Gość: swiniopas
IP: 194.176.105.*
24.06.07, 11:49
O ksiazce i o filmie slyszalem ale tak sie dziwnie
sklada ze obejrzalem ow film na DVD z zycia tutejszych
podludzi dopiero wczoraj, w hotelu na saxach, na moim laptopie.
Zycie wsi polskiej poznalem
jako panicz z dobrego domu, gdzies w okolicach czasu
akcji owego filmu. Jezdzilismy bowiem na letnisko na
Kaszuby i madrzy rodzice zachecali mnie do pomocy przy
zniwach itp. Musze tu przyznac jednak, ze moj Kaszub
co bral letnikow dla zarobku i owa podbialostocka dzicz
to niebo a ziemia. Po pierwsze to Kaszub mniej kaszubil
niz bohaterowie Konopielki sledzikowali po tutejszemu.
Po drugie Kaszub mial mlockarnie i inne takie maszynki
do roboty w polu a tamten chlopek z Taplarow co jedynie
kose aby udowodnic, ze chce nowego. Po trzecie, nie widzialem
aby