Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku z ...

IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 06.03.07, 22:38
Ta kobieta to w ogóle żenada, udziela tych głupich wywiadów do kilku wydań GW
i powtarza jak zacięta płyta o Polsce B. To przez takich jak ty promuje się
to rasistowskie określenie na część Polaków.
    • Gość: prowicnjusz Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.kielce.net.pl 07.03.07, 14:55
      Sam jestes glupi. To wlasnie przezs takich jak ty nic sie w tym miescie nigdy
      nie zmieni, bo powtarzasz w kolko jak zacieta plyta, ze Bialy jest cacy. Wyjedz
      czlowieku gdzies na poludnie Polski i zobacz, jak normalne miasta sie
      rozwijaja, a potem wydawaj opinie. Zenada jest to, ze przez takich mieszkancow
      jak ty, ktorzy w ogole nie przyjmuja krytyki w calym kraju mowi sie o Bialym
      jako o Polsce B.
      • Gość: x Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.elpos.net 07.03.07, 15:53
        To pewnie sama zalosna autorka sie odezwala .
      • Gość: Res Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 08.03.07, 23:12
        Haha no wlasnie, kobieta jest zenujaca :) LOL. A ja jestem z Rzeszowa pseudo-
        dziennikarko zakompleksiona.
      • Gość: Res Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 08.03.07, 23:12
        Aha a do redakcji pojdzie info jak ładnie redaktora się wyraża na forum :)
    • Gość: MARTM! Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 07.03.07, 15:58
      może uśliślijmy:
      ostatnio poza świetnym stadionem miejskim zbudowano w Kielcach 10-piętrowy
      biurowiec Kolportera (na wykończeniu) oraz kompleks kilku 5-pietrowych
      biurowców Office Park
      w planach jest jeszcze budowa 3-poziomowej galerii handlowej, ale pod nią nie
      ma jeszcze zatwierdzonego planu zagospodarowania
      nie liczę oczywiście remontów i rozbudów istniejących budynków

      z całym szacunkiem, ale żadnego kieleckiego boomu inwestycyjnego tutaj nie
      widzę...
      • Gość: Prowincjusz Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.kielce.net.pl 07.03.07, 16:02
        Daj Boze, aby Bialystok przezyl taki "nie-boom", doczekal sie stadionu z
        prawdziwego zdarzenia, porzadnych biurowcow, podziemnych parkingow i remontow
        prestizowych kamienic w centrum. Nie jestem autorka tego tekstu, ale widze po
        prostu troche dalej niz do Plant i z powrotem
        • Gość: jerzy Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.cnb.com.pl 07.03.07, 22:02
          Białystok ma biurowce o dobrej lokalizacji, które świecą pustkami. Nie ma więc
          zapotrzebowania na nowe. Przynajmniej na razie. Jeśli miasto poczuje koniunkurę
          gospodarczą, to i to się zmieni.
        • Gość: Res Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.19.165.6.osk.enformatic.pl 08.03.07, 23:14
          A pomyslec ze z Kielc pisze, zalosne klamstwa.
      • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku 08.03.07, 18:57
        No tak a w Białymstoku od 50 lat nic nie wybudowano, nawet żadnego 5-cio
        piętrowego biurowca:)

        Galerii też żadnej nie budują:)

        Oczywiście nie remontuje się, ani nie rozbudowuje żadnego budynku w mieście:)
    • Gość: Ana Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.bsk.vectranet.pl 07.03.07, 20:30
      Mogłabym się pod tym podpisać, niestety. Cała prawda o Białymstoku.
    • koczisss Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku 07.03.07, 23:24
      Znam gościa, który uciekł z Kielc do Białegostoku, bo tam nie widział swej
      przyszłości i co z tego wynika?
      • Gość: MARTM! Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 08.03.07, 00:06
        koczisss napisał:

        > Znam gościa, który uciekł z Kielc do Białegostoku, bo tam nie widział swej
        > przyszłości i co z tego wynika?

