julka130
28.05.07, 19:32
Tekst z innego forum:
Ojciec wraca z pracy i widzi, jak trójka jego dzieci siedzi przed domem,
ciągle ubrana w piżamy i bawi się w błocie wśród pustych pudełek po
chińszczyźnie, porozrzucanych po całym ogródku. Drzwi do auta żony były
otwarte, podobnie jak drzwi wejściowe do domu i nie było najmniejszego śladu
po psie. Mężczyzna wszedł do domu i zobaczył jeszcze większy bałagan. Lampa
leżała przewrócona, a chodnik zawinięty pod samą ścianę. Na środku pokoju
głośno grał telewizor na kanale z kreskówkami, a jadalnia była zarzucona
zabawkami i różnymi częściami garderoby. W kuchni nie było lepiej: w zlewie
stała góra naczyń, resztki śniadania były porozrzucane po stole, lodówka stała
szeroko otwarta, psie jedzenie było wyrzucone na podłogę, stłuczona szklanka
leżała pod stołem, a przy tylnych drzwiach była usypana kupka z piasku.
Mężczyzna szybko wbiegł na schody, depcząc przy okazji kolejne zabawki i
kolejne ciuchy, ale nie zważał na to, tylko szukał swojej żony. Zaniepokoił
się, że może jest chora, albo że stało się coś poważnego. Zobaczył, że spod
drzwi do łazienki wypływa woda. Zajrzał do środka i zobaczył mokre ręczniki na
podłodze, rozlane mydło i kolejne porozrzucane zabawki. Kilometry papieru
toaletowego leżały porozwijane między tym wszystkim, a lustro i ściany były
wymalowane pastą do zębów. Przyspieszył kroku i wszedł do sypialni, gdzie
znalazł swoją żonę, leżącą na łóżku w piżamie i czytającą książkę. Spojrzała
na niego, uśmiechnęła się i zapytała jak mu minął dzień. Popatrzył na nią z
niedowierzaniem i zapytał:
- Co tu się dzisiaj działo?
Uśmiechnęła się ponownie i odpowiedziała:
- Pamiętasz, kochanie, że codziennie jak wracasz z pracy do domu, to pytasz
mnie, co ja do cholery dziś robiłam?
- Tak - odpowiedział z niechęcią.
- Więc dziś tego nie zrobiłam