korwin-mikke o wierze i ateizmie

15.06.07, 16:05
trzeci post pod rzad - nie moze sie facet oderwac

ciekawe stwierdzenia padaja - takie ktore na tym forum powodowaly bluzgi o tym
jak powinnismy jechac do moskwy calowac mumie w dupe i rozne izraelskie akcenty

wiadomosci.onet.pl/blogi/korwin-mikke.blog.onet.pl,218854303,blog.html
" Panie JKM, skoro wiara - w Pana opinii - ma być rodzajem prewencji przed
dokonaniem przestępstw to dlaczego w kraju gdzie 95% (nie ja) ludzi ponoć
deklaruje katolicyzm przestępczość czai się na każdym kroku (przecież nie
powinno jej być)?

Pan żartuje? Naprawdę uważa Pan, że 95% Polaków wierzy w Boga? Podejrzewam, że
ten procent nawet wśród księży nie przekracza 50% (co nie musi mieć większego
wpływu na religię). No, może ludzie wierzą w Matkę Boską (co jest sprzeczne z
Przykazaniem: "Nie będziesz miał bogów innych nade Mną")"

i inne ciekawe spostrzerzenia

polacam wszystkim fanatykom z forum dla obudzenia
korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID218333786,index.html
korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID218011074,index.html
    • stefan.bialystok Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 17:00
      Skoro dowodów na istnienie boga nie ma - to samego boga nie ma, więc się nie zgadzam z Korwinem. Po śmierci raczej wierzący nie zaczną myśleć, bo umarł mózg.
      • bromden1 Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 17:14
        nie ma na istnienie nie ma też na nieistnienie
        • stefan.bialystok Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 17:15
          Największym dowodem na nieistnienie boga jest brak dowodów na jego istnienie.
          • bromden1 Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 17:28
            a to już jest pozytywistyczny sofizmat, z którego guzik wynika
            • stefan.bialystok Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 17:33
              Guzik wynika? Ja jakoś nigdy nie widziałem boga i chyba tego nie doświadczę.
              • bromden1 Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 18:17
                chyba? stefan, ty wątpisz, jest nadzieja dla Ciebie :)
                • stefan.bialystok Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 18:19
                  Pożyjemy, zobaczymy.
                  • Gość: białostoczanin Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.dsl.bell.ca 16.06.07, 03:42
                    Witam, nie ma dowodów na istnienie Boga? Chyba żartujesz? Rozejrzyj się dookoła,
                    patrz uważnie i słuchaj, chwilkę pomyśl... Ciągle nie ma? Powtóż to co Ci
                    powiedziałem jeszcze raz, i jeszcze raz. Któregoś dnia zobaczysz Jego dzieło, a
                    jeszcze ktoregoś dnia Go usłyszysz. Pozdrawiam.
                    • fiat_lux Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 16.06.07, 06:33
                      jakiez to proste. jesli nie rozumiesz jak cos dziala to znaczy ze bog to robi
                      • Gość: LasVegasMan Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.dhcp.embarqhsd.net 16.06.07, 06:41
                        fiat_lux napisał:

                        > jakiez to proste. jesli nie rozumiesz jak cos dziala to znaczy ze bog to robi

                        Wlasnie. Hokus pokus stoliczku nakryj sie. Dziwne, ze ludzie chodza do szkoly i
                        ... dalej hokus pokus stoliczku nakryj sie.
                    • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 16.06.07, 11:47
                      Gość portalu: białostoczanin napisał(a):

                      > Witam, nie ma dowodów na istnienie Boga? Chyba żartujesz? Rozejrzyj się dookoła
                      > ,
                      > patrz uważnie i słuchaj, chwilkę pomyśl... Ciągle nie ma? Powtóż to co Ci
                      > powiedziałem jeszcze raz, i jeszcze raz. Któregoś dnia zobaczysz Jego dzieło, a
                      > jeszcze ktoregoś dnia Go usłyszysz. Pozdrawiam.

                      To jest dopiero durny sofizmat. To który istnieje?? Ten a Arabii, Rzymu, Pekinu,
                      czy Tokio??? Jezeli piszesz o bogu z wielkiej litery, czyli o Jahwe, tonie
                      podawaj faktu istnienia świata jako dowód, ze on jest. Bo to równie dobrze może
                      być coś co nigdy nie miało nic wspólnego z pisarzami tworzącymi Biblię. Więc Bóg
                      jest postacią literacką i istnieje tak samo jak pan Tadeusz z Soplicowa.
                      • Gość: białostoczanin Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.dsl.bell.ca 16.06.07, 15:01
                        Witam, jeżeli coś istnieje musi być przyczyna powstania tegoż, ale też musi być
                        kreator... :))) Prawda? Czy widziałeś jakąś rzecz którą by stworzył nikt.
                        Wytłumacz mi proszę dlaczego ta logika nie może być zastosowana do wszechświata?
                        Pozdrawiam.
                        • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 16.06.07, 18:44
                          To wytłumacz mi proszę kto stworzył Boga???
                          • Gość: białostoczanin Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.dsl.bell.ca 16.06.07, 20:38
                            Witam, czy brak odpowiedzi na to pytanie automatycznie oznacza Jego nieistnienie?
                            Wiara (jak sama definicja słowa wskazuje) to coś więcej niż pojmowanie
                            racjonalistyczne. Pozdrawiam.
                            • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 17.06.07, 09:28
                              Twierdzisz, że Bóg musi istnieć ,bo istnieją inne rzeczy, jak ptaki, powietrze,
                              woda, my.
                              Kto więc stworzył Boga??

                              Twoja odpowiedź jest ucieczką na moje pytanie.
                              Co do wiary i racjonalizmu, to Kościół przez stulecia zajmował się scholastyką,
                              która miała być próbą udowodnienia nie tyle istnienia Boga, to wyjaśnienia jego
                              natury.
                        • Gość: dd Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.07, 18:48
                          stosujesz tak zwane myślenie zdroworozsądkowe białostocczaninie. zgodnie z twoją
                          logiką ptaki i samoloty nie mogą latać, ponieważ powietrze jest przecież lżejsze
                          od nich. jak to więc możliwe?
                          • Gość: białostoczanin Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.dsl.bell.ca 16.06.07, 20:51
                            Witam, czy ty się zastanawiasz co piszesz? Czy to co piszesz jest na pewno
                            zgodne z moją logiką? Rada dla ciebie: czytaj i zastanawiaj się co piszesz, bo
                            ja tego typu argumentację po prostu ignoruję... Pozdrawiam.
                            • bromden1 Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 17.06.07, 17:37
                              prawda w oczy kole? nieźle cię dd załatwił
                            • Gość: dd Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.07, 17:59
                              Ile ty masz lat, dziecko? Bo twoje wynurzenia wskazują na to, że niewiele
                        • Gość: LasVegasMan Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.dhcp.embarqhsd.net 17.06.07, 06:05
                          ość portalu: białostoczanin napisał(a):

                          > Witam, jeżeli coś istnieje musi być przyczyna powstania tegoż, ale też musi być
                          > kreator... :))) Prawda? Czy widziałeś jakąś rzecz którą by stworzył nikt.
                          > Wytłumacz mi proszę dlaczego ta logika nie może być zastosowana do wszechświata
                          > ?

                          Mowiac szczerze, to nie widzialem ani jednej rzeczy w swoim zyciu, ktora by byla
                          stworzona przez obojetnie kogo. Widzialem natomiast pelno roznych rzeczy
                          zrobionych przez kogos. Stworzenie i zrobienie to nie koniecznie to samo.
                          Stworzenie, to czary mary hokus pokus. Zrobienie, to wykonanie czynnosci, do
                          ktorej jest potrzebne cos.

                          Powstaje wiec pytanie: Jezeli Bog stworzyl swiat, to dlaczego to zrobil?
                          Przestalo mu sie podobac dlubanie w nosie? A moze chcial ludzkiej krwi? Moze to
                          wampir w takim razie? W wielu miejscach "wiary" jest o mordowaniu i gwalceniu.
                          Jesli to brac pod uwage, to Bog musi byc bardzo zla postacia.
              • azp11 Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 22:26
                To tak jak z tą drugą stroną księżyca.
        • Gość: Acro Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.aster.pl 16.06.07, 11:14
          bromden1 napisał:

          > nie ma na istnienie nie ma też na nieistnienie

          Nie można tez udowodnić nieistnienia Thora, Zeusa, Latającego Potwora Spagetti
          (taki twór internetowy :), ma już nawet swój kościół, miała też miejsce schizma
          i powstał Zreformowany Kościół LPS...) czy wróżek w ogrodzie. Czemu w nie nie
          wierzysz?

          Nie mozna udowodnic nieistnienia czegokolwiek. Jeśli ktoś powołuje się na
          istnienie jakiegoś bytu, NA NIM spoczywa obowiazek przeprowadzenia dowodu.
          • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 17.06.07, 09:32
            Nie można tez udowodnić, że się mylę twierdząc, ze jestem 14 wcieleniem
            Nostradamusa:)
      • ciotka.stefania Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 17:15
        Boga nie ma, a muzułmanów przybywa i nie powiedziane jest że twoje dzieci będą
        musiały dostosowac się do muzułmanskiego prawa.

        Oficjalnie Ramadan, urodzony w 1962 roku w Genewie, głosi, że islam jest do
        pogodzenia z nowoczesnością i nawołuje młodych, europejskich muzułmanów do
        większej aktywności społecznej na rzecz wspólnot lokalnych i narodowych. Jednak
        to jego uważa się za autora przechwyconego przez szwajcarski wywiad "Projektu",
        dokumentu, będącego de facto planem przejęcia przez radykalny islam władzy nad
        światem.

        Również "lojalność" muzułmanów wobec europejskich państw, którą ma propagować
        Ramadan jest raczej specyficzna. Porusza on ten temat w wielu z opublikowanych
        przez siebie książkach. Na pierwszy rzut oka wygląda, że Ramadan wzywa
        muzułmanów do postawienia znaku równości między przynależnością narodową oraz
        religijną. Ale jego prawdziwy pogląd jest inny. W pracy Muzułmanie i
        sekularyzacja, pisze: obie afiliacje - do religii i do ojczyzny - nie mają
        identycznej natury i równego stopnia. Bycie muzułmaninem oznacza, że masz
        całkowity pogląd na życie - podczas gdy bycie Francuzem oznacza, że masz
        jedynie rolę jako obywatel.

        Na innym miejscu Ramadan tak definiuje "lojalność": zgadzamy się integrować ze
        społeczeństwem, w którym mieszkamy... Akceptuję prawa, pod warunkiem, że nie
        zmuszają nas one do robienia czegoś przeciwko naszej religii. Jeśli musimy
        zostać złymi muzułmanami, aby być dobrymi Francuzami, mówimy nie... Musimy
        odrzucić ten rodzaj integracji, który mówi nam: "Bądź muzułmaninem, ale zmień
        swój strój (np. hidżab)".

        Ramadan wzywa muzułmanów, by nie asymilowali się w zachodniej kulturze, ale by
        tworzyli alternatywną islamską kulturę europejską, która jest czysta od
        wszystkich nie islamskich wpływów. Stwierdza też całkiem jasno: muzułmanin
        szanuje prawa kraju tylko wtedy, jeśli nie pozostają w sprzeczności z żadną z
        zasad islamskich. Ramadan otwarcie głosi lojalność wobec państwa, o ile nie
        jest ona sprzeczna z lojalnością wobec ummy (społeczności muzułmańskiej). A
        tutaj może dojść do starcia bardzo szybko, biorąc pod uwagę, że literalnie
        rozumiany islam jest sprzeczny z konstytucją każdego demokratycznego państwa
        europejskiego. Tarik otwarcie stwierdza też, że wierzy raczej w "islamizację
        modernizmu" niż w "modernizację islamu".

        W sierpniu 2004 roku Stany Zjednoczone cofnęły Ramadanowi wizę, gdyż uznały go
        za podejrzanego o wspieranie terroryzmu. Kilka lat wcześniej, w 1996 roku
        zabroniono mu wjazdu do Francji z powodu podejrzeń o związki z algierskim
        podziemiem terrorystycznym. Niedługo po zamachach z 11 września 2001 roku
        Ramadan przekonywał w "Le Monde", że beneficjentem zamachów są USA, bo
        dostarczyły one tamtejszemu rządowi sposobności do do uchylenia wielu swobód w
        USA i rozpoczęcia krucjaty przeciwko islamowi. Kwestionował też rolę bin Ladena
        i Al Kaidy w tych zamachach.

        Kluczem do zrozumienia gry, jaką Ramadan toczy ze swoją publiką oraz Europą,
        jest tzw. "podwójny przekaz". W swoim nagraniu Islam i Zachód Ramadan wykłada
        tę strategię następująco: Muszę mówić w sposób, który jest odpowiedni dla uszu
        słuchających mnie, jednocześnie zachowując wierność wobec autorytetu religii. I
        to samo radzi swoim słuchaczom: musimy wiedzieć, jak mówić do tych, którzy nie
        uczestniczą w naszej historii. Kłamstwo i wprowadzanie w błąd, "zasada
        kłamstwa", takijja - ukrywanie prawdy ze strachu przed represjami - jest
        powszechne we wszystkich nurtach islamu i pierwotnie właściwa była z powodów
        historycznych szyitom. Dzisiaj, ta metoda podwójnego komunikatu i takijji jest
        używana w sercu zachodnich demokracji, nie z powodu strachu przed
        zdemaskowaniem, ale aby kontynuować ekspansję islamu bez niepokojenia
        kogokolwiek. Caroline Fourest, francuska socjolog, w swej książce o Ramadanie
        wskazuje, iż prezentuje on jedną wiadomość dla odbiorcy muzułmańskiego, a inną
        dla europejskiego słuchacza. Mało tego, korzystając z niuansów językowych i
        innych definicji pewnych pojęć w różnych kulturach, jest czasami zdolny do
        jednoczesnego zaadresowania tej samej wiadomości dla dwóch grup i przekazania
        jej różnego sensu muzułmanom i nie-muzułmanom.

        Tarik Ramadan jest również zwolennikiem narzucania prawa bazującego na
        szariacie w państwach muzułmańskich. W jego oczach, każdy, kto mu się
        sprzeciwia, odstępuje od religii i nie jest już dalej muzułmaninem. Krytykuje
        rząd Egiptu za brak respektu wobec praw człowieka, lecz sprzeciwia się, kiedy
        prawa te mogą gwarantować wolność zmiany wyznania przez muzułmanina. Nie
        potępia też bicia żony przez męża, gdyż jest to dozwolone w Koranie.

        Tarik Ramadan - wbrew temu, co o sobie mówi - nie jest nowoczesnym,
        oświeconym "europejskim muzułmaninem".


        Michał Wiśniewski, Dwulicowy "Brat Tarik"
        • stefan.bialystok Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 17:22
          Muzułmanów przybywa, gdyż mają to do siebie, że lubią się rozmnażać i wychowywać nowych wojowników, którzy umrą za allacha.
        • fiat_lux Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 17:53
          ciotka.stefania napisała:

          > Boga nie ma, a muzułmanów przybywa i nie powiedziane jest że twoje dzieci będą
          > musiały dostosowac się do muzułmanskiego prawa.

          nie jest tez powiedziane ze nie beda zyly na marsie

          ramadan sobie moze nawolywac ty mozesz wklejac tragikomedie. byl taki jeden gosc
          - bodajze mk1 co lubial wklejac takie klimaty - kojarzysz?
          w 33cim byl taki facet z wasikiem do ktorego przylaczalo sie kupa ludzi bo ten
          bil na alarm ze zydzi rabuja kraj. to ze w stadzie biegnie milion bezmozgow nie
          znaczy ze maja racje

          jesli ludzi glupich przybywa to jeden aspekt z ktorego jestem zadowolony to taki
          ze jesli moje dzieci otrzymaja solidne wyksztalcenie to beda mialy mniejsza
          konkurencje do dostania dobrej roboty
          negatywny aspekt to taki ze kazdy ma jeden glos niezaleznie od podatkow ktore
          placi czy inteligencji, co umozliwilo wybranie obecnego prezydenta usa na dwie tury
      • fiat_lux Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 18:09
        stefan.bialystok napisał:

        > Skoro dowodów na istnienie boga nie ma - to samego boga nie ma, więc się nie zg
        > adzam z Korwinem. Po śmierci raczej wierzący nie zaczną myśleć, bo umarł mózg.

        stefan nie badz taki radykalny

        bog moze istniec, tylko nie ma najmniejszego dowodu na jego istnienie
        a dokumenty informujace o jego istnieniu nie maja potwierdzenia w otaczajacej
        nas rzeczywistosci i sa sprzeczne same w sobie

        to troche jak z yeti, tylko ze yeti przynajmniej ma jakiestam zdjecia
        • stefan.bialystok Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 18:16
          Ja radykalny? To w takim razie ok 80% ateistów też jest radykalne, nieprawdaż?
          • fiat_lux Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 18:46
            sa rozni ateisci. te 80% czym ma sie roznic?
            • stefan.bialystok Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 19:17
              Tym, że te 80% uważa, że nie ma dowodów na istnienie ani boga, ani jakiejkolwiek siły wyższej od człowieka.
              • fiat_lux Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 20:10
                stefan.bialystok napisał:

                > Tym, że te 80% uważa, że nie ma dowodów na istnienie ani boga, ani jakiejkolwie
                > k siły wyższej od człowieka.

                tym akurat nie roznia sie niczym agnostycy od ateistow
    • Gość: uomrzan Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 19:40
      Pytania o początek to pytania zasadnicze...


      OK - to nie Bóg stworzył Ziemię - na początku był "wielki wybuch". A co było ułamek sekundy/roku świetlnego przed "wielkim wybuchem" ? Co było początkiem ?
      I jak to "coś", co było początkiem powstało ?
      Dalej wstecz ? Kto storzył to coś, co było początkiem ? Inny "wielki/mały wybuch" ?

      P.S. Żaden bóg nie przeżył śmierci swoich wiernych. Coś to zmienia ?
      • stefan.bialystok Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 19:50
        Nie wiadomo przecież, co było przed "Big Bang"!
      • fiat_lux Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 20:10
        Gość portalu: uomrzan napisał(a):

        > Pytania o początek to pytania zasadnicze...
        >
        >
        > OK - to nie Bóg stworzył Ziemię - na początku był "wielki wybuch". A co było uł
        > amek sekundy/roku świetlnego przed "wielkim wybuchem" ? Co było początkiem ?
        > I jak to "coś", co było początkiem powstało ?
        > Dalej wstecz ? Kto storzył to coś, co było początkiem ? Inny "wielki/mały wybuc
        > h" ?
        >
        > P.S. Żaden bóg nie przeżył śmierci swoich wiernych. Coś to zmienia ?

        bardzo dobre pytania
        i dlaczego w slowie mississippi jest 4 "s" i "i" a tylko 2 "p"?
        • stefan.bialystok Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 20:17
          fiat_lux napisał:


          > i dlaczego w slowie mississippi jest 4 "s" i "i" a tylko 2 "p"?
          >
          Chyba to była ironia?
          • fiat_lux Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 20:23
            stefan.bialystok napisał:

            > fiat_lux napisał:
            >
            >
            > > i dlaczego w slowie mississippi jest 4 "s" i "i" a tylko 2 "p"?
            > >
            > Chyba to była ironia?

