kolczugin
10.05.03, 12:42
Jadłem sobie dziś rano francuskiego pleśniaka wspominając lukrowany szczyt
Weimarski w kontekście czułych słówek wypowiedzianych przez "monśure
Szaraka": "Polacy nie wykorzystali szansy żeby siedzieć cicho". I nagle mnie
olśniło! Niech sobie prezydent i nasi dyplomaci wymieniają z Francuzami
grzecznościowe frazesy skoro muszą - nie ma sensu obrzucać się błotem na
forum publicznym. Ale zwykli Polacy mogą bardzo skutecznie wyrazić
dezaprobatę dla francuskiej polityki rezygnując z zakupów frnacuskich
produktów - niestety dotyczy to także wina :( ! Możemy przestać też kupować
we francuskich hipermarketach - to rozwiązanie tylko dla najbardziej
antyfrancuskich mieszkańców Białegostoku, bo mamy tu tylko jeden hipermarket
i to właśnie francuski :(
W każdym bądź razie na dziesiejszy wieczór kupię wino kalifornijskie zamiast
bordeaux :)
Co myślicie o tym pomyśle i wogóle o Francji po tym całym zamieszaniu z
Irakiem ?