Gość: Drzwi od stodoły IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl 09.01.03, 21:53 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: ToJa Re: Lać mi się chce... IP: *.do.biaman.man.bialystok.pl 09.01.03, 23:53 to wyjdź za stodołę................ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stanislaw Sikanie do zlewu. IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.03, 00:29 Temat ohydny az odrzuca - tak pomyslalem w pierwszej chwili. Ale, ale... czasem z takich durnych tematow robi sie watek rzeka. W autobusie jechal facet z 4-letnim synkiem na kolanach. Dzieciak nudzil sie i jak zobaczyl kolejnych pasazerow kasujacych z hukiem swoje bilety tez chcial sie pobawic.Byly kiedys w Bialymstoku takie kasowniki z wajcha i plastikowa kulka na koncu. Wychylal sie do przdu, krecil i niemilosiernie trzaskal kasownikiem. Tata odsunal go lekko do tylu ale na niewiele to sie zdalo bo maly stanal ojcu na kolanach by zlapac za wajche. W tym momencie ojciec zauwazyl, ze ma niezle ublocone spodnie i zeby rzecz zakonczyc wklepnal malemu ostro w tylek. Tu dopiero maly sie rozdarl, ale po chwili jak juz nabral powietrza , odwrocil sie do ojca i na caly autobus wywrzeszczal: -Zobaczysz - powiem mamie ze sikasz do zlewu! Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Sikanie do szafy. 10.01.03, 02:17 :)))) Moi znajomi mieli rozniez ciekawa przygode z siusianiem. Byli w podrozy juz od ponad miesiaca, spiac zazwyczaj na dziko, w namiocie. Razu pewnego postanowili zatrzymac sie w hotelu. K. przebudzil w nocy A. ktory wstal zrobic siusiu, wygrzebal sie z lozka, podszedl do szafy, rozpial spodnie, wysiusial, jak to zwykl robic za namiotem pod drzewem w naturze, i wrocil do lozka. Z rana nic nie pamietal. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryczu Re: Sikanie do szafy. IP: 212.160.236.* 10.01.03, 06:58 Dawno, dawno temu mieszkałem w internacie. Którejś nocy popijaliśmy coś, nie pomnę czy już wódke, czy piwo jeszcze. Dośc, że jeden z kolegów o bardzo słabej głowie (zawsze sie taki w towarzystwie znajdzie) szybko padł na łóżko. Im dalej w noc tym bardziej nam w głowach szumiało... W pewnym momecie nasz śpiący słodko od jakiegoś czasu kolega nerwowo zerwał się z łóżka, zrobił kilkanaście pompek, po czym podszedł do okna, otworzył je, rozpiął rozporek i ... nasikał do kąta. Oczywiście rano nic nie pamiętałł... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Stanislaw Re: Sikanie do szafy. IP: *.dip.t-dialin.net 10.01.03, 08:13 Mielismy juz polmetek naszego pobytu w Reykiaviku i status nam sie na tyle poprawil, ze wynajelismy ogromne pomieszczenie w piwnicy u przemilej pani Svavy Christiandotir. Mirek nie majac we mnie kompana do picia przyprowadzl pewnego dnia mlodego(moze 18-letniego) chlopaka - o ile pamietam nazywal sie Radek. - Patrz, mamy rodaka! - krzyknal uradowany i odkorkowal butelke. Po dwoch, moze trzech kolejkach poszedlem spac ale noc byla burzliwa. Radek raz plakal, raz spiewal a Mirek byl rozanielony, ze ma kompana. Rano gdy sie obudzilem Radek spal, a Mirek rozwieszal mokre szmaty w lazience i w przedpokoju. Z troska opowiedzial mi jak w pewnym momencie Radek stanal na srodku pokoju i wysiusial caly zapas na wykladzine. Ale - jak dodal - beda z niego ludzie. - Musze go jeszcze wychowac. No i "wychowywal" go do konca tego biednego, dzieciaka jeszcze. Brrr... Odpowiedz Link Zgłoś