            nie wiem co ma wielki wybuch do tego wszystkiego? to ze nie wiemy co bylo przed
            wielkim wybuchem to znaczy ze bog istnieje?

            wg mnie skeptyk (co w wielu przypadkach pokrywa sie wlasnie z ateizmem) nie
            powinien sie bac mowic nie wiem. i ja tego nie wiem. jest wielu ludzi ktorzy
            zamiast przyznac sie ze nie wiedza wymysla niestworzone bajki o istotach
            ponadnaturalnych, co z latwoscia wykorzystywali na przyklad kaplani starozytnego
            egiptu kiedy mialo miejsce zacmienie slonca

            poza tym od 1905 roku dla wielu ludzi slowo przed ma charakter relatywystyczny

            powracajac do glownego watku moze dojdziemy do wniosku ze skoro nie wiemy co
            bylo przed wielkim wybuchem to znaczy ze jezus powinien zostac krolem polski?
            • stefan.bialystok Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 20:54
              fiat_lux napisał:

              > stefan.bialystok napisał:
              >
              > > fiat_lux napisał:
              > >
              > >
              > > > i dlaczego w slowie mississippi jest 4 "s" i "i" a tylko 2 "p"?
              > > >
              > > Chyba to była ironia?
              >
              > nie wiem co ma wielki wybuch do tego wszystkiego? to ze nie wiemy co bylo przed
              > wielkim wybuchem to znaczy ze bog istnieje?
              >
              Zgadzam się. Ja też nie wiem, co było przed Wielkim Wybuchem, gdyż wszystkie warianty są fizycznie niemożliwe (np. rozpad nicości). I gdzie byłby przed tą sytuacją bóg?
              • stefan.bialystok Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 20:56
                I nigdy się tego, co było przed Wielkim Wybuchem nie uda się udowodnić, podobnie jak istnienia boga.
                • fiat_lux Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 21:03
                  co do pierwszego to nigdy nie mow nigdy
                  co do drugiego to nauka jest w wiekszosci sponsorowana przez wyborcow ktorzy w
                  ponad 90% sa wierzacy. nie sadze wiec zeby naukowcy (lub ktokolwiek inny
                  normalny) gryzc reke ktora ich karmi. oficjalna wersja jest taka ze sie tego
                  dowiesc nie da, jak uwazam inaczej
          • Gość: uomrzan Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 20:27
            Nie ironia...
            Kolega "fiat" zwrocił uwagę, że żadnych praktycznych wniosków z tego się nie da wywieść (można jedynie poteoretyzować). Bo na nasze "tu i teraz" nie ma to żadnego wpływu.

            I ma rację... on wie od czego zależy jakość (jego/innych ludzi) życia. Tak samo jak rację mają rekiny w swoim naturalnym, rekinim środowisku.
      • bromden1 Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 20:27
        kosmos mógł istnieć w jakiejś formie od zawsze i nikt nie musiał wymyślać jego
        istnienia. to są mętne dywagacje na amatorskim poziomie: wszystkie te dowody na
        istnienie i na nieistnienie. każdy argument w jedną stronę napotyka na
        kontrargument. naprawdę tak słabo jesteś w swojej wierze umocowany, że musisz
        sam siebie przekonywać? w takim razie współczuję
        • Gość: uomrzan Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 20:29
          A co to jest kosmos i przede wszytkim co znaczy "od zawsze" ?


          Dla wtajemniczonych: pytam o naturę czasu.
          • bromden1 Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 20:36
            to znaczy, że początek czasu jest w nieskończoności, co oznacza, że czas nie
            miał początku
            • Gość: uomrzan Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 20:44
              :)

              Tak mało słów i tak wiele treści ! Debeściak jesteś !

              Pozdrawiam...
            • azp11 Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 22:59
              ...co oznacza, że czas nie miał początku
              _________________
              które to stwierdzenie implikuje chyba konieczność równoległego istnienia
              jeszcze czegoś. Bo przecież nie sposób przypisać czas do
              nicości.










              • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 17.06.07, 17:46
                > Bo przecież nie sposób przypisać czas do
                > nicości.

                A to niby czemu. W przypadku nicości niemożliwe jest odmierzanie czasu. Ale to
                nie wyklucza, że go nie ma.
      • azp11 Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 22:23
        A co było ułamek sekundy/roku świetlnego przed "wielkim wybuchem" ?
        _____________
        Sekunda/ rok świetlny - to miara odległości a nie czasu.
        • Gość: bromden Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.07, 22:27
          trafne spostrzeżenie
        • Gość: uomrzan Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 22:36
          Podpowiedź:
          Czas tak łatwo rozmienia się na wymiar jak materia na energię (i między).
          Materię, energię, wymiar i czas należy rozpatrywać łącznie i wzglęnie.

          P.S. Czyli teoretycznie sekunda może być miarą pracy/mocy lub masy/pędu.
          • azp11 Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 15.06.07, 22:41
            Sekunda świetlna to miara drgi którą światło pokona w czasie sekundy. Więc z
            tego nie wynika, że w sekundach możemy mierzyć np. moc.
            • Gość: uomrzan Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.06.07, 23:15
              Metr to miara odległości. Metr ziemniaków to miara wagi/ciężaru. Metr wody to albo ciśnienie albo też waga (ale inna niż ziemniaków).

              Nie pisałem o takich tam... jak wyżej językowych/zwyczajowych - pisałem o zjawiskach.

              Pęd/popęd - rola czasu ?
              Czym jest teraźniejszość ? Czy tylko granicą między przeszłością a przyszłością (skoro tak to teraźnieszość chyba nie istnieje) ?
              Czy czas jest ciągły ?
              Czy czas zawsze istniał i był taki sam.
              Jeśli zmieniamy wymiar wpływamy na czas (pokonanie odległości wiąże się z upływem czasu) - jeśli wpłyniemy na czas to pewnie zmienimy jakiś wymiar (pokonanie czasu będzie wiązać się z upływem odległości) ?


              itd...


              Przepraszam - idę odpocząć.
              Dobrej nocy
              • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 17.06.07, 17:58
                Gość portalu: uomrzan napisał(a):

                > Metr to miara odległości. Metr ziemniaków to miara wagi/ciężaru. Metr wody to a
                > lbo ciśnienie albo też waga (ale inna niż ziemniaków).
                >
                > Nie pisałem o takich tam... jak wyżej językowych/zwyczajowych - pisałem o zjawi
                > skach.
                >
                > Pęd/popęd - rola czasu ?
                > Czym jest teraźniejszość ? Czy tylko granicą między przeszłością a przyszłością
                > (skoro tak to teraźnieszość chyba nie istnieje) ?
                > Czy czas jest ciągły ?
                > Czy czas zawsze istniał i był taki sam.
                > Jeśli zmieniamy wymiar wpływamy na czas (pokonanie odległości wiąże się z upływ
                > em czasu) - jeśli wpłyniemy na czas to pewnie zmienimy jakiś wymiar (pokonanie
                > czasu będzie wiązać się z upływem odległości) ?
                >
                >
                > itd...
                >
                >
                > Przepraszam - idę odpocząć.
                > Dobrej nocy

                Polecam Witold Kula, Miary i ludzie.
                Czas nie byl zawsze taki sam. Tak jak zmieniało sie pojecie Boga wraz z ewolucją
                mysli i sposobu życia, tak zmieniało się pojecie czasu i miar.
            • fiat_lux Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 16.06.07, 01:24
              azp11 napisał:

              > Sekunda świetlna to miara drgi którą światło pokona w czasie sekundy. Więc z
              > tego nie wynika, że w sekundach możemy mierzyć np. moc.

