nxa 06.01.03, 14:45 Nie chodzi mi o opisy urody zwierzaków, ale dokładnie jak w tytule. Nie wiem po co hoduje się pająki, węże, patyczaki itp. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Kasandra Re: Masz / nie masz zwierzę w domu - dlaczego? IP: *.ld.euro / 10.100.0.* 06.01.03, 15:52 w gruncie rzeczy nie powinnam odpowiadac na to pytanie, bo mam bardzo sympatyczne zwierze, a mianowicie szczurka... ale co do tych pajaczkow, wezykow... ludzie trzymaja je bo je kochaja i sa one dla nich pasja... radoscia... Odpowiedz Link Zgłoś
nxa Re: Masz / nie masz zwierzę w domu - dlaczego? 06.01.03, 17:56 Kochać to wielkie słowo. Aby kochać trzeba kogoś rozumieć, a przynajmniej umieć porozumieć się. Pół biedy z psem, czy kotem. Twój szczurek też pewnie niejedno wysłuchał i jakoś się dogadujecie. Jak pogadać z żółwiem nie mam pojęcia. Kochać za to, że tylko jest może matka swoje dziecko. Odpowiedz Link Zgłoś
saunne Re: Masz / nie masz zwierzę w domu - dlaczego? 07.01.03, 20:45 nxa napisał: > Kochać za to, że tylko jest może matka swoje dziecko. niekoniecznie tylko matka i niekoniecznie tylko dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
nxa Re: Masz / nie masz zwierzę w domu - dlaczego? 07.01.03, 21:33 Masz rację, nie tylko. Jest takie stare porównanie, że "matka kocha dziecko za to że jest, a ojciec za to jakie jest". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Acro Re: Masz / nie masz zwierzę w domu - dlaczego? IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 21:20 Nie mam, bo odpowiedzialny jestem i wiem, że nawet kaktusy zagładzam. za to bardo sie zaprzyjaźniłem z żyjacymi w łazience rybikami cukrowymi. wprawdzie nie aportują, ale też można przyjemnie pogadać... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: habitus Re: Masz / nie masz zwierzę w domu - dlaczego? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.03, 22:05 Gość portalu: Acro napisał(a): > Nie mam, bo odpowiedzialny jestem i wiem, że nawet kaktusy zagładzam. za to > bardo sie zaprzyjaźniłem z żyjacymi w łazience rybikami cukrowymi. wprawdzie > nie aportują, ale też można przyjemnie pogadać... I są takie srebrne i zwinne. Miałam kotkę, Lilith, syjamkę. Musieliśmy ją oddać. Wymagała bezustannej obecności w domu. Pozostawiona, karała nas niszczeniem rzeczy. Zabrali ją znajomi kociarze mający kocura rasy balijskiej. Kociaki tej pary są nadzwyczajne. Odpowiedz Link Zgłoś