Gość: edek kowal
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
10.05.07, 12:39
Zbigniew Krzywicki będąc radnym i przewodniczącym sejmiku, szkolił
pracowników WORD, który podlegał marszałkowi. Zdaniem Regionalnej Izby
Obrachunkowej, to nielegalne.
Zbigniew Krzywicki nauczał w WORD-zie dwa razy. Na pierwszy ogień poszli
kierownicy i dyrekcja. Kilka miesięcy później szeregowi pracownicy. A celem
szkolenia było nabycie "zdolności umiejętnego kreowania wizerunku Ośrodka,
zdolności rozwiązywania konfliktów z klientem, hierarchizowanie problemów,
definiowanie zjawisk i problemów, koncentrowanie się na problemach i
prezentowanie wysokiego poziomu merytorycznego”. WORD za ten "wysoki poziom”
zapłacił w sumie 8,7 tys. zł.
Nie wiem, nie pamiętam
Dziś o szkoleniu, chociaż minął niespełna rok, wiele osób nie pamięta.
- A takie szkolenie miało miejsce? Mimo że WORD mi podlegał, nie musiałem
wiedzieć wszystkiego. Miałem od tego ludzi - mówi Janusz Krzyżewski,
poprzedni marszałek.
Zbigniew Krzywicki co prawda pamięta, że dwa szkolenia na temat poprawy
wizerunku w WORD przeprowadził, ale już nie przypomina sobie, jak i od kogo
dostał zlecenie.
- W prasie wtedy huczało na temat WORD-u. Aresztowano jednego instruktora,
drugiego, trzeciego... Trzeba było coś zrobić, żeby zmienić ten negatywny
wizerunek - opowiada Krzywicki. - Rozmawiałem o tym z panią dyrektor. Już nie
pamiętam, czy na ulicy, czy w urzędzie marszałkowskim. I tak, od słowa do
słowa, ta rozmowa stała się ofertą.
Elżbieta Filipowicz, dyrektor WORD, również z trudnością przypomina sobie,
jak doszło do zlecenia szkolenia.
- Rozmawialiśmy o naszym wizerunku między sobą, w ośrodku. Wszyscy o tym
mówili. Pomyśleliśmy o szkoleniu, ale jest niewiele takich firm w
Białymstoku. I tak trafiliśmy na pana Krzywickiego - mówi Elżbieta
Filipowicz. - Nie chce tego komentować.