Wakacyjna praca

20.06.06, 22:03
Moje wakacje nie zapowiadają się interesująco. Nie chce siedzieć bezczynnie w domu więc pomyślałam, że mogłabym pójść do jakiejś pracy. Dużo bym nie zarobiłam to wiem ale zawsze to jakieś drobne wpadną do kieszeni i nie będe sie nudziła. Mam utrudnione zadanie bo nie skończyłam 18 lat (mam 17) ale chętnie bym podjęła coś typu zbieranie truskawek. Wiecie coś może na ten temat - gdzie się o tym dowiedzieć i czy wy nie znacie jakichś propozycji?
    • Gość: bijou87 Re: Wakacyjna praca IP: *.euro-net.pl 20.06.06, 22:26
      spróbuj zarejestrować się w OHP (ul. Dąbrowskiego 22). Rzeczywiście wiek, tzn. nieukończenie 18 lat, dosyć przeszkadza w "przebieraniu w ofertach". Byłam w identycznej sytuacji rok temu - do osiągniecią pelnoletności brakowało mi zaledwie 2 miesięcy.. Zaproponowali mi tylko ulotki..
      Powodzenia :)
    • Gość: aaa Re: Wakacyjna praca IP: *.osiedle.net.pl 20.06.06, 22:37
      po prostu musisz wypaść gdzieś na wieś i popytać się właścicieli gospodarstw
      czy nie potrzebują kogoś do zbierania,jezeli taka praca cie interesuje. to
      najskuteczniejsza metoda, moi rodzice są rolnikami, każde moje wakacje spedzam
      na wsi, i widze że ludzie wlasnie tak robią.
      • amili Re: Wakacyjna praca 22.06.06, 13:58
        Rejestrowałam się w OHP ale to nic nie znalazłam :( Jakie wsie w pobliżu Białego mają duże plantacje truskawek. Szkoda, że teraz na truskawkach mozna zarobić tylko drobniaczki, ale oprócz truskawek i ulotek chyba nie mam na co liczyć :( a może jednek :( Ktoś jeszcze ma jakieś pomysły?
        • Gość: wisia Re: Wakacyjna praca IP: *.neto.pl 22.06.06, 14:04
          weź się za jakieś ulotki do roznoszenia może?
          • czajannna Re: Wakacyjna praca 22.06.06, 20:24
            w OHP są beznadizejne oferty. Roznoszeni eulotek to 3 zł za godzinę w upale itd.
            po trzy godziny.Mało jest ofert pracy dl amłodzieży w Białymstoku. Nie wiem czy
            tak panuje w całej Polsce? W Stanach to normlane że młodzież pracuje od 16 roku
            życia... Nic tylko jechać i zarabiać!
            • bialostoczanin Re: Wakacyjna praca 23.06.06, 00:29
              tak poważnie...strasznie mi żal osób które w wieku 17tu lat zamiast się bawić na
              wakacjach to pracują... dla mnie to największe gó.. i zatracenie człowieczeństwa...
              nie będę nawet z nikim dyskutował ( pewnie i tak znając mnie będę :)... może
              moje zdanie jest radykalne... ale szczere i prawdziwe... wiecie że jak to piszę
              i myślę o tych osobać to mi łzy ciekną z oczu...strasznie głupie pokolenie
              rośnie...a szkoda...

              a co do OHP ...to 3 lata temu znalazłem tam od ręki pracę na ulotkach...a dziś
              zarabiam tam ok. 1000 zł miesięcznie..bardzo sobie ją chwalę i nie jest wcale
              taka męcząca...poza tym daje możliwość robienia wielu innych ciekawych rzeczy w
              życiu....trzeba chcieć..trzeba być zaradnym...

              dodam że nie jest to moje jedyne źródło dochodu... bo zarobek swoim sprytem
              można także sobie samemu wytworzyć...

              a sam jadę na tydzień po Przystanku Woodstock do pracy połączonej z rozrywką w
              Niemczech ... 20 zł za godzinę... dziękuję... wolę robić w Białymstoku rzeczy z
              których będę miał satysfakcję i spełnienie....

              a jak już chcesz koniecznie tą pracę to poprostu CHCIJ... I WALCZ... bo praca
              jest .... tylko ludzi nie ma ...
              • sith_df Re: Wakacyjna praca 23.06.06, 00:32
                Ja tez nie narzekam na to co robie.
              • Gość: bijou87 Re: Wakacyjna praca IP: *.euro-net.pl 23.06.06, 10:27
                bialostoczanin napisał:

