Gość: ARKA IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 02:53 Ogólnopolski Dzień Sterylizacji Zwierząt, 29 marca br, ceny preferencyjne Szczególy na naszej stronie www.arka.strefa.pl e-mail: sozarka@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
ormond Re: Przedluz zycie- nie rozmnazaj 06.03.03, 03:06 Arka... jaka arka. Na bilijnej arce Neoe mial po parze zwierzat, wiec o rozmnazanie chodzilo jak najbardziej (zreszta co innego mozna robic, jesli pada przez 40 dni i nocy...?) Odpowiedz Link Zgłoś
nxa Re: Przedluz zycie- nie rozmnazaj 06.03.03, 07:06 Czego to człowiek nie wymyśli. Może lepiej akcję uświadamiającą dla ludzi "nie chcesz kłopotu, nie bierz zwierzaka do domu", lub odwrotnie "chcesz kłopot weź zwierzaka do domu". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ARKA Re: Przedluz zycie- nie rozmnazaj IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 06.03.03, 10:47 nxa napisał: > Czego to człowiek nie wymyśli. Może lepiej akcję uświadamiającą dla ludzi "nie > chcesz kłopotu, nie bierz zwierzaka do domu", lub odwrotnie "chcesz kłopot weź > zwierzaka do domu". Wez do domu i rozmnazaj? I co dalej, proponujesz zrobic ze szczenietami/kocietami. Topienie, wyrzucanie lub 'humanitarne'- oddaje do schroniska bo nikt nie chce? Tak wyglada polska rzeczywistosc. Posiadanie psa czy kota to Twoja odpowiedzialnosc, a nie zbiorowa calego spoleczenstwa. Kto ponosi koszty ratowania zwierzat,utrzymania schronisk, wlasciciel co to suke rozmnaza dwa razy w roku, czy my wszyscy? Odpowiedz Link Zgłoś
nxa Re: Przedluz zycie- nie rozmnazaj 06.03.03, 11:21 Nie ma się co pieklić. Okaleczać zwierząt też. Miałem do czynienia z paroma kastratami. Lepiej sprawić sobie japonską zabawkę, albo taniej pluszaka. Trzeba ludziom uświadomić, że oprócz frajdy z posiadania zwierzaka to koszty i obowiązki oraz wiele problemów. Mam psa, ostatniego z miotu, którego nie zdążył pewien prostak utopić w wiadrze. Kosztuje mnie średnio 200 zł miesięcznie. Jak wybieram się na urlop, to zbieram ogłoszenia i dzwonię. Rozmowa jest krótka: - dzień dobry, mam dużego psa - nie przyjmujemy z psami - dziękuję, do widzenia. W minutę trzy rozmowy - wspaniale nieprawdaż. Płacę podatek, sprzątam po kundlu, łażę gdzieś poza miastem aby się wybiegał i nikomu nie przeszkadzał. Wiem do czego służy smycz i kaganiec a Ty proponujesz zrobić z niego kalekę. Wyjaśnienie "zalet" kastracji na wspomnianej stronie jest bez sensu. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ARKA Re: Przedluz zycie- nie rozmnazaj IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 08.03.03, 22:50 nxa napisał: > Nie ma się co pieklić. Okaleczać zwierząt też. Miałem do czynienia z paroma > kastratami. Lepiej sprawić sobie japonską zabawkę, albo taniej pluszaka. Trzeba > > ludziom uświadomić, że oprócz frajdy z posiadania zwierzaka to koszty i > obowiązki oraz wiele problemów. > Mam psa, ostatniego z miotu, którego nie zdążył pewien prostak utopić w > wiadrze. Kosztuje mnie średnio 200 zł miesięcznie. Jak wybieram się na urlop, > to zbieram ogłoszenia i dzwonię. Rozmowa jest krótka: > - dzień dobry, mam dużego psa > - nie przyjmujemy z psami > - dziękuję, do widzenia. > W minutę trzy rozmowy - wspaniale nieprawdaż. Płacę podatek, sprzątam po > kundlu, łażę gdzieś poza miastem aby się wybiegał i nikomu nie przeszkadzał. > Wiem do czego służy smycz i kaganiec a Ty proponujesz zrobić z niego kalekę. > Wyjaśnienie "zalet" kastracji na wspomnianej stronie jest bez sensu. To jest rzeczowa dyskusja, argumenty typu 'kaleka' i zalety zabiegu to bezsens. Kaleka zwierzak to juz dawno jest, od momentu kiedy go czlowiek udomowil, ubezwlasnowolnil. Uwazasz,ze smycz i kaganiec nie jest wiekszym 'okaleczeniem' czy tez tlumienie w nim na sile najsilniejszego instynktu prokreacji, ktorego skutkiem sa wlasnie choroby. Pozyjemy, zobaczymy jesli staniesz w obliczu- samiec nowotwor jader - smycz i kaganiec niezda sie na nic. Tak, wiem, jest takie powiedzenie niestety prawdziwe 'madry Polak po szkodzie'. Nie bede Ciebie przekonywala wiecej, bo ty wiesz lepiej, szkoda tylko,ze nie ty przekonasz sie o tym co ja tu pisze tylko zwierzak, szkoda. Nie ja to wymyslilam od wielu,wielu lat robi sie te zabiegi na zachodzie, jest to rutynowy, normalny zabieg dla zdrowia zwierzat.Czlowiek chce chociaz w czasci naprawic wlasnie to okaleczenie zwane 'UDOMOWIENIEM'.Robia go lekarze weterynarii, ktorych zadaniem jest ratowanie zycia zwierzat, czyzby robili to wbrew temu do czego sa powolani? pozdr. > Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś