Gość: hrabia
IP: *.chilan.net
06.05.07, 21:33
Czy nie wydaje wam się dziwnym
że w całym mieście nie ma ani jednego skrzyżowania ze strzałką do lewoskrętu
na którym można zawrócić ? przypomnę wszystkim że na zwykłym skrzyżowaniu
gdzie strzałek nie ma np Sienkiewicz/Branickiego potrzebny jest znak "zakaz
zawracania" i takowy tam stoi na Sienkiewicza od strony Wasilkowa,
natomiast jeśli skrzyżowanie jest bezkolizyjne i w lewo mamy nie światło
tylko strzałkę to i owszem, mnożemy skręcić ale kodeks zawrócić nam nie
zezwala, musiałaby to być tzw "podwója strzałka" czyli dwa groty: w lewo i do
dołu.
Czy ktoś taką "podwójną strzałkę " w Białymstoku widział na oczy ??
czy to przypadek ??
podam dla przykładu gdzie nie można zawrócić bo jest pojedyncza strzałka:
pierwsze to Składowa/Pogodna, jadąc od Kawaleryjskiej najpierw mamy zakaz
skrętu w Zachodnią a na skrzyżowaniu też skręcić nie możemy bo.. ...owa
strzałka
drugi przykład to Kopernika jadąc spod tunelu, nie raz widzę zawracających na
krzyżówce z MonteCassino do stacji BP, a tam jest przecież pojedyncza strzałka
i jeszcze jedno skrzyżowanie, skręt do Marko z Andersa, tam też wszyscy
nawracają na giełdę rolno-towarową na strzałce pojedynczej
No i co wy na to ???