              no prosze jak zp sie zna
              przyznaj sie: czy kiedykolwiek kazales zonie sie przebrac za ksiezniczke leje?
              • Gość: LasVegasMan Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie IP: *.dhcp.embarqhsd.net 16.06.07, 03:38
                Najciekawszym w tym wszystkim jest, czy religia jeszcze bedzie w Polsce? Ale o
                to, to trzeba zapytac Krzysztofa Kononowicza. On wie najlepiej.
      • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 17.06.07, 09:36
        Gość portalu: uomrzan napisał(a):

        > Pytania o początek to pytania zasadnicze...
        >
        >
        > OK - to nie Bóg stworzył Ziemię - na początku był "wielki wybuch". A co było uł
        > amek sekundy/roku świetlnego przed "wielkim wybuchem" ? Co było początkiem ?
        > I jak to "coś", co było początkiem powstało ?
        > Dalej wstecz ? Kto storzył to coś, co było początkiem ? Inny "wielki/mały wybuc
        > h" ?
        >
        > P.S. Żaden bóg nie przeżył śmierci swoich wiernych. Coś to zmienia ?

        Kto stworzył boga???
        Bo nie mówię o Bogu, który jest dla mnie tym samym co Budda, Allach, Zeus,
        Swarożyc. Czymś wymyślonym przez bandę wpół piśmiennych prymitywnych ludzi,
        którzy jakoś sobie musieli wytłumaczyć dlaczego deszcz pada do dołu, a słońce
        czasami nie świeci.
    • spiacy_z_otwartymi_oczami Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 16.06.07, 11:43
      fiat_lux napisał:


      > " Panie JKM, skoro wiara - w Pana opinii - ma być rodzajem prewencji przed
      > dokonaniem przestępstw to dlaczego w kraju gdzie 95% (nie ja) ludzi ponoć
      > deklaruje katolicyzm przestępczość czai się na każdym kroku (przecież nie
      > powinno jej być)?


      Też mi liberł, tak jak wiele razy na tym forum pisałem, pan K. to popierdułka
      nie liberał. Liberałowie w założeniu gardzą socjotechniką. A tego pana religia
      jest elementem socjotechniki, tak jak marksizm dla komunistów.
      • gerwazjusz Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 16.06.07, 15:53
        Ludzi można podzielić na cztery kategorie.
        1. Wiedzą, że Bóg nie istnieje.
        2. Wiedzą, że Bóg istnieje.
        3. Nie wiedzą czy Bóg istnieje, ale wierzą, że istnieje.
        4. Nie wiedzą czy Bóg istnieje, ale wierzą, że nie istnieje.
        Kategoria 1 i 2 to głupcy.
        • bromden1 Re: korwin-mikke o wierze i ateizmie 16.06.07, 17:01
          nic dodać, nic ująć
      • bromden1 JKM- liberalizm w wersji disco- polo, ale... 16.06.07, 17:08
        nibyintelektualne ymc-ymc nie wytrzymujące prostego logicznego rozbioru bazujące
        na tanim efekciarstwie. pisałem kiedyś, że JKM czytał klasyków liberalizmu i
        neoliberalizmu po łebkach i mam wrażenie że jako literaturę, po którą sięga się
        na kibelku. ale z drugiej strony: cóż by nasze życie polityczne było za nudne i
        monotonne, gdyby nie takie kolorowe papużki. osobiście wolę felietony jkm mimo
        wszystkich zastrzeżeń do nabzdyczonego tonu, jakiego używa większość polityków w
        Polsce. Polecam wszystkim trójkowe sobotnie rozmowy z politykami. tam każdy na
        własne uszy usłyszy np. to, że ryszard czarnecki jest kompletnym jełopem, który
        absolutnie nie odróżnia tonu serio od ironii i który od ładnych paru miesięcy
        nie nauczył się, że trzeba przed wejściem do studia wyłączyć telefon komórkowy,
        a nie wyciszyć i gdy po raz kolejny rozlega się nieprzyjemne buczenie mówi "no
        ale proszę zobaczyć, przecież wyciszyłem"
Pełna wersja