Suka, która chce komuś zaufać

18.06.07, 21:04
to nie schronisko lecz oboz koncentracyjny dla zwierzat

juz nie zabijaja psów-wystarczy zamknac zdrowe w jednej klatce z chorymi i
psy same umieraja :(

Chipowane będą wiec tylko psy osob które placa podatek (czyli tylko 1% Psow w
Białymstoku?)

A porzucenie psa będzie się wiazalo z wycinaniem przez
zwyrodniałych „wlasicieli” spod skory psa czipa by pies nie zostal
zidentyfikowany :(

www.antykoncepcja-zwierzat.w.pl
BIAŁOSTOCKIE SCHRONISKO DLA ZWIERZĄT- OBÓZ KONCENTRACYJNY DLA ZWIERZĄT I
FABRYKA PIENIĘDZY DLA PARTYJNYCH KOLESIÓW

Pracownicy białostockiego schroniska dla psów zostali skazani przez sąd za
umyślne masowanie usypianie (mordowanie) psów. Jak wynika z zeznań świadków
psy były zabijanie w masowych egzekucjach - np. po 50 sztuk, weterynarz,
rzucał umierające psy na kupę zwłok, a zwłoki psów były wbrew prawu
zakopywane na terenie schroniska.
Jako powód masowego zabijania psów pracownicy białostockiego schroniska dla
psów podawali brak pieniędzy na jedzenie dla psów.
Jednocześnie wyniki kontroli NIK stwierdziły, że wbrew prawo np. kierownik
białostockiego schroniska dla psów wydawał pieniądze, których brakowało na
jedzenie dla psów na rozmowy przez telefon komórkowy (1800 zł rocznie), oraz
wbrew prawu zatrudnił na stanowisku związanym z księgowością członka swojej
rodziny nie posiadająca wymaganego wykształcenia wyższego, opłacił tez koszty
studiów na prywatnej uczelni (ponad 30 000 złotych), których ta osoba nawet
nie skończyła. Kierownik białostockiego schroniska dla psów zatrudniał także
swojego brata (wynagrodzenie około 1800 zł miesięcznie), pomimo że jak wynika
z zeznań świadków brata kierownika nigdy nie było w pracy, ponieważ w tym
samym czasie pracował za granicą.
Pomimo sądowego wyroku i złożenia pisemnej rezygnacji kierownik
białostockiego schroniska dla psów wbrew prawu pracuje nadal, a
odpowiedzialny za to były Prezydent Białegostoku Ryszard Tur zamiast wyrzucić
kierownika białostockiego schroniska dla psów dyscyplinarnie i dochodzić
zwrotu ukradzionych publicznych pieniędzy przez kierownika białostockiego
schroniska dla psów akceptuje ten stan rzeczy z powodów powiązań politycznych.
Pracownikom białostockiego schroniska dla psów "opłaca" się łapać psy (za
każdego złapanego psa otrzymują od miasta około 200 zł, natomiast nie
otrzymują pieniędzy na dalsze utrzymanie psów, stąd patologiczny sposób
funkcjonowania białostockiego schroniska dla psów - pracownicy białostockiego
schroniska dla psów łapią jak najwięcej psów, by za każdego zainkasować 200
zł, po czym gdy okazuje się ze psów w schronisku jest za dużo, by zwolnić
miejsce dla następnych psów zamiast np. adopcji pozbywają się ich, Jak wynika
z zeznań świadków po skazaniu pracowników za usypianie pracownicy stosują
bardzie cyniczny sposób zabijania psów: do klatki z chorym psem zamykane są
psy zdrowe, w wyniku czego po pewnym czasie wszystkie psy umierają. Za to
pracownikom trudniej teraz udowodnić, że to oni powodują umyślnie śmierć psów.
Psy w białostockiego schroniska dla psów nie są szczepione, nie dokonuje się
np. sterylizacji i kastracji by zapobiec ich nadmiernemu rozmnażaniu -
będącego częstą przyczyną bezdomności.
Osoby chcące pomóc schronisku nie są wpuszczane schroniska przez kierownika i
pracowników, by nie zobaczyli przestępczej działalności kierownika i
pracowników białostockiego schroniska dla psów.
A przygarnięcie psa z umieralni jaka jest białostockie schronisko dla psów,
który na skutek umyślnej działalności kierownika i pracowników jest chory,
nie szczepiony itp. jest często niemożliwe.
Białostockie schronisko dla psów to po prostu jeden ze sposobów na kradzież
publicznych pieniędzy do prywatnych kieszeni - za wiedza i akceptacja równie,
kryminalnych władz miasta z byłym Prezydentem Ryszardem Turem na czele -
kłamcą i oszustem.
Pełna wersja