Gość: Luśka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
02.03.07, 13:14
Od kilku miesięcy obserwuję jeden lokal na ul.Dubois.Napewno nie tylko ja ,bo
od jakiegoś czasu nabywcy nie mogą zdecydować się co mają z nim zrobić.Być
może zmienia też właściciela.Jakiś rok temu był tam mięsny(możliwy),poźniej
inny właściciel ale sklep po remoncie też mięsny(obślizłe mięsko).po kilku
miesiącach jak dobrze pamiętam "odzież używana"(których na tym osiedlu
również nie brakuje).ok 2 miesięcy temu"akcesoria do telefonów kom" a od
wczoraj salon fryzjerski....może i dobry pomysl ale raczej nie w takim
miejscu.wlasciciele napewno rozgladali sie po okolicy ...a to dlatego ze obok
w tym samym budynku sa jeszcze 2 salony fryzjerskie, po drugiej stronie
ulicy sa tez 2,i z boku tego wlasnie bloku kolejny salon f., przeystanek
wczesniej rowniez jest salon fryzjerski.Wiec na Nowym Mieście jest centrum
fryzjerskie jakby ktoś chciał:-)
A tak w ogóle ,czego nie ma albo czego za mało jest w Białymstoku?
Co myślicie np: o sklepie "decoupage" lub coś w stylu 1001 drobiazgów( w tym
kursy,pokazy ,wystawy-rękodzieła)