rowerzyk
17.04.03, 00:41
Razem ze Kudlatym (znaczy zwyciezca sobotniego wyscigu XC w kategori Elita-
amator :P), wybralismy sie rowerami na trening "na szose". Pojechalismy do
Krynek. Pogoda sliczna, moze tylko wiaterek troche za duzy i za zimny (a moze
to tylko my tak szybko jechalismy :P ). Do Krynek przez Suprasl, Podsuprasl,
Podsokolde itd... Teren troszeczke pagorkowaty, ale jako ze nogi wypoczete to
jazda szla nam wybornie. W Krynkach podczas konsumpcji zakupionych wlasnie
Coli, ciastek (pyszne mini rogaliki piecze jedna piekarnia z Kuznicy
Bialostockiej) i czegos tam jeszcze, powygrzewalismy sie na sloneczku na
skwerku. Kusilo nas, zeby wrocic ta sama trasa, bylo by wtedy z wiatrem, ale
pojachalismy droga na Kruszyniany i Grodek. Szutrowe drogi, twarde i suche,
do tego sloneczko, wkolo budzaca sie do zycia przyroda, zapach lasu... cos
pieknego. Zeby nie bylo, ze tylko rower i rower, to w Kruszynianach
zajechalismy pod stojacy tam zabytkowy meczet. Poogladalismy z zewnatrz.
Wewnatrz jedynie przez szybki, poniewaz byl zamkniety. Jezeli to kogos
zainteresuje to po powrocie do domu Kudlatosc wyszukal w necie cos takiego:
www.fuw.edu.pl/aw2p2/sub/k/kruszyniany/kruszyniany.html
Gdy juz sie naogladalismy pojechalismy dalej. Do Walily Stacja szuterkiem
przez pola i lasy, a potem juz asfaltem przez Grodek, Michalowo i Zabludow do
Bialegostoku.
Kapitalny trening dla poprawienia wydolnosci serca i pluc. Moze jeszcze pora
roku troche za wczesna na tak duze dystanse, ale co bede nazekal ze pod
koniec ciezko bylo :)
Najwazniejsza rzecz w moim rowerze, [czyli licznik :)], pokazala: dystans
134 km, srednia predkosc 27,7; czas "czystej" jazdy to 4:55. Z Bialego
wyjechalismy cos ok 12, a spowrotem w domu bylem o 17.20
Wieczorkiem, tak dla relaksu (a jakze by inaczej, hehe), przejechalem
jeszcze 21 km po miescie :)
Czekam na gratulacje, ew. inne przejawy podziwu i uwielbienia :PPP