                > tak poważnie...strasznie mi żal osób które w wieku 17tu lat zamiast się bawić n
                > a
                > wakacjach to pracują... dla mnie to największe gó.. i zatracenie człowieczeństw
                > a...

                zgadzam się z Tobą.. ale wyobraź sobie, że pracodawcy reagują wielkim zaskoczeniem kiedy dowiadują się, że nie posiadam żadnego doświadczenia zawodowego.. to jest chore..
                PS dopiero co ukończyłam szkołę średnią..
                • bialostoczanin Re: Wakacyjna praca 24.06.06, 08:30
                  dlatego ucząc się w Technikum regularnie pracowałem...

                  a tak poza tym to po pierwsze jak ktoś jest zaradny to bez żadnego doświadczenia
                  sobie poradzi... po drugie jak jest jeszcze bardziej zaradny to sam będzie
                  zatrudniał ludzi do czego właśnie dążę ...

                  wiesz poza tym okres szkoły średniej nie jest przeznaczony do pracowania... wg.
                  pomysłu na nasze życie wg. prawa... praca w tym okresie też mija się z
                  normalnością... nie myślę że jest zła podczas edukacji... ale autentycznie łzy
                  mi z oczu ciekną jak widzę masę osób w wieku 17tu lat które pracują na
                  wakacjach...kręci mi się łza jak widzę co tracą...co już NIGDY NIE WRÓCI !!!!!!

                  po za tym dla mnie totalną głupotą jest robienie w życiu czegoś co nie będzie
                  sprawiało przyjemności... wiecie dobrze jest pracę połączyć z przyjemnością, z
                  pasją, z dążeniem życiowym...wtedy i praca może okazać się wakacjami...

                  ale jak już powtarzałem trzeba zaradności...
                  czego sobie i państwu życzę!!!
                  • sith_df Re: Wakacyjna praca 24.06.06, 08:34
                    Yeah;]
                  • Gość: bijou87 Re: Wakacyjna praca IP: *.euro-net.pl 24.06.06, 10:48
                    bialostoczanin napisał:

                    > dlatego ucząc się w Technikum regularnie pracowałem...

                    dlatego zdarza mi się żałować, że wybrałam ogólniak. Przecież tak naprawdę, posiadając samą maturę mam baaardzo utrudnione możliwości żeby gdziekolwiek się załapać..

                    >a tak poza tym to po pierwsze jak ktoś jest zaradny to bez żadnego doświadczeni
                    > a
                    > sobie poradzi..

                    owszem, jeśli pracodawca dojdzie do takiego samego wniosku

                    >po drugie jak jest jeszcze bardziej zaradny to sam będzie
                    > zatrudniał ludzi do czego właśnie dążę ...

                    tak, zgadzam się, ale na wszystko przyjdzie pora i czas :P Widziałeś kiedyś 18-sto letnią bizneswoman?? :P

                    > wiesz poza tym okres szkoły średniej nie jest przeznaczony do pracowania...

                    tutaj się zgubiłam.. przecież sam pracowałeś.. to znaczy, że żałujesz tego?


                    > po za tym dla mnie totalną głupotą jest robienie w życiu czegoś co nie będzie
                    > sprawiało przyjemności..

                    zgadzam się w 100%. Owszem, zarobki też sa ważne, by móc po prostu godnie żyć. Jednak najgorsze jest właśnie to, kiedy miniemy się z naszym "powołaniem" (jakkolwiek to nazwać :P ).

                    pozdrawiam
                    • bialostoczanin Re: Wakacyjna praca 25.06.06, 02:07
                      > dlatego zdarza mi się żałować, że wybrałam ogólniak. Przecież tak naprawdę, pos
                      > iadając samą maturę mam baaardzo utrudnione możliwości żeby gdziekolwiek się za
                      > łapać..

                      no nie wiem...jak masz maturę... a do tego jesteś zaradna to sobie poradzisz...
                      o ironio .. powiem lepiej..bez matury też byś sobie poradziła

                      > owszem, jeśli pracodawca dojdzie do takiego samego wniosku

                      trzeba tak szukać żeby znaleść tak owego pracodawcę...bez szukania nie ma
                      radości z wykonywanej pracy..a brak poszukiwań świadczy o bardzo niskiej ambicji..


                      > tak, zgadzam się, ale na wszystko przyjdzie pora i czas :P Widziałeś kiedyś 18-
                      > sto letnią bizneswoman?? :P

                      tak widziałem...a poza tym sam mam 20 lat...

                      > tutaj się zgubiłam.. przecież sam pracowałeś.. to znaczy, że żałujesz tego?

                      nie żałuję bo w żaden sposób nie kolidowało mi to z innymi planami życiowymi , z
                      żadną rozrywką, z rozwijaniem własnych planów na życie... ja potrafiłem to tak
                      rozplanować..a społeczeństwo niestety nie potrafi...dlatego uważam że praca nie
                      jest przeznaczona dla ludzi uczących się... bo oni na tym bardzo dużo tracą
                      istoty życia ( mowa tu oczywiście o przeciętnym człowieku który powiedzmy
                      "średnio sobie w życiu radzi"

                      > zgadzam się w 100%. Owszem, zarobki też sa ważne, by móc po prostu godnie żyć.
                      > Jednak najgorsze jest właśnie to, kiedy miniemy się z naszym "powołaniem" (jakk
                      > olwiek to nazwać :P ).

                      wiesz 90 % społeczeństwa mija się z powołaniem... i jestem pewien podziwu dla
                      tych którzy się nie mijają... a zarobki... jestem za przyzwoitymi :)... choć mi
                      wystarczy rower, mieszkanko z oposazeniem, utrzymanie ośrodka kultury ( wtedy
                      mieszkanko tam), trochę pieniążków na wyjazdy za miasto...( choć podróżować to
                      potrafię i bez pieniążków ;) jakiś sprzęt fotograficzny i coś do drukowania
                      prac... i samochód wielki na kilka osób :) np. Nyska :), może kiedyś własna
                      drezyna kolejowa na prywatnej starej trasie :)...może nie tylko drezyna..., może
                      wielka makieta ... ale tylko jak sobie na nią zasłużę ...

                      > pozdrawiam

                      a ja pozdrawiam wszechserdecznie :)
        • Gość: bijou87 Re: Wakacyjna praca IP: *.euro-net.pl 23.06.06, 10:30
          amili napisała:
          Jakie wsie w pobliżu Białeg
          > o mają duże plantacje truskawek.


          Okolice Korycina z Korycinem włącznie. To Podlaskie "zagłębie truskawkowe " ;)
    • amili Re: Wakacyjna praca 25.06.06, 21:33
      > tak poważnie...strasznie mi żal osób które w wieku 17tu lat zamiast się bawić n
      > a
      > wakacjach to pracują... dla mnie to największe gó.. i zatracenie człowieczeństw
      > a...

      Mi to żal osóby która to napisała. Wydaje mi się oczywiste, że w wakacje potrzebna jest kasa właśnie po to zeby sie bawic (mozna jeszcze pasożytować na innych, ale niektórzy mają honor). Wypady za miasto i imprezy za darmo nie są. Niektórych na to nie stać. Ja tam nie mam zamiaru żerować na rodzicach. A po drugie jeśli ktoś ma leżeć plackiem na plaży przez cały dzień to moim skromnym zdaniem już lepiej jest przez jakąś część wakacji popracować i dzięki temu potem móc się dobrze bawić. Mentalność niektórych ludzi jest porażająca.
      • bialostoczanin Re: Wakacyjna praca 26.06.06, 03:35
        co innego pasożytować... a co innego opierać się na zdrowym układzie z
        rodzicielami...naszą pracą do cholery w wieku nauki jest SZKOŁA...właśnie nauką
        pracujemy sobie na wakacje...a nie do ch... pracujemy 10 miesięcy a później na
        zasłużonym odpoczynku dalej pracujemy...szkoda mi tych ludzi..oj bardzo
        szkoda... tracicie życie którego macie i tak mało...
        co innego pasożytować, a co innego zarobić sobie na wakacje przed tak owymi...
        co innego pasożytować... a co innego że ludzie powoli na pytanie wychowawcy 1
        września co robiłeś na wakacjach ...z czystym sumieniem odpowiadają
        ...pracowałem... i właśnie wtedy mi łzy do oczu się cisną... ]
        kiedyś było inaczej... kiedyś to było nie do pomyślenia... kiedyś było więcej
        człowieka w człowieku...
        podpisano- ten co ponad wszysto ceni sobie pożądną pracę ale i soliny odpoczynek
    • Gość: 2-uczciwy!!!!! Re: Wakacyjna praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.06, 21:40
      Bardzo proszę o kontakt telefoniczny 602 855 601 całą dobę !
      Najlepiej jednak dzwonić od 22.30. do 00.30. wówczas jestem najsprawniejszy i
      mam najwięcej czasu.
      Uczciwie. Możliwa umowa o pracę z ZUS-em. Tylko uczciwi i chcący pracować.
Pełna wersja