Gość: Leo
IP: *.chello.pl
20.03.06, 07:50
Dziwny felieton. Autora poniosły nerwy. Problem jest więc psychologiczny a
nie tylko moralny. Łukaszenko wygrał - winien jest Białystok. Otóż mam inne
zdanie.Proponuję odpowiedzieć na pytanie, kto więcej robi dla zmiany
autokracji na Białorusi. Czy ten, kto przejdzie się ulicą i, nie znając
nawet jak jest po białorusku "dzień dobry", wykrzyczy kilka haseł, po czym
wróci do domu i dalej ma w nosie wszystko, czy też może ta osoba, która w
codziennych kontaktach ma z Białorusią interesy handlowe, kulturalne, która
nie mówi a pracuje. Nie można stwarzać fałszywej hierarchii wartości,w której
jedynie słuszna racja będzie po stronie ludzi, którzy mają predyspozycje do
działań politycznych. Jeżeli dla kogoś świat się kończy na polityce, to ja mu
szczerze współczuję.