PO życzę powodzenia!

30.04.07, 00:37
www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=14&ShowArticleId=42390
    • pijany_latarnik Życzenia to trochę za mało. 30.04.07, 01:56
      Gdyby Tusk oddał PiSowi resorty siłowe, zgodził się na likwidację WSI i
      lustrację, to dzisiaj mielibyście podatek liniowy. Ciekawe z kim ten podatek
      wprowadzą? Z PSL?
      • stefan.bialystok Re: Życzenia to trochę za mało. 30.04.07, 15:01
        Przecież PO głosowało za likwidacją WSI. Mam nadzieję, że jak PO wygra wybory, to uzyska większość do samodzielnego sprawowania władzy. W ostateczności mogą porozumieć się z PSL i tą liberalniejszą frakcją SLD.
        • rujawi Re: Życzenia to trochę za mało. 30.04.07, 15:41
          z PSL porozumiewać się nie muszą bo mają umowę co do blokowania list. czyli to
          porozumienie już jest.
          co do "liberalniejszej frakcji SLD": a są tam jeszcze socjaliści? jakoś tego nie
          dostrzegłem przez poprzednie SLDowskie rządy. choć i do liberalizmu tych
          "liberałów" z SLD mam wątpliwości:
          Ryszard Bugaj: "...to towarzystwo to związek zawodowy funkcjonariuszy PZPR,
          którzy nie mają żadnych idei, a za to grają z opinią publiczną oraz pilnują kasy
          i stołków"
        • Gość: sąsiad stefana Re: ŻyczeniaStefan paszoł won IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 30.04.07, 16:18
          Wypird...... w końcu z tego forum tyłajzoesbecka,tylko go zasmradzasz. A tfu na ciebie śmierdzielu.
          • Gość: dd Cóż za wybitnie wyrafinowany post IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 16:38
            a jakie słownictwo, a ktoś mówił, że to bromden wprowadza tu agresję
            • stefan.bialystok Re: Cóż za wybitnie wyrafinowany post 30.04.07, 18:40
              Cóż, zgadzam się (częściowo). Dla sąsiada, każdy kto nie jest z PiS jest esbekiem.
              • rujawi Re: Cóż za wybitnie wyrafinowany post 30.04.07, 20:13
                patrzę, że stefan ma fanklub :P
      • stefan.bialystok Re: Życzenia to trochę za mało. 30.04.07, 15:02
        I jestem ciekaw, czyje byłoby wtedy ministerstwo finansów (w razie koalicji PO-PiS)?
        • rujawi Re: Życzenia to trochę za mało. 30.04.07, 15:37
          obecnie PiSowskim ministrem finansów jest była polityczka PO Zyta Gilowska. na
          zdrowy rozum byłaby ona, a na polityczny raczej PO uniosłaby się honorem i
          ktokolwiek byle nie "dezerterka"
        • pijany_latarnik Re: Życzenia to trochę za mało. 30.04.07, 15:43
          PiS byłby głupi, by swoim ministrem firmował podatek liniowy, bo jego dobre
          skutki ludzie zauważyliby dopiero w następnej kadencji.

          Co do oficjalnego i ostatecznego poparcia przez PSL podatku liniowego, to mam
          wątpliwości, bo wtedy straciliby połowę elektoratu i mieliby problemy z wejściem
          do parlamentu, czyli paragraf 22.
          • Gość: dd Jak słusznie wskazał latarnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 16:32
            można sobie podatkiem liniowym budować kampanię wyborczą, ale trzeba mieć z kim
            ten podatek wprowadzać. Niestety z kolei niesłusznie latarnik sądzi, że gdyby
            powstał POPiS ten podatek byśmy już mieli. Spór o podatek obok sporu o resorty
            siłowe był jednym z powodów dla którego wyszła lipa z koalicji. Gdyby PO było
            rozsądne w czasie kampanii wyborczej zorientowałoby się, że PiS atakując ideę
            podatku liniowego (znikające żarcie z lodówki tp.) nie żartuje i być może
            zaczęłoby prowadzić mniej niemrawą kampanię.
            Ergo:
            podatek liniowy to modna dziś idea i pewnie sensowna (choć zarazem nie wszyscy
            podzielają ten pogląd), ale w polskich warunkach jest mrzonką.
            Na pocieszenie powiem:
            1. mamy już liniowy podatek w przypadku oszczędności
            2. jakieś 95% (pi razy drzwi) płaci 19% i nie załapuje się na wyższą stawkę,
            więc liniowy podatek już praktycznie jest
            • pijany_latarnik Re: Jak słusznie wskazał latarnik 30.04.07, 18:32
              Gość portalu: dd napisał(a):

              > można sobie podatkiem liniowym budować kampanię wyborczą, ale trzeba mieć z kim
              >
              > ten podatek wprowadzać. Niestety z kolei niesłusznie latarnik sądzi, że gdyby
              > powstał POPiS ten podatek byśmy już mieli. Spór o podatek obok sporu o resorty
              > siłowe był jednym z powodów dla którego wyszła lipa z koalicji. Gdyby PO było
              > rozsądne w czasie kampanii wyborczej zorientowałoby się, że PiS atakując ideę
              > podatku liniowego (znikające żarcie z lodówki tp.) nie żartuje i być może
              > zaczęłoby prowadzić mniej niemrawą kampanię.
              > Ergo:
              > podatek liniowy to modna dziś idea i pewnie sensowna (choć zarazem nie wszyscy
              > podzielają ten pogląd), ale w polskich warunkach jest mrzonką.
              > Na pocieszenie powiem:
              > 1. mamy już liniowy podatek w przypadku oszczędności
              > 2. jakieś 95% (pi razy drzwi) płaci 19% i nie załapuje się na wyższą stawkę,
              > więc liniowy podatek już praktycznie jest

              Ja uważam, że Kaczyńscy byli bardzo zdesperowani by przeprowadzić lustrację,
              likwidację WSI i deubekizację i poszliby na takie ustępstwo jak podatek liniowy.
              Być może chodziło o brak porozumienia w sprawach ministerstwa spraw
              zagranicznych. Prawdy się raczej nie dowiemy.

