Gość: Na Pochybel
IP: *.bialystok.cvx.ppp.tpnet.pl
09.12.06, 13:45
Zarówno do tych, dla których brak budowy jest okazją do ataków politycznych
na Truskolaskiego, jak również i do tych, którzy z powodu tego, że 5 razy w
życiu rejestrują samochód a raz w życiu wyrabiają prawo jazdy są za
wywaleniem 150 baniek na pałac dla urzędników:
1. Nowy Urząd Miejski jest niepotrzebny. Potrzebna jest reorganizacja urzędu
starego, potrzebna jest inna, lepsza organizacja pracy.
2. W obecnym Urzędzie Miejskim ponoć brakuje miejsca. To ja się pytam
dlaczego np. całe piętro a właściwie parter zajmuje bank?
3. Mamy XXI wiek. Coraz bliżej jest chwila, gdy kupę spraw będziemy załatwiać
nie wychodząc z domu za pośrednictwem internetu. I okaże się wówczas, że cały
ten pałac na Młynowej stanie się miejscem picia herbatki za herbatką.
4. Z terenu przy ulicy Młynowej miasto powinno kasę zarabiać a nie stawiać
kolejny urząd, którego utrzymanie będzie kosztować kolejną furę kasy.
5. Ile razy w roku Szanowni Forumowicze bywają w Urzędzie Miejskim? Raz?
Dwa? Pięc? Ja ostatnio przechadzałem się między Wydziałem Zagiospodarowania
Przestrzennego na Białówny, Wydziałęm Geodezyjnym na Słonimskiej (rejon
starej łaźni) a wieżowcem na Słonimskiej (tylko po to ten wieżowiec, żeby
kupić jakieś zasrane znaczki skarbowe i wpłacić kasę). Oczywiście było to
irytujące, ale nie na tyle, żeby popierać jakieś chore budowy. Nie byłoby to
w ogóle irytujące, żeby znaczek skarbowy można było kupić od pana, który
wydaje jakieś mapki i również jemu wpłacić kasę dla miasta. To samo jest w
Wydziale Komunikacji (bieganie z piętra na parter po znaczek) itd. Tak
właśnie rodzą się kolejki.
Temat rzeka.
Reasumując: żadnych nowych Urzędów Miejskich. Zrobić porządki w obecnym i
będzie ok.