makbrajd
23.01.06, 14:27
a ja się cieszę...choćby dlatego, że samochód dziś mi nie odpalił i
przedzierałem się przez zaspy do centrum w wysłuzonych glanach
zimno bo zimno, ale przyjemnie, słonecznie, skrzypiąco pod nogami...i ta
dziwna cisza momentami gdy nie widać i nie słychać żadnego samochodu, żadnej
oznaki cywilizacji...tylko ów skrzyp przechodniów na przystanku za
skrzyżowaniem i jakaś nie w temacie wrona na drzewie...
a ile radości daje gorąca herbata z cytryną wypita po wejściu do domu...!