Gość: Małgosia
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.11.05, 09:38
Wszystko się powoli rozlatuje.
Nie wiadomo czy 25-30gr dodatkowej akcyzy wystarczy. W razie czego przesunie
się jeszcze wiek emerytalny o dwa lata. Całe szczęście, że tym którzy płacili
składki przez 40 lat i zeszli z tego świata nawet na miesiąc przed wiekem
emerytalnym nic nie trzeba płacić....
Cholera, i jeszcze to becikowe...
A Koro przed wyborami nie chciał kurcze powiedzieć, z czego on będzie te
wszystkie świadczenia wypłacał. Wymyślił Pan już coś, panie Wojtku? Czy teraz
się Pan tylko gejowszczyzną zajmuje?
******************************************
Już ponad 4 mld zł długów zaciągnął Zakład Ubezpieczeń Społecznych i co roku
żebrze w Skarbie Państwa o pieniądze, a jednocześnie buduje sobie luksusowe
pałace i funduje rozrywki swoim pracownikom - alarmuje „Nowy Dzień”.
W powiecie kieleckim, gdzie co czwarty mieszkaniec jest na „kuroniówce” (to
największe bezrobocie w Polsce), ZUS stawia sobie biurowiec ze szkła i metalu
za ponad 20 mln zł. Kompleks budynków o powierzchni prawie 10 tys. mkw., który
widać na planach, przypomina siedzibę banku z Wall Street w Nowym Jorku - w
lustrzanych szybach odbijają się zielone alejki, które otoczą miejsca pracy
900 urzędników. Nowa siedziba będzie gotowa za półtora roku i będzie jedną z
najdroższych w kraju.
Dyrektor kieleckiego ZUS nie widzi w tym nic złego. - Teraz pracujemy w
ciasnocie, a szafy trzymamy na korytarzach. Przybywa nam obowiązków, więc i
pracowników jest coraz więcej - tłumaczy dyr. Jerzy Dalka. ZUS ma obecnie
kilka budynków w powiecie kieleckim i wszystkie wynajmuje. Zdaniem Dalki nowa
inwestycja będzie korzystna finansowo, bo w dłuższym czasie zwróci się
Skarbowi Państwa.
Zgadza się: z wyliczeń dziennika „Nowy Dzień” wynika, że nastąpi to już za...
25 lat. Zatem 40-letni czytelnik powinien się cieszyć, bo gdy zostanie
emerytem, będzie dokładał tylko do kosztów klimatyzacji kieleckiego biurowca.
Jednak dyrektor kieleckiego ZUS potrafi się troszczyć o jego pieniądze. Rok
temu zasłynął egzekucją komorniczą w lokalnym szpitalu, gdy zajął aparat do
mammografii. Szpital zalegał ze składkami. Jak dyrektor Dalka tłumaczył wtedy
zabranie aparatu pacjentom? - Pieniądze publiczne są najważniejsze, zajęcie
mammografu było naszym obowiązkiem - mówił w wywiadzie.
Powody do narzekań mogą też mieć obywatele Gdańska. Ponad 100 tys. zł
dokładają co roku do gazet i czasopism, które ten oddział prenumeruje u
kolporterów. Co lubią czytać urzędnicy? Dostają po 9 sztuk prasy politycznej,
po 100 dzienników prasy lokalnej i ogólnopolskiej oraz 10 czasopism
komputerowych. Reszta to poradniki prawne i Dzienniki Ustaw.
Ewa Pancer z gdańskiego ZUS jest pewna, że nie ma tu marnotrawstwa: - Nasz
oddział zatrudnia aż 2 tys. pracowników i jest jednym z największych w Polsce.
Prasa specjalistyczna jest niezbędna do pracy. To prawda, ale niecała: prasa
specjalistyczna i prawna to tylko jedna trzecia wszystkich czasopism.
Mieszkańcy Szczecina z kolei dołożą 50 tys. zł ze swoich składek na... dach
kortów tenisowych. Tamtejszy ZUS doszedł bowiem do wniosku, że jego urzędnikom
deszcz uniemożliwia grę w tenisa w ośrodku szkoleniowym koło Międzyzdrojów. By
jednak urzędnicy nie stracili z oczu widoku nieba, dach ten będzie
przeszklony. Już w przyszłym tygodniu zakończy się przetarg, który wyłoni
firmę budowlaną.
Rzeczniczka szczecińskiego ZUS Danuta Cejmer-Orzechowska broni dachu: - Na
tych kortach grają nie tylko urzędnicy, ale i ich dzieci. A poza tym to nie
tylko kort, ale i boisko.
************************************************