marzena413
28.02.03, 15:20
Kiedy kupuje Cosmo w Bialymstoku, to kioskarki - ale nie panie z Empiku -
przygladaja mi szczegolnie, jakby chcialy mi cos powiedziec? Raz nawet jedna
burczala cos pod nosem o wyzwolonych feministkach. Rowniez moje kolezanki z
pracy na slowo "Cosmopolitan" usmiechaja sie ironicznie i szepca cos po
katach. Jestem w Bialymstoku od niedawna i nie bardzo jeszcze wiem ,co w
trawie piszczy ?
Czy Cosmo w Bialymstoku to grzech ?