Dodaj do ulubionych

Dr Kozłowski homeopata opinie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.06, 18:17
Mam często chorujące małe dzieći-słyszałem wiele dobrych słów na temat Pana
Doktora. Proszę o opinie, za i przeciw.
Obserwuj wątek
      • fiat_lux Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 05.12.06, 19:46
        Gość portalu: Jasko napisał(a):

        > nie mogę wyleczyś dzieci z zapalenia uszu---sytuacja powtarza się co dwa
        > tygodnie. ciągłe zwolnienia z pracy. niedługo mnie z żoną z roboty
        > wywalą.Normalni lekarze nie mogą pomóc moim dzieciom.tonący brzytwy się
        > chwyta.Nie wspomnę o anginach itp.wszystko jest OK dopuki nie pójdą do
        > przedszkola
        >

        moze lepiej zaplacic za prywatnego lekarza. albo kupic dzieciom lepsze czapki i
        szaliki
        homeopata raczej na dzieci dzialac nie powinien bo ta dziedzina w duzej mierze
        dziala na zasadzie placebo
          • fiat_lux Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 05.12.06, 20:05
            Gość portalu: Jaśko napisał(a):

            > fiat-lux---napisałeś bo lubisz pisać. Uwierz w to że zapalenie ucha występuje
            > również latem ,więc czapki i szaliki mają mało do tematu . widać ze nie masz
            > dzieci albo mało się swymi interesowałeś

            odpowiedziales bo lubisz odpowiadasz. jak chcesz koniecznie isc do homeopaty i
            jestes zdecydowany to nie rozumiem po co jeszcze poszukujesz porady na forum?

            ja homeopaty nie polecam, bo to sciema. i tyle
              • charyedys Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 11.12.06, 15:35
                Te bzdety co wypisujecie na temat doktora to tylko świadczy o waszej niewiedzy.A
                może herbatka babci z lipy na przeziębienie to też szarlataństwo?Ludzie ten
                człowiek uratował życie mojej córce wyleczył ja bi lekarze pedjatrzy rozkładali
                ręce a w szpitalu była jak u siebie w domu nie pomagały wizyty prywatne u
                docentów i szcepionki wydawaliśmy wiecej kasy niż zarabialiśmy aby nasze
                dziecko było zdrowe i nic , aż wkońcu trafiliśmy do niego i Bogu dzięki że
                istnieje taki człowiek jak Pan Andrzej.Porzecie nazywać jak chcecie to jak lezcy
                i czym ale liczy się jedno TO POMAGA !
                • Gość: jania do zwolenników homeopatii IP: *.csk.pl 11.12.06, 16:34
                  Sukces homeopatii nie opiera się na tym, że to działa, tylko właśnie na tym, że
                  NIE działa. Po prostu każda choroba ma swój naturalny przebieg. W wielu
                  wypadkach ingerencja nie jest potrzebna, po prostu trzeba pomóc organizmowi!!!
                  Dopiero zahwianie równowagi w leczeniu prowadzi do lawinowego narastania
                  dolegliwości i ciągłych chorób. Gdyby homeopatia miała tak zbawienne działanie
                  to mielibyśmy już wyniki tysięcy badań klinicznych potwierdzających to, dzięki
                  czemu zakończyłyby się dyskusje takie jak ta. Niestety wszystkie dotychczasowe
                  badania przeczą jej skuteczności. Można więc powiedzieć, że jej wielką zaletą
                  jest to, że nie szkodzi (pod warunkiem, że stosują ją osoby choć trochę
                  odpowiedzialne, które wiedzą kiedy należy stosować leczenie tradycyjne). To
                  jednak z reguły za mało jak na koszty tej "cudownej" wody czy pastylek
                  glukozy...
        • ka-zaczek Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 05.10.16, 11:16
          No właśnie niby placebo i ja tak też zawsze myślałam. Leczenie dla długich i ciemnych. Ale w momencie kiedy mój młodszy synek w przeciągu pierwszych 6ciu miesięcy swojego życia trzy razy chorował na zapalenie płuc dostał trzy antybiotyki dwa razy szpital, przemogłam się i kiedy zaczęłam widzieć objawy kolejnej choroby(a już wiedziałam jak się zaczynały poprzednie i wiedziałam że znów skończy się zapaleniem płuc) i poszłam właśnie do Pana doktora. Po pięciu dniach podawania "placebo" dziecko było zdrowe. I skoro leki pomogly tak małemu dziecku , które tak naprawdę nie wie co mama daje mu do buzi "cukierek czy lekarstwo" przestałam być aż tak sceptyczna. Powiem tylko że mały miał wtedy 8,5mca teraz ma ponad 3 lata i od tamtej pory do Poradni do "prawdziwego lekarza" 😂 chodziłam jedynie na bilanse i szczepienia, i moje dziecko nie widziało na oczy normalnych lekarstw. Jest zdrowy , mądry i napewno silniejszy bo ma w sobie mniej chemii.
      • zuzi75 Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 16.12.06, 16:03
        proponuje wizyte u homeopaty. Gwarantuje ze jesli nuczycie sie panstwo postepowac w mysl zasad homeopatycznych jak i wskazowi i leki ktore zaczniecie podawac dzieciom problem zniknie na lata i beda okazami zdrowia. Tak bylo w moim przypadku. zapalenie uszu jest wynikiem po albow czasie kiedy dzieci przechodza angine. przewod laczacy u dzieci nie jest jeszcze wyksztalcony jak u doroslych w skutek czego dochodzi do zatkania i choroby. Anginy sa skutkiem bakterii beztlenowych . proponowala bym rowniez wizyte u dentysty wykluczyc pruchnice jak i wieksza dbalosc o higiene jamy ustnej dzieci zapobiegna temu problemowiJesli codzi o opinie na temat DR Kozlowskiej .. polecam z calego serca!!!
      • Gość: corol Odpuść Kozłowskiego i idź z dziećmi do laryngologa IP: 195.117.34.* 20.12.06, 12:33
        Twoje dzieci mają już najprawdopodobniej przewlekłe zapalenia ucha środkowego
        wynikające najczęściej z niedoleczenia pierwszego lub drugiego ostrego
        zapalenia ucha. Są to niestety zakażenia bakteryjne i wymagają prawidłowego (!)
        leczenia antybiotykami, dobrze dobranymi i do końca (dotyczy ostrych stanów
        zapalnych) a następnie leczenia pozostałości pozapalnych (tzw. wysięków).
        Kozłowski nic tu nie pomoże a nawet może zaszkodzić, a dzieciom takie działania
        grożą niedosłuchem, a co za tym idzie nieprawidłowym rozwojem. Polecam dr
        Szafałowicza, znakomity specjalista w tej dziedzinie, ordynator laryngologii
        dziecięcej, poza tym pedant - nie odpuści najmniejszego niedoleczenia.
        Przyjmuje także prywatnie w gabinecie na Leśnej Dolinie ul. Szarych Szeregów.
        Nie eksperymentuj z innymi lekarzami, miałem to samo z własnymi dziećmi więc
        wiem co mówię. W okresie rekonwalescencji polecam sanatorium koniecznie nad
        morzem w okresie jesiennym.
    • malazuzia Re: Jaśko 05.12.06, 20:28
      Nie zgodzę się z poprzednimi postami.
      Moje córce pomógł. I to bardzo. Medycyna konwencjonalna córce tylko
      zaszkodziła. Potem nikt nie mógł jej pomóc i każdy zwalał winę na każdego. Mała
      prawie wylądowała w szpitalu.
      Oprócz mojego przypadku podam ci bliźnięta kolegi. Tez pomógł. Właśnie niedawno
      dałam namiary dla dziewczyny z B-stoku, która jest w trakcie kuracji
      dr.Kozłowskiego. Jak chcesz, mogę dać Ci jej priva ( tylko wpierw napisz na
      mojego ). Właśnie dziśdo mnie napisała, że kuracja działa i jest zaszokowana.
      Uważam, że nie powinno się komuś doradzać nie mając o tym zielonego pojęcia.
      Chodzi mi o porady typu: to nie działa, lepiej iść do szarlatana.
      Jeżeli chcesz wiedzieć coświęcej, to wal na mojego priva. Z chęcią Ci wszystko
      opiszę. Przynajmniej forumowicze nie będą głupio gadać. Ja wiem co to znaczy
      chore dziecko.
      • Gość: Medyk Re: Jaśko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.12.06, 22:11
        i tak się to właśnie napędza. Jedna pani drugiej pani.... nie zapomnij że
        jeszcze Goździkowej pomogło.

        Ludzie homeopatia to jedna wielka ściema!!!!!!!!!
        Nie ma takiej specjalności medycznej jak lekarz-homeopata. Nie ma leków
        homeopatycznych, tylko preparaty. To wszystko to manipulacja i bujda na
        resorach. Żadne argumenty, że Goździkowej pomogło tego nie zmienią. Chcecie to
        napychajcie kieszenie szarlatanów - Wasz wybór. Tylko się tym publicznie nie
        chwalcie bo wstyd.
        • malazuzia Re: Jaśko 06.12.06, 18:53
          To wskaż mi argumenty, dlaczego to wg. ciebie jest ściema i manipulacja?
          Tylko tu chwalą się ludzie, którym ten lekarz pomógł. I wg ciebie jest to wstyd?
          Uważam, że wstyd oczerniać kogoś, kto pomaga w rzeczywistości, a nie podaje
          ludziom stworzone przez siebie specyfiki. On wypisuje recepty, a nie każe
          kupować swoje wydziwy.
          I wyobraż sobie, że tego lekarza poleciła nam nasza pediatra, która razem z nim
          studiowała medycynę. To jest prawdziwy lekarz, a nie szarlatan czy też zielarz
          (chociaż zioła też posiadają właściwości lecznicze ).
          • ralston Re: Jaśko 07.12.06, 09:13
            Owszem zioła mogą pomagać, ale nie homeopaty w których nie ma nic. Zapoznaj się
            z wnioskami badań na ten temat. Skuteczność taka sama jak skuteczność placebo.
          • Gość: skandynaw Re: Jaśko IP: *.57-1-64736c11.cust.bredbandsbolaget.se 11.12.06, 16:13
            W calej skandynawi !!!
            homeopatia jest zabroniona do stosowania w medycynie (jesli ktos sie bawi w
            zolka to moze to robic ale zaden zarejestrowany lekarz nie moze tym sie
            zajmowac - dlaczego ?
            bo nie ma pozytywnych badan klinicznych ktore by wkazywaly na pozytywne
            dzialanie tej metody - to nazywa sie "pragmatyzm" i nie oszukiwanie pacjetow ze
            moze pomoze
            • malazuzia Re: Jaśko 11.12.06, 16:44
              Skandynaw, z tego co piszesz, to jest ta metoda zabroniona w Skandynawii. Mam
              rację?
              Skoro tak, to jak się to ma do warunków polskich i dr. Kozłowskiego?
              W innych krajach jest dopuszczalna.
      • Gość: jania homeopatia? IP: *.csk.pl 11.12.06, 16:35
        Sukces homeopatii nie opiera się na tym, że to działa, tylko właśnie na tym, że
        NIE działa. Po prostu każda choroba ma swój naturalny przebieg. W wielu
        wypadkach ingerencja nie jest potrzebna, po prostu trzeba pomóc organizmowi!!!
        Dopiero zahwianie równowagi w leczeniu prowadzi do lawinowego narastania
        dolegliwości i ciągłych chorób. Gdyby homeopatia miała tak zbawienne działanie
        to mielibyśmy już wyniki tysięcy badań klinicznych potwierdzających to, dzięki
        czemu zakończyłyby się dyskusje takie jak ta. Niestety wszystkie dotychczasowe
        badania przeczą jej skuteczności. Można więc powiedzieć, że jej wielką zaletą
        jest to, że nie szkodzi (pod warunkiem, że stosują ją osoby choć trochę
        odpowiedzialne, które wiedzą kiedy należy stosować leczenie tradycyjne). To
        jednak z reguły za mało jak na koszty tej "cudownej" wody czy pastylek
        glukozy...
    • 21091977ula Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 06.12.06, 09:24
      dr Kozłowski leczy lekami homeopatycznymi, ale trzeba uważać ponieważ nie każdy
      organizm toleruje te leki. mojej małej niestety nie pomogły w wręcz zadziałały w
      przeciwną stronę, co nie znaczy ze lekarz jest zły. Dużo znajomych jeździ do
      niego i sobie go chwalą. ja osobiście jeżdże obecnie do dr Antosiuka.
              • fiat_lux Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 06.12.06, 17:34
                Gość portalu: Acro napisał(a):

                > dodajmy do tego fakt, ze wiele chorób po prostu samo ustepuje: tak jest
                > generalnie z wszelkimi katarami i kaszlami przeziębioniowymi. W 99% przypadków
                > ,
                > czy sie je leczy, czy nie, trwają tyle samo, sa najwyżej bardziej uciązliwe.

                mylisz sie - nieleczony kaszel trwa caly tydzien, a leczony jedynie 7 dni
            • malazuzia Re: Abrakadabra 06.12.06, 18:58
              A czy dziecko 2-u letnie wie, co to jest "placebo" ?
              A co powiesz na to, że lekarze pediatrzy coraz częściej zalecająleki
              homeopatyczne? Pewnie się z takim przypadkiem nie spotkałeś-aś. A ja tak.
              • Gość: Abrakadabra Re: Abrakadabra IP: 83.238.11.* 07.12.06, 09:16
                Pacjenci, w badaniach klinicznych, też nie wiedzą, że placebo jest placebo, na
                tym polega istota tych badań.
                IMO Homeopatia to ściema jak ktoś napisał, mówienie lekarz homeopata to
                nadużycie to tak jak lekarz szeptucha.
                A że lekarze (niektórzy) polecają no cóż mamy problem ze służbą zdrowia i wielu
                lekarzy już dawno winna w innym zawodzie pracować.
          • ralston Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 06.12.06, 14:32
            Jeżeli rzeczywiście to (tu brakuje mi słowa, bo nie jest nim 'leczenie')
            przyniosło skutek, to racjonalnie wyjaśnić się tego nie da. Jeśli wykluczymy
            racjonalizm, to wchodzimy w sferę wiary. A jeśli wierzymy, to pytanie - czy
            chcemy leczyć się czarami - potrząsaną wodą, w której rzekome
            rozcieńczenie "lekarstwa" jest tak dalekie, że nawet najbardziej renomowane
            laboratoria chemiczne przy zastosowaniu najostrzejszych reżimów kontrolnych nie
            są w stanie osiągnąć (bo więcej pozostaje tam zanieczyszczeń pochodzących
            choćby z cząsteczek naczynia)?
            Była czas jakiś temu publikacja wyników badań nad homeopatią w najbardziej
            renomowanym periodyku medycznym, tj. Lancecie, która pokazywała, że to wszystko
            totalna bzdura. Procent osób które wyzdrowiały po tej 'kuracji' nie różnił się
            wcale od procentu osób, którym podawano placebo.
            Są niestety przypadki ciężkich chorób spowodowanym zaniechaniem procedur
            medycznych na rzecz tych szamańskich praktyk i o tym też warto pamiętać.
            • malazuzia Re: Ralston 06.12.06, 19:14
              To zadam jeszcze raz pytanie, choć wcześniej je też zadałam: jak wyjaśnisz
              fakt, że te leki działają i dzieci z chorób wychodzą?
              Placebo może działać, ale na osoby, które wiedzą co to znaczy. A w przypadku
              dzieci?
                • malazuzia Re: Ralston 07.12.06, 17:16
                  Nie umiem ci tego wyjaśnić, gdyż takich przypadków nie znam. Więc tak samo jak
                  ty jesteś do takiej metody leczenia nastawiony anty, tak samo ja będę
                  twierdzić, że to co ty napisałeś, to jedna wielka ściema i bujda.
        • Gość: yoda prosze nie błaznuj IP: *.elpos.net 06.12.06, 16:26
          piszesz głupoty bo nie masz wiedzy - repem medycznym jesteś czy co?
          Homeopatia profesjonalna jest droga i rozwija się w krajach bogatych w Białym
          nie ma profsjonalistów w tej dziedzinie ale dobrze że są początki - sam leczę
          się wyłącznie homeopatycznie i takie gadki jak Ralstona to przypominaja mi moja
          prababcię która mówiła że człowiek w kosmos nie poleciał że to bajki bo Pan Bóg
          by nie pozwolił:)
          • ralston Re: prosze nie błaznuj 06.12.06, 16:59
            To nie ja błaznuję tylko ci państwo:
            Shang A, Huwiler-Muntener K, Nartey L, Juni P, Dorig S, Sterne JA, Pewsner D,
            Egger M.


            www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=pubmed&dopt=Abstract&list_uids=16125589&itool=iconabstr&query_hl
            =2
          • Gość: Acro Re: prosze nie błaznuj IP: *.eranet.pl 06.12.06, 17:21
            > piszesz głupoty bo nie masz wiedzy - repem medycznym jesteś czy co?
            > Homeopatia profesjonalna jest droga i rozwija się w krajach bogatych

            Astrologia też tam się rozwija. a i nawet w USA kreacjonizm jest popularny. To
            ma być jakiś dowód na sensowność homeopatii - inną niż stwierdzenie, że
            bogatszego łatwiej wydoić?
            • Gość: yoda Re: prosze nie błaznuj IP: *.elpos.net 06.12.06, 17:37
              nie to nie ameryke miałem na mysli tylko niemcy austrie itp, sam od lat lecze
              sie z rodziną homeopatycznie i wiem co piszę - niestety specjaliści są daleko
              bo w Białymstoku Pani doktór co skończyła 30 lat temu szkoły i od tego czsu
              wiedz czerpie tylko od repów jest wzorem lekarz przez duże L. Nikogo nie mam
              zamiaru namawiać itp. po prostu wiem jaka jest różnica w leczeniu się
              homeopatią a tradycyjnie - no antybiotykiem i szczepionką i prze szacunek dla
              ludzi - prawdziwych lekarzy - proszę ignorantów by nie wypowiadali się na ten
              temat na podstawie koncernowych wieści czy stronek w internecie...
              PS leki homeopatyczne w cefarmie czy inne "dla wszystkich' na kaszel itp
              tosmiech i nabijanie kasy na niedouczonych i nie o taką homeopatie chodzi
              • ralston Re: prosze nie błaznuj 06.12.06, 17:42
                Oczywiście. Chodzi o specjalnie dobraną miksturę opatrzoną zestawem
                indywidualnych zaklęć o spec mocy a nie jakiś chłam dla plebsu typu
                oscillococinum. Skoro bogate społeczeństwa Niemiec i Austrii w to wierzą, to
                wierzmy i my. Na przekór wynikom badań tych niedouczonych medyków, co to ich w
                Lancecie publikują...
                • malazuzia Re: prosze nie błaznuj 06.12.06, 20:17
                  ralston napisał:

                  > Oczywiście. Chodzi o specjalnie dobraną miksturę opatrzoną zestawem
                  > indywidualnych zaklęć o spec mocy

                  A kto wg ciebie czyni te czary? Fabryka, w której leki sąwytwarzane, czy mgr
                  farmacji w aptece?

                  a nie jakiś chłam dla plebsu typu
                  > oscillococinum. Skoro bogate społeczeństwa Niemiec i Austrii w to wierzą, to
                  > wierzmy i my. Na przekór wynikom badań tych niedouczonych medyków, co to ich
                  w
                  > Lancecie publikują...
                  Niektóre wyniki badań dają fałszywy rezultat. Nieraz każdy z nas spotkał się z
                  przypadkiem, że lekarz stwierdził " cud".
                  • ralston Re: prosze nie błaznuj 07.12.06, 09:40
                    malazuzia napisała:

                    > ralston napisał:
                    >
                    > > Oczywiście. Chodzi o specjalnie dobraną miksturę opatrzoną zestawem
                    > > indywidualnych zaklęć o spec mocy
                    >
                    > A kto wg ciebie czyni te czary? Fabryka, w której leki sąwytwarzane, czy mgr
                    > farmacji w aptece?

                    Koleżanka nie rozpoznaje ironii, niedobrze... Ale swoją drogą widziałem kiedyś
                    w telewizji jakiś dokument o homeopatii i pokazywali tam produkcję tego. Jakiś
                    łysy gościu coś tam pod nosem mamrotał i fiolkami z wodą uderzał w skórzaną
                    poduszkę - ściśle określoną liczbę razy. W sumie to nawet wyglądało jak jakiś
                    magiczny rytuał...
                    >
                    > a nie jakiś chłam dla plebsu typu
                    > > oscillococinum. Skoro bogate społeczeństwa Niemiec i Austrii w to wierzą,
                    > to
                    > > wierzmy i my. Na przekór wynikom badań tych niedouczonych medyków, co to
                    > ich
                    > w
                    > > Lancecie publikują...
                    > Niektóre wyniki badań dają fałszywy rezultat. Nieraz każdy z nas spotkał się
                    z
                    > przypadkiem, że lekarz stwierdził " cud".


                    Niektóre przypadki tak. Ale tu mówimy nie o cudzie i pojedynczym przypadku,
                    tylko rzetelnie przeprowadzanych badaniach medycznych z zachowaniem wymaganej
                    statystycznej próby badanych przypadków. Po to właśnie, żeby wykluczyć wpływ
                    pojedynczych zdarzeń.
                • Gość: olik prosze nie błaznuj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 20:20
                  wisi mi lancet i medyki ala ralston ja od nich jak najdalej - taki mój wybór i
                  jak narazie całkiem dobrze mojej rodzinie to wychodzi - jesli to zaklecia to
                  super wazne że działają - skąd natomist taki złosliwy atak Jedynych Prawdziwych
                  Lekarzy ? macie czas na pisanie miedzy fałszowaniem recept i wizytami repów?
                  • ralston Re: prosze nie błaznuj 07.12.06, 09:47
                    Pudło kolego. Nie jestem lekarzem i nigdy nie byłem. A z medycyną mam tyle
                    wspólnego, co wizyty u lekarzy właśnie, kiedy ja lub dzieci są chore.
                    Każdy ma prawo ignorować Lancet czy jakiekolwiek autorytety, tylko jedną mam
                    prośbę o nie nazywanie tego czegoś lekarstwem, bo czymś takim to nie jest, co
                    zostało udowodnione nie przeze mnie, tylko przez fachowców. A jeśli to działa,
                    jak niektórzy sądzą to tym bardziej trzeba się zastanowić nad tym, co działa w
                    potrząsanej wodzie? Racjonalnie wytłumaczyć się tego nie da...
                    • Gość: Bożena Pane R IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 15:31
                      aleś Pan głupi takie młoty powinne być pozbawiane praw rodzicielskich bo mi
                      dzieci szkoda.

                      "Fachowcy" udowodnili :) tak jak fachowcy wieki udowadniali ze atom jest
                      najmniejszy we wszechswiecie aż przestali,
                      wisi mi gdzie takie młotki sie leczą - ktos musi nabijac kase koncernom i
                      fabtykom - tylko nie wypowiadaj sie facet na tematy o których nie masz
                      zielonego pojęcia :)
                      • ralston Re: Pane R 07.12.06, 15:41
                        Pani Bożenko dziękuję za wyrazy uznania i troskę o moje dzieci. Pozwoli jednak
                        pani, że będę je leczył u lekarzy i sam decydował do którego pediatry je poślę.
                        Kraj mamy wolny i każdy nabija kasę temu, komu chce. Pragnę tylko zauważyć, że
                        tzw. "leki homeopatyczne" nie są rozdawane za darmo.
                        W związku z tym, że nie mam zielonego pojęcia o czym piszę chętnie bym został
                        oświecony i dowiedziałbym się co też takiego leczy w specyfikach
                        homeopatycznych. Bo przy rozcieńczeniach jakie są stosowane trzeba byłoby wypić
                        conajmniej kilka Bałtyków, żeby mieć pewność przyjęcia jednego choćby atomu
                        substancji czynnej...
                        • malazuzia Re: Pane R 07.12.06, 17:23
                          Ralston, ale leki, które wypisuje ci "normalny" lekarz, też mają pewne dawki,
                          napewno są w jakiś tam inny sposób rozcieńczane. Z wodą czy z jakimśinnym
                          chemikaliem. Nie znasz procedury leków. Też nie wiesz, co łykasz. Dla
                          wieeeeeelkiej liczby osób, każdy lek może działać jak placebo.
                          • ralston Re: Pane R 07.12.06, 17:27
                            Ale Zuziu leki które ja przyjmuję mają w sobie aktywne składniki. Homeo jest
                            już tak rozcieńczone, że prawdopodobieństwo tego, że coś tam zostało poza
                            naturalnymi zanieczyszczeniami pochodzącymi ze ścianek naczyń jest bliskie
                            zeru. O wiele większe szanse są na trafienie 6 w totka. Specjaliści z
                            najlepszych laboratoriów chemicznych nie potrafią kontrolować takich
                            rozcieńczeń więc jakim cudem to robią homeopaci?
                            • malazuzia Re: Pane R 07.12.06, 17:40
                              Ale Zuziu leki które ja przyjmuję mają w sobie aktywne składniki. Homeo jest
                              > już tak rozcieńczone, że prawdopodobieństwo tego, że coś tam zostało poza
                              > naturalnymi zanieczyszczeniami
                              Wiesz Ralston, wolę naturalne zanieczyszczenia mieć w organiźie, niż
                              chemikalia. W październiku o mały włos, a bym się dzięki tym chemiom przekręciła

                              pochodzącymi ze ścianek naczyń jest bliskie
                              > zeru. O wiele większe szanse są na trafienie 6 w totka. Specjaliści z
                              > najlepszych laboratoriów chemicznych nie potrafią kontrolować takich
                              > rozcieńczeń więc jakim cudem to robią homeopaci? CZARY! :)
                              • ralston Re: Pane R 07.12.06, 18:03
                                malazuzia napisała:


                                > Wiesz Ralston, wolę naturalne zanieczyszczenia mieć w organiźie, niż
                                > chemikalia. W październiku o mały włos, a bym się dzięki tym chemiom
                                przekręcił
                                > a
                                Zgoda - tylko, że oprócz tych naturalnych zanieczyszczeń organizm nie dostaje
                                nic więcej. W każdym razie nic materialnego. Więc jeśli tam nic nie ma to co
                                działa? I czy działa? Syn znajomych się omal na tamtym świecie nie znalazł bo
                                dostawał homeopaty zamiast antybiotyku i z przeziębienia zrobiło się zapalenie
                                oskrzeli a potem zapalenie płuc. Ledwie go w szpitalu odratowali.


                                > Specjaliści z
                                > > najlepszych laboratoriów chemicznych nie potrafią kontrolować takich
                                > > rozcieńczeń więc jakim cudem to robią homeopaci? CZARY! :)

                                ano właśnie od czarów wolę się trzymać z daleka...
                                • malazuzia Re: Pane R 07.12.06, 18:20
                                  No widzisz, a ja mało nie przekręciłam się właśnie od antybiotyku. I nie
                                  wychodzę z założenia, że antybiotyki są złe.
                                  A może to lekarz, który podawał tą chomeopatię był do bani i nie dawał leków
                                  właściwych? Albo dawki były źle dobrane?
      • fiat_lux Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 06.12.06, 17:32
        21091977ula napisała:

        > dr Kozłowski leczy lekami homeopatycznymi, ale trzeba uważać ponieważ nie każdy
        > organizm toleruje te leki. mojej małej niestety nie pomogły w wręcz zadziałały
        > w
        > przeciwną stronę, co nie znaczy ze lekarz jest zły. Dużo znajomych jeździ do
        > niego i sobie go chwalą. ja osobiście jeżdże obecnie do dr Antosiuka.

        co za zbieg okolicznosci
        ja robilem ostatnio remont w domu i mialem takiego majstra. jak nam zrobil
        remont to mieszkanie wyglada gorzej niz poprzednio

        czy to tez nie znaczy ze fachowiec jest zly?
        • ralston Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 06.12.06, 17:44
          fiat_lux napisał:


          > co za zbieg okolicznosci
          > ja robilem ostatnio remont w domu i mialem takiego majstra. jak nam zrobil
          > remont to mieszkanie wyglada gorzej niz poprzednio
          >
          > czy to tez nie znaczy ze fachowiec jest zly?
          >


          Niewłaściwych zaklęć używał przy remoncie i dlatego płytki się jemu krzywo
          ułożyli. Albo też nadużywał substancji zgoła niehomeopatycznie stężonych ;)
          • Gość: Jaśko Re: Dr Kozłowski homeopata opinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 18:07
            Rozpoczynając temat opisałem sytuacje moich dzieci. nie pisałem o katarach
            dziecęcych itp. Opisałem sytuacje półrocznego zapalenia uszy leczonego
            antybiotykami przez kilku laryngologów. po terapii antybiotykowej dziecko jest
            zdrowe do momentu pójścia do przedszkola. czyli średnio co dwa tygodnie
            sytuacja się powtarza.Nie wierzę w efekt placebo u 4 letniego dziecka.Wszystkie
            dotychczasowe wątki dotyczące tematu były raczej negatywne w stosunku do
            homeopatii. Dziękuje wszystkim za zainteresowanie się moim problemem.Mam
            nadzieję ze to nie koniec tematu i polemik z nim związanych
            • Gość: osa zapytam poważnie IP: *.elpos.net 06.12.06, 18:40
              szczepisz zapewne dziecko regularnie :)
              Moje dziecko jakieś 2 lata temu miało podobny problem z uszami z tym że na
              zewnąrz juz wywalało jakiś liszaj i coraz gorzej słyszało leczenie antybiotyk
              zestaw nr .. doprowadził do czestych chorób i zmian nerwowosci dziecka za radą
              znajomych lekazy wybraliśmy się do homeopaty do Poznania i wizyta trwała 3
              godziny !!! (rozmowy nie badań) dostalismy szamańskie kulki i..... było
              znacznie gorzej, ale wiedzielismy że tak ma byc po 2-3 miesiącach dziecko
              ozdrowiało - teraz w przedszoli jest najczęsciej inni choruja i mają wirusówki
              itp a nasze dziesko nie - problem uszu przeszedł. Mogą mi tu wypisywac o
              szarlatanerii homeopatów i że to nielekarze - to głupole i ignoranci. Od 2 lat
              u nas w 5cio osobowaej rodzinie nie było antybiotyku i rewelacyjnych
              ozdrawiaczy przeziębienie od reki itp
              • malazuzia Re: Osa 06.12.06, 19:10
                U nas jest dokładnie tak samo. Jedyną chorobą na jaką córka zapadła była ospa
                wietrzna. I bardzo się cieszę, bo ja chorowałam na nią jak miałam 19 lat
                ( o zgrozo!!!!! ), a ona tylko przez dwa dni miała temperaturę.
                Teraz najczęściej stosuję dla małej sprey do gardła. Po dwóch dniach kaszel
                przechodzi.
      • malazuzia Re: jak homeopata to kiepsko 06.12.06, 19:07
        Ludzie, jeżeli medycyna konwencjonalna nie pomaga, to dajcie szanse innym
        lekarzom, którzy mają sukcesy w leczeniu. Jeszcze raz się powtórzę: mojej córce
        medycyna zaszkodziła. Ten lekarz ją wyleczył i pomógł. I dodam jeszcze, że
        dzięki niemu córka nie musiała mieć przycinanych migdałków. Czy wg Was to
        szarlatan? Nazywajcie go jak chcecie, uważam, że najważniejszy jest rezultat i
        skutek.
        Gdy chodzi o zdrowie należy spróbować wszystkiego.
        • Gość: opata Re: jak homeopata to kiepsko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.06, 19:31
          ciekawe jak twoja córka bedzie funkcjonowała za parę lat. jakieś koszmary
          nocne, ospałość itd. mam przyjaciela, ktory tak trafił po seansach u "doktorka"
          w pare lat jest wrakiem psychicznym, ale faktycznie zdrowym jak tur. tylko
          psychiatrzy wiedzą co w nim siedzi. ale twoja córeczka jest mała więc może tak
          nie będzie. mój przyjeciel jest starszy od ciebie.
          • malazuzia Re: jak homeopata to kiepsko 06.12.06, 19:43
            Nie wiem, jaka będzie.
            Jak wspomniałam, córka "prawie " mi nie choruję, więc u lekarza byłam z ospą i
            szczepieniem. Od wizyty u lekarza Kozłowskiego minęło dwa lata. Mały sukces?
            Dla mnie wielki. Teraz jest niewiele sytuacji, kiedy podaje jej jakiekolwiek
            leki.
            I dodam, że dokot Kozłowski jest prawdziwym lekarzem, który studiował medycynę
            ( i ją skończył ). A nie "lekarzykiem", który zamówił sobie wizytówki z "dr." i
            skończył kurs homeopatii. Uważam, że to duża różnica.
          • ralston Re: jak homeopata to kiepsko 07.12.06, 09:51
            Gość portalu: opata napisał(a):

            > ciekawe jak twoja córka bedzie funkcjonowała za parę lat. jakieś koszmary
            > nocne, ospałość itd. mam przyjaciela, ktory tak trafił po seansach
            u "doktorka"
            >
            > w pare lat jest wrakiem psychicznym, ale faktycznie zdrowym jak tur. tylko
            > psychiatrzy wiedzą co w nim siedzi. ale twoja córeczka jest mała więc może
            tak
            > nie będzie. mój przyjeciel jest starszy od ciebie.


            Niestety z córką moich przyjaciół jest dokładnie tak samo - a takie fajne
            dziecko było...
            • ralston Re: jak homeopata to kiepsko 07.12.06, 09:54
              Oczywiście nie ma żadnej pewności, że to skutek homeopatów, ale tylko to
              stosują. Być może zwykły przypadek, ale od czasu kiedy zaczęła przyjmować te
              preparaty bardzo się zmieniła...
                • ralston Re: jak homeopata to kiepsko 07.12.06, 17:30
                  Księżyc krążył nad Ziemią na długo zanim się urodziła. A zmiana nastąpiła
                  dopiero po tym jak zaczęła stosować homeopaty. Tak więc wykluczyłbym tu wpływ
                  Księżyca. Ale nie dyskutujmy o tym, bo to żaden argument. Zmiany osobowości
                  zachodzą pod wpływem wielu różnych czynników, więc równie dobrze może to być
                  czysty przypadek.
        • malazuzia Re: wikipedia mnie nie przekona 06.12.06, 19:37
          Osobiście nie, i mnie to nie interesuje. Znalazłam coś na temat, który był
          poruszany: placebo, szarlataństwo. Więc chciałam pokazać coś, że nie wszystko
          jest tak do końca placebo z tymi lekami.
          A jakie to ma znaczenie z wikipedią?
          • malazuzia Re: tak tak 07.12.06, 17:27
            Oka, ja w tym roku mało się nie wykończyłam, gdyż lekarz wypisał mi antybiotyk,
            na który bardzo się uczuliłam. Miałam nawet kłopoty z oddychaniem.
            Na dodatek dostałam dwie dawki Corhydronu :( I obeszło się bez zestawików, a
            mogłam się przekręcić.
            Niestety, nie mogłam pójść do Kozłowskiego, gdyż za daleko od niego teraz
            mieszkam.
        • malazuzia Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 07.12.06, 17:33
          Czytam:
          "Zasadniczo silny efekt placebo widoczny jest w terapi zabiegowej, ważna jest
          także forma podania leku (zastrzyki wywołują silniejszy efekt aniżeli tabletki,
          czy krople). Firmy farmaceutyczne dostosowują kolor tabletek kierując się
          badaniami efektu placebo. Różne nurty medycyny niekonwencjonalnej wykorzystują
          twórczo efekt placebo (np. bardzo rzadkie zioła sprowadzane z daleka, etc) -
          stosunkowo niski efekt placebo jest w homeopatii (nie można barwić granulek,
          jednolity sposób podawania leku)."

      • ralston Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 07.12.06, 10:12
        malazuzia napisała:

        > Jeżeli jest tu przytoczone "placebo", to przeczytajcie sobie ostatnie dwa
        > zdania poniższego linku. Wyraźnie pisze, że w homeopatii jest niskie. Ale
        chyba
        >
        > to niektórych nie przekona.
        > pl.wikipedia.org/wiki/Placebo

        To są ostatnie dwa zdania podanego linku (potem jest już tylko lista badań i
        dodatkowe linki):

        Badania te zakończyły się konkluzją stwierdzającą brak jakichkolwiek dowodów w
        dotychczasowej literaturze naukowej na to, że homeopatia przewyższa swoją
        skutecznością działania placebo. (Shang et al. "Are the clinical effects of
        homoeopathy placebo effects? Comparative study of placebo-controlled trials of
        homoeopathy and allopathy". Lancet 2005, 366: 726-732) Artykuł ten, a właściwie
        tekst wstępny redaktora pod tytułem "The End of homeopathy", zrobił wiele szumu
        medialnego.
        • malazuzia Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 07.12.06, 17:33
          Raczej to:

          "Zasadniczo silny efekt placebo widoczny jest w terapi zabiegowej, ważna jest
          także forma podania leku (zastrzyki wywołują silniejszy efekt aniżeli tabletki,
          czy krople). Firmy farmaceutyczne dostosowują kolor tabletek kierując się
          badaniami efektu placebo. Różne nurty medycyny niekonwencjonalnej wykorzystują
          twórczo efekt placebo (np. bardzo rzadkie zioła sprowadzane z daleka, etc) -
          stosunkowo niski efekt placebo jest w homeopatii (nie można barwić granulek,
          jednolity sposób podawania leku). "

    • mmu Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 06.12.06, 22:02
      po lekturze niektórych opinii to ręce opadają, więc nie będę ich komentować.
      Moja córka od wakacji 4 razy brała antybiotyk, za każdym razem było to samo -
      najpierw katar, potem gorączka a nast. przechodziło w zapalenie oskrzeli,
      zapalenie ucha itd.
      Za piątym razem, kiedy dostała kataru i gorączki, poszłam do dr. Kozłowskiego
      (namiary dostałam od malazuzia) i zaczęłam leczyć córkę homeopatycznie. I po
      raz pierwszy nie przerodziło się to w żadną powazną chorobę, co uważam za
      ogromny sukces. Mówcie sobie, co chcecie, ale na córkę to działa, teraz
      bierzemy granulki na podniesienie odporności, mam nadzieję że to też przyniesie
      takie super efekty. Moja córka ma 2,5 roku, więc nie wie, co to placebo:)

      Musicie sami zdecydować i zobaczyć, czy dzieci będą dobrze reagować, bo nie na
      kazdego to działa.
      I jeszcze jedno, ja też spotkałam się z lekarzami, którzy, choć leczą
      tradycyjnie, polecają homeopatię, dziwne, co?
      • Gość: oka "wiem że nic nie wiem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.06, 16:54
        wg niektórych czytlelników Lancetu i słuchaczy "Fachowców" doktor K. i inni
        homeopaci czarują i trzeba ich na stos...
        Negują wszystko czego małym rozumkiem nie sa w stanie ogarnąć, gdzieś uciekło
        im pomiedzy kolejnymi numerami Lancetu i Wielkipedii więc przypominam:
        "wiem że nic nie wiem"
        • malazuzia Re: "wiem że nic nie wiem" 07.12.06, 17:36
          Oka, ludzie mający mały rozumek, żyją we własnym, stworzonym świecie nie
          poddając się argumentom innym i nowego światopoglądu. Są to osoby, które nie
          interesują się niczym wielkim i nie są zainteresowane "nowościami". Współczuję.
          • ralston Re: "wiem że nic nie wiem" 07.12.06, 18:09
            Bardzo łatwo miłe panie oceniacie - baczcie byście nie były sądzone. Krytycyzm
            nie musi wcale oznaczać wąskich horyzontów i zamykania się w jakimś stworzonym
            przez siebie świecie. Ja z pewnością świata nie stwarzam, acz lubię go poddawać
            obserwacji. A żeby się poddawać "argumentom innym" to najpierw trzeba byłoby je
            otrzymać. Ja nie otrzymuję odpowiedzi na pytanie co działa w homeopatii ani
            nawet że działa w ogóle.
            • malazuzia Re: "wiem że nic nie wiem" 07.12.06, 18:55
              Ralston, ale to poniekąd jest prawda. Podałam ci dużo argumentów-przykładów.
              Zabardzo do nich się nie ustosunkowałeś.
              Jeżeli chodzi o wytłumaczenie. Specjalistą to nie jestem, znawcą tyż, ale
              powiem ci co ja wiem na ten temat i jak mi to tłumaczono. Leki z tej serii
              powodują wpuszczenie do organizmu poprzez te ropuszczone granulki malutkich
              wirusików. Czyli coś na zasadzie szczepionki. Wówczas organizm broni się przed
              tymi wirusikami wytwarzając własne ciała obronne. A jak coś jest własnego,
              czyli jest na wieki wieków.
              Nie chcę dalej się w to wgłębiać, aby nie zamieszać i coś nabroić.
              • ralston Re: "wiem że nic nie wiem" 07.12.06, 19:07
                Nie Zuziu. Nie podałaś mi argumentów. Podałaś mi przykłady osób, które
                wyzdrowiały po tym jak zażywały preparaty homeopatyczne. Z drugiej strony są
                przykłady osób, które zażywały preparaty homeopatyczne i nie wyzdrowiały.
                To żadne argumenty.
                Ja dalej oczekuję odpowiedzi na pytanie co działa w homeopatach, bo ponad
                wszelką wątpliwość nie może to być żadna substancja. Tej nie ma bowiem w
                rozcieńczeniu o potencjach CH wcale. Jeśli więc coś uzdrawia, to co to jest to
                coś?
                  • ralston Re: "wiem że nic nie wiem" 07.12.06, 19:33
                    malazuzia napisała:

                    > Ralston, a argument, że antybiotyk być może by mnie zabił? To nie argument a
                    > tylko przykład?


                    To tylko pokazuje, że nie podziałał na Ciebie, albo podziałał ze szkodą, ale
                    nie daje odpowiedzi na postawione pytania dotyczące homeopatów. Na mnie
                    antybiotyk podziałał - to nie jest żaden argument.
                    • malazuzia Re: "wiem że nic nie wiem" 07.12.06, 19:40
                      Wiesz co, tak możemy do następnych świąt. Każdy kij ma dwa końce, a każdy medal
                      ma dwie strony. Jeden woli chleb a drugi córkę ogrodnika.
                      Jednak nie obrzucaj kłamstwami dobrego lekarza. Możesz nie wierzyć w
                      homeopatię, ale lekarz ten jest dobry. Nawet bardzo.
                      Czy nie argument? Chciałam ci pokazać, że metoda konwencjonalna też jest
                      niebezpieczna w niektórych przypadkach. Tak jak ty podałeś przyklad dziecka.
                      Tylko być może to nie wina lekarstw, a lekarz, który je wypisuje i podaje dawkę.
                      • ralston Re: "wiem że nic nie wiem" 07.12.06, 19:48
                        O.K. - przepraszam pana doktora. Na początku pozwoliłem sobie na trochę
                        prowokacyjne i mocne stwierdzenia, licząc na ciekawą dyskusję. Ale w dalszym
                        ciągu przypominam, że nie istnieje oficjalnie taka medyczna specjalizacja jak
                        homeopatia. Pan doktor jest zapewne pediatrą.
                • malazuzia Re: "wiem że nic nie wiem" 07.12.06, 19:28
                  Ralston poczytaj sobie poniższy link. Uważam, że działa to na zasadach obecnie
                  odkrywanych, jak komórki macierzyste. Miłego czytania, choć i tak zapewne
                  wszystkiemu zaprzeczysz :)
                  www.zielarnia.pl/art.php?tid=54
                  • ralston Re: "wiem że nic nie wiem" 07.12.06, 19:45
                    Czyli tak: nie działa dawka tylko jakaś tajemnicza energia uzyskiwana z
                    dynamizowania i potencjonowania - czyli jak rozumiem od rozcieńczania w
                    nieskończoność i potrząsania. Co to za energia? Wybacz - ale naprawdę nie widzę
                    tu różnicy między tajemniczą energią wyzwalaną przez szeptuchę - może mniej tam
                    potencjonowania ale dynamizowanie też jest bo są takie, co "leczą" przez
                    potrząsanie.
                    Wiem - ironizuję - to taka moja przywara. W dodatku jak widzę na dole podanego
                    linku dostarczyciela informacji - nazwę firmy której preparaty z tajemniczą
                    energią widzę ustawione w dużych ilościach na półkach osiedlowej apteki we
                    wcale niemałych cenach, to zaczynam być nieco podejrzliwy. Chętnie bym się coś
                    więcej o owej energii dowiedział - chociaż nie wiem, czy to aby bezpieczne, bo
                    jak energia nieznana i niezrozumiała, to kto zagwarantuje, że nie ma efektów
                    ubocznych?
                    • malazuzia Re: "wiem że nic nie wiem" 07.12.06, 19:59
                      Ralston, ja wymiękam. Zabijasz mnie i moja córka zostanie sierotą. Będziesz ją
                      musiał zaadoptować :)
                      Chyba jesteś niereformowalny.
                      Moja recepta: idź do niego i się go zapytaj. On jest bardzo komunikatywny i z
                      chęcią podzieli się swoją wiedzą.
                      Jeżeli będziesz w trudnej sytuacji zdrowotnej ( niech mi pypeć wyskoczy na
                      języku )warto się do niego wybrać. On nie szkodzi tylko pomaga :)

                      Życzę dużo zdróweczka:)
                        • malazuzia Re: Jaśko 07.12.06, 20:26
                          Kurcze w czym? Zaraz się poprawię!
                          Z tego co zauważyłam, to są negację nie co do lekarza, tylko jego specjalizacji
                          w jakiej leczy. Dla mnie osobiście ( a raczej mojej córce ) dał drugie, lepsze
                          zdrowie. Będę go broniła rękoma i nogami :)
                        • malazuzia Re: Jaśko 07.12.06, 20:40
                          Wymiękam, bo Ralstonowi nie jestem w stanie wytłumaczyć ( bo sama nie wiem
                          dokładnie ) na jakiej zasadzie działa homeopatia. Tak samo nie wiem jak działa
                          tabletka przeciwbólowa. Jeżeli chodzi o lekarza - nie wymiękam.
                          A ty w byłeś u Kozłowskiego? Czy czekasz aż wszyscy się "wygadają"?
                          A wogóle skąd znasz tego lekarza? Pomógł jakiemuś znajomemu albo ich dzieciom?

