Chcesz prace, dawaj zaswiadczenie od proboszcza

IP: *.koba.pl / *.koba.pl 07.02.06, 08:11
www.se.com.pl/se/index.jsp?place=mainLead&news_cat_id=1585&news_id=91477&scroll_article_id=91477&layout=1
&page=text&list_position=1 Nigdy bym sie nie spodziewał ze na stare lata
spotkam sie z czyms takim w Polsce
    • makbrajd wolność pracodawcy! 07.02.06, 08:48
      pracodawca tworzy takie reguły gdy jakie mu się podoba przy naborze pracowników

      w czym problem??
      • arsenal14 Re: wolność pracodawcy! 07.02.06, 08:53
        makbrajd napisał:

        > pracodawca tworzy takie reguły gdy jakie mu się podoba przy naborze
        pracowników
        >
        > w czym problem??
        >


        Jestem ciekaw czy tak samo bys mówił, gdyby pracodawca z pewnych powodów nie
        przyjmowal do pracy załóżmy katolików?
        • waldek58 Re: wolność pracodawcy! 07.02.06, 10:17
          Jak tak dalej bedzie stanie sie to zasadą w całej Polsce. Dzis sie ząda
          zaświadczen od proboszcza. Jutro moga zażyczyc metryk chrztu rodziców i
          dziadków. Powiesic ogłoszenie na drzwiach firmy że nie ztrudniaja kolorowych i
          homoseksualistów. Zgroza. Czas najwyższy chyba emigrowac
          • Gość: Niewiarek Re: wolność pracodawcy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 10:25
            Nie ma co się łamać. Niech pracodawca da to tylko na papierze. To najlepsza
            okazja do pokazania, że Polska to kraj wyznaniowy i łamie się w nim prawa
            człowieka. Swoją drogą to pewnie hujowa ta firma z Krakowa i pewnie jest tam
            jeszcze bardziej hujowa atmosfera. Typowa dla katolicyzmu w Polsce. Nie ma
            czego żałować.
          • Gość: lindow1 Re: wolność pracodawcy! IP: 217.17.33.* 07.02.06, 10:27
            "POlacy (...) to marne społeczeństwo" - C.K.Norwid
          • Gość: Jasne Re: wolność pracodawcy! IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 07.02.06, 11:20
            > Jak tak dalej bedzie stanie sie to zasadą w całej Polsce. Dzis sie ząda
            > zaświadczen od proboszcza. Jutro moga zażyczyc metryk chrztu rodziców i
            > dziadków. Powiesic ogłoszenie na drzwiach firmy że nie ztrudniaja kolorowych
            i
            > homoseksualistów. Zgroza. Czas najwyższy chyba emigrowac

            Gdyby chodziło o przedsiębiorstwo państwowe, to bym się zgodził.

            Ale człowiek prowadzący interes na własny rachunek może sobie dobierać
            pracowników jak chce, bo firma to JEGO WŁASNOŚĆ. A własność to rzecz święta.
            • Gość: Niewiarek Re: wolność pracodawcy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 11:42
              Ale człowiek prowadzący interes na własny rachunek może sobie dobierać
              > pracowników jak chce, bo firma to JEGO WŁASNOŚĆ. A własność to rzecz święta.

              Tak tak. Znamy to. Może dobierać jak chce, odprowadzać ZUS i inne świadczenia
              jak chce, Wynagrodzenie płacić jak chce. Wszystko można w Polsce. Tylko gdzieś
              są chyba normy prawne itd gdzie nie ma dyskryminacji religijnej, politycznej
              itd. W Polsce oczywiście to rzecz święta. Tylko co ma się spowiedź. Czy bez
              spowiedzi jest się nieuczciwym i na odwrót ???
              • Gość: Jasne Re: wolność pracodawcy! IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 07.02.06, 13:26
                > Tak tak. Znamy to. Może dobierać jak chce, odprowadzać ZUS i inne świadczenia
                > jak chce, Wynagrodzenie płacić jak chce.

                W tym problem, że odprowadzać ZUS i płacić musi tak, jak mu każe państwo.

                > Wszystko można w Polsce.

                Przecież nikt Cię nie zmusza do podejmowania pracy w prywatnej firmie, więc
                skąd te pretensje ?

                > Tylko gdzieś
                > są chyba normy prawne itd gdzie nie ma dyskryminacji religijnej, politycznej
                > itd. W Polsce oczywiście to rzecz święta. Tylko co ma się spowiedź. Czy bez
                > spowiedzi jest się nieuczciwym i na odwrót ???

                Możliwe, że dla tego konkretnego pracowdawcy człowiek bez spowiedzi jest
                cżłowiekiem nieuczciwym.
                To jest jego firma, i to on dobiera sobie pracowników wg swoich kryteriów. Tak
                jak Ty dobierasz sobie znajomych i jeżeli nie chcesz znać gwałciciela albo
                dewotki, to masz do tego prawo.
            • venus99 Re: wolność pracodawcy! 09.02.06, 18:50
              konstytucja i kodeks pracy też.
        • makbrajd oczywiscie ze tak! 07.02.06, 10:57
          arsenal14 napisał:

          > makbrajd napisał:
          >
          > > pracodawca tworzy takie reguły gdy jakie mu się podoba przy naborze
          > pracowników
          > >
          > > w czym problem??
          > >
          >
          >
          > Jestem ciekaw czy tak samo bys mówił, gdyby pracodawca z pewnych powodów nie
          > przyjmowal do pracy załóżmy katolików?

          będe mówił tak samo!
          pracodawca sam tworzy reguły gry, ustala profil potencjalnego pracownika wedle
          własnych potrzeb, wedle własnej wizji cech optymalnego pracownika, jego wolny
          wybór! (bronisz mu tego?)
          np. chce zatrudnić wysokiego faceta albo kształtną blondynkę, absolwenta danej
          szkoły badź innej, katolika albo żyda, niepalącego/palącego,
          samotnego/zonatego, znającego angielski i rosyjski albo bez znajomości
          języków....

          mam to tłumaczyć jak chłop krowie??

          przecież to jest oczywiste...chyba, ze ktoś jest opętany antyklerkalizmem
          tramwajowym to mu to przeszkadza i nie rozumie...
      • habitus Re: wolność pracodawcy! 08.02.06, 12:41
        Problem w łamaniu Prawa pracy.

        Poczytaj a potem dyskutuj.
        W artykule omówiono pojęcie równego traktowania w zatrudnieniu i uprawnienia
        pracownika w razie naruszenia tej zasady.


        Z dniem 1 stycznia 2004 r. wprowadzono do działu pierwszego Kodeksu pracy
        rozdział IIa zatytułowany: Równe traktowanie w zatrudnieniu, zawierający art.
        183a do art. 183e.
        Regulacja ta jest konsekwencją tzw. dyrektyw równościowych wymagających
        przeniesienia ich postanowień na grunt prawa polskiego.

        Z definicji zasady równego traktowania w zatrudnieniu wynika, że ochroną w
        ramach tej podstawowej zasady prawa pracy objęci są:

        * kandydaci do pracy, (!!!)
        * pracownicy,
        * byli pracownicy.

        Równe traktowanie w zatrudnieniu oznacza niedyskryminowanie w jakikolwiek
        sposób, bezpośrednio lub pośrednio, ze względu na jakiekolwiek okoliczności, w
        szczególności bez względu na:

        * płeć,
        * wiek,
        * niepełnosprawność,
        * rasę,
        * religię,(!!!)
        * narodowość,
        * przekonania polityczne,
        * przynależność związkową,
        * pochodzenie etniczne,
        * wyznanie, (!!!)
        * orientacje seksualną,
        * zatrudnienie na czas określony lub nie określony,
        * zatrudnienie w pełnym lub niepełnym wymiarze czasu pracy.

        Ustawodawca wyliczając wskazane okoliczności posługuje się pojęciem „w
        szczególności”, co oznacza że przyczyny te mają charakter wyliczenia
        zasadniczego ale nie zamkniętego. Poza wymienionym katalogiem znajdują się np.
        przekonania sportowe. W warunkach krakowskich, bez względu na to, czy ktoś jest
        np. kibicem Wisły czy Cracovi, ze względu na tę okoliczność nie może być
        dyskryminowany w pracy.
        Dyskryminowanie bezpośrednie oznacza nierówne traktowania konkretnego pracownika
        w stosunku do innego, stanowiącego tzw. wzorzec porównawczy, oczywiście jeżeli
        te dysproporcje nie mogą być usprawiedliwione względami wyraźnie określonymi w
        przepisach prawa.