              Jak najbardziej jestem za podatkiem liniowym z jednym wyjątkiem. Duża ulga na
              dzieci, ale nie w formie gotówki. Tak jak w USA należałoby wprowadzić
              rozwiązanie typu food stamps, tak, żeby rodzice nie mogli tych pieniędzy przepić
              i oczywiście surowe kary więzienia dla tych, którzy próbowaliby spieniężyć food
              stamps.

              Czasami wydaje mi się, że bogaci w Polsce płacą obecnie mniejsze podatki niż
              biedni, bo korzystają z wielu ulg. Biednych stać tylko na jedzenie i ubranie, to
              żadnych ulg nie mają.
              • Gość: dd Myślę, że główny przedmiot sporu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.04.07, 18:47
                to chyba jednak o to, kto będzie miał w garści teczki. Pamiętam jak Rokita
                robił aluzje. A wątek
                > Czasami wydaje mi się, że bogaci w Polsce płacą obecnie mniejsze podatki niż
                > biedni, bo korzystają z wielu ulg. Biednych stać tylko na jedzenie i ubranie,
                t
                > o
                > żadnych ulg nie mają.
                To właśnie jest w dużej mierze argumentacja na rzecz progresji podatkowej
                ----------
                ja nie wierzę w prosty przejrzysty system podatkowy w Polsce. co mieliby do
                roboty doradcy finansowi, urzędnicy skarbowi itp.? jak wtajemniczeni mogliby
                korzystać z wmontowanych w przepisy mozliwości obejścia podatku? zbyt wielka
                grupa ludzi jest zainteresowana w tym chaosie
                -------------
                podniecając się podatkiem liniowym w Słowacji czy Estonii nie należy zapominać,
                że to małe kraje (trochę większe województwo), a im większy system tym większy
                chaos i tym trudniej go opanować (bo i więcej zależności, interesów, relacji
                itp.)
                • pijany_latarnik Re: Myślę, że główny przedmiot sporu 30.04.07, 18:57
                  Gość portalu: dd napisał(a):

                  > to chyba jednak o to, kto będzie miał w garści teczki. Pamiętam jak Rokita
                  > robił aluzje. A wątek
                  > > Czasami wydaje mi się, że bogaci w Polsce płacą obecnie mniejsze podatki
                  > niż
                  > > biedni, bo korzystają z wielu ulg. Biednych stać tylko na jedzenie i ubra
                  > nie,
                  > t
                  > > o
                  > > żadnych ulg nie mają.
                  > To właśnie jest w dużej mierze argumentacja na rzecz progresji podatkowej
                  > ----------
                  > ja nie wierzę w prosty przejrzysty system podatkowy w Polsce. co mieliby do
                  > roboty doradcy finansowi, urzędnicy skarbowi itp.? jak wtajemniczeni mogliby
                  > korzystać z wmontowanych w przepisy mozliwości obejścia podatku? zbyt wielka
                  > grupa ludzi jest zainteresowana w tym chaosie
                  > -------------
                  > podniecając się podatkiem liniowym w Słowacji czy Estonii nie należy zapominać,
                  >
                  > że to małe kraje (trochę większe województwo), a im większy system tym większy
                  > chaos i tym trudniej go opanować (bo i więcej zależności, interesów, relacji
                  > itp.)

                  Zgadzam się, ale jestem trochę większym optymistą. Myślę też, że największym
                  problemem jest niska wiedza ekonomiczna społeczeństwa.

                  Tak więc akcję PO oceniam jako obecnie nierealną, ale wielce pożyteczną, bo
                  promuje w społeczeństwie dobre rozwiązanie.
            • stefan.bialystok Re: Jak słusznie wskazał latarnik 30.04.07, 18:49
              Jeszcze jako ciekawostka:
              gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,59305,4084710.html
              Co ciekawe, ta sama partia (Smer) w czasie kampanii wyborczej w 2006 roku obiecała zniesienie podatku liniowego.
          • nekroskop88 Re: Życzenia to trochę za mało. 30.04.07, 20:20
            > PiS byłby głupi, by swoim ministrem firmował podatek liniowy, bo jego dobre
            > skutki ludzie zauważyliby dopiero w następnej kadencji.

            Dokładnie. To czego nie widać od razu, jest zbędne. Nikomu w tej grze zwanej
            władzą nie chodzi o dobro Polski, tylko o władzę, stołki i kasę.
            • pijany_latarnik Re: Życzenia to trochę za mało. 30.04.07, 21:16
              nekroskop88 napisał:

              > Dokładnie. To czego nie widać od razu, jest zbędne. Nikomu w tej grze zwanej
              > władzą nie chodzi o dobro Polski, tylko o władzę, stołki i kasę.
              >
              >
              Optymalnym rozwiązaniem byłoby to, żeby tak skonstruować system polityczny, by
              na scenie liczyły się tylko dwie partie - PiS i PO i żeby zwycięska partia miała
              większość w sejmie. Niestety to chyba nierealne.
Pełna wersja