        dziwne, bo miałem okazję rozmawiać z rodowitym kielczaninem i wg niego, czyli z
        perspektywy mieszkańca miasta, w Kielcach panuje marazm, ale to subiektywne
        odczucia
    • Gość: meg Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.chello.pl 08.03.07, 00:19
      mam to samo zdanie na temat białegostoku, co autorka tekstu, dlatego wyjechałam
      i dlatego nie chce mi się wracać mimo wizji cudnego domu pod lasem w cenie
      mego przyciasnego mieszkania w bloku.
      co prawda kielce to żadne porównanie i powód do dumy, ale obiektywnie rzecz
      biorąc...
      a ty <Res> może sam zajmij się promocją białegostoku zamiast wyszukiwania
      krytycznych wypowiedzi, bo na razie prowincję to masz ty na swoje życzenie
      • Gość: gary Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.07, 17:41
        prawda jest przykra , zgodze sie z autorką że w Białymstoku niewiele się dzieje
        podobnie jak w Kielcach ... choć tam mają lotnisko i stadion ;), widzę jednak
        optymistyczną rzecz - potencjał ludzki i możliwosci - takich napewno Kielce nie
        mają
        • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku 08.03.07, 19:00
          Z tym lotniskiem to nie jest zbyt superancko. W pobliżu 100 km. od Kielc nie ma
          lotniska międzynarodowego, to że odbędzie się tam mecz międzynarodowy wynika ze
          zgody Azerów lub Ormian (nie pamiętam, kto gdzie gra)
    • Gość: easton Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.07, 19:07
      Ten artykuł jest przerażająco pusty, żałuję, że wogóle przeczytałem. Czy ktoś
      zauważył tu jakieś argumenty, tudzież porównania? Bo ja nie, mimo, że czytałem
      dwa razy. Po co pisać takie bohomazy???
      • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku 08.03.07, 20:31
        To jest kanon dobrego dziennikarstwa. Tak trzymać, a będzie gites.
        Argumenty za, argumenty przeciw, oczywiście bez narzucania własnej opinii:(
        No chyba, że to miało być coś w stylu felietonu, ale jak na felieton to to
        miałkie jest.
        • Gość: wkoronkiewicz Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.03.07, 10:11
          hm. ja też przeczytałem ten artykuł i też nie widzę w nim czegoś specjalnie
          odkrywczego. oto pani monika rosmanowska wyjechała do kielc. i okazuje się, że
          kielce to jest dopiero coś! w kielcach to się żyje!
          ale na czym ta wspaniałość kielc polega - tego już autorka nie precyzuje.
          wytyka nam natomiast brak deptaka i niemoc inwestycyjną. to wszystko prawda.
          ale czy trzeba aż wyjeżdżać do kielc, żeby o tym napisać?
          pani moniko niech nam pani opisze te wspaniałe kielce.
          teraz my bez pani i bez kielc zostaliśmy jak bez serc.
          • zewsi Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku 09.03.07, 10:23
            Wspaniałość Kielc (według jednej z wypowiedzi miłej pani z Kielc) polega na
            tym, że tam są parkingi podziemne, a u nas nie ma.
            Znam wiele budynków w Białymstoku, które mają podziemne parkingi, ale to
            przecież nie może świadczyć o prowincjalności lub nie jakiegoś miasta.
            • Gość: wkoronkiewicz Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.03.07, 10:50
              tak się zastanawiam nad tymi kielcami i nad moją prośbą do pani moniki, aby nam
              opisała wspaniałośc kielc. czy aby dobrze zrobiłem? a jeśli po artykule pani
              moniki o kielcach - wszyscy z białegostoku wyjadą do kielc?
              • Gość: Iwona Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.adminpan.waw.pl 09.03.07, 12:32
                Przeczytalam wszystkie posty, ktore dotycza "grzechow Bialegostoku" i jakos w
                zadnym nie dopatrzylam sie, aby osoby atakujace autorow artylulow pokusily sie o
                zaproponowanie jakichkolwiek konkretnych zmian.
                Bialystok, jak kazde miasto, ma swoje plusy i minusy. Wazne jest by te minusy
                nie przyslonily plusow. Czepiajac sie tych, ktorzy zechcieli sprowokowac
                dyskusje, (rozprawiajac czy w Kielcach powstalo wiecej parkingow podziemnych
                niz w Bialymstoku, a przeciez w Bialym tez sa - wiec o co chodzi?!) wcale nie
                posuwamy sie naprzod.
                Uwazam, ze w Bialymstoku niezbedne jest zorganizowanie debaty publicznej o
                przyszlosci miasta. Dobrze by bylo, zeby wypowiedzialy sie wszystkie
                zainteresowane grupy: artysci, planisci, wladze, profesorowie (od czegos w koncu
                mamy wydzial socjologii), mieszkancy.
                Wiele rzeczy mozna naprawic bez angazowania w to machiny urzedniczej czy
                wielkich pieniedzy. Zacznijmy od przeplywu informacji. Jeden prosty e-mail
                czasami potrafi naprawde wiele zdzialac (kariera internetowa Kononowicza jest
                tego doskonalym przykladem!). Tylko poprostu trzeba chciec cos zrobic i nie byc
                zaimpregnowanym na glosy z roznych stron!
                Miasto zylo w hibernacji przez ostatnie 16 lat i widac to golym okiem. Mam
                nadzieje, ze posprzatanie tej stajni Augiasza zajmie znacznie krocej.
                • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku 09.03.07, 17:40
                  Tan artykuł również nie posuwa nic na przód.

                  Ja się zastanawiam, czy nie nasr.. na Lipowej w godzinach szczytu, wtedy dopiero
                  sprowokuję dyskusję:)
          • Gość: ten,co tez wyjecha Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.kielce.net.pl 14.03.07, 10:22
            Trzeba, Panie Wojtku, sam Pan wyjezdzal i z perspektywy wyjazdowej pisal swoje
            felietony do Porannego. Idac za tokiem Panskiego rozumowania, najlepiej nie
            wyjezdzac nigdzie i pisac w kolko, siedzac w Bialymstoku, o jego bolaczkach.
            Tylko co z tego, Panie Wojtku wynika? Udalo sie Panu skwerek przed Ratuszem
            obronic przed wycinka drzew? Roznica pomiedzy Kielcami a Bialymstokiem jest
            jedna i zasadnicza - tutaj nikomu taka glupota nie przyszlaby do glowy, a Pan
            moglby w tym czasie, zamiast bronic drzew na skwerku, popierniczac na rowerze
            po sciezkach rowerowych, tudziez spokojnie popijac piwko na deptaku.
    • Gość: Ja z Bojar Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku z .. IP: *.csk.pl 09.03.07, 12:24
      Ta dziewczyna do czegoś dojdzie. Wie, gdzie leżą konfitury, jak do nich się
      dobrać. Jest to zwykły, mały, jakich teraz tysiące i setki tysięcy, donosik,
      tyle warty, ile "cierpienia" autorki. A bylejakość to zdehumanizowana, bez
      polotu jak ta cała neobolszewia Polska z tymi dwoma od księżyca i ich
      opryczniną z Bogiem, Honorem i Ojczyzną na sztandarach od przybiałoruskiego
      Białegostoku po piastowski (ha,ha,ha ) Szczecin z Wrocławiem na dokładkę i
      Kotliną Kłodzką na deser.
      • Gość: wkoronkiewicz Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.07, 17:56
        "Panie Wojtku, sam Pan wyjezdzal i z perspektywy wyjazdowej pisal swoje
        felietony do Porannego. Idac za tokiem Panskiego rozumowania, najlepiej nie
        wyjezdzac nigdzie i pisac w kolko, siedzac w Bialymstoku, o jego bolaczkach.
        Tylko co z tego, Panie Wojtku wynika?"

