Jak białostoczanie widzą swoje miasto

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.07, 05:04
a ja tam lubie Bialystok... i to nawet bardzo..!! a w wielu miejscach na
swiecie bywalem..:)
    • Gość: xXL Dziura zabita dechami. IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.02.07, 09:45
      Mieszkam w tym "miescie" od urodzenia.Uwazam ze to jest koniec swiata. Te niby
      miasto to tak na prawde wielka wioska z mieszkancami o mentalnosci prostych
      ludzi z 15- sto rodzinnej wsi, ktorym wszystko przeszkadza. Nic ciekawego tu sie
      nie dzieje. W centrum miasta drewniane chalupy ze stodolami, ktorymi zachwycaja
      sie niektorrzy wlodaze symbolizuja tylko czym na prawde jest Bialystok. JEDNYM
      WIELKIM ZADUPIEM.
      • Gość: Ana Re: Dziura zabita dechami. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 11:14
        Smutne, ale prawdziwe. Mieszkam nie długo w Białym, widzę że miasto jest
        zaniedbane, brudne i chaotyczne. Moim zdaniem jednak ludzie są ok. Podoba mi
        się wielokulturowość, ale nie bałagan.
      • Gość: antena Re: Dziura zabita dechami. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 19:38
        I jakby powiedział Wielki Piewca z GW
        "Jedyna taka dziura zabita dechami na zachód od Uralu"
      • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Dziura zabita dechami. 26.02.07, 20:03
        Gość portalu: xXL napisał(a):

        > wielka wioska z mieszkancami o mentalnosci prostych
        > ludzi z 15- sto rodzinnej wsi, ktorym wszystko przeszkadza. Nic ciekawego tu si
        > e
        > nie dzieje.


        Napisałeś sam o sobie?? Bo jak czytam dalej to wygląda, że tak:(

        >W centrum miasta drewniane chalupy ze stodolami, ktorymi zachwycaja
        > sie niektorrzy wlodaze symbolizuja tylko czym na prawde jest Bialystok. JEDNYM
        > WIELKIM ZADUPIEM.
      • Gość: Gościu Re: Dziura zabita dechami. IP: *.dsl.bell.ca 17.03.07, 01:18
        Urodziłem się w Białymstoku, obecnie mieszkam w Kanadzie i muszę niestety
        zgodzić się z opinią autora poprzedniego postu że Białystok to dziura. Miasto
        jest bardzo przyjemne, zielone i to wszystko... Nie ma tu infrastruktury
        niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania nowoczesnego miasta. Komunikacja jest
        byle jaka, mam na myśli komunikację miejska jak i dalekobieżną. Brak lotniska
        dzięki czemu izolacja od Europy jeszcze bardziej się pogłębia. Myślę że
        największą przeszkodą w rozwoju miasta jest "swoista" mentalność jego
        mieszkanców. Jest to bardzo szczególne miejsce gdzie ludzom nic nie potrzeba i
        nic nie można zrobić, totalny brak przedsiębiorczości. Kto będzie inwestował w
        miasto powszechnie znane z dziwności jego mieszkańców?
        • Gość: Heniek Re: Dziura zabita dechami. IP: *.wroclaw.mm.pl 21.09.07, 20:03
          To chyba dawno tu nie byles. Komunikacja mniejska nie jest najgorsza, pomijajac to, ze jest troche starego taboru. Nie jest ani lepiej, ani gorzej niz w innych miastach Polski.

          Malkontenom sypiacych tekstami "dziura" bez absolutnie zadnego argumentu pewnie wielkomiejsckosc tworza centra handlowe i hipermarkety. Ale jak sie napisze "dziura zabita dechami" to od razu wygladam na swiatowca, i elyte, prawda? Załosne takie leczenie loklanych kompleksów.

          IMO nie mamy sie czego wstydzic, o "zabitej dziurze" mowia tylko ci zakompleksieni, i niestety zgodnie z zasadą "klamstwo powtarzane 100 razy..."
    • Gość: Małgorzta Jak białostoczanie widzą swoje miasto IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.07, 11:27
      od zawsze mieszkam w Białymstoku, lubię to miasto ale nie ulega wątpliwości że
      wiele należy w nim zmienić;przyroda jest tuż tuż ale by do niej dotrzeć
      rowerem igramy ze śmiercią a drogi rowerowe nadal w planach; zasatanawiam się
      kto ocnił miasto jako czyste, uważam, że tak zaśmiecone i brudne już dawno nie
      było, szczególnie w centrum i to na głównych traktach;
    • Gość: waldi Jak białostoczanie widzą swoje miasto IP: *.koba.pl 26.02.07, 11:57
      tez bywalem tu i owdzie i musze stwierdzic, ze Bialystok to zamarla dziura,
      rzadzona przez "nie nadajace sie do tego osoby"
      • Gość: Ewelina Re: Jak białostoczanie widzą swoje miasto IP: 83.18.10.* 26.02.07, 18:48
        Podpisuję się pod wyżej wymienionymi negatywnymi opiniami. Nie znoszę tego
        zacofanego 'miasta' pełnego konserwatystów i moherów.Nie ma tu nawet porządnego
        empiku, a coz dopiero mówić o atrakcyjmym spedzeniu wolnego czasu. Zaścianek i
        nudaaa ! A ludzie, wypełniając ankiety, na wszystko odpowiadają jak najbardziej
        neutralnie byleby "dano im spokój". Lubię, podoba mi się, tak, tak, jest czysto
        i zielono :/
        • Gość: janM Re: Jak białostoczanie widzą swoje miasto IP: *.osiedle.net.pl 26.02.07, 18:59
          Ewelinko, pewnie młoda jesteś i nie byłaś w innych miastach w Polsce. Pojedz na
          Śląsk, cudze chwalicie swego nie znacie, a podróże kształcą.
    • Gość: davi Jak białostoczanie widzą swoje miasto IP: 62.29.158.* 26.02.07, 19:22
      Białystok jest wspaniałym miastem i nie rozumiem stwierdzeń że jest to zadupie.
      Czy naprawdę tak wiele nam brakuje do Krakowa, Wrocławia, Gdańska czy Poznania?
      Wydaję mi się, że osobom twierdzącym, że mieszkają w Polsce „B” czy „C” brakuje
      przede wszystkim hipermarketów, galerii handlowych, multipleksów i innych
      atrakcji, które znają z Warszawy czy innych miast, ale przecież to nie one
      stanowią o ich charakterze. To są tylko przydatne ułatwienia, które z czasem i
      tak zaczynają się nudzić.
      Od kilku lat mieszkam w Krakowie, ale nadal czuje się związany z Białymstokiem.
      Powiem szczerze, że wszystko to co wymieniłem gdzieś tu istnieje, ale i tak
      wole wpaść na film do kina pod baranami czy Arsu ( kina podobne do naszego
      Forum czy Syreny), na zwykły basen a nie do Parku Wodnego a zakupy robię w
      osiedlowym sklepie gdzie, chociaż wiem, że wszystko jest świeże i niczym się
      nie struje.
      Kraków ma klimat, chce się tu wracać i życie jest przyjemne. I nie dlatego że
      mają tu Rynek, Wawel, Stary Teatr czy świetne knajpy na każdym rogu. Chce się
      wracać do tych ludzi, którzy tu mieszkają - uśmiechniętych, otwartych i
      pozbawionych zawiści. Idąc tu ulicą nikt nie będzie cię wytykał palcem,
      dlatego, że z jakiegokolwiek powodu odstajesz od tłumu, tu ceni się
      indywidualizm. Siedząc latem na plantach jest normalne, że rozmawiasz sobie z
      człowiekiem, który usiadł na drugim końcu ławki a nie wieszasz na nim psy, że
      zajął przestrzeń publiczną należącą się tylko tobie. Chcąc pomóc bezdomnemu
      idziesz razem z nim do jadłodajni i fundujesz mu obiad nie martwiąc się, że
      ktoś, kto to widział zrobi z tego sensacje na pół miasta. Nie ma „kacapów” i
      innych, a w niedziele z mariackiego nie wybiega pół kościoła, gdy tylko zawyje
      alarm w pierwszym lepszym mercedesie wyciąganym z garażu raz na tydzień.
      W Białymstoku też są wspaniałe zabytki ( na marginesie Bojary to dzielnica,
      która przy odrobinie dobrej woli mogłaby się stać białostockim Kazimierzem
      uważam, że świetnie się do tego nadaje), dobre kina, galerie i teatry tylko
      trzeba to dostrzec. Miasto ma wspaniałą historię, o której nic się nie mówi
      wiemy, że był Branicki i tyle. Czy w jakimkolwiek innym mieście las, który
      rośnie na jego obrzeżach wbija się klinem parków do samego jego centrum dając
      możliwość aktywnego spędzenia każdej wolnej chwili? Brakuje tu niektórych
      elementów infrastruktury, ale to, co mamy i tak sprawia, że miasto jest
      wyjątkowe tylko trzeba chcieć to zauważyć. Nie czuje kompleksów, gdy przywożę
      do Białegostoku znajomych z całej Polski. Może to wyda się dziwne dla kogoś,
      kto całe życie przemieszkał w tym mieście, ale właśnie spokój taki, jaki jest
      tyko tutaj, wszechobecna zieleń czy np. sledzikowanie i nasza regionalna
      kuchnia są tym, co urzeka przyjezdnych. Miasto musi się rozwijać i ułatwiać
      życie swoim mieszkańcom, ale jest to możliwe jedynie w chwili, gdy ci
      uświadomią sobie, że mieszkają w niepowtarzalnym miejscu i aktywnie włączą się
      w jego rozwój.
      • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Jak białostoczanie widzą swoje miasto 26.02.07, 20:17
        Pięknie powiedziane.
        Moja rodzina z Krakowa zawsze zadawała głupie pytania:
        -co robić w takiej dziurze jak Białystok??
        -przecież tam nic się nie dzieje.
        -KFC nie macie?

        Zawsze odpowiadałem, że jak są pieniądze, kumple i trochę fantazji to zawsze
        znajdzie się fajne zajęcie. Zauważyłem też, że ich rozrywki nie są super
        wysublimowane, chyba, że zakupy w Geanie nazwiesz wysoka kulturą. W Białymstoku
        i okolicach też się trochę dzieje, np. wiosna odbywa się festiwal teatrów czy
        jakoś tak, mamy dzień miodu, rekonstrukcję bitwy w Tykocinie. Problemem jest to,
        że czekamy aż miasto przyjdzie no nas, zapominając, że to My musimy wyjść mu
        naprzeciw.

        Dodam też, że moja rodzina, gdy oprowadziłem ją po Białymstoku stwierdziła, że
        jest czysty (nie chciałem sie z nimi zgodzić) i zielony, byli do tego zachwyceni
        Plantami. Stwierdzili też, że jest tu dużo kościołów:)
        • Gość: Babette Re: Jak białostoczanie widzą swoje miasto IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 26.02.07, 21:23
          Mieszkam tu od urodzenia i uważam, że tak brudno to dawno już nie było jak jest
          teraz. To chyba brudasy były pytane o zdanie.
          • Gość: Ewelina Re: Jak białostoczanie widzą swoje miasto IP: 83.18.10.* 27.02.07, 21:53
            Tak, jestem młodą osobą, ale po Polsce jeździłam, wiele widziałam i swego zdania
            nie zmienię ! Ostatnimi czasy gościłam u siebie koleżankę, na szczęście to były
            tylko 3 dni, bo oprócz lodowiska i pijalni czekolady nie potrafiłam znaleźć
            żadnego atrakcyjnego zajęcia. Oprócz Metra nie ma tu nawet porządnych klubów (o
            czym świadczą piątkowe wieczory w lofcie kiedy tłum ludzi błaga by ich
            wpuszczono). Rzadko się zdarza żeby np grupa 19latków w piątkowy wieczór stała w
            centrum miasta nie mając gdzie pójść na dobrą imprezę ! Rozumiem że Białystok
            może być atrakcyjny dla osób starszych - zieleń, spokój i kościoły, ale
            studenci i licealiści w większości się tu potwornie nudzą.
            • jdbad Re: Jak białostoczanie widzą swoje miasto 27.02.07, 21:56
              Starsi też się nudzą.
    • Gość: vienna Re: Jak białostoczanie widzą swoje miasto IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.07, 13:19
      Każdy problem budowlany można rozwiązać w nowym serwisie BDB.



      -----------------------
      BAZA DORADZTWA BUDOWLANEGO BDB
      www.bdb.com.pl
      • Gość: jerzy Plac mieski przy Ratuszu IP: *.cnb.com.pl 04.03.07, 17:18
        Informcja dla przeciwników usunięcia zieleni przy Ratuszu (pod pretekstem, że
        odsłoni się widok na zaniedbane elewacje kamienic): właśnie trwa remont 2
        budynków.
    • Gość: Aticzka Jak białostoczanie widzą swoje miasto IP: *.bsk.vectranet.pl 22.09.07, 09:08
      Miasto jak miasto. Gorzej z ochroną ludzi-policja jest taka sama jak
      wszedzie-kompletna beznadzieja. Tej nocy jakas pijana babka
      awanturowala sie na mojej klatce i walila w moje
      drzwi...zadzwonilam wiec po policje aby ja uspokoili bo juz mialam
      dosc tych libacji ktore na gorze sa non stop. Uslyszalam to co
      zawsze:"Zaraz bedziemy". I co?? Nawet nie raczyli przyjechac. Milo.
      Tak sie dba o obywateli.
Pełna wersja