Gość: kor
IP: *.pl
20.08.06, 08:18
Witam, chce poruszyc nowy temat - rowerzysci, z troche innego punktu
widzenia. Jestem ojcem 2 letniego chlopca, mieszkam niedaleko plant.
Codziennie wychodzimy tam po poludniu i wieczorem na spacer - i codziennie to
samo, pedzacy bardzo szybko slalomem miedzy spacerujacymi ludzmi,
nieoswietleni rowerzsci (zaznaczam, wiekszosc rowerzystow jedzie powoli, sa
oswietleni). Od razu wyjasniam, nie bocznymi uliczkami, ale glowna alejka
(wzdluz Akademickiej), przy fontannach (pio-niedz jest tam naprawde bardzo
duzo ludzi). Policja zachowuje sie naprawde "biernie", albo panowie spia w
radiowozie w krzakach, albo odwracaja glowe (bylem swiadkie 2 tyg temu jak
dwu rowerzystow smignelo kolo patrolu pieszego, a ci odwrocili sie, jak na
komende w druga strone!!!!!!). I teraz glowne pytanie, jak mam sie zachowac,
jak mam chronic swoje dziecko (nie tylko ja, takich rodzin sa setki) w wekend
na spacerze w parku!! Policja nie reaguje - czyzby czekali na zabojstwo? Moze
jak beda ofiary, ciezko ranni, zabici, wtedy rozpeta sie wielka nagonka
medialna????