życie epileptyków

IP: *.elpos.net 30.06.06, 22:30
Piszcie jak wygląda wasze życie towarzyskie, zawodowe. Czy mówicie o swojej
chorobie? I kiedy i jak mówicie np swoim partnerom( po jakim czasie)
    • Gość: idzikczortu Re: życie epileptyków IP: *.dyn.optonline.net 01.07.06, 18:21
      Nie znam zbyt wielu, ale z kontaktow towarzyskich z kilkoma, wiem, iz sa
      istotami o inteligencji wyzszsej niz przecietna a do tego wyjatkowo wrazliwymi.
      Nie daj Boze, zapomniec sie i powiedziec zart, ktory moglby byc skonstruowany
      przez nich jako wywyzszajacy innych tylko dlatego, ze sa fizycznie zdrowsi.
    • Gość: on Re: życie epileptyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 19:09
      Wyjątkowo delikatna dziewczyna powiedziała mi o tym chyba na trzecim czy
      czwartym spotkaniu :) Sympatyczne stworzonko, choc jakos nie możemy sie
      porozumieć... nie wiem czmu. na pewno nie przez epi.. choć trochę szkoda, bo
      choć nie jest to genetycznie dziedziczone to jednak.. szkoda dziewcza
      • Gość: aguś Re: życie epileptyków IP: *.elpos.net 01.07.06, 19:14
        możesz dokladnie opisać jaka była twoja reakcja jak się dowiedziałeś o tym że
        ona jest chora czy od razu skreślasz taką osobą czy ten fakt że ktoś choruje
        nie ma dla Ciebie żadnego znaczenia.
        • Gość: kontonet@konto.pl Re: życie epileptyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 19:33
          Nie skresliłem, skądże, jestem wyrozumiały i wiedziałem z czym się "to je".
          Niczym dziwnym nie było, gdy o godzinie X wyciagnęła z torebki tabletki
          powiadając, iż musi je zjeść otej porze. Normalna rzecz. I nic więcej mi nie
          potrzeba wiedzieć (mimo to dowiedziałem sie o tomografii i reakcji rodziny - co
          uważam za naturalne, jako że jest to coś, co wpływa w sposób znaczy na
          przeżywanie wydarzeń). Parę razy się jeszcze widziałem i spotyakm baaaardzo
          rzadko do dziś (z przyzwoitości i sympatii). Alkohol nasila działanie leków
          p/padaczkowych więc odapada - o czym się musiałem przekonać. Ot po prostu
          charekterek nie ten zdaje się... hm nie wiem. Ale bardzo wrażliwe dziewczę.
          • Gość: aguś Re: życie epileptyków IP: *.elpos.net 01.07.06, 20:00
            ok cieszę się że tak uważasz. Pytam się bo przy zawieraniu nowych znajomości
            ciągle myśle o tym czy mowić od razu czy dopiero póżniej jak się lepiej osobę
            pozna. Mnie np choroba w życiu w ogóle nie przeszkadza miałam 3 ataki w życiu i
            już od 5 lat spokój dzięki Bogu ale niestety trzeba z tym żyć i bardziej uważać
            na siebie. Ale ważne jest to by otoczenie traktowało ludzi chorujących na
            epilepsje bądż mających tendencje do występowania ataków zwyczajnie, bez
            współczucia i by fakt choroby nie stanowił przeszkody w życiu.
            • Gość: kontonet@konto.pl Re: życie epileptyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 20:16
              Czy przeszkda, raczej nie.. nie znam się na tym, ona raczej miała dość silne te
              ataki, połączone z bólamni migrenowymi. Niemniej w okresie poczatkowym - 1-3
              spotkania - człowiek sobie nawet sprawy nie zdaje, i jesli to jest TEN, to nie
              powinien odrzucać z tegoz powodu, zaś jesli odrzuca, znaczy że NIE TEN. I tyle
              tu do gadania.
              • Gość: aguś Re: życie epileptyków IP: *.elpos.net 01.07.06, 20:27
                Wiem że masz racje i cieszę się że ktoś inny też tak myśli
                • Gość: kontonet@konto.pl Re: życie epileptyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.07.06, 20:51
                  Nio :) Główka do ggóry, tylko mów od razu.. człowiek zaskoczony nawet sobie w
                  Gooogle poszpera jak jest inteligenty, a jak nie - to daruj sobie durnia
                  • kylly Re: życie epileptyków 01.07.06, 22:21
                    hmmm da można z tym żyć...:))) i tak jak mówi mój przedmówca "Główa do góry" -
                    choroby się nie wybiera....
    • Gość: bambi7 Re: życie epileptyków IP: *.csk.pl 03.07.06, 19:01
      Broń Boże nie mówić o tym na rozmowie w sprawie pracy!! na 95% Ciebie nie
      przyjmą, a skończyć to się może nawet jeszcze gorzej....
      W każdym bądź razie ja nigdy tego nie powiem swojemu przyszłemu pracodawcy (po
      co ma mieć z tego powodu dodatkowe problemy?).
      Dawniej dla takich jak ja (oraz osób z podobnymi przypadłościami) były
      prowadzone specjalne stanowiska (a nawet oddzielne zakłady pracy).
      Obecnie można oczywiscie przejść na rentę... za 450zł - już wiadomo dlaczego
      trzeba pracować etat?

      Co do sprawy alkoholu i tabletek to faktycznie jest tak jak było tu wcześniej
      napisane - bez alkoholu też można żyć (chociaż ja akurat sam sobie ustanawiam
      granice - jedno piwo mi nie szkodzi). Przy czym nie namawiam nikogo do picia
      będąc na tabletkach.

      PS. Tacy ludzie nie są gorsi, tylko...... inni. To wszystko.
      • Gość: kontonet@konto.pl Re: życie epileptyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.06, 19:48
        Czy ja wiem czy inni, jakby wszyscy byli tacy "inni" jak ONA to by może świat
        byłby lepszy. A z ciekawości: epileptycy mają grupę inwalidzką ?
        • bambi7 Re: życie epileptyków 04.07.06, 20:01
          zależy od stopnia schorzenia - przewaznie ZUS daje rentę, tyle ze niewielką
          • Gość: aguś Re: życie epileptyków IP: *.elpos.net 09.07.06, 15:59
            podoba mi się Twoje podejście i mam nadzieje że więcej jest takich ludzi jak ty
          • Gość: aga Re: życie epileptyków IP: *.elpos.net 16.07.06, 19:26
            jeśli chodzi o rente to nie wiem ale wiem że można się starać o stopień
            niepełnosprawności. Nie wiem nie jestem co do tego przekonana. Zbiera się
            komisja i decyduje o stopniu niepełnosprawności. Później jest łatwiej o praca
            tzw zakłady pracy chronionej, stwarzają dodatkowe miejsce pracy dla takiej
            osoby po okazaniu takich dokumentacji. Tylko jest jedno pytanie czy potem jest
            łatwiej czy wręcz odwrotnie trudniej. Czy osoby współpracujące z Tobą wiedzą o
            schorzeniu chyba tak. Nie wiem. Pozdrawiam wszystkich, życzę powrotu do zdrowia
            dla wszystkich osób mających problemy z tym schorzeniem.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja