saunne
30.01.03, 09:47
podaje za wczorajsza "Rzepa" fragment z artykulu Danuty Walewskiej "Nasze
wybory, informacje sprzedawcy". Rzecz tyczy sie zamilowania Amerykanow do
skladania pozwow:
"[...] jeden amerykanski prawnik ubezpieczyl swoje cygara... od ognia,
wypalil je i zglosil, ze mienie uleglo zniszczeniu, a bylo od tego
ubezpieczone. Zazadal wiec wyplaty odszkodowania. Ubezpieczyciel odmowil, bo
cygara zostaly - jego zdaniem - uzyte zgodnie z przeznaczeniem. Prawnik oddal
sprawe do sadu, a sad zdecydowal, ze mimo iz pozew byl absurdalny, to jednak
powod ma racje, bo w umowie ubezpieczeniowej nie bylo zastrzezone, jakie jest
uzycie zgodne z przeznaczeniem. Otrzymal wiec 50 tys. dolarow odszkodowania.
Firma zamiast isc do sadu wyzszej instancji, wyplacila pieniadze, ale
zglosila do prokuratora 24 swiadome podpalenia. Prawnik ostatecznie zostal
skazany na 3 miesiace wiezienia i 24 tys. dolarow grzywny."
:)))