        Wyjeżdżałem i opisywałem. Ale nie rozpamiętywałem, jak to źle u nas w mieście
        było i jak to ja nieszczęsny musiałem szczęścia w dalekim świecie szukać!
        Pojechałem zobaczyć. A potem wróciłem, bo tu są ludzie i miejsca, które
        ukochałem nade wszystko. Jakbym zresztą nie zamierzał wracać, to też pewnie nie
        zdecydowałbynm się na krytykę z oddali. Bo to po prostu nieeleganckie jest.
        Czy to oznacza, że zaślepiony miłością nie widzę bezsensu, głupoty a czasem po
        prostu miejscowego draństwa?
        Oczywiście, że widzę i takie rzeczy też w swoich tekstach opisywałem. Ale
        będąc już na miejscu. Zawszeć osoby przeze mnie opisane, mogły przyjść do
        redakcji i mi osobiście nawtykać. Na ulicy wypomnieć. Do sądu podać bez
        konieczności szukania po obcych miastach czy krajach.

        "Udalo sie Panu skwerek przed Ratuszem obronic przed wycinka drzew?"

        Ano drzewa na skwerze jeszcze ciągle rosną. I mam nadzieję, że tak pozostanie.
        Choć zwrócić chciałem uwagę na jedno. Ja akcję obrony drzew tylko
        zainicjowałem. Bez wsparcia wielu wspaniałych osób, które zaangażowały się w
        zbieranie podpisów, bez poparcia tysięcy osób, które swe podpisy złożyły - te
        drzewa dawno już zostałyby wycięte. To jest właśnie wspaniałe, że obywatele
        potrafili się zorganizować i powiedziec w końcu: "Nie arogancji władzy!"

        "Roznica pomiedzy Kielcami a Bialymstokiem jest jedna i zasadnicza - tutaj
        nikomu taka glupota nie przyszlaby do glowy, a Pan moglby w tym czasie, zamiast
        bronic drzew na skwerku, popierniczac na rowerze po sciezkach rowerowych,
        tudziez spokojnie popijac piwko na deptaku."

        Widocznie Kielce rzeczywiście są jakąś oazą mądrości i szczęścia. bardzo się z
        tego powodu cieszę. Cieszę się, że zarówno pani Monika, jak i Pan czujecie się
        tam nareszcie zrealizowani i szczęśliwi. Ja choć nie popylam rowerem po
        ścieżkach i nie popijam na deptaku, wcale się z tego powodu nie załamuję.
        Patrzę na drzewa na skwerze i jestem szczęśliwy.
        I jeszcze coś panu powiem. Jeśli te ścieżki i deptaki mają rzeczywsiście w
        Białymstoku powstać - to raczej zbudujemy je my, którzy tu zostaliśmy, niż Wy
        którzy wyjechaliście.
        • Gość: ten, ktory wyjecha Re: Prowincja na własne życzenie - o Białymstoku IP: *.kielce.net.pl 15.03.07, 11:27
          To mile, Panie Wojtku, ze laczy mnie Pan z Pania Monika, chociaz Pania Monike
          poznalem dopiero poprzez tekst z bialostoickiej wyborczej, do ktorej od lat
          zagladam z sentymentu. Niepokoi mnie w Pana wypowiedzi ton oskarzajacy z lekka
          tych, ktorzy wyjechali i porzucili ukochany grod... Byc moze faktycznie bez
          tych szczorow i tchorzy, co uciekli bedzie latwiej projektowac sciezki
          rowerowe. Wybral Pan opcje opisywania poprzez powrot, co nie znaczy, iz z
          dystansu, bedac na wyjezdzie, pewnych rzeczy nie mozna opisywac. Mozna, bo
          widzi sie je wyrazniej. Czego i Panu zycze, a moze przede wszystkim tego, zeby
          czas przyszly ("my zbudujemy", "my zrobimy", "my uratujemy") zamienil sie
          wreszcie w czas terazniejszy badz przeszly, w ktorych zmienia sie w innych
          regionach Polski.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja