yoghurt
09.11.02, 20:20
Chcę podzielić się z wami moimi rozterkami przed jutrzejszymi wyborami. Wybór
między Puchalskim a Turem to dla mnie osobiście taki sam dylemat jak
alternatywa między strzeleniem sobie w kolano lub stopę. Znalazłem tylko
jeden, jedyny maluśki argument za Puchalskim: ponieważ wygląda że może nie
dociągnąć do końca kadencji może przynajmniej na jego miejsce wskoczy jakiś
młodszy z odrobiną pozytywnej energii, chociaż nie wiem czy w przypadku LSD
jest to wogóle możliwe :-)