Gość: mocniak
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
15.03.07, 19:58
W mojej opinii symbolem białostockiej prowincjonalności jest ślepy pęd ku
motoryzacji. Miasto nie wypracowało żadnej ambitniejszej polityki
zrównoważonego transportu i zamiast postawić przede wszystkim na transport
zbiorowy zabrało się za likwidowanie korków przez poszerzanie i budowanie
nowych dróg. Nie mówię, że to źle, ale nowe inwestycje nie znajdują
jednocześnie równowagi w inwestowaniu w infrastrukturę dla transportu
zbiorowego [buspasy, śluzy etc.] czy dla rowerów. Biorąc pod uwagę
doświadczenia miast Europy zachodniej czy USA takie postępowanie
prawdopodobnie doprowadzi jedynie do jeszcze większego zapchania i
zasmrodzenia spalinami i tak już ciasnego centrum.