Skomplikowana arytmetyka sejmikowa

IP: *.elpos.net 04.12.06, 23:51
myslę, ze do ostatniej chwili nie bedzie wiadomo, kto z kim jest - i jaka
jest faktyczna większośc. Nie tylko do niedzieli 10 grudnia, ale nawet w
czasie sesji 11 grudnia dopuszczam targowanie isę o stolki - takze spokoju
nie będzie do samej sesji - na pewno bęzdie bardzo ciekawa
    • Gość: wyborca znowu Skomplikowana arytmetyka sejmikowa IP: *.elpos.net 04.12.06, 23:56
      no i jestem ciekaw kto spadnie, a kto zostanie z tych całych dyrektorów -
      wystarczy przypomniec, iż jak podawały ostatnio media Andrzej Zaman wypadł
      przez Tołwińskiego, a własciwie przez jego kobiete (wcześniej podobno byli
      kumplami.. co na marginesie dowodzic mzoe tezy, iż wszystko wokół bab sie kreci
      i wszystko jest przez baby..), a ... w 2002 r. dyrektorem był tez w
      marszałkowsm mdzisiejszy prezydenta miasta Tadeusz Truskolaski - jego z kolei
      wywalił chyba Tylenda..
    • Gość: wyborca Skomplikowana arytmetyka sejmikowa IP: *.elpos.net 05.12.06, 00:01
      zresztą z ciekawości poszukałem i znalazłem tekst Nikitorowicza ze stycznia
      2003 - tresc poniżej


      "Miotła w Urzędzie Marszałkowskim

      Zarząd województwa podlaskiego podjął wczoraj decyzję o powołaniu Haliny
      Rutkowskiej na dyrektora generalnego Urzędu Marszałkowskiego. Zostaną też
      wymieni dwaj dyrektorzy strategicznych departamentów. - Dwie ostatnie decyzje
      to błąd - uważa Sławomir Zgrzywa, były marszałek województwa.
      - Już wcześniej zapowiadałem, że w pierwszych tygodniach ocenimy potencjał
      kadrowy - mówi Janusz Krzyżewski, marszałek województwa. - Podjęte dzisiaj
      decyzje kadrowe są wynikiem tych ocen. Myślę, że są to słuszne decyzje, które
      wzmacniają siłę kompetencyjną Urzędu Marszałkowskiego.
      Zaskakujące zmiany
      Najmniej kontrowersji budzi powołanie od 20 stycznia Haliny Rutkowskiej na
      wakujące od dwóch miesięcy stanowisko dyrektora generalnego. Halina Rutkowska
      jest wprawdzie znaną działaczką SLD, ale jednocześnie ma wysokie kwalifikacje i
      doświadczenie w pracy na kierowniczych stanowiskach urzędniczych.
      Wczoraj zarząd województwa podjął również decyzje o rozwiązaniu za
      porozumieniem stron umów o pracę ze Stanisławem Hołubowskim, dyrektorem
      departamentu geodezji, rolnictwa i mienia oraz z dr. Tadeuszem Truskolaskim,
      dyrektorem departamentu polityki regionalnej, który odpowiadał za pozyskanie
      środków unijnych. Hołubowskiego już od 15 stycznia zastąpi ekonomistka Halina
      Dondziło, która została rekomendowana przez wicemarszałka Krzysztofa
      Tołwińskiego (PSL). Z kolei członek zarządu Karol Tylenda (Samoobrona), zgłosił
      29-letniego Cezarego Ołdakowskiego na stanowisko dyrektora departamentu
      polityki regionalnej.
      - Jestem zaskoczony, że zarząd przeprowadził zmiany właśnie w tych dwóch
      departamentach - mówi Sławomir Zgrzywa, obecnie radny PO-PiS. - Tadeusz
      Truskolaski jest jednym z najlepszych specjalistów w województwie w zakresie
      pozyskiwania środków unijnych. Uważam tę zmianę za nieporozumienie. Nie znam
      człowieka, który zastąpi pana Truskolaskiego. Mam nadzieję, że okaże się
      kompetentny, bo przecież mamy szansę na pozyskanie dużej pomocy z Unii
      Europejskiej. Szkoda byłoby ją zaprzepaścić.
      - Pan Zgrzywa ma prawo do takich ocen, bo przecież powoływał pana
      Truskolaskiego - mówi Janusz Krzyżewski. - My jednak nie dyskwalifikujemy pana
      Truskolaskiego. Obecnie myślę o formule wykorzystania jego kwalifikacji.

      Zwolnienia z podtekstem

      Sam Tadeusz Truskolaski woli zachować milczenie. - Nie mam żadnego
      wypowiedzenia na piśmie, dlatego nic nie będę mówił - zastrzega.
      Wicemarszałek Krzysztof Tołwiński wyjaśnia, że miał "dużo zastrzeżeń" do
      dyrektora Hołubowskiego.
      - Jego styl pracy nie przystawał do wyzwań, które przed nami stoją - wyjaśnia
      Tołwiński. - Najwięcej więcej zastrzeżeń mam do gospodarności i nadzoru nad
      mieniem samorządu wojewódzkiego, który sprawował pan Hołubowski. Panią Halinę
      Dondziło znam od wielu lat i wierzę, że poda zadaniom. Jest osobą, której ufam.
      Ponadto w wyborach uzyskaliśmy mandat społeczny i mamy prawo do wyboru
      najbliższych współpracowników.
      Stanisław Hołubowski nie zgadza się z zarzutami wicemarszałka Tołwińskiego.
      - Wszystkie kontrole zakończyły, które przeprowadzano w moim departamencie
      zakończyły się w pozytywnie, były tylko drobne zastrzeżenia - mówi Hołubowski. -
      Uważam, że moje odwołanie ma podtekst polityczny. Prawdopodobnie jestem
      kojarzony jako człowiek prawicy.
      Hołubowski był nie tylko dyrektorem departamentu ale jednocześnie pełnił
      funkcję geodety województwa. Wiadomo, że Halina Dondziło nie będzie mogła objąć
      tego drugiego stanowiska, gdyż nie ma uprawnień geodezyjnych.
      - To żaden problem - mówi Tołwiński. - Dyrektor departamentu geodezji,
      rolnictwa i mienia nie musi być geodetą. Pani Halina Dondziło wybrała już z
      pracowników departamentu kandydata na geodetę województwa. Ta osoba ma
      odpowiednie uprawnienia.
      - Ta decyzja to również błąd - utrzymuje Sławomir Zgrzywa. - Dyrektor
      Hołubowski był jednym z najlepszych geodetów w regionie. Zasiadał w komisji
      nadającej uprawnienia z zakresu geodezji, skończył podyplomowe studiom, znał
      geodezję od strony współpracy z Unią Europejską. Tymczasem zastępuje go osoba,
      która nie ma pojęcia o geodezji. Nie rozumiem tego.


      Kim oni są
      Halina Rutkowska jest z wykształcenia inżynierem budownictwa oraz specjalistą
      od organizacji i zarządzania. Do 1990 roku pracowała jako wykładowca i
      kierownik działu spraw studenckich na Politechnice Białostockiej. W latach
      1996 - 97 była wiceprzewodniczącą Krajowej Komisji Kwalifikacyjnej do Służby
      Cywilnej. W latach 1994 - 98 dyrektor generalny w Urzędzie Wojewódzkim w
      Białymstoku. Działaczka SLD, była dyrektor biura poselskiego Włodzimierza
      Cimoszewicza.
      Halina Dondziło, 42 lata, magister ekonomii. Ostatnio była kierownikiem zespołu
      w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Mońkach, członek zarządu i rzecznik prasowy
      Podlaskiej Izby Rolniczej. Działaczka PSL. Zaufana współpracowniczka
      wicemarszałka Krzysztofa Tołwińskiego. Wychowuje córkę.
      Cezary Ołdakowski ma 29 lat, żonaty, dwójka dzieci. Pracował jako prywatny
      przedsiębiorca. Od 2,5 roku zatrudniony w podlaskim oddziale Agencji
      Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa - najpierw jako zastępca dyrektora,
      potem jako kierownik biura SAPARD. Podobnie jak jego Karol Tylenda (obecnie
      Samoobrona), Cezary Ołdakowski był do niedawna związany z SKL i posłem Markiem
      Zagórskim."
      • Gość: vlad79 Re: Skomplikowana arytmetyka sejmikowa IP: 195.177.196.* 05.12.06, 17:09
        Co do wsparcia trzech radnych LiD, ani PSL ani PO nie ma wątpliwości.
        Nieprzejednana postawa PiS, wykluczająca programowo jakiekolwiek rozmowy ze
        środowiskami związanymi z SLD, wpycha lewicę w objęcia Platformy.

        hehe normalnie takie teksty mnie roz....ają. A pisuarczykom nie przeszkadza kto
        tworzy samobronę , jakie czasy jej członkowie najmilej wspominają, jaką wyznają
        ideologię,skąd się wywodzą?. Ludzie co za hipokryzja do sześcianu buehehehe
        !!!!!!!!!!
    • Gość: xxx Skomplikowana arytmetyka sejmikowa IP: *.elpos.net 05.12.06, 17:48
      Tylko nie PiS i kolejny beton na marszalka (wojewode pro...rozwojowego juz
      mamy). TYlko PO, PSL, LiD + niezalezni mogo cos sensownego zrobic dla miasta. A
      nie jak nasz wojewoda nie ... bo nie....
      • Gość: jerzy Dlaczego nie ma jedności? IP: *.cnb.com.pl 05.12.06, 20:14
        Dlaczego nasi przedstawiciele nie mogą się porozumieć? Pracując zgodnie mogliby
        dla Pdlasia więcej zrobić! Jeżeli tego nie potrafią, to nie nadają do sejmiku
        wojewódzkiego. Niech kłócą się w sejmie. Tu powinni pracować zgodnie na rzecz
        regionu. To jest takie proste - czy oni są tacy głupi, że tego nie rozumieją?
Pełna wersja