                          Pozdrawiam :)
                            • Gość: malazuzia Re: Jaśko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.12.06, 21:39
                              Wiesz, uważam, że wiara w wyleczenie jest ważna w każdym leczeniu i na każdym
                              etapie.
                              I nie ważne w jaki sposób, ważne, aby przyniosło pożądany efekt.
                              Jak wspomniałam, nie mogę teraz jeździć do Kozłowskiego. Naprawdę bardzo
                              żałuję. Jednak jego mądrość zachowam, stosuję i przekazuję innym. Nigdy nie
                              zawiodła.
                              Pozdrawiam ja i pozdrówcie ode mnie kochany mój Białystok :) Wpadnę na święta
                          • Gość: Acro Re: Jaśko IP: *.eranet.pl 08.12.06, 17:54
                            Wymiękam, bo Ralstonowi nie jestem w stanie wytłumaczyć ( bo sama nie wiem
                            > dokładnie ) na jakiej zasadzie działa homeopatia. Tak samo nie wiem jak
                            działa
                            > tabletka przeciwbólowa

                            Nie musisz znać szczegółów - wystarczy, że zgodzisz się, iż zawarte w tabletce
                            przeciwbólowej substancje wpływają na metabilizm tak, że obniża sie poczucie
                            bólu. A jak dziala ta hommeopatia? Może byc niedokładnie?
                      • ralston Re: "wiem że nic nie wiem" 08.12.06, 09:08
                        malazuzia napisała:

                        > Ralston, ja wymiękam. Zabijasz mnie i moja córka zostanie sierotą. Będziesz

                        > musiał zaadoptować :)


                        Nie ma sprawy. Mam już dwójkę adoptowanych, znajdzie się miejsce i dla
                        trzeciego :)

                        > Chyba jesteś niereformowalny.

                        Zdarza mi się zmieniać zdanie jeśli o to pytasz...

                        > Moja recepta: idź do niego i się go zapytaj. On jest bardzo komunikatywny i z
                        > chęcią podzieli się swoją wiedzą.
                        > Jeżeli będziesz w trudnej sytuacji zdrowotnej ( niech mi pypeć wyskoczy na
                        > języku )warto się do niego wybrać. On nie szkodzi tylko pomaga :)

                        Memu serdecznemu przyjacielowi, a właściwie jego synowi niekoniecznie pomógł.
                        Nie chciałem o tym pisać, bo personalnie nic do Pana Doktora nie mam, ale efekt
                        jest taki, że "leczone" homeopatami zapalenie uszu skończyło się częściową
                        utratą słuchu - więc homeopatia nawet w jego wykonaniu niekoniecznie działa.
                        >
                        > Życzę dużo zdróweczka:)
                        I wzajemnie - najlepiej byłoby móc wszelkiej maści lekarzy, magików i kogo tam
                        jeszcze szerokim łukiem omijać - czego wszystkim życzę.
                        • malazuzia Re: Ralston 08.12.06, 18:51
                          Przytoczę jeszcze raz przykład: dwie bliźniaczki. Jedna poszła na homeo a druga
                          nie. Mnie antybiotyk o mało nie zabił a ten sam innemu pomógł.
                          Nie można stwierdzić jednoznacznie co komu pomaga a co szkodzi.
                          Dzięki za zdróweczko; przyda mi się, gdyż zamkałam drzwi i zapomniałam zabrać
                          palca. Boli :(

                          Pozdrawiam
                          • ralston Re: Ralston 09.12.06, 11:36
                            malazuzia napisała:

                            > Przytoczę jeszcze raz przykład: dwie bliźniaczki. Jedna poszła na homeo a druga
                            >
                            > nie.

                            Ale co - jedna z nich nie żyje?

                            Mnie antybiotyk o mało nie zabił a ten sam innemu pomógł.
                            > Nie można stwierdzić jednoznacznie co komu pomaga a co szkodzi.
                            > Dzięki za zdróweczko; przyda mi się, gdyż zamkałam drzwi i zapomniałam zabrać
                            > palca. Boli :(

                            No na to, to nawet dr Kozłowski nie poradzi :) Moja mama dmuchała. Pomagało :)

                            > Pozdrawiam
                    • malazuzia Re: "wiem że nic nie wiem" 07.12.06, 20:01
                      Ralston, każdy lek może powodować skutki uboczne. I prawie na każdej ulotce
                      znajdziesz informację, że jeżeli u pacjenta objawy uboczne będą inne niż
                      wymienione w ulotce, to ma się udać do lekarza. Różnie bywa z każdym lekiem.
                      Jesteśy różni i to nas wyróżnia :)
              • Gość: częstochowa Re: "wiem że nic nie wiem" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.12.06, 01:29
                czy wam w tym Białymstoku mohery mózgi zjadły???? jakich "maleńkich
                wirusików"??? co ma wspólnego tzw. homeopatia ze szczepionkami, homeopatia jest
                szarlatanerią obliczoną na zdzieranie kasy z naiwnych, a dzieci zdrowieją po
                lekach homeopatycznych bo i tak by wyzdrowiały bez żadnych leków, gdy nie było
                antybiotyków to i tak 99 % dzieci zdrowiało po banalnych infekcjach! Jest
                jeszcze coś takiego jak naturalna odporność! 80-90% infekcji u dzieci jest
                wirusowa, a na to nie działa żaden antybiotyk, tylko organizm leczy się sam, a
                to jedynie niedouczeni i sterroryzowani przez roszczeniowe mamusie pediatrzy
                wypisują dla świętego spokoju antybiotyk... Oj biedny moherowy Białystoku u was
                już widać zima mentalna nastała że tyle czasu i miejsca poświęcacie
                szarlatanerii
        • Gość: R O X Bstok Re: "wiem że nic nie wiem" IP: *.range86-142.btcentralplus.com 11.03.07, 01:14
          Być może odpowiedź zakodowana jest indywidualnie u każdego w genach - co może
          nas wyleczyć : antybiotyki czy homeopatyki czy inne leki. A może to coś więcej
          niż geny, coś jeszcze nieznanego. Do niedawna wiedza ograniczała sie do
          najmniejszych znanych elementów : atomów, eletronów, protonów i sił między nimi
          działajacych. Potem odkryto kwarki, a to chyba nie koniec...
    • Gość: ela Re: Dr Kozłowski homeopata opinie IP: *.elpos.net 07.12.06, 19:09
      Od 19 lat jestem pod opieką doktora, a moje dziecko prawie 18 lat (hihihi -
      dziecko). Ciągle żyjemy i nic złego z nami sie nie dzieje, a jesli chorujemy to
      leczymy sie lekami homeopatycznymi. Nie mam zamiaru nikogo przeknywac do
      homeopatii. W razie potrzeby leki konwencjonalne tez można zastosować. Na
      szczęście jest demokracja i każdy obywatel ma prawo wybrać sposób leczenia. Nie
      obrzucajmy się " błotem" i pozwólmy każdemu pozostac przy własnym zdaniu na ten
      temat. A doktora polecam :). Robi tez wiele dobrego w zakresie profilaktyki
      zdrowotnej np. kiedy jeszcze mało kto słyszał o ... karmieniu piersią, doktor
      zachęcał i wspierał matki w tym, aby nie bały tego(w tym i mnie)albo zacheca
      aby nie "zbijać" gorączki natychmiast jak wystąpi, bo ..ale tego dowiecie sie
      od doktora ..:)
      Pozdrawiam wszystkich i .. więcej luzu, bez ortodoksjii
      • shiva772 Re: Dr Kozłowski homeopata opinie 08.12.06, 09:19
        Mam cały stosik recept z przychodni - wszystkie na antybiotyki. Zawsze z
        przychodni idę do Kozłowskich i leczę się u nich bez antybiotyków. Jestem
        bardzo zadowolona i mam 100% zaufania do Kozłowskiego. Leczę też u nich swojego
        synka. A kto nie wierzy niech pożera antybiotyki. Wasza sprawa.
        • Gość: ela Re: homeopatia to oszustwo IP: *.elpos.net 12.12.06, 17:06
          Chcę odpowiedzieć asertywnie, ale nie wiem, czy to się da?
          Dla mnie lekarz (dobry lekarz) to człowiek, który ma "otwartą głowę" czyli np.:
          chce sie jeszcze czegoś nowego dla siebie dowiedziec, sprawdzić jak działa (np.
          homeopatyczny lek, choćby na sobie ;), poszukac tego, co jego pacjentom być
          może pomoże itp., poszerza swój "warsztat". Sama zajmuję sie praca badawczą
          (nie medycyna) i jak sobie cos przeczytam to o ile to mozliwe sprawdzam, czy
          działą tak jak autor opisuje. Boje sie "zamkniętych" na wszystko głów.
          Pozdrawiam - więcej luzu, mniej nabzdyczania się.
        • Gość: ela Re: homeopatia to oszustwo IP: *.elpos.net 12.12.06, 17:20
          "Moja koleżanka po fachu bawi się w to. Ma z tego niezły ubaw i jeszcze lepszy
          dochód" - ha ha ha - ma dochód, bo pacjentom pomaga ta homeopatyczna magia -
          jakby nie pomagało, to by juz do niej nie wracali. A śmieje się, bo musi sie
          maskowac przed kolegami nie uznającymi homeopatii. Znam takiego, co pacjentów
          chemią a rodzinke i siebie ... homeopatycznie... to gdzie tu etyka, że zapytam?
          Pozdrawiam
        • malazuzia Re: Lekarz 12.12.06, 22:40
          No cóż. To tylko świadczy o tym, jak lekarze traktują pacjentów. Jeżeli lekarz
          nie wierzy w to co robi, to niech zostanie bartnikiem albo zajmie się
          agroturystyką. Taki lekarz to żaden dla mnie, gdyż:
          1. leki, które dobiera mogą być nieskuteczne, a to powoduje, że potem pokazują
          się na takich forach głosy, że homeo nie działa. albo gro pacjentów trafia do
          szpitala z powody złego leczenia.
          2. gdzie etyka lekarska. Brak etyki, bije nas po kieszeni jak i na zdrowiu.
          Mam nadzieję, że ta znajoma zastanowi się nad swym postępowaniem i oby miała
          jak najmniej pacjentów. Bo tylko ich krzywdzi, a lekarz to przysięga.
    • Gość: charyedys Re: Dr Kozłowski homeopata opinie IP: *.elpos.net 12.12.06, 14:07
      u nas jeszcze nic o homeopati nic nie było wiadomo a we Włoszech i NIemcach jest
      to na porządku dziennym tak jak u nas witamina C jeżeli się nie wie na czym
      polega leczeni to najlepiej nie zawierać głosu nie powtarzeć błędnych opinni na
      ten temat, sa choroby które nie przechodzą ot tak sobie jak katar Moja córka
      miała refluks żołądkowo-przełykowy i alergie, kuracje i wizyty w poradniach nie
      dawały efektu owszem było dobrze jak dziecko brało leki jak tylko odstawiało się
      to choroba wracała a miala tylk 3 lata to co miała być skazana dożywotnio na
      leki chemiczne.Dzięki homopati jest zdrowa, a ta koleżanka Pana co się bawi i ma
      dobry nasrtuj jak leczy homeopatycznie to niech nie naciaga ludzi i weżmie się
      za włosne sumienie
    • Gość: Konrad Opowiadanie o Ralstonie IP: *.elpos.net 12.12.06, 21:27
      Ludzie, a konkretnie Ralston, włosy dęba stają co Ty wypisujesz. Widać żeś się
      literatury naczytał i angielski znasz łohoho ajajaj:)
      Homeopatia - Def. podobne leczyć podobnym. - prosta, krótka i łopatologiczna.
      Ralston pozówl że specjalnie dla Ciebie użyję porównania - podać właściwie
      dobrany - podkreślam - lek homeopatyczny to tak jakby włożyć dyskietkę do
      komputera i go zaprogramować. Lek homeopatyczny to zaprogramowanie organizamu,
      zmuszenie do obrony i walki, żeby zaczął pracowac tak a nie inaczej.
      Ralston jak można tak autorytarnie wypowiadac się na temat, którego
      najwyraźniej nie znasz i nie rozumiesz. Te artykuły w lancecie to wyłącznie
      dobry PR firm farmaceutycznych, które robią wszystko aby zniszczyć przemysł
      leków homeopatycz. Wiedza jaka jest ich skuteczność, boją się w związku z tym
      że ludzie zaczną masowo odchodzić od leczenia konwencjonalnego, a to oznacza
      gigantyczne dla nich straty. Dodam że leki homeop. kosztują grosze w porównaniu
      z chemikaliami. Nie oznacza to jednak że medycyna konwencjonalna jest
      niepotrzebna, bowiem nie we wszystkich przypadkach homeop. jest skuteczna.
      Najlepiej sprawdza się w dolegliwościach przewlekłych, takich gdzie organizm
      już jest tak ogłuiony przez kuracje chemiczne, że zaczyna sam siebie zwalczać.
      To właśnie homeopatia ma najbardziej spektakularne osiągnięcia w leczeniu
      przewlekłych alergii, tu akurat leki konwencjonalne sobie kompletnie nie radzą,
      a jedynie zaleczają objawy.
      Ralston załóżmy, że idziesz do lekarza gastrologa z problemami trawiennymi.
      Lekarz pyta co panu jest? a ty jelita mnie bolą, żołądek itp. Lekarz poświęca
      ci 15 min, zapisuje zestaw nr "15" i odsyła ewentualnie na dodatkowe badania
      diagnostyczne.
      teraz idziesz z tym samym do homeopaty? Pyta cie co ci jest? Ty to samo
      odpowiadasz, a on cie pyta np. czy coś sie ostatnio wydarzyło ważnego, trudnego
      w pana życiu? A ty myślisz no wariat, zdurniał, szarlatan? a ten "wariat" dalej
      drąży - no dobrze a jak pan sypia, dobrze czy źle, lubi pan góry czy byc nad
      morze, a lody, lody Pan lubi? Podejrzewam że Ralston dawno by już wyszedł,
      chyba że by się jednak zastanowił po co ten wariat o to mnie pyta, he??? Otóż
      pytał to wszystko dlatego że nie potraktował Ralstona wycinkowo, ni espojrzął
      na neigo jak na układ trawienny, tylko spojrzłą na niego nieco szerzej jak na
      isotę złożoną nie tylko z ciała ale i psychiki. A to jakby nie patrzec naczynia
      połączone. "Szarlatan " poświęcił całe 2 godz. żeby poznać upodobania Ralstona
      i to nie dlatego że pisze o nim ksiązkę tylko dlatego że naprawde chce mu
      pomóc, chce tak zaprogramować jego organizm żeby zaczął dobrze funkcjonować.
      Dobiera mu lek i wnikliwie monitoruje co sie z nim dzieje. Ralston w swoim
      oświeceniu postanowił zaryzykować życie swe i wziął lek homeopatyczny. I co sie
      z nim dziej .... tragedia .... pogorszyło mu się, organizm sie zbuntował dostał
      coś co przestawia jego funkcjonowanie na inne tory, chce to odrzucić. Ale hola
      hola organizm RAlstona jest nieco mądrzejszy być moze od niego samego i sie tak
      łatwo nie poddaje. Zaczyna się walka. Ralston czuje się gorzej i gorzej aż tu
      nagle widzi, ze obajwy ustępują, zaczyan sie czuć lepiej lepiej aż w końcu
      wychodzi z walki obronną ręką, mało tego czuej się o niebo silniejszy niż przed
      chorobą, już nie ma takiego w nim osłabienia, ni ejest juz taki ospały jak
      wcześniej itp.
      Wrócmy jednak do lekarza medycyny konwencjonalnej i wizyty ralstona u niego.
      Otóż, Ralston olał "szarlatana" i poszedł po leki na receptę od gastrologa.
      Wziął garstkę leków i po 3 dniach czuł się jak zdrów. "Ozdrowiał" i zadowolony
      pędzi swe życie dalej, super. Niestety Ralston po 3 latach doznaje mocnych bóli
      brzusznych, okazuje się że ma niestety coś ze śledzioną czy innym woreczkiem
      żółciowym. Leci do specjalisty i ten go leczy. Po 5 latach ma inne
      dolegliwości, których nikt absolutnie nie kojarzy z ZALECZONYMI a nie
      WYLECZONYMI wcześniej dolegliwościami i lecża ralstona dalej rozkładając go na
      części pierwsze, no bo przecież nie jesteśmy my ludzie całością tylko się
      skąłdamy z pwenych części (organów)
      Podsumowując homeopatia to holistyczne spojrzenie na cżłowieka, medycyna
      konwencjonalna niestety czesto wycinkowe.
      Mówi się tu sporo o działaniu placebo - a niemowlaki, dzieci, zwierzęta - tez
      wiedza co to placebo?? bo leki homeopatyczne na nie działają niesamowicie.
      Jak sie ralston domyślasz jestem wielki zwolennkiem tego leczenia, widziałem
      już tyle przypadków tak spektakularnych efektów homeopatii że nie śmiałbym być
      niedowiarkiem. Życzę ci więcej pokory do życia i zebyś nigdy nie musiął sięgać
      po leki homeoptaycze, bo to by oznaczało że jsteś zdesperowany - czego ci nie
      życzę. A znam takich, też nie wierzyli, ale zobaczyli i uwierzyli.
      Wszystkiego dobrego Ralston, zdrowia i stay cool;)
      • Gość: Acro Re: Opowiadanie o Ralstonie IP: *.eranet.pl 13.12.06, 00:51
        Homeopatia - Def. podobne leczyć podobnym. - prosta, krótka i łopatologiczna.
        > Ralston pozówl że specjalnie dla Ciebie użyję porównania - podać właściwie
        > dobrany - podkreślam - lek homeopatyczny to tak jakby włożyć dyskietkę do
        > komputera i go zaprogramować. Lek homeopatyczny to zaprogramowanie
        organizamu,
        > zmuszenie do obrony i walki, żeby zaczął pracowac tak a nie inaczej.

        I niby tak glukoza (bo - przypominam - przy stosowanym rozcieńczeniach sa
        mierne szanse na choćby jedną molekułę substancji aktywnej w fiolce) -
        programuje organizm do walki? Hmm, dalibóg, to ciekawe... Musze jeść więcej
        czekolady...

        I oczywiscie ten spisek form fakrmaceutycznych. I placebo pewno tez tak
        świetnie działa w wyniku tego spisku - choć tu akurat wbrew oczywistym
        interesom tych firm?

        Bardzo proszę mniej pseudofilozoficznego bełkotu a więcej trwardego stapania po
        ziemi. Powtarzam pytanie, które tu padło wiele razy: co, u licha, ma niby
        działać w "leku" homeopatycznym?! Dlaczego uważasz, że osoba, która uważa, że
        nic oddziałowuje w sposób zerowy to analfabeta?

        Natomiast zgoda, że lekarze za mało czasu poświecają na rozpoznanie, zwłaszcza
        zbadanie podstaw psychicznych choroby i działają zbyt rutynowo - ale to chyba
        inny temat?
        • Gość: Konrad Re: Opowiadanie o Ralstonie IP: *.elpos.net 13.12.06, 08:16
          Najkrócej mówiąc, słuszną wydaje się odpowiedź, iż homeopata leczy informacją!
          Lek homeopatyczny to taka dyskietka, na której jest zapisana informacja
          potrzebna komputerowi, którym jest nasz organizm. Czasem, jak wiemy, coś nam
          się w komputerze wykasuje i wtedy musimy twardy dysk zasilić jakimś programem.
          Nie jest ważne, czy dyskietka jest czarna, niebieska czy zielona - istotna jest
          dla nas informacja na niej zawarła. Ważne jest również, czy jest to właśnie ta
          informacja, której komputerowi brakuje. Lekarz podaje więc choremu lek, który
          pod względem chemicznym często jest czystym cukrem mlecznym bądź wodnym
          roztworem alkoholu i nie trzeba zbyt długo udowadniać, że nic jest to kuracja
          oparta na chemicznym działaniu leku. Fakt jednak, iż lekarz ten musiał przedtem
          przetworzyć ogromną ilość informacji dotyczących zarówno opisu chorego jak i
          samego leku i skorelować je ze sobą, powinien dawać do myślenia. Doprawdy, nic
          tu nie przypomina rzucania czegoś za siebie przez lewe ramię! Wypada tu dodać,
          że powyższy pogląd na temat "informatycznego" sposobu działania leków
          homeopatycznych jest podzielany przez wielu spośród tych, którzy budują
          podstawy nowej fizyki, nie dającej się ująć bez użycia pojęcia informacji jako
          czynnika konstytutywnego wszystkich rzeczy.

          Lek homeopatyczny nie działa ilością zawartych w nim substancji chemicznych,
          tylko swoją siłą energetyczną, którą uzyskuje się przez potencjonowanie i
          dynamizację. Surowce do produkcji leków zaczerpnięte są "z natury ożywionej lub
          martwej". Stosowane dawki są dawkami podprogowymi, w związku z czym substancje
          czasem nawet toksyczne tracą swe szkodliwe właściwości i nabierają "sił
          leczniczych". Według Hahnemana im mniejsza dawka leku (odgrywa tu dużą rolę
          oczywiście odpowiedni sposób jego przyrządzania), im większe rozcieńczenie, czy
          też roztarcie, tym środek homeopatyczny działa mocniej i skuteczniej. Dzieje
          się to według tzw. prawa biologicznego Arndta-Schulza, które mówi, że słabe
          bodźce pobudzają czynności życiowe organizmu, średnie przyśpieszają, silniejsze
          hamują a najsilniejsze znoszą. Bardzo mała dawka leku (podprogowa) stosowana w
          homeopatii nie pozwala na kumulację leku w organizmie co z kolei niweluje
          działanie uboczne.
          Zakłada się, że leki homeopatyczne być może są kluczem do podstawowego
          metabolizmu organizmu. Prawdopodobnie harmonizują reakcje immunologiczne lub
          usuwają przeszkody istniejące w głównych mechanizmach kontrolujących czynność
          ciała przywracając mu równowagę. Leki homeopatyczne prawdopodobnie ingerują w
          struktury wpływające na odporność organizmu, działając na reakcje biochemiczne
          i metaboliczne na poziomie wewnątrzkomórkowym.


          • Gość: Acro Re: Opowiadanie o Ralstonie IP: *.eranet.pl 13.12.06, 08:50
            Duuużo pytan rodzi ten wykład, kilka najistotniejszych:

            1. jak roztwór obojętnego nośnika (np glukozy) przenosi informację do organizmu
            (która dodatkowo nie zostaje strawiona). I nie mylmy tego z przetwarzaniem
            informacji przez lekarza, bo to inna para kaloszy - chyba że twierdzisz, że
            homeopatia działa poprzez lekarza, który duzo mysli o chorobie.

            2. proszę nazwać tę "siłę energetyczną" - co to jest, jaki typ oddziaływania
            (atomowy, elektrostatyczny, grawitacyjny) i jak powstaje - tzn wiem, że przez
            potrząsanie, ale tak to można najwyżej pewne rzeczy naelektryzować

            3.O co chodzi z tą "podprogowością" - jest rzeczą dobrze znaną, że ta sama
            substancja w większej dawnce jest toksyną, w mniejszej nawet lekiem, ale gdy
            jej w ogóle nie ma - to czym jest wtedy - cudownie działająca dawką podprogową?
            Nie odpowiedziałeś mi: jak coś, czego nie ma, oddziałowuje na nasz organizm?
            Czym się rózni dawka podprogowa od placebo?

            4. prawo A-S: zajmowałem sie toksykologią i o takim dziwie nie słyszałem - poza
            rzecz jasna, homeopatami. Czy jest to prawo uznane przez oficjalną naukę? czym
            sie rózni pobudzanie od przyspieszania?

            Całość wywodu przypomina mi rozwowę z astrologiem: też brzmi to ładnie i
            naukowo (fale astralne załamujace się na ciałach astronomicznych interferują ze
            sobą) ale jak sie przyjrzeć, to to jest bełkot (no bo np. nie istnieją żadne
            fale astralne)
            • Gość: Konrad Re: Opowiadanie o Ralstonie IP: *.elpos.net 13.12.06, 09:45
              Widać o wszechświecie masz wiedzę równie imponującą co o homeopatii. Nie mam
              zamiaru prowadzić dalszych wywodów ani o homeopatii ani tym bardziej o
              zjawiskach interferencji fal astralnych.
              Powiem Ci tylko tak, byli tacy "co dotknęli i uwierzyli" więc zamiast sie
              zapieniać i negować wszystko co z homeopatią związane wypróbuj sam.
              Wtedy chętnie podyskutuje. Zobaczysz jakie to placebo i co sie dzieje z Twoim
              organizmem. Nie lecz sie sam lekami w aptece pt . "lek na katar" czy innymi bo
              to leki homeopatyczne złożone a one daleko odbiegają od prawdziwej homeopatii,
              szukaj w potrzebie pomocy tylko u prawdziwych a nie pseudo homeopatów, a tacy
              są wyłacznie w Wawie i Poznaniu.
              Pozdro
              • Gość: malazuzia Re: Opowiadanie o Ralstonie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.12.06, 18:13
                Kurcze, dajcie spokój z tym efektem placebo. Chcecie na siłę coś udowodnić i
                sami nie wiecie co. Przytaczałam link odnośnie efektu placebo, z którego wynika
                jasno, że jest on najmniejszy właśnie dla leków homeo. Dla pacjentów dużą rolę
                odgrywa kolor tabletki i właśnie tenże efekt był najsilniejszy w przypadku
                metody konwencjonalnej. Nie chcecie w to wierzyć to Wasza sprawa. Jednakże nie
                oczerniajcie tej metody skoro sami nie doświadczyliście na łasnej skórze.
                I tak naprawdę guzik mnie to interesuję jak działa homeo. Ważne, że działa i
                przynosi efekt-skuteczny efekt.
                • Gość: Acro Re: Opowiadanie o Ralstonie IP: *.eranet.pl 13.12.06, 22:05
                  Efekt placebo w przypadku 'leków' homeopatycznych jest słabszy, niż w przypadku
                  ciekawie pakowanych środów obojętnych (nie leków - leki mają tez efekt placebo,
                  ale też leczniczy!), ale ciągle silny. Do tego dochodzi rytuał badania, wywiadu
                  itp. Jak takie rytuały silnie działają dowodzi fakt, że może wystaczyć do
                  usmiercenia człowieka - np voodoo.

                  Nie pójdę do homeopaty, bo, po pierwsze, nie wierzę w te zabawy, wiec słabo na
                  mnie to podziała, a po drugie, nie chce ryzykować, że moge miec cos
                  poważniejszego i niepotrzebnie stracę czas - mozliwie, że z komkretnymi
                  konsekwencjami. Ale jesli ktoś chce ryzykować - prosze bardzo, można też
                  próbować leczyć złamania ziołami.