Gość: L.J.
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
11.07.06, 20:43
W przedszkolu byłem świadkiem jak pani przedszkolanka nie mogąc już dłużej
czekać na spóżnionych rodziców zostawiła dzieci pod opieką UWAGA!!!!!! pana
dozorcy. Mówiąc, że najwyżej jak zwykle zostana z p. (chyba) Heniem, bo ona
już musi wyjść. Tak też się stało kilkoro dzieci było pod opieką p. Henia-
dozorcy. Całej załodze włącznie z panią kierownik gratuluję profesjonalizmu.