Piękne:)

27.05.07, 10:03
"Pewnego razu było dziecko gotowe, żeby się urodzić. Więc któregoś dnia
zapytało Boga:
- Mówią, że chcesz mnie jutro posłać na ziemię, ale jak ja mam tam żyć,
skoro jestem takie małe i bezbronne?
- Spomiędzy wielu Aniołów wybiorę jednego dla Ciebie. On będzie na Ciebie
czekał i zaopiekuje się Tobą.
- Ale powiedz mi, tu w Niebie nie robiłem nic innego tylko
śpiewałem
i uśmiechałem się, to mi wystarczało, by być szczęśliwym?
- Twój Anioł będzie Ci śpiewał i będzie się także uśmiechał do Ciebie każdego
dnia. I będziesz czuł jego anielska miłość i będziesz szczęśliwy.
- A jak będę rozumiał, kiedy ludzie będą do mnie mówić, jeśli nie znam
języka, którym posługują się ludzie?
- Twój Anioł powie Ci więcej pięknych i słodkich słów niż kiedykolwiek
słyszałeś i z wielką cierpliwością i troską będzie uczył Cię mówić.
- A co będę miał zrobić, kiedy będę chciał porozmawiać z Tobą?
- Twój Anioł złoży Twoje ręce i nauczy Cię jak się modlić.
- Słyszałem, że na ziemi są też źli ludzie. Kto mnie ochroni?
- Twój Anioł będzie Cię chronić, nawet jeśli miałby ryzykować własnym życiem
- Ale będę zawsze smutny, ponieważ nie będę Cię więcej widział.
- Twój Anioł będzie wciąż mówił Tobie o Mnie i nauczy Cię, jak do mnie
wrócić, chociaż ja i tak będę zawsze najbliżej Ciebie.

W tym czasie w Niebie panował duży spokój, ale już dochodziły głosy z ziemi i
Dziecię w pośpiechu cicho zapytało:
- O, Boże, jeśli już zaraz mam tam podążyć powiedz mi, proszę, imię mojego
Anioła.

- Imię Twojego Anioła nie ma znaczenia, będziesz do niego wołał: „Mamusiu”."

Autor nieznany
    • mama_amelii Jak Bóg stworzył mamę. 27.05.07, 10:05
      Dobry Bóg zdecydował, że stworzy... MATKĘ. Męczył się z tym już od sześciu
      dni, kiedy pojawił się przed Nim anioł i zapytał:
      - To na nią tracisz tak dużo czasu, tak?
      Bóg rzekł:
      - Owszem, ale czy przeczytałeś dokładnie to zarządzenie? Posłuchaj, ona musi
      nadawać się do mycia prania, lecz nie może być z plastiku... powinna składać
      się ze stu osiemdziesięciu części, z których każda musi być wymienialna...
      żywić się kawą i resztkami jedzenia z poprzedniego dnia... umieć pocałować w
      taki sposób, by wyleczyć wszystko - od bolącej skaleczonej nogi aż po złamane
      serce... no i musi mieć do pracy sześć par rąk.
      Anioł z niedowierzaniem potrząsnął głową:
      - Sześć par?
      - Tak! Ale cała trudność nic polega na rękach - rzekł dobry Bóg. - Najbardziej
      skomplikowane są trzy pary oczu, które musi posiadać mama.
      - Tak dużo?
      Bóg przytaknął:
      -Jedna para, by widzieć wszystko przez zamknięte drzwi, zamiast pytać:
      "Dzieci, co tam wyprawiacie?". Druga para ma być umieszczona z tyłu głowy, aby
      mogła widzieć to, czego nie powinna oglądać, ale o czym koniecznie musi
      wiedzieć. I jeszcze jedna para, żeby po kryjomu przesłać spojrzenie synowi,
      który wpadł w tarapaty: "Rozumiem to i kocham cię".
      - Panie - rzekł anioł, kładąc Boga rękę na ramieniu - połóż się spać. Jutro
      też jest dzień

      - Nie mogę - odparł Bóg - a zresztą już prawie skończyłem. Udało mi się
      osiągnąć to, że sama zdrowieje, jeśli jest chora, że potrafi przygotować
      sobotnio-niedzielny obiad na sześć osób z pół kilograma mielonego mięsa oraz
      jest w stanie utrzymać pod prysznicem dziewięcioletniego chłopca.
      Anioł powoli obszedł ze wszystkich stron model matki, przyglądając mu się
      uważnie, a potem westchnął:
      - Jest zbyt delikatna.
      - Ale za to jaka odporna! - rzekł z zapałem Pan. - Zupełnie nie masz pojęcia o
      tym, co potrafi osiągnąć lub wytrzymać taka jedna mama.
      - Czy umie myśleć?
      - Nie tylko. Potrafi także zrobić najlepszy użytek z szarych komórek oraz
      dochodzić do kompromisów.
      Anioł pokiwał głową, podszedł do modelu matki przesunął palcem po jego policzku.
      - Tutaj coś przecieka - stwierdził.
      - Nic tutaj nie przecieka - uciął krótko Pan. - To łza.
      - A do czego to służy?
      - Wyraża radość, smutek, rozczarowanie, ból, samotność i dumę.
      - Jesteś genialny! - zawołał anioł.
      - Prawdę mówiąc, to nie ja umieściłem tutaj tę łzę - melancholijnie westchnął Bóg.
    • mama_amelii Jeszcze jeden,jak ktoś ma chwilkę do poczytania 27.05.07, 10:17
      Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem,
      ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po
      chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były
      otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu
      po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa
      leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju
      głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona
      zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie
      stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała
      szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka
      leżała pod stołem, a przy tylnych drzwiach była usypana kupka z piasku.
      Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i
      kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił
      się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod
      drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na
      podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru
      toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były
      wymalowane pastą do zębów. Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie
      znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała
      na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z
      niedowierzaniem i zapytał:
      - Co tu się dzisiaj działo?
      Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
      - Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz
      mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
      - Tak - odpowiedział z niechęcią.
      - Więc dziś tego nie zrobiłam
    • beckas27 Re: Piękne:) 27.05.07, 13:43
      Dwie pierwsze opowiastki znałam ,ale ilekroć je czytam, zawsze zakreci mi sie
      łezka w oku, natomiast trzecia opowoeść jest kaaapiiitaaalna...
    • acha051005 Re: Piękne:) 27.05.07, 13:57
      Cudowne! Az mi łezka poleciala...
      • mamakasienki1 Re: Piękne:) 27.05.07, 16:02
        no i mi się łezka zakręciła
        a trzecie znałam i jest super
Pełna wersja