Rowey w promocji, np w Auchan

26.03.03, 10:49
Bylem wczoraj w Auchan. Przypadkiem widzialem mine szczesliwego nabywczy
podwojnie amortyzowanego roweru.
Chcialem prosic Was, drodzy forumowicze, nie kupujcie tego! Naprawde szkoda
pieniedzy. Wiem, ze wielu ludzi nie stac, na kupienie roweru za kilka tys
zl, ale ta rewelacja z 2 amortyzatorami, za dwiescie cos zlotych, to naprawde
wyrzucenie pieniedzy w bloto. Zreszta nie tylko ta.

Wygrzebalem w archwum link do takiego oto pasujacego tu, jak mysle,
opowiadanka:
www.cyfronet.krakow.pl/rowery/makro.html
I pomimo ze dlugie, goraco zachecam do przeczytania.
Oczywiscie zapraszam do dyskusji.
    • ralston Re: Rowey w promocji, np w Auchan 26.03.03, 11:15
      Osobiście tego cuda reklamowanego przez Auchan nie oglądałem, ale przyglądałem
      się nieraz jak sprzedawane są rowery w innych hipermarketach. Sprzedawca, który
      znałby się na tym, co sprzedaje, to chyba jest tam prawdziwa rzadkość. Rowery
      mają niepodokręcane różne elementy. Przerzutki rzadko są wyregulowane.
      Oczywiście przy odrobinie wprawy można to zrobić samemu. Ale generalnie nie
      mogę się jakoś wyzbyć braku zaufania do oferowanego tam sprzętu...
      • rowerzyk Re: Rowey w promocji, np w Auchan 26.03.03, 11:55
        ralston napisał:

        > Osobiście tego cuda reklamowanego przez Auchan nie oglądałem, ale
        > przyglądałem się nieraz jak sprzedawane są rowery w innych hipermarketach.
        > Sprzedawca, który znałby się na tym, co sprzedaje, to chyba jest tam
        > prawdziwa rzadkość.

        W makro pracuje kolega, ktory sie troche zna na rowerach, ale niestety jest
        wyjatkiem.

        > Rowery mają niepodokręcane różne elementy.
        Racja.

        Przerzutki rzadko są wyregulowane.
        A wiesz dlaczego? Bo tego _nie_da_sie_ wyregulowac :)

        > Oczywiście przy odrobinie wprawy można to zrobić samemu.

        Troche znam sie na rowerach, ale nie podejme sie.

        > Ale generalnie nie mogę się jakoś wyzbyć braku zaufania do oferowanego tam
        > sprzętu...
        I masz racje. Wszak zbijamy ceny zawodowo i naiwny jest ten kto mysli, ze
        mozna miec tanie i dobre.
        • ralston Re: Rowey w promocji, np w Auchan 26.03.03, 12:11
          Dlatego każdy z czterech rowerów jakie zdarzyło mi się kupować w ostatnich
          kilku latach kupowałem albo w autoryzowanym sklepie producenta, albo w niedużym
          rodzinnym biznesie, gdzie ludzie znają się dobrze na tym, co sprzedają.
    • Gość: darth ..... w promocji, np w Auchan IP: *.bialystok.sdi.tpnet.pl 27.03.03, 19:09
      rowerzyk napisał:

      > Bylem wczoraj w Auchan. Przypadkiem widzialem mine szczesliwego nabywczy
      > podwojnie amortyzowanego roweru.
      > Chcialem prosic Was, drodzy forumowicze, nie kupujcie tego! Naprawde szkoda
      > pieniedzy. Wiem, ze wielu ludzi nie stac, na kupienie roweru za kilka tys
      > zl, ale ta rewelacja z 2 amortyzatorami, za dwiescie cos zlotych, to naprawde
      > wyrzucenie pieniedzy w bloto. Zreszta nie tylko ta.
      >
      > Wygrzebalem w archwum link do takiego oto pasujacego tu, jak mysle,
      > opowiadanka:
      > <a
      href="http://www.cyfronet.krakow.pl/rowery/makro.html"target="_blank">www.cy
      > fronet.krakow.pl/rowery/makro.html</a>
      > I pomimo ze dlugie, goraco zachecam do przeczytania.
      > Oczywiscie zapraszam do dyskusji.
      >

      Kochani nie kupujcie też fiatów tylko mercedesy, DVD za 800 zł to badziewo
      tylko warto kupić za 4500 zł, Mieszkania 30 m2 ? nie conajmniej 150 m2 (tu
      mozna dać 150.000 linków o ciężkim zyciu w małych mieszkaniach.

      Nie ma jak dobre rady
      • rowerzyk Re: ..... w promocji, np w Auchan 27.03.03, 20:43
        Gość portalu: darth napisał(a):

        > Kochani nie kupujcie też fiatów tylko mercedesy, DVD za 800 zł to badziewo
        > tylko warto kupić za 4500 zł, Mieszkania 30 m2 ? nie conajmniej 150 m2 (tu
        > mozna dać 150.000 linków o ciężkim zyciu w małych mieszkaniach.
        >
        > Nie ma jak dobre rady

        Wiec jestes za kupowaniem takich rowerow? Dlaczego uwazasz, ze zle doradzilem?
        Znasz sie troche na rowerach i na fizyce? Czy nie rozumiesz, ze to co sprzedaja
        w hiepermarketach, nie jest nawet namiastka roweru?
        Rower w hipermarkecie nie jest tanszy dla tego, ze sklep ma niska marze, ale
        dla tego ze czesci z jakich go zmontowano sa naprawde podlej jakosci.
        Czy rozumiesz, ze sa granice odtaniania, ktorych nie wolno przekroczyc?
        Wiesz co sie dzieje z rowerzysta, gdy nagle traci on panowanie nad rowerem, bo
        pekla jakas czesc? Zgoda, psuja sie nawet mercedesy, ale sa to zdazenia
        niespodziewane i rzadkie. A awarie makrokeszy, sa zadziwajaco przwidywalne. Czy
        rozumiesz, ze w takim rowerze nie da sie wymienic praktycznie zadnej uszkodzoej
        czesci, bo sa albo nierozbieralne (zaprasowane, zanitowaie), albo
        niestandartowe? Wracajac jeszcze do porownania z samochodami. Moze i fiat ma
        gorsza opinie niz mercedes, ale napewno jest wykonany przez firme ktora zajmuje
        sie badaniami i doskonaleniem swoich produktow. I dba takze o jakosc. A co
        powiesz o jakosci tych rowerow?
        Wiesz jak wyglada kwestia napraw gwarancyjnych? Zapewniam, przeklinac bedziesz
        i ten sklep i ten rower. A moze uwazasz, ze nikt sie na tym nie bedzie scigal i
        do spokojnej jazdy w zupelnosci wystarczy? Jezeli ten rower ma sluzyc Ci do
        rekreacji, to co to za rekreacja, jak wszystko w nim trzeszczy i nic nie dziala
        ja powinno? A jezeli kupujesz go do np wozenia baniek z mlekiem do punktu skupu
        (nikogo nie obrazajac), to po ktorym razie stwierdzisz ze juz lepiej zaniesc je
        w rekach, bo tak szybciej i pewniej i mniej klopotu?

        Acha. Zeby niebylo ze tylko powielam czyjes opinie: Mialem takiego makrokesza.
        Konkretnie przywiezionego z Wloch. Dostalem go jako prezent. I nawet nie byl to
        taki najtanszy, a juz raczej z "gornej polki" Ukradli mi go po trzech
        miesiacach i nawet sie z tego cieczylem, bo _wszystkie_ zuzywajace sie czesci
        wymagaly juz wymiany. Na swoj drugi rower zbieralem ciezko oszczedzajac przez
        ponad 3 lata. Bo powiedzialem sobie, ze kupie dopiero wtedy, gdy bedzie mnie
        stac na cos z prawdziwego zdarzenia. I kupilem rower znanej marki, w sklepie
        zapewniajacym autoryzowany serwis prowadzony przez ludzi szkolonych w naprawach
        rowerow. Kupilem z osprzetem sprawdzonej firmy gwarantujacej dluga i
        bezawaryjna eksploatacje. A znajdziesz takie czesci w rowerze z dwoma
        amortyzatorami za dwiesciecos zl? Czy myslisz, ze te dwa amortyzatowy zapewnia
        jakikolwiek komfort? Albo rower za 170zl? Wiesz ze za ta cene nie kupisz nawet
        markowej ramy?
        Od 97 roku przejechalem na swoim rowerze ponad 52 tys km. Nie jest on jakis
        bardzo drogi albo szpanersko wygladajacy. Wymienilem duzo
        czesci, ale jest jeszcze kilka istotych elementow (cala kierownica z osprzetam
        i amortyzator) ktore mam od samego poczatku.
        Myslisz, ze jakas czesc z tego makrokesza przezyla by tyle? :)

        Pozdrawiam sedrecznie. I zycze wlasciwych wyborow.
        • Gość: hmc Re: ..... w promocji, np w Auchan IP: *.xen.pl / 10.0.4.* 27.03.03, 21:45
          Hej Rowerzyk masz rację, Arturoose naprawdę nieźle zna się na rowerach,
          wkrótce odbiera nowy. Jeżeli chodzi zaś o sprzedawców rowerów w sklepach o
          których wspomniałeś, to nawet jak się znają nie mogą wszystkim na około
          opowiadać że to szajs, bo był by to ich ostatni dzień w pracy, poza tym sądząc
          po kolejkach przy stoisku rowerowym które tam ostatnio widziałem to pracownicy
          dwoją i troją żeby cos zrobić z tymi „rowerami”(czytaj nie do ustawienia).
    • Gość: zorro Re: Rowey w promocji, np w Auchan IP: *.tkb.net.pl 27.03.03, 21:45
      w auchan sprzedawali już kurczaki myte przed sprzedażą aby choć kolor miały
      właściwy.
      teraz pora na rowery. w tamtym roku widziałem jak sprzedawca na życzenie
      klienta usiłował wyregulować hamulce. to było awykonalne : obręcz miała bicie,
      opona żle założona ,plastikowe (!) pistolety na kierownicy.-ZAŁOSNE!
      Widziałem też minę dziesięciolatka ,którego ojciec po obejrzeniu roweru
      zrezygnował z zakupu. dziecko niemal płakało nie rozumiejąc że ojcu żal
      wyrzucić w błoto dwieście kilkadziesiąt złotych.
      to nie są rowery, to wyroby roweropodobne.

      jezeli już koniecznie ktoś chce kupić tani rower niech zrezygnuję z
      tanich "błyskotek" typu amortyzatorki.te najtańsze będą działać dobrze tydzień.
    • rowerzyk Znalazlem dzis pod drzwiami gazetke za Auchan 28.03.03, 15:16
      Znalazlem dzis pod drzwiami gazetke za Auchan i tak mysle poczytam, bede mial
      agrumenty do tej dyskusji.
      Ale widze ze wyprostowanie wszystkiego co tam napisano przerasta moje
      mozliwosci. Niewiem czy warto od poczatku tlumaczyc, ze rama na bezsensowny
      ksztalt, ze jej ksztalt i ciezar utrudnia przenoszenie roweru, ze tylny wachacz
      blyskawicznie dostanie ogromnych luzow, ze przedni widelec to tylko atrapa
      amortyzatora, ktora juz nawet w sklepie nie che uginac sie i gumowa
      harmoniijkana goleniach nie utrudni dostawania sie do srodka piachu i zatarcia
      go, ze hamulce sa plastikowe i zamiast hamowac jedynie odksztalcaja sie, ze
      przerzutki nie maja mozliwosci regulacji, ze manetki zmiany biegow sa
      przestarzalej konstrukcji nadajacej sie co najwyzej do rowerkow dziecinnych, ze
      przednie zabatki juz fabrycznie sa krzywe, albo wykrzywia sie na pierwszych
      wybojach, ze pedalaly sa plastikowe, ze oba amortyzatory, nie maja zadnej
      mozliwosci regulacji, ze nie maja nawet tlumienia (czyli energie kazdego
      ugiecia na przeszkodzie natychmiast "odda" w rece i cztery litery jadacego), ze
      obrecze w kolach sa niklowane (odrobina wilgoci i o hamowaniu mozna zapomniec),
      ze szprychy sa z bardzo miekkiej, rdzewiejacej stali (juz mala nierownosc
      powoduje niedajace sie naprawic bicie), ze piasty nie maja zadnych uszczelnien
      (woda i piasek blyskawicznie doprowadza do zniszczenia jej wnetrza i kolo
      dostaje luzow i zaczyna sie ciezko obracac), ze stopka nie jest w stanie
      utrzymac roweru do wygina sie albo sama zamyka, itd itp.
      Poza tym widoczne nawet na zdjeciach, bledy w montarzu dowodzace, ze skladala
      to osobe nie majaca jakiegokolwiek pojecia o rowerach. A co z regulacja, np
      hamulcow, przerzutek, podokrecaniem pedalow, sterow, srodka suportu, kol,
      siodelka, elementow na kierownicy?
      A z innych spraw, to ow ogromny wybor akcesoriow jest wrecz sladowy w
      porownaniu z tym co mozna dostac w "dobrym sklepie rowerowym"

      PS. OK przyznaje, tanie detki sa tam tansze niz w sklepach rowerowych, tyle
      tylko, ze maja bardzo niepraktyczny i juz malo popularny rodzaj wentyli. Ale do
      rowerka dziecinnego chyba mogly by byc.
      Milego dnia.
      • ralston Re: Znalazlem dzis pod drzwiami gazetke za Auchan 29.03.03, 23:20
        Mój ojciec zawsze powtarza, że biednych ludzi nie stać na tanie rzeczy. I tym
        bym to spuentował. Co z tego, że kupisz tanio, jak okaże się, żeś pieniądze
        wyrzucił w błoto...
        • Gość: rowerzyk Re: Znalazlem dzis pod drzwiami gazetke za Auchan IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 30.03.03, 09:32
          ralston napisał:

          > Mój ojciec zawsze powtarza, że biednych ludzi nie stać na tanie rzeczy. I tym
          > bym to spuentował. Co z tego, że kupisz tanio, jak okaże się, żeś pieniądze
          > wyrzucił w błoto...

          To chyba Rokefeler powiedzial, ze tylko bogatych stac na kupowanie tandety, bo
          moga ja kupowac w nieskonczonosc.
          Dolaczam sie do splentowania :)
    • ixman Re: Rowey w promocji, np w Auchan 31.03.03, 23:36
      To wszystko co napisaliście o tanich rowerach z supermarketów to prawda,
      niestety niektórych nie da się przekonać i nie ma co strzępić języka
      (klawiatury). Niska cena pobije wszystkie inne argumenty... Swoją drogą nie ma
      co straszyć potencjalnych klientów supermarketowych rowerów cenami rowerów
      uznanych marek sięgającymi wartości rzędu kilku tysięcy. Przecież do celów
      rekreacyjnych wystarczy w zupełności najtańszy z markowych produktów, a to
      wydatek około 900 zł. Fakt, 3,4x drożej niż w markecie, ale ten markowy rower z
      najniższyj półki i tak jest o niebo lepszy, a na taką kwotę część owych
      klientów być może mogłaby przystać. Pozdrawiam białostockich rowerzystów (nawet
      tych "niedzielnych" na rowerach za 170 zł) :)
      • Gość: zorro Re: Rowey w promocji, np w Auchan IP: *.tkb.net.pl 01.04.03, 20:34
        właśnie wróciłem z auchan.widziałem te cuda po 170zł+liczniczek gratis,
        jak ktoś sie choć trochę zna na rowerach i jest mu smutno niech tam jedzie
        popodziwiać.tyle radości i śmiechu za darmo.
        te oponki,kółeczka i hehehehe "amortyzatorki". cóś pięknego.
        • Gość: Stanislaw Re: Rowey w promocji, np w Auchan IP: *.dip.t-dialin.net 01.04.03, 21:33
          Wroce do kwestii bezpieczenstwa o czym juz Rowerzyk pisal.
          Czy "rower" ten ma napis, ze do uzytku ale poza drogami
          publicznymi?
          Zauwazmy, ze kazdy samochod musi miec aktualny przeglad
          techniczny a co z tym rowerem.
          Wystarczy zalatwic test sprawnosci technicznej(*) i
          za brak ostrzezenia zrobic duuuzo smrodu droga sadowa(**).
          Takie rodzynki(jak slyszalem) pozwalaja robic w Ameryce
          duze pieniadze.
          * - nie wiem tylko kto taki test ma zrobic,
          ** - kogo wloczyc po sadach - producenta czy sprzedawce.
          I tu uklon w strone Saune - moze cos podpowie i czy
          przypadkiem nie jest wskazane wczesniej ulec wypadkowi;)
          W koncu chodzi o bezpieczenstwo uzytkownika tego badziewia.
          • rowerzyk Re: Rowey w promocji, np w Auchan 02.04.03, 18:51
            Gość portalu: Stanislaw napisał(a):

            > Wroce do kwestii bezpieczenstwa
            (ciach)
            Mam nadzieje ze nic nie pokrecilem, ale rowery powinny miec znak
            bezpieczenstwa "B". Jezeli nie maja, to juz jest powod do zrobienia
            awantury :), a jak maja to jest to kolejny dowod na to, jak bezsensowne
            potrafia byc przepisy w polsce. (w troche innej czesci internetu omawiano juz
            nie raz, na czym polegaja testy wymagane do uzyskania znaku "B")
            To chyba Makro dodaje/dodawalo do sprzedawanych przez siebie rowerow
            ubezpieczenie dla uzytkownika. Moze przegrali juz w sadzie jakies sprawy o
            odszkodowanie za obrazenia odniesione przy korzystaniu z ich rowerow i teraz
            sie chca zabezpieczyc?
    • rowerzyk swiezy przykladzik 02.04.03, 18:32
      Spotkalem pod jednym ze sklepow rowerowych 2 mlodych ludzi. Wczoraj kupili
      sobie w Makro dwa rowery. Dzis juz szukali pomocy. Koledzy ochocza udzielili
      pomocy. Kolo podcentrowali (zgiete chyba na zjezdzie z kraweznika!), ale wad
      wrodzonych naprawic juz nie byli wstanie. I kazde mocniejsze nacisniecie na
      pedaly nadal bedzie powodowalo przekrzywianie sie tylnego kola w ramie. Az do
      jego zablokowania... Przy okazji wyszlo na jaw, ze ci mlodzi ludzie nie maja
      nawet podstawowej wiedzy o tym, jak dbac o rower, a nawet jak prawidlowo
      obslugiwac jego podzespoly! (No bo niby kto ich mial tego nauczyc? kasjerka?)
      • evista Re: swiezy przykladzik 02.04.03, 22:44
        Rowerzyk i inni PT dyskutanci
        spiekłam właśnie raka po przeczytaniu o tych młodych co to pojęcia nie mają...

        jestem właśnie taką 'świeżynką' rowerową i tez nie mam.
        już nawet pal sześć te podzespoły, ja nawet na tę zawrotna ilość 'biegów'
        patrzę z obłędem w oczach: PO CO TEGO TYLE? i co prawda w b. OK sklepie
        (rodzinnym) pan mi cierpliwie 3 razy tłumaczył co i jak, ale nic z tego, ja
        apiać nic nie kumam.PRZERAŻENIE. Może jakaś malutka podpowiedź, please?

        Pociesza mnie jedno: nabytek jest dobrej chyba firmyi gatunku, ponad rok na
        niego ciułałam intuicyjnie wyczuwając,że lepiej nie pakować się w jakąś
        badziewną taniochę, choćby z uwagi na serwis. Nadzieja w tym,że przetrwa
        wszystkie moje 'błędy w obsłudze'
        a, no i jeszcze obsesyjnie nawiedza mnie myśl: A jak mi go kto spod tyłka
        wyciagnie?
        RATUJCIE, panowie i panie
        pozdro i sorry za przydługość postu, tu tez wprawy nie mam
        • ralston Re: swiezy przykladzik 02.04.03, 22:50
          Hmmm... jeśli markowy, to wiele przetrzymać może, choć znam i takich
          wyczynowców, co w półtora roku ramę Gianta potrafili na śmierć zajeździć, ale,
          że 5-cio letnią miała gwarancję, toteż tak bardzo nie bolało.
          Ale na wyjmowanie roweru spod siedzenia ciężko coś poradzić, poza mocnym
          naciskaniem na pedały oczywiście. Wiem, że w niektórych miejscach w Warszawie
          może być to problem (np.: lasek bielański) - a w Białymstoku też się to
          praktykuje?
          • evista Re: swiezy przykladzik 02.04.03, 22:57

            he he, 'wyczynowiec'i ja?
            co do wyjmowania - oj chyba, niestety, TAK
            znajomi mnie straszą, ale może i nie bedzie tak źle
            zgodnie z rada: ostro po pedałach!

            hej białostoczanie, a może tak ranking takich miejsc gdzie to lepiej tyłka
            swego nie wozić coby sie nie narazic?
          • Gość: rowerzyk Re: swiezy przykladzik IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 03.04.03, 01:45
            ralston napisał:

            > Hmmm... jeśli markowy, to wiele przetrzymać może, choć znam i takich
            > wyczynowców, co w półtora roku ramę Gianta potrafili na śmierć zajeździć,

            A co powiesz na 3 ramy (topowy model) polamane w kolejno: 1,5 roku, 8 mies i 2
            mies?
            > ale,
            > że 5-cio letnią miała gwarancję, toteż tak bardzo nie bolało.

            Po polamaniu 3 i nieuznaniu gwarancji troche zabolalo... A trzeba mi bylo
            sluchac kolegow :(

            > Ale na wyjmowanie roweru spod siedzenia ciężko coś poradzić, poza mocnym
            > naciskaniem na pedały oczywiście.

            Tak. To uwazam za swoja bron. Dopoki jestem w ruchu, mam nad dresiarzem
            przewage. A poradzic moze wyobraznia. I ciagle zadawanie sobie pytania, czy
            zdolalbym ominac, albo uciec od nieprzyjaciela, gdyby w tym miejscu/sytuacji
            chcial mi zabrac rower. I tyle.

            > Wiem, że w niektórych miejscach w Warszawie
            > może być to problem (np.: lasek bielański) - a w Białymstoku też się to
            > praktykuje?

            Niestety juz tak.
            Jak juz napisalem, wiem o przypadku (bylo to ze 3 lata temu) gdy mlodemu
            chlopaczkowi odebrano rower na sciezcze na Raginisa (na wysokosci ul. M.M
            Kolbego). Zaszedl wtedy wlasnie do mnie do roboty, poprosic by zadzwonic po
            policje. Na sciezcze na Zielonych Wzgorzach (ulice Wroclawska/Zielonogorska),to
            akutat zdarzenie z zeszlorocznego lata, 3 rowerzystow i piechor (czyli
            potencjalny nowy wlasciciel czyjegos roweru), probowali zatrzymac mojego
            jadacego na rowerze kolege.
            Ja jestem raczej slusznego wzrostu, wygladam chyba w miare powaznie, jezdze w
            miare szybko, a i tak nie uchronilo mnie to od klopotow, gdy kilka lat temu, na
            Pietraszach w lany poniedzialek (a to bedzie znowu juz calkiem niedlugo), gdy
            imprezujacy przy ognisku mlodzi gniewni tylko czekali na okazje na rozladowanie
            wielkopostnej agresji... Wiec osobiscie przed takimi miejscami w tym czasie
            ostrzegam.
            Zeby zakonczyc jakims pozytynym akcentem dodam, ze czesto bywam na Pietraszach
            i poza wymienionym okresem nie zdazaja sie tam nieprzyjemnosci. A to dobrze, bo
            to dobry teren na rowerowanie. :)
            Pozdrawiam.
        • Gość: rowerzyk Re: swiezy przykladzik IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 03.04.03, 00:59
          evista napisała:

          (ciach)
          PO CO TEGO TYLE?
          Czlowiek ma swoja okreslona predkosc pedalowania, przy ktorej jezdzi mu sie
          najlepiej. Biegi sa wlasnie po to, zeby niezleznie od warunkow moc utrzymac te
          najwygodniejsza dla nas predkosc pedalowania.

          >pan mi cierpliwie 3 razy tłumaczył co i jak, ale nic z tego, ja
          > apiać nic nie kumam.PRZERAŻENIE.

          Jezdzic nie przejmowac sie. co jakis czas pokazac sie w sklepie i niech
          mechanik rzuci okiem na rower, nie musi od razu robic pelnego przegladu, ale
          niech zwroci uwage na miejsca najpopularniejszych usterek. Wszak od tego jest
          _dobry_serwis_

          (ciach)
          > A jak mi go kto spod tyłka wyciagnie?

          Nie jezdzic w pojedynke w miejscach odludnych. Uwaga na mniej uczeszczanych
          sciezkach rowerowych! Np wzdloz Raginisa, albo na Sikorskiego i Wroclawskiej.
          Koledzy natrafili juz na zorganizowane grupy dzialajace z zamiarem pozbawienia
          roweru. Jak narazie bardzo nieudolne, ale...
    • kasjana Re: Rowey w promocji, np w Auchan 02.04.03, 22:30
      Rok temu kupiliśmy jeden rower. Nawet nie za 17o zł a za 350 zł czy coś koło
      tego. Ja wróciłam samochodem, a mąż wracał rowerem. Nie dojechał nawet do
      domu. Musiałam po niego zawrócić. Rower był przeznaczony na prezent komunijny.

      Niech sie teraz właściciel martwi. I wcale mi z tego powodu nie jest do
      śmiechu. Na dobry rower mnie nie stać. A jak mam kupić badziewie, to wolę
      wcale nie kupować. Może kiedyś przyjdą dla mnie lepsze czasy.
      • ralston Re: Rowey w promocji, np w Auchan 02.04.03, 22:38
        Naprawdę szkoda wyrzucania pieniędzy w błoto. Lepiej oszczędzać dłużej, ale
        kupić sprzęt, który przy właściwym użytkowaniu posłuży przez długie lata...
      • Gość: Stanislaw Re: Rowey w promocji, np w Auchan IP: *.dip.t-dialin.net 03.04.03, 06:55
        kasjana napisała:

        > Rok temu kupiliśmy jeden rower. Nawet nie za 17o zł a za 350 zł czy coś koło
        > tego. Ja wróciłam samochodem, a mąż wracał rowerem. Nie dojechał nawet do
        > domu. Musiałam po niego zawrócić. Rower był przeznaczony na prezent
        komunijny.
        >
        > Niech sie teraz właściciel martwi. I wcale mi z tego powodu nie jest do
        > śmiechu. Na dobry rower mnie nie stać. A jak mam kupić badziewie, to wolę
        > wcale nie kupować. Może kiedyś przyjdą dla mnie lepsze czasy.

        Lepsze juz byly Kochani.
        I to se ne vrati.
        PRL-u nie mam zamiaru wychwalac ale mnie i w domu i w szkole
        uczono, ze papierka na ulicy nie wolno wyrzucic a dzis rowery
        na zywca zabieraja - zgroza.
        I mimo "komuny" moralnosc Polakow dlugo nie opuszczala; dopiero
        lata po wielkiej przemianie gdy przyszlo wziac sprawy we wlasne
        rece nastapil totalny upadek. Ostatnie blyski solidarnosci i
        zyczliwosci w narodzie mielismy przy wyborach 1989 roku gdy
        radosc z wygranej nas rozpierala. Potem bylo juz tylko coraz gorzej.
        Serce krwawi ale trzeba isc do przodu. Potrzebny nam dzis wielki
        przywodca i autorytet moralny typu Kuronia czy Havla co pociagnalby
        narod za soba tylko skad takiego wziasc by do tego jeszcze mial jaja.
        Chyba nie Lepper chociaz to wlasnie on zbiera tych sfrustrowanych...
        Pozdrawiam szanowne Forumowstwo - Stanislaw
Pełna wersja