        Dyskryminowanie może przejawiać się także zachowaniami:

        * zmierzającymi do zachęcania innych do naruszenia zasady równego
        traktowania w zatrudnieniu,
        * których celem lub skutkiem jest naruszenie godności albo poniżenie lub
        upokorzenie pracownika, nazywane przez ustawodawcę molestowaniem.

        Szczególna forma molestowania jest dyskryminowanie ze względu na płeć, jako
        każde nieakceptowalne zachowanie o charakterze seksualnym lub odnoszącym się do
        płci pracownika, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności lub
        poniżenie albo upokorzenie pracownika występujące w formie fizycznej, werbalnej
        lub pozawerbalnej, nazywane przez ustawodawcę molestowaniem seksualnym .
        Klasycznym przypadkiem takiego postępowania może być uzależnianie awansu, czy
        kariery podległego pracownika od zachowań o charakterze seksualnym.

        Ustawodawca przewiduje jednocześnie odstępstwa enumeratywnie wyliczone ,
        których zaistnienie nie stanowi dyskryminacji. Są to następujące okoliczności:

        a) odmowa pracodawcy nawiązania stosunku pracy uzasadniona ze względu na rodzaj
        pracy, warunki jej wykonywania lub wymagania zawodowe stawiane pracownikom,

        b) wypowiedzenie pracownikowi warunków zatrudnienia w zakresie wymiaru czasu
        pracy, jeżeli jest to uzasadnione przyczynami niedotyczącymi pracowników,

        c) stosowanie środków, które różnicują sytuację prawną pracownika ze względu na
        ochronę rodzicielstwa, wiek lub niepełnosprawność pracownika,

        d) ustalanie warunków zatrudnienia i zwalniania pracowników, zasad wynagradzania
        i awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji
        zawodowych – z uwzględnieniem kryterium stażu pracy.
        Wyliczone przypadki mają charakter katalogu zamkniętego i nie mogą być
        interpretowane rozszerzająco.

        Działania podejmowane przez pracodawcę w celu wyeliminowania dotychczasowego
        zróżnicowania, nie będą poczytywane za dyskryminację. Przykładowo, jeżeli u
        danego pracodawcy istnieją zasadnicze dysproporcje wynagrodzeniowe pomiędzy
        mężczyznami i kobietami zatrudnionymi przy pracy porównywalnej, to wówczas w
        celu likwidacji tych dysproporcji, pracodawca musi przez pewien czas lepiej
        traktować tę dotychczas gorsza grupę zatrudnionych aby doprowadzić do stanu
        zgodności z zasadą równego traktowania w zatrudnieniu.

        :::::::I tu uwaga!!!!:::::::::

        Nie stanowi także dyskryminacji w zatrudnieniu różnicowanie pracowników ze
        względu na religię lub wyznanie, w sytuacji zatrudnienia w ramach kościołów i
        innych związków wyznaniowych, których działanie i cel pozostaje w bezpośrednim
        związku z religią albo wyznaniem. W tych przypadkach religia i wyznanie stanowi
        istotny element uzasadniający usprawiedliwione wymagania zawodowe.

        ::::::Czy tym pracodawcą był ksiądz?!:::::::



        Osoba, wobec której pracodawca naruszył zasadę równego traktowania w
        zatrudnieniu, ma prawo do odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne
        wynagrodzenie za pracę, ustalane na podstawie odrębnych przepisów.

        Przesłanką uzyskania odszkodowania jest wyłącznie potwierdzenie dyskryminacji w
        toku postępowania przed sądem pracy. Oznacza to, że pracownik, czy też
        dyskryminowany kandydat na pracownika, nie musi udowadniać, że w związku z
        dyskryminacją doznał szkody.
        Na pracodawcy ciąży obowiązek udowodnienia, że zróżnicowania w zatrudnieniu nie
        było. Stawia to pracownika dochodzącego roszczeń odszkodowawczych w
        korzystniejszej sytuacji aniżeli ma to miejsce w typowym dochodzeniu roszczeń ze
        stosunku pracy np. o wynagrodzenie za godziny nadliczbowe, kiedy to ciężar
        udowodnienia pracy nadliczbowej obciąża pracownika, który z tego tytułu wywodzi
        skutki prawne.

        Ustawodawca wprowadził powszechnie minimalne wynagrodzenie jako dolną granicę
        odszkodowania . Oznacza to, że w każdym przypadku potwierdzenia faktu
        dyskryminacji, sąd pracy będzie musiał zasądzić na rzecz pracownika kwotę
        minimalnego wynagrodzenia. Wyższe odszkodowanie będzie zależało od uznania sądu
        i innych okoliczności mających wpływ na jego podwyższenie.

        W razie poniesienia przez pracownika szkody materialnej w związku z
        dyskryminacją w zatrudnieniu, wyliczenie tej szkody i jej udowodnienie będzie
        oczywiście obciążać pracownika. Przesłanka ta uzasadni żądanie wyższego
        odszkodowania. Ustawodawca nie określa górnej granicy odszkodowania, co oznacza,
        że praktyka orzecznicza wykształci określone zasady w tym zakresie. Brak górnej
        granicy odszkodowania stanowi ostrzeżenie dla pracodawców podejmujących
        dotychczas działania mogące być kwalifikowane jako nierówne traktowanie w
        zatrudnieniu. (!!!!!)

        Korzystanie przez pracownika z przysługujących mu uprawnień wynikających z
        zasady równego traktowania w zatrudnieniu nie może stanowić przyczyny
        uzasadniającej rozwiązanie umowy o pracę przez pracodawcę.



        Wprowadzona powszechna zasada równego traktowania w zatrudnieniu , w moim
        przekonaniu, z czasem odegra bardzo korzystną rolę w zakresie poprawy
        praworządności w stosunkach pracy. Sądzę, że po kilku latach stosowania
        omawianych przepisów, pracownicy zorientują się w istocie tej instytucji, co w
        przypadku osób zwalnianych z pracy, właśnie z powodów dyskryminacyjnych, może
        spowodować znaczny napływ spraw do sądów pracy.
    • Gość: rowerzyk Re: Chcesz prace, dawaj zaswiadczenie od proboszc IP: 195.177.197.* 07.02.06, 10:59
      Znalem ministranta, ktory bez zadnych oporow kradl w szkole: "pojde do
      spowiedzi, dostane pare zdrowasiek i bedzie po sprawie"
      • Gość: rowerzyk Re: Chcesz prace, dawaj zaswiadczenie od proboszc IP: 195.177.197.* 07.02.06, 11:02
        a ze pracodwcy wymyslaja rozne glupoty, to zadna nowosc. Kiedys spotkalem sie z
        oferta pracy, ze do nagarniania szufla trocin na podajnik wymagane bylo
        wyksztalcenie srednie - dlaczego? - "bo jest wielu bezrobotnych"
        • Gość: Niewiarek Re: Chcesz prace, dawaj zaswiadczenie od proboszc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 11:08
          Najlepiej niech ten pracodawca zatrudni u siebie same zakonnice i księży.
          Będzie miał pewność, że są to ludzie uczciwi, praworządni i nieskalani żadnym
          grzechem. Wszyscy wychszczeni święconą wodą po uszy po spowiedziach
          codziennych, rozmodlonych w duchu świętym. Lepszych na rynku pracy nie znajdzie
          ha ha ha.


          W kaczolancie to jeszcze nie koniec rozrywek
    • Gość: Jasne Re: Chcesz prace, dawaj zaswiadczenie od proboszc IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 07.02.06, 11:16
      Firma jest prywatna i może wymagać od pracowników czego tylko sobie zażyczy.
      Jak komuś się to nie podoba, to jego problem.
      • Gość: 25złotych Re: Chcesz prace, dawaj zaswiadczenie od proboszc IP: *.polbiz.pl 07.02.06, 11:41
        Gdzieś czytałem, że jesteśmy ponoć państwem prawa. Prawa Pracy - również???!!!!
        I że ponoć jesteśmy państwem świeckim?? Chyba jednak będą wypadki śmiertelne -
        Europa będzie pękać ze śmiechu i trup się będzie słał gęsto od obserwacji takich
        zjawisk, jak w/w!!!
        P.S. Teraz po kolędzie nie wypisuję sobie kredą na drzwiach "K+M+B", lecz
        "B+M+W". Jakby nowocześniej i bardziej zgodnie z marzeniami!!!
        • Gość: stary zgred Re:do obronców pracodawcy IP: *.koba.pl / *.koba.pl 07.02.06, 12:36
          Odnosze wrażenie ze nie rozumiecie o co w tym wszystkim chodzi. Facet po prostu
          złamał obowiązujace w Polsce prawo. Czy to tak cieżko zrozumiec? Kiedys pewna
          kobieta nagrała rozmowe z niedoszłym pracodawcą , który stwierdził ze jej nie
          zatrudni tylko dlatego ze jest kobieta. Miał z tego powodu sprawe sadowa
          • Gość: Niewiarek Re:do obronców pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 13:24
            Nie ma się co dziwić, że niektórzy tego nie rozumieją. Bo wybaczalne w Polsce
            jest kiedy prawo się łamie zasłaniając sie wartościami religijnymi. Dlatego
            wszyscy są bee jeśli krytykują kościół jak łamie prawo, jak krytykuję się gdy
            właściciele firm łamią prawo - bo to ich własność, jak politycy ograbiają naród
            zasłaniając się wartościami "chrześcijańskimi". Na hasło religia prawie wszyscy
            dostają w Polsce paraliżu decyzyjnego. A tak jak nazwałeś typki najzwyklej
            łamią prawo.
            • Gość: Jasne Re:do obronców pracodawcy IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 07.02.06, 13:29
              > Bo wybaczalne w Polsce
              > jest kiedy prawo się łamie zasłaniając sie wartościami religijnymi.

              Gdyby w całej sprawie chodziło o to, że pracodawca nie chce zatrudnić łysego,
              twierdziłbym tak samo.
              Wtedy łysy może sobie kupić perukę albo poszukać innej pracy.
              • Gość: stary zgred Re:do obronców pracodawcy IP: *.koba.pl / *.koba.pl 07.02.06, 13:43
                Oczywiscie ze każdy wlaściciel firmy ma prawo zatrudnic kogo chce, czy to
                Żydów, Murzynow czy homoseksualistów. Jednak publicznie mówiąc ze kieruje sie
                takimi a nie innymi kryteriami jest złamaniem prawa. Czy sobie wyobrazasz ze w
                USA przedsiebiorca powie Murzynowi że jego nie zatrudni tylko dlatego ze jest
                Murzynem? Tam to jest nie do pomyslenia
                • Gość: Jasne Re:do obronców pracodawcy IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 07.02.06, 15:14
                  > Oczywiscie ze każdy wlaściciel firmy ma prawo zatrudnic kogo chce, czy to
                  > Żydów, Murzynow czy homoseksualistów. Jednak publicznie mówiąc ze kieruje sie
                  > takimi a nie innymi kryteriami jest złamaniem prawa. Czy sobie wyobrazasz ze
                  w
                  > USA przedsiebiorca powie Murzynowi że jego nie zatrudni tylko dlatego ze jest
                  > Murzynem? Tam to jest nie do pomyslenia

                  Oczywiście. W USA powie Murzynowi, że go nie chce, bo jest za słaby, a tak na
                  prawdę pomyśli: "Wypier*** czarnuchu !".
                  Tyle, że Murzyn niezależnie od tego co usłyszy i tak nie będzie miał pracy,
                  więc wszystko to jest kwestią tylko i wyłącznie poprawności politycznej, bo
                  jeżeli nie bedą chcieli przyjąć Murzyna, to i tak go nie przyjmą.
              • Gość: Niewiarek Re:do obronców pracodawcy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.06, 14:02
                Wg ciebie "Jasne" prawo powinno pozwalać na dobory do pracy z uwagi na
                przekonania polityczne i na religie. No No... to ty jesteś za prześlodowaniami
                wydaje mi się. Widać lubisz czasy NSDAP, PZPR a teraz religijego faszyzmu itd.
                Brawo że tak pojmując temat cofamy się do zamordyzmu i jedynie słusznej linii.
                Religia polityczna jest już w krajach muzełmańskich widać dla wielu to się
                podoba.
                • Gość: Jasne Re:do obronców pracodawcy IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 07.02.06, 15:10
                  > Wg ciebie "Jasne" prawo powinno pozwalać na dobory do pracy z uwagi na
                  > przekonania polityczne i na religie. No No... to ty jesteś za prześlodowaniami

                  Nie ! Ja jestem za wolnością.
                  Wolnością wyboru.

                  > Widać lubisz czasy NSDAP, PZPR a teraz religijego faszyzmu itd.

                  Przecież w czasach realnego socjalizmu każdy był równy (teoretycznie).

                  > Brawo że tak pojmując temat cofamy się do zamordyzmu i jedynie słusznej
                  linii.
                  > Religia polityczna jest już w krajach muzełmańskich widać dla wielu to się
                  > podoba.

                  Ale skąd ta religia ? Łysy może być katolikiem i też go nie przyjmą, jeżeli nie
                  chą mieć łysego.
                  Niech łysy idzie i poszuka innej pracy, na pewno są tacy co lubią łysych.
          • Gość: Jasne Re:do obronców pracodawcy IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 07.02.06, 13:28
            > Odnosze wrażenie ze nie rozumiecie o co w tym wszystkim chodzi. Facet po
            prostu
            >
            > złamał obowiązujace w Polsce prawo. Czy to tak cieżko zrozumiec? Kiedys pewna
            > kobieta nagrała rozmowe z niedoszłym pracodawcą , który stwierdził ze jej nie
            > zatrudni tylko dlatego ze jest kobieta. Miał z tego powodu sprawe sadowa

            My tu nie dyskutujemy o tym jak prawo wygląda (bo to każdy wie), tylko jak te
            prawo wyglądać powinno.
            • Gość: Z.P. Re:do obronców pracodawcy IP: *.elpos.net 07.02.06, 19:38
              "... Prosi także o telefon do proboszcza, by sprawdzić, czy wystawiona opinia
              jest zgodna z prawdą..."
              ________________
              Z tego bym wnioskował, że kandydat na jakąś opinię z parafii sam się powoływał.
            • habitus Re:do obronców pracodawcy 08.02.06, 14:22
              Prawo jest. Trzeba tylko je respektować. Tylko tyle, czy aż tyle...
              • Gość: tom Re:do obronców pracodawcy IP: 193.0.64.* 08.02.06, 14:42
                ktos tu wczesniej napisał: własnośc to rzecz święta! to nośny, ale wysoce mętny
                slogan. coż on ma bowiem znaczyć? czy ten, kto ów slogan wygłasza nie pozwoli
                np. strażakom wejść na czyjąś posesję pod nieobecność jej właściciela (czyli
                bez wyrażenia przez właściciela zgody), gdy ona płonie? albo, ogólnie,
                wyobraźmy sobie sytuację, że czyjaś własnośc musi zostać naruszona, nawet bez
                obietnicy odszkodowania, by ocalić czyjeś zdrowie lub życie - czy ten, kto
                głosi ów slogan - własność to rzecz święta! - w imię owego sloganu na to nie
                pozwoli?
                można mieć tylko nadzieję, że firma, która wymaga od swych pracowników
                rekomendacji od proboszcza, ulegnie konkurencji ze strony tych firm, które tak
                nierozumnych wymogów swym potencjalnym pracowników nie stawiają, które z
                kompetencji a nie przekonań czynią warunek solidnej pracy
                • habitus Re:do obronców pracodawcy 08.02.06, 15:11
                  Nie, taka firma może odpowiadać przed sądem.
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=36342948&a=36431518
                • Gość: Jasne Re:do obronców pracodawcy IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 08.02.06, 17:13
                  > coż on ma bowiem znaczyć? czy ten, kto ów slogan wygłasza nie pozwoli
                  > np. strażakom wejść na czyjąś posesję pod nieobecność jej właściciela (czyli
                  > bez wyrażenia przez właściciela zgody), gdy ona płonie?

                  Przykład bardzo nietrafiony.

                  Po pierwsze: strażak ma na celu uchronić czyjąś własność przed zniszczeniem,
                  więc dlaczego właściciel miałby mu to utrudniać ?
                  Po drugie: kim jest ta osoba, która miałaby nie pozwolić strażakom na gaszenie
                  pożaru ? Na pewno nie właścicielem, więc to ta osoba łamie prawo własności.
                  Po trzecie: Jeżeli to osobą byłby sam właściciel, to jego sprawa - chce się
                  spalić, niech się pali.

                  > wyobraźmy sobie sytuację, że czyjaś własnośc musi zostać naruszona, nawet bez
                  > obietnicy odszkodowania, by ocalić czyjeś zdrowie lub życie - czy ten, kto
                  > głosi ów slogan - własność to rzecz święta! - w imię owego sloganu na to nie
                  > pozwoli?

                  Jeżeli wskażesz mi realny przykład takiej sytuacji (a wiem, że nie wskażesz, bo
                  gdybyś go znał już byś to zrobił) to przyznam Ci rację.

                  > można mieć tylko nadzieję, że firma, która wymaga od swych pracowników
                  > rekomendacji od proboszcza, ulegnie konkurencji ze strony tych firm, które
                  tak
                  > nierozumnych wymogów swym potencjalnym pracowników nie stawiają, które z
                  > kompetencji a nie przekonań czynią warunek solidnej pracy

                  Na tym polega wolny rynek.
                  • habitus Re:do obronców pracodawcy 08.02.06, 18:21
                    >
                    > Na tym polega wolny rynek.
                    Koledze się wolny rynek pomylił z anarchią. Radzę z całego serca poczytać kodeks
                    pracy. Bo nie da się dyskutować z ignorancją.
                    • Gość: Jasne Re:do obronców pracodawcy IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 08.02.06, 18:59
                      > > Na tym polega wolny rynek.
                      > Koledze się wolny rynek pomylił z anarchią. Radzę z całego serca poczytać
                      kodek
                      > s
                      > pracy. Bo nie da się dyskutować z ignorancją.

                      To co mówi kodeks pracy, a to jak powinien wyglądać wolny rynek to dwie różne
                      sprawy.
                      • habitus Re:do obronców pracodawcy 08.02.06, 23:16
                        No to nie pogadamy. Bo nie ma wolnego rynku bez kodeksu pracy.
                        • Gość: Jasne Re:do obronców pracodawcy IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 09.02.06, 09:40
                          > No to nie pogadamy. Bo nie ma wolnego rynku bez kodeksu pracy.

                          Zgoda, ale kto powiedział, że: bez kodeksu pracy w obecnej formie ?
                          • habitus Re:do obronców pracodawcy 09.02.06, 21:03
                            >To co mówi kodeks pracy, a to jak powinien wyglądać wolny rynek to dwie różne
                            sprawy.
                            No to jak powinien wyglądać ten wolny rynek?
                            I co wg ciebie mówi kodeks pracy?
                            • Gość: Jasne Re:do obronców pracodawcy IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 10.02.06, 11:04
                              > No to jak powinien wyglądać ten wolny rynek?

                              W tym konkretnym przypadku (zapobieganie dyskryminacji) przepis powinien być
                              zniesiony. Jeżeli człowiek prowadzący własną firmę nie chce żeby pracował w
                              niej np. Murzyn, to jego wolna wola.
                              Oczywiście nie dotyczy to przedsiębiorstw państwowych.

                              > I co wg ciebie mówi kodeks pracy?

                              Jak to: wg mnie ? Mówi to co mówi.
                              • habitus Re:do obronców pracodawcy 10.02.06, 11:26
                                To poczytaj. Zdziwisz się.
                                • Gość: Jasne Re:do obronców pracodawcy IP: *.bsk.vectranet.pl / *.bsk.vectranet.pl 10.02.06, 12:07
                                  > To poczytaj. Zdziwisz się.

                                  Niby czym ?
                    • Gość: Z.P. Re:do obronców pracodawcy IP: *.elpos.net / *.elpos.net 09.02.06, 18:30
                      To może skomentujesz to zdanoie:
                      "... Prosi także o telefon do proboszcza, by sprawdzić, czy wystawiona opinia
                      jest zgodna z prawdą..."
                      Nie ignorujmy faktów.
Pełna wersja