Strzezcie się knajpy BERLIN

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 22:07
W niedziele muszę ugościć rodzinę obiadem.Wczoraj zadzwoniłem
do "Berlina",była wolna sala, więc umówiłem się z szefem na omówienie
warunków.Dziś o godz. 17 ustaliliśmy menu, jako że wypadło ździebko drogawo,
to postanowiłem się skonsultować z żoną.Właściciel nie widział problemu i
zaproponował, że czeka na moją decyzję do jutrzejszego przedpołudnia.
Ponieważ żona była na tak, zadzwoniłem do knajpy od razu nie czekając do
jutra. Usłyszałem od kierownika sali (właściciel już nie raczył ze mną
konwersować), że ...salę wynajęto innym osobom, bo znalazł się klient, który
od razu był zdecydowany (czytaj wykalkulowano że można na nim więcej zarobić -
cóż tam nasze marne 7oo zł).
O tempora, w których wypowiedziane słowo nie ma żadnej wartości a pojęcie "
honor" jest czczym frazesem.
Uważajcie na Berlin!
    • Gość: Matka Chrzestna Re: Strzezcie się knajpy BERLIN IP: *.eranet.pl 16.05.06, 22:22
      pozostaŁości po zaborach się kŁaniają.Rosja,Niemcy:/
      • Gość: smakosz Re: Strzezcie się knajpy BERLIN IP: 195.245.213.* 16.05.06, 22:37
        Nie ma się czemu dziwić. Większość tych "szefów" ma za sobą przeszłość
        sprzedawcy kiełbasy z wody z przyczepy kempingowej gdzieś na rynku przy Bema.
        Na tym i podobnych byznesach zrobili pieniądze w latach 90-tych. Teraz
        pokupowali knajpy, powskakiwali w Lexusy, gajery od Hugo Bossa i są
        RESTAURATORAMI. Jednak mentalność "króla kiełbasy" z giełdy samochodowej
        wychodzi każdą porą skóry. SMACZNEGO.
        • Gość: kris_dk Re: Strzezcie się knajpy BERLIN IP: *.72.96.36.ip.tele2adsl.dk 16.05.06, 23:04
          Dokladnie tak. Swiete slowa!
        • Gość: Maciek Re: Strzezcie się knajpy BERLIN IP: *.bsk.vectranet.pl 16.05.06, 23:44
          tez mam przykre doswiadczenia z tym panem. siedzac w "berlinie" ze znajomymi z
          niemiec stwierdzilem, ze menu jest napisane, jak przystaje na niemiecka
          restauracje, w jez. niemieckim, jednak tlumaczenie jest tak marne, ze az wstyd
          pokazac je gosciom z niemiec. kolezanka z monachium zamowila sobie golonke
          "oktoberfest", nazwa jak najbardziej bawarska. dostala cos miekkiego, jakby z
          mikrofalowki i odeslala do kuchni. postanowila zjesc salatke. kolega z tego
          samego miasta zamowil sobie "kielbaski monachijskie" i dostal zwykla biala
          kielbache w cieniutkiej kiszce. zaznaczam, ze nazwa "kielbaska monachijska" jest
          znakiem towarowym zastrzezonym przez miasto monachium dla bardzo scisle
          okreslonego produktu!
          ja postanowilem z szefem zamienic kilka slowek na temat menu, kielbasek, golonki
          i na temat nalewania piwa przenicznego do szklanki (to zbyt skomplikowana
          czynnosc dla pracownikow "berlina"). zaczalem od pierwszego mankamentu, czyli
          menu: "tlumacz, ktorego pan zatrudnil do sporzadzenia jadlospisu w jezyku
          niemieckim, nie wykonal swojej pracy w nalezyty sposob. jest napisany blednie w
          kazdym punkcie. jesli pan chce, chetnie poprawie niemiecka wersje menu za...
          powiedzmy skromna kolacje dla 2 osob"
          a odpowiedz wielkiego szefa brzmiala: "jak panu cos nie pasi to niech pan se je
          gdzie indziej"
          tak wiec wyszedlem, oczywiscie nie placac, i nawet nie zdazylem mu przedstawic
          pozostalych wad jego restauracji...
    • kalasanty76 proponuję do Dyspensy na obiad, 17.05.06, 08:17
      duże porcje, smaczne i nie jest drogo. W Berlinie byłem raz (jakiś czas temu).
      PO wyjściu śmierdziałem kuchnią ;-(
    • Gość: filip28 Re: Strzezcie się knajpy BERLIN IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 17.05.06, 13:08
      Toastu też...choć to tylko restauracja z nazwy
Pełna wersja