ivan.lukov
07.01.03, 19:11
mnie strasznie wkurzaja autobusy (nie tylko, ale ostatnio, bo znowu zaczalem
jezdzic). Zauwazylem dziwna sprawe. jak autobus sie nie spoznia, to
przyjezdza za wczesnie, czesto nawet dwie-trzy minuty przed czasem. potem
taki autobus staje przy punkcie kontrlnym blizej centrum i odczekuje swoje
przyspieszenie, bo tam musi byc o czasie. Czy kierowcy nie mogliby odczekac
chwile w tym momencie, w ktorym im sie robi nadwyzka? ja chyba musze
przedzwonic do ZOKMu. Pozdrawiam.