Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint

IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 29.03.03, 23:10
Dokladnie tak. Na godz. 10.00. Oczywiscie na rowerach i oczywiscie w celu
odbycia wspolnej przejazdzki rowerowej. Moze do Zubek to jeszcze nie teraz,
ale moze jakos latem, jak beda chetni to jak najbardziej.
Narazie to raczej Suprasl, Czarna Bialostocka. Tak czy inaczej zapraszam.
PS Ostatnio bywalo 14-17 osob, a ze na jutro pogode zapowiadaja nienajgorsza
wiec...
    • Gość: dzikaa :((((( IP: *.stnet.pl 29.03.03, 23:40
      a ja rowerka nie mam :(((
    • maurus Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint 29.03.03, 23:48
      A gdzie jest ten "Sprint"?
      • Gość: rowerzyk Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 30.03.03, 09:28
        maurus napisał:

        > A gdzie jest ten "Sprint"?

        Dla tych co jeszcze nie wiedza, to dokladnie tam gdzie na Sienkiewicza jest
        spital miejski i jakis urzad, chyba marszalkowski, calodobowa wypozyczalnia
        kaset i parking przed nia, na przeciwko Ryskiej, tuz przed wiaduktem i
        czolgiem, a po ludzku mowiac Na Sienkiewicza 81/3. Oczywiscie w bialymstoku :)
        PS. Jeszcze zdazysz ;)
    • Gość: rowerzyk Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 31.03.03, 00:04
      Gość portalu: rowerzyk napisał(a):


      > Narazie to raczej Suprasl, Czarna Bialostocka. Tak czy inaczej zapraszam.
      > PS Ostatnio bywalo 14-17 osob, a ze na jutro pogode zapowiadaja nienajgorsza
      > wiec...

      I juz po...
      Pogoda dopisala, przyjechalo ok 12-14 osob. Niepoliczylem nawet :) Trase
      przewaznie wymysla sie na miejscu i w trakcie, nie raz modyfikuje. Dzis bylo
      tak:
      Spod Sprintu przez centrum na Ksiezyno. Przejazdy przez miasto zdazaja sie
      niezwykle rzadko wiec fakt tym bardziej wart odnotowania. :) Pozniej przez
      Niewodnice Korycka i Koscielna i kilka innych wiosek w kierunku na zachod, az
      do szosy Bialystok-zerwany most na Narwi w Kruszewie. Potem ta trasa prawie na
      ow most i w prawo na Rzedziany, przez taki fajny jaz na rzeczce. Przy szosie
      warszawskiej postoj przy sklepie, na rytualne juz snikersy, Coca Cole i chalwy
      (czasem takze wafelki i lody) :) I oczywiscie male jasne, oczywiscie
      bezalkoholowe (tu mrugnicie okiem jak w slynnej reklamie). Plany na pozniej
      obejmowaly jeszcze Tykocin, ale jakos nie dalo sie przekonac wszyskich i
      ostatecznie asfaltem wrocilismy do Bialego. W Bialymstoku rowniez rytualne juz,
      siedzenie na skwerku przy ratuszu (trzeba sie cieszyc tym co jest zanim jakies
      geniusze nie powycinaja drzew i nie wyloza wszystkiego kamiennymi plytami),
      albo na plantach przy duzej fontannie. Dzis padlo na Planty. Ta czesc ktora tam
      dotarla zajela sie, oprocz tradycyjnego komentowania wyjazdu, podziwianiem
      spacerujacych panien i wsluchowanie sie w chrzesty, stuki i lomoty,
      wydobywajace sie z przejezdzajacych makrokeszy :) Kto byl kolo 14 to pewnie nas
      widzial. Temu moglem tak dokladnie opisac trase, bo po raz pierwszy od
      pazdziernika bylem na zbiorce...
      Wyrazajac to cyferkami: przejechane ok 67km, ze srednia 25km/h.
      Informacja dla kobiet: moj pulsometr pokazal, ze spalilem w tym czasie prawie
      2,5 tys kalori :))
      O tym, ze zupelnie nie mam kondycji i nie lapalem sie do pierwszej,
      najbardziej sarzujacej grupy, a i tak wrocilem do domu ujechany w trupa,
      dyplomatycznie nie wspomne. :)
      Jak by to kogos interesowalo to na nowicjuszy zostajacych w tyle czeka sie i
      nie zostawia w lasie, bez kropli wody w bidonie, ani nawet kawalka snikersa,
      wilkom na pozarcie :)
      Dobra koncze bo niewiem co moglbym jeszcze napisac.
      Moze tylko tyle, ze sporo juz nas, ale jeszcze wiecej nie zaszkodzilo by. Kazdy
      chcacy sie troche przejechac w grupie i nie bojacy odrobine pomeczyc jest mile
      widziany.
      I jeszcze jedno :)
      Sprzet (byle sprawny), ani ubior (byle nadajacy sie na rower), nieistotny. To,
      ze wiekszosc (ale jednak nie wszyscy) i tak jezdzi w pedalskich obcislych
      Licra'ach swiadczy tylko o tym, ze takie ciuchy bardziej niz jeansy nadaja sie
      na rower.
      • ixman Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint 31.03.03, 00:55
        Wybieram sie na te wspolne rowerowanie juz dobry rok i jakos nie moge zwlec sie
        z lozka o tak wczesnej porze ;)) Powaznie to chetnie bym sie przylaczyl tylko
        przez prace i "wieczne" studia przez ostatni rok zaniedbalem rowerowanie i
        kondycja juz nie ta, a 25/h przelotowa to dla mnie niewatpliwie ostatnie
        miejsce w peletonie... no moze jakis kilometr za peletonem :))) Mam nadzieje,
        ze w koncu bede mial okazje. Pozdrawiam
        • Gość: rowerzyk Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 31.03.03, 01:33
          ixman napisał:

          > Wybieram sie na te wspolne rowerowanie juz dobry rok i jakos nie moge zwlec
          > sie z lozka o tak wczesnej porze ;))

          Zalecam budzik :)
          Koledzy potrafia cala noc przebalowac. nad ranem przyjsc do domu toche
          przespac sie albo i nie, przebrac, wziasc rower i przyjechac pod sprint, ale
          takiego rozwiazania goraco nie polecam. Rowerowanie nie jest najlepszym
          sposobem na kaca... :)

          > Powaznie to chetnie bym sie przylaczyl tylko przez prace i "wieczne" studia
          > przez ostatni rok zaniedbalem rowerowanie i kondycja juz nie ta,

          Nie widze problemu. Masz caly tydzien na zaplanowanie sobie na nastepna
          niedziele, czasu od godz 10 do jakiejs 13-14 z przeznaczeniam na rowerowanie :)

          > a 25/h przelotowa to dla mnie niewatpliwie ostatnie miejsce w peletonie...
          > no moze jakis kilometr za peletonem :)))
          Z ta srednia to bywa roznie. Te dzisiejsza spisalem z licznika :]]] Zreszta
          przekanasz sie sam. Historia zna juz takie przypadki, ze zupelni nowicjusze, na
          ktorych na pierwszych wyjazdach trzeba bylo czekac praktycznie co kilka km, po
          4-5 razach dorownywali kondycja do reszty.

          Mam nadzieje, ze w koncu bede mial okazje. Wiesz, ludzie zwieli sie ostro za
          poprawianie swojej kondycji i z tygodnia na tydzien beda jezdzic szybciej i
          dalej. Narazie szaleja tylko ci, co duzo jezdzili prze zime. Reszta (w tym i
          ja) dopiero wraca do kondycji :)
    • maurus Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint 31.03.03, 16:13
      Za tydzień stawię się na pewno. Tylko skąd ja wezmę takie pedalskie gacie?
      • rowerzyk Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint 31.03.03, 17:19
        maurus napisał:

        > Za tydzień stawię się na pewno. Tylko skąd ja wezmę takie pedalskie gacie?

        Kupisz w jakims _dobrym_sklepie_rowerowym_ ? :) Odezwij sie na priva, to ci
        dam kilka adresow. :)
      • Gość: rowerzyk Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 06.04.03, 20:33
        maurus napisał:

        > Za tydzień stawię się na pewno.

        Ha! I co? Nie byles! :PP
        Ale oki, pogoda byla wstretna wiec wybaczam :)

        • Gość: bartek Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint IP: *.csk.pl 06.04.03, 21:39
          też miałem być, ale jak zobaczyłem co się rano dzieje to zwątpiłem (a miał to
          być mój pierwszy raz ;))) ze sprintowcami)
          • Gość: rowerzyk Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 06.04.03, 22:31
            Gość portalu: bartek napisał(a):

            > też miałem być, ale jak zobaczyłem co się rano dzieje to zwątpiłem (a miał to
            > być mój pierwszy raz ;))) ze sprintowcami)

            Wlasnie usiluje sklecic jakas informacje o tym jak bylo dzisiaj, ale cos czuje
            ze juz dzis nie dam rady. Za mocno sie ujechalem :P
            Obiecuje ze jak skoncze to pojawi sie w tym watku.
        • maurus Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint 07.04.03, 16:08
          Gość portalu: rowerzyk napisał(a):

          > Ha! I co? Nie byles! :PP
          > Ale oki, pogoda byla wstretna wiec wybaczam :)
          ____________________________________________________

          Nie byłem, bo mam, kurde już opony letnie ;-)

          • Gość: rowerzyk Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 07.04.03, 17:22
            maurus napisał:

            > Nie byłem, bo mam, kurde już opony letnie ;-)

            Wiesz, to interesujace, chcialem nawet z tego osobny watkek juz robic, bo 8 z
            9 osob ktore przyjechaly mialo zalozone opony typu semi-slick.
            Ale jak masz przyjechac i tylko nazekac, ze cos ci nie pasuje to lepiej daruj
            sobie.
            :]
    • Gość: rowerzyk minela kolejna niedziela... IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 07.04.03, 23:53
      Minela kolejna niedziela. Budzik radosnie zadzwonil, wstalem, popatrzylem za
      okno, popatrzylem na termometr. A tam bialo i zimno. Mysle niema mowy, nigdzie
      nie jade :P Juz mialem ialem wracac do spania, ale wpadlem na durny pomysl,
      zeby sprawdzic co tam na gg slychac. No i zaczepil mnie kolega i padlo To
      magiczne pytanie: jedziesz? Hmmn, on nowicjusz, ja niemalze weteran, glupio
      bylo sie przyznac ze wymiekam. (co? ja nie pojade? ja?!) Pojechalem :P
      Pomimo wstretnej pogody i braku kilku stalych bywalcow, naliczylem 9 osob.
      Obmyslilismy trase, odczekalismy pare minut, by dac szanse spoznialskim i w
      droge. Pojechalismy przez Towarowa, nastepnie kawalek wzdloz torow
      prowadzacych do Zubek (informacja dla MK: niestety zadnego pociagu nie
      zaobserwowalem :P) i przez Grabowke do drogi "pod linia" zwanej tez Szlakiem
      Napoleonskim. A dalej spontaniczna trasa przez lasy, szutry i nawet miejscami
      asfalty, w kierunku Krolowego Mostu, gdzie zdobylismy najwyzszy szczyt w
      okolicy, znaczy Gore Sw. Anny- 214 m n.p.m. (poprawcie jesli glupoty wypisuje).
      Ze szczytu zjechalismy czerwonym szlakiem, co wymagalo odrobinki umiejetnosci
      technicznych, ale co to dla nas :P Nawierzchnia w lesie byla zmienna. Bloto,
      lod, ziemia zmarznieta, ziemia jak plastelina, sypki piach i stany posrednie.
      Miejscami jeszcze lezal snieg. No i do tego grad dostarczany na biezaco z
      nieba :) Troche atrakcji przy przejezdzaniu przez lod i jak sie niejednokrotnie
      okazalo, nie do konca zamarzniete kaluze. Oczywiscie nie obylo sie, bez
      rytulnego postoju pod sklepem :) Troszke moze zbyt dlugiego, bo ciuchy rowerowe
      zapewniaja komfort termiczny pod warunkiem, ze sie jedzie, wiec po takim
      postoju na zimnie i wietrze ciezko bylo sie ponownie rozgrzac. Ale wystarczylo
      poscigac sie pod pierwsza pozadna gorke i znowy bylo dobrze :) Do miasta
      wrocilismy traktem.
      Chyba jeszcze z nasza kondycja nie jest najlepiej, bo wszyscy do Bialegostoku
      wrocili na resztkach sil. Niektorym nawet i tych resztek zabraklo. Zebym
      koledze obiadu w Topolance nie zafundowal, to kto wie jak by sie to dla niego
      skonczylo :P Juz po 27 lipca jechal w takim tempie ze go furmanki
      wyprzedzaly :) Zreszta mi tez juz niewiele brakowalo do osiagniecia stanu
      nirwany. :) Niech to bedzie przestroga, ze pod sprint nie wolno przyjezdzac na
      glodnego i do tego jeszcze bez pieniedzy i jedzenia :) (I ja tu tez nie bylem
      wyjatkiem :P)
      Ogolnie przez 4,5 godziny przejechalismy ok 62 km, moj licznik pokazal srednia
      18,3 i maxymalna 50,5 :) Troche poscigalismy sie pod gorki, troche z gorek,
      troche pojezdzilismy o sciazkach i krzaczorach, jakis podjazd, jakis zjazd,
      ktos sie wywalil, komus sie cudem "gleby" uniknac udalo... ot normalka. nie ma
      nawet o czym napisac :)

      ps. Dla tych co marudza, ze godzina 10 to zdecydowanie za wczesnie:
      Warszaffiacy spotykaja sie o 9.
      • Gość: bartek Re: minela kolejna niedziela... IP: *.csk.pl 08.04.03, 00:05
        RESPECT!!! ROWERZYK!
        Tak to udanie reklamujesz że nie mam wyjścia i skuszę się na wyjazd z Wami (co?
        co? ja nie pojadę??) Dzięki!
    • Gość: rowerzyk jutro znowu niedziela. zapraszam (no text) IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 12.04.03, 23:37
      • Gość: rowerzyk Dzisiejszy wyjazd sponsorowala literka "B" :) IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 14.04.03, 00:49
        OK. Najadlem sie, wykapalem, przebralem, troche odpoczalem, wiec postanowilem
        napisac jak bylo.
        Jak juz napisalem w tytule, dzisiejszy wyjazd sponsorowala literka "B".
        "B" jak bloto oczywiscie :)) Na szczescie nie bylo to takie, co to co by konia
        z kopytami wchlonelo, a jedynie polplynna substancja zalegajaca na jedynie
        powierzchownie rozmarznietej ziemi. Ale i take wystarczylo by cale rowery,
        ubrania i geby przyozdobic szarymi centkami:)
        Ale po kolei.
        Spod Sprintu przez ul. 1000 lecia PP, nastepnie dawna obwodowke, Produkcyjna i
        bocznymi drogami, do Nowego Aleksandrowa. Tam oczywiscie krotki postoj przy
        sklepiku i sympatyczna rozmowa z paroma miejscowymi żulami.
        A potem jeszcze troche szosa i wjechalismy do lasu. No i zaczelo sie. W
        miejscach gdzie docieralo slonce droga byla czysta i sucha, za to w miejscach
        zacienionych (a tych niemalo, wszak to las) ziemia byla zamarznieta i pokryta
        lodem, a na tym wszystkim lezal snieg i plynela woda. I oczywiscie sedno czyli
        koleiny :) Przejechanie nawet kilkudziesieciu metrow bez podporki wymagalo
        nielada ekwilibrystyki :) Oczywiscie na poczatku wszyscy jechali wolno, zeby
        sie nie pochlapac. Ale jak raz i drugi wybralem butem wyrzucona przez przednie
        kolo wode i w bucie zaczelo chlupac, to juz przestalem zwracac uwage na takie
        drobiazgi :) Potem jeszcze tylko chlapiace tylne kolo przemoczylo mi "pampersa"
        (Doslownie nienawidze tego wrazenia :P) i jako ze nie mialem juz nic do
        stracenia (a grupa juz nieco wczesniej doszla do podbnych wnioskow), gonilem
        ich po tej drodze ile sil w nogach.
        Po drodze przejezdzalismy przez wioske... (No wlasnie wyleciala mi jej nazwa z
        glowy i zaden z kolegow tez sobie nie moze przypomniec) w ktorej przy sklepiku
        jest genialna gorka. Dokladnie taka jaka lubia "goralowcy", tzn fajny silowy
        podjazd i do wyboru kilka naprawde stromych zjazdow. Tak wogole to z ta gorka i
        z pijaczkami przy tym sklepiku wiaze sie pewna fajna historyjka, ale o tym to
        moze przy innej okazji. Po jeszcze kilku kilometrach po lepszych lub gorszych
        szutrach i pod koniec asfalcie, wyjechalismy na szose Bialystok-Elk i po
        skreceniu w lewo w kierunku Bialegostoku dojechalismy po chwili do Zajazdu.
        Zajazd nazywal sie "U Zbyszka", czy jakos tak. Tam znowu postoj. Co poniektorzy
        walczyli z zakwaszeniem miesni aplikujac sobie male jasne, inni standartowo
        wspomagali swoje nadwotlone sily mineralka, snikersami i napojami z bidonow...
        Troche porzucalismy sie sniegiem, troche pogrzalismy i posuszylismy (buty,
        ciuchy... hehe) na sloncu. I juz asfaltem do Bialegostoku. A zrobilismy to, w
        moj ulubiony sposob czyli "Pociag"
        Dla niewtajemniczonych wyjasnie, ze to taki sposob poruszania sie grupy
        rowerzystow, ze jedzie sie dokladnie jeden za drugim w bardzo malych
        odleglosciach (10-30 cm). Daje to tyle, ze jadac za kims, czyli "na kole"
        jedzie sie w tunelu aerodynamicznym poprzedzajacej nas osoby i przez to zuzywa
        duzo mniej energi. Jadacy na przedzie daje z siebie "ile fabryka dala", ale
        tylko przez pareset metrow, poczym zjezdza na koniec grupy i "ciagnac" zaczyna
        nastepny w kolejce, a ciagnacy do tej pory schowa sie w cien ostatniego i
        odpoczywa, az znowu dojdzie jego kolej.
        Ale wracajac do sedna. Pociag wyszedl na tyle sprawnie :), ze od owego Zajazdu
        do skrzyzowania z ul Gen. Maczka (mysle ze ok 20km) predkosc ktora widzialem na
        liczniku ciagle oscylowoala pomiedzy 35, a 47 km/h. Na skrzyzowanu poczekalismy
        na tych co sie do pociagu nie zalapali, albo po drodze wysiedli :) Pierwsza
        grupa dojechala po 1,5 min. kolejna po dalszej minucie i jeszcze minute
        czekalismy na kolege ktoremu dzis wyraznie nie podawala noga :)
        Potem juz rekreacyjnie, kolo Makro do szosy warszawskiej i ulicy Konstytucji 3
        Maja, jeszcze raz obejrzec trase wczorajszego wyscigu. Chetni strzelili sobie
        rundke, mniej chetni poczekali, a czesc nawet tam nie zajezdzajac pognala do
        domu. Ja i paru kumpli, jako ze tak zachlapani wygladalismy bardzo "medialnie",
        przejachalismy sie niespiesznie przez centrum i rozjechalismy do domow.
        Generalnie to bylo przyjemnie. Bylo dosc cieplo, a na sloncu wrecz komfortowo.
        A jaka frajda :) Gdyby tak dorosli faceci zaczeli sie bawic w blotku wygladalo
        by to conajmniej dziwnie, a tak byl to nikt zlego slowa nie powie :PP Tak
        wogole to dzisiejsze warunki bardzo, ale to bardzo przypominaly te, w jakich
        roweruje sie w gorach na poczatku maja. Tez niby mokro i bloto a jakos wszyscy
        zadowoleni :))
        Wyprane ciuchy juz sie susza, rower skoncze czyscic jutro. Ide spac. Dobranoc
        Ps Jeszcze cyferki: Dystans 62 km, srednia z calego wyjazdu cos ok 23,5 km/h,
        predkosc max (moja, bo byli lepsi) 50,6 km/h. W domu bylem jakos o 14, wiec
        calosc zajela niecale 4 godziny.
    • Gość: rowerzyk Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 19.04.03, 01:17
      Nie. Tym razem nie chcialem przypominac, ze wkrotce niedziela :)
      Swieta chyba wazniejsze.
      Niemniej na poniedzialek i to na godz. 11 jak najbardziej zapraszam.
      Wszak ile mozna swietowac? :)
      • Gość: ogabiniak Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint IP: *.dip.t-dialin.net 19.04.03, 06:46
        Gość portalu: rowerzyk napisał(a):

        > Nie. Tym razem nie chcialem przypominac, ze wkrotce niedziela :)
        > Swieta chyba wazniejsze.
        > Niemniej na poniedzialek i to na godz. 11 jak najbardziej zapraszam.
        > Wszak ile mozna swietowac? :)

        A ja tam polaze w gore i bedzie to Wielkanoc na szczycie. Malowane
        jaja biore z soba oby je tam na gorze sfotografowac a potem zjesc.
        Oj pojezdzil bym z wami Rowerzyku ale mi za daleko.
        Powiedz mi czy zdarzylo ci sie lapac gume podczas takich dalekich
        wyjazdow? Co robisz w takim wypadku? Wesolych Swiat.
        • Gość: rowerzyk Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 19.04.03, 11:15
          Gość portalu: ogabiniak napisał(a):

          > Powiedz mi czy zdarzylo ci sie lapac gume podczas takich dalekich
          > wyjazdow?

          Oj nie raz I nie tylko dla mnie. Szkiel, drutow i innego swinstwa na drogach
          jest niestety dostatek. A do tego jeszcze dochodza "snejki" czyli rozciecia
          detki na skutek dobicia obrecza do podloza. Wstyd sie przyznac, ale to moja
          zmora, szczegolnie w gorach, na szybkich kamienistych zjazdach :(

          > Co robisz w takim wypadku?

          Wymieniam detke. Przy odrobinie wprawy umiem to zrobic w 3-4 min :)
          Mam taki maly plecaczek. Woze w nim podreczny warsztacik, czyli miedzy innymi
          pompke, detke, lyzki do zdejmowania opon, zestaw latek, zestw kluczy
          imbusowych. skuwacz do lancucha, jakis srubokrecik. I na wypadek naglego
          pogorszenia pogody, jakas wiatrowke.

          Rowniez wesolych swiat.
    • Gość: rowerzyk W poniedzialek na godz. 11 pod Sprint IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 20.04.03, 20:10
      ...zapraszam :)
      • Gość: MaCieK^^ Re: W poniedzialek na godz. 11 pod Sprint IP: 212.33.84.* 21.04.03, 14:47
        i jak bylo ?
        ja narazie jakos boje sie daleko jezdzic, trzeba sie rozgrzac zeby dotrzymac
        tempa...
        no i boje cie facetow w obcislych gaciach :) ja jezdze w dzinsach albo zwyklych
        spodenkach :(
        • Gość: rowerzyk Re: W poniedzialek na godz. 11 pod Sprint IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 21.04.03, 16:26
          Gość portalu: MaCieK^^ napisał(a):

          > i jak bylo ?

          Przyjechalo 19 osob. Czesc pojechala do Knyszyna i im wyszlo prawie 100km. A
          czesc do Suprasla, Czarnej Bialostockiej i dalej po lasach i lakach. I tej
          grupie liczniki pokazaly 78km. Ja sie spoznilem i dolaczylem do grupy w trakcie
          i dlatego tylko u mnie tylko 68km, ale za to asfaltem do Czarnej Bialostockiej,
          a spolke z 2 kolegami wykrecilismy srednia 31km/h :) (no dobra zeby nie bylo:
          ta srednia to glownie ich zasluga :P )

          > ja narazie jakos boje sie daleko jezdzic, trzeba sie rozgrzac zeby dotrzymac
          > tempa...
          Wraca powoli zwyczaj spotykania sie o 18 na plantach przy duzej fontannie.
          Wprawdzie juz sie dzis najezdzilem, ale postaram sie wpasc. Jak by sie ktos
          chcial przetoczyc kilka km to zapraszam.
          W srode o 11 spod pomnika jedzie ekipa na mocny szosowy trening, na ok 150 km.
          Ktos moze chetny?
          Za to UWAGA! w nastepny weekend wiekszosc scigantow wyjazdza na maraton do
          Bydgoszczy, wiec nie bedzie ich pod Sprintem. Jezeli ktos chce sprobowac to
          chyba dobra okazja.

          > no i boje cie facetow w obcislych gaciach :) ja jezdze w dzinsach albo
          > zwyklych spodenkach :(

          Namawialem na dzisiejszy wyjazd kilka nowych osob i pomimo zapewnien ze beda
          nie przyjechali... Moze tez sie przestraszyli? :) Tak jak juz powiedzialem,
          chcesz sobie nadzierac d**e to jezdzij w dzinsach. Twoj wybor :)

          pozdro.
    • Gość: rowerzyk Re: Skoro dzis sobota to jutro wiadomo co :) IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 26.04.03, 01:51
      Tak tylko dodam ze na ta niedziele cala Bialostocka elyta XC i 4x wyjechala do
      bydgoszczy na Maraton i na zawody.
      Doping (a przynajmniej trzymanie kciukow) jak najbardziej wskazane :)
      Oznacza to takze ze pod Sprintem bedzie mala i slaba ekipa...
      Tak wiec jak ktos sie wachal, to ma okazje :)
      • chatka_ Re: Skoro dzis sobota to jutro wiadomo co :) 26.04.03, 01:59
        Kciuki obiecuje trzymac, dopóki kolega nie zorientuje sie ze sam wiosluje :))
        Pieknej pogody (oby nie padalo, oby nie padalo!!!) sobie i Wam zycze!
      • Gość: rowerzyk i juz po... IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 27.04.03, 11:44
        Dzisiejsza relacja bedzie wyjatkowo skapa. Bo zwyczajnie nie chcialo mi sie.
        Nie chcialo sie zmieniac opon z szosowych na terenowe, szukac cieplejszych
        ciuchow na rower, no i przede wszystkim wstac, jak budzik zadzwonil.
        Ehhh staczam sie moralnie...
        Pozdrowienia dla tych co dzis pojechali pod Sprint, no i przede wszystkim dla
        jadacych wlasnie w martonie w Bydgoszczy. Oraz dla majacych startowac po
        poludniu w 4x.
        Ps Wiecie ze bialostocznin, Maciek Kucbora jest jednym z najlepszych zawodnikow
        w polsce w dawniej dualu, a obecnie four-crossie?
        • ogabiniak Re: i juz po... 27.04.03, 21:16
          U mnie tez po.
          Po krotkim bo tylko poldniowym wyskoku rowerowym za miasto.
          Rano wialo dosc ostro i tu chyba tworca watku Rowerzyk zgodzi sie
          ze mna, ze bezproduktywne pedalowanie pod wiatr stojac na pedalach
          i minimalnie posuwajac sie do przodu ma malo sensu.
          Znow wiec siegnalem do juz raz wyprobowanej jazdy pseudo-surfingowej.
          Wypatrzylem na mapie jakie drogi prowadzace promieniscie z centrum
          miasta najbardziej zgadzaja sie z kierunkiem wiatru, w centrum
          ustawilem rower tylem do podmuchow i jazda. Pchalo tak mnie ze 40 km
          i prawie nie uzywalem pedalow podziwiajac bezkresne pola zolto
          kwitnacego rzepaku. I jeszcze bym tak jechal moze nawet do Bawarskiego
          Lasu albo i granicy z Czechami ale zgodnie z mapa gdzies obok jakies
          5 km w lewo wypadala ostatnia stacja kolejki podmiejskiej.
          Dotarlem tam majac wiatr z lewa z tendencja tylnego i bezczelnie wlozylem
          rower i siebie do pociagu ktory bez bolu w udach dowiozl mnie prawie
          pod dom. I co Rowerzyku powiesz o takim rowerzyscie - profan? :)
          PS: Na gory bylo dzis rzeczywiscie za duzo wiatru; tu na dole
          ok. 4 w skali Boforta z poludniowego zachodu a tam w gorze pewnie duzo wiecej.
          Pozdrawiam
          • Gość: koro Re: i juz po... IP: *.edytor.net / *.szcz.gazeta.pl 28.04.03, 11:22
            surfing na rowerze jest bardzo przyjemną rozrywką i nie ma się czego wstydzić.
            kiedys miałem sytuacje odwrotną, gdy zmuszony byłem wracać do domu pod wiatr. z
            hajnówki. padłem w narwi. kierowca autobusu pks jak zobaczył że się tarabanię z
            rowerem do środka tylko parsknął pogardliwie "Sportowiec". ale mi było wszystko
            jedno. przeżyłem. i pozdrawiam.
            ps. u was naprawdę już kwitnie rzepak? u nas zaczynają dopiero mlecze i
            kaczeńce.
            • ogabiniak Re: i juz po... 28.04.03, 21:45
              Gość portalu: koro napisał(a):

              > surfing na rowerze jest bardzo przyjemną rozrywką i nie ma się czego
              wstydzić.
              > kiedys miałem sytuacje odwrotną, gdy zmuszony byłem wracać do domu pod wiatr.
              z
              >
              > hajnówki. padłem w narwi. kierowca autobusu pks jak zobaczył że się tarabanię
              z
              >
              > rowerem do środka tylko parsknął pogardliwie "Sportowiec". ale mi było
              wszystko
              >
              > jedno. przeżyłem. i pozdrawiam.
              > ps. u was naprawdę już kwitnie rzepak? u nas zaczynają dopiero mlecze i
              > kaczeńce.

              Tak jest - kwitnie rzepak i konczy kwitnac brzoza co moj nos z radoscia
              stwierdzil - obolaly alergik Stanislaw.
    • Gość: rowerzyk tak tylko chcialem powiedziec... IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 04.05.03, 16:33
      ...ze jezdzimy ostatnio niemalo i ze na www.ptr.dojlidy.prv.pl powinny
      juz byc nowe opisy.
      Troche nie w temacie, ale nie wiem co jest, ze otwierajac te strone nadal
      widze jej wersje z polowy marca. Pozostaje mi wiec wierzyc na slowo
      webmasterowi, ze relacje faktycznie sie tam pojawily :)

      Wogole jezdzi ktos w tym miescie na rowerze?
    • Gość: rowerzyk Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 17.05.03, 23:18
      :)
      • maurus Re: Skoro dzis sobota to jutro pod Sprint 17.05.03, 23:20
        Dokąd jutro?
        • Gość: rowerzyk niedziela 18 maja. IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 18.05.03, 15:21
          maurus napisał:

          > Dokąd jutro?
          Niepamietam czy juz tutaj o tym pisalem (a calego watku przegladac mi sie nie
          chce :) ), ze trasa wymysla sie na miejscu, w zaleznosci od pogody, checi i
          tego kto przyjechal.
          Dzisiaj pojechalismy przez Obwodowke, pozniej na wylot na Augustow, Potem
          wzdloz torow do Wasilkowa i dalej lasami przez Czarna Wies Koscielna do Czarnej
          Bialostockiej. Tam pod sklep :) a pozniej tak fajna szutrowa droga do Suprasla.
          Co do tej drogi to nie moge sobie przypomniec, czy kiedykolwiek tam jechalismy
          spokojnie :) tym razem, zeby nie lamac tradycji, to ja sprowolowalem wyscigowe
          tempo :) Szutroweczka ma 12 km. Na jej pocztku wlaczylem stoper. Jeszcze przez
          kilka min (myle ze ok 2 km) jechalismy spacerkiem, a potem ognia! :) Dotarcie
          do konca tej drogi zajelo nm lacznie 22,5 min :) Jezeli ktos rowerem pokona ja
          szybciej to stawiam piwo :) (Jakuba, szybkiego Karola Darka Zakrzewskiego i
          Olafa nie liczymy, bo to cyborgi, a nie rowerzysci). Z Suprasla lasami do
          Ogrodniczek na zjezdy i inne techniczne sciezki. Gleb bylo niemalo (ja tez nie
          lepszy :) ), ale ze tam wszedzie miekki piasek to nic nikomu sie nie stalo.
          Potem juz grzecznie do miasta asfaltem, kilka minut siedzenia na skwerku i...
          do nastepnego razu.
    • Gość: rowerzyk z innej beczki. IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 20.05.03, 13:15
      www.zazynek.prv.pl/
      :)
    • Gość: rowerzyk poradzcie w czym problem IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 24.05.03, 21:52
      ...ze bardzo ciezko jest namowic kogos nowego na przyjechanie na zbiorke?

      Ps. to tak przy okazji przypomnienia, ze jutro znowu jest zbiorka pod Sprintem.
      • Gość: maurus Re: poradzcie w czym problem IP: *.sav.tkb.net.pl 26.05.03, 16:51
        Spotkanie odbyło się o 11 w niedzielę przy stacji SHELL na Białostoczku. Jak
        się okazało część, z tych którzy zgłaszali swój akces, wymiękła (wapniaki!) i
        była nas tylko czwórka. Nie ilość się jednak liczy lecz jakość!
        Odczekaliśmy zwyczajowy kwadrans, ale nikt więcej się nie pojawił. Ruszyliśmy
        więc asfaltem w kierunku Augustowa. Dość szybko minęliśmy Jurowce, choć słońce
        paliło niemiłosiernie, i parę kilometrów dalej skręciliśmy na lewo w las. W
        lesie było już chłodniej ale nie można się było zatrzymać nawet na chwilę, bo
        komary i muchy nie dawały żyć. Tochę pobłądziliśmy po bezdrożach, aż w końcu
        wyjechaliśmy na dość dobrą piaszczystą lecz ubitą drogę prowadzącą do Ponikły.
        Parę kilometrów później wyjechaliśmy z lasu, minęliśmy Ponikłę, a później
        dotarliśmy do Obrubnik. Tam skręciliśmy na Krynice, dalej Letniki, Nowe
        Aleksandrowo, Fasty i już prawie byliśmy w domu. Rozdzieliliśmy się przy
        giełdzie w Fastach.
        Tępo zważywszy na okropny skwar i słabą kondcję było spacerowe - 30 km w
        jakieś 3,5 godziny, ale przecież nie o to chodzi aby bić rekordy. Przyjemność
        duża i na pewno powtórzymy wypad. Może następnym razem w większym gronie?
        • Gość: rowerzyk Re: poradzcie w czym problem IP: w3cache:* / *.gazeta.pl 26.05.03, 17:58
          Gość portalu: maurus napisał(a):

          > Spotkanie odbyło się o 11 w niedzielę przy stacji SHELL na Białostoczku.

          Jak milo poczytac! :)
          Gratulacje i powodzenia. Tylko czy to niejest aby zbyt odludne miejsce? Zbiorki
          np pod pomnikiem maja te zalete, ze ludzie nas widza i poczta pantoflowa po
          miescie rozniesie sie, ze cos takiego ma miejsce. :) No i jeszcze bylo by
          dobrze zeby kazdy mial mniejwiecej tyle samo km a domu na zbiorke.
          ps skusicie sie moze na wyjazd z nami w sobote?
          Naprawde w soboty jezdzi sie mniej i spokojniej bo ludzie oszczedzaja sily
          przed niedziela :) O tym jak milo jest pojezdzic w duzej grupie nie musze chyba
          wspominac. No dobra rodzi to tez czasami problemy ale po co zniechecac

          pozdro
Inne wątki na temat:
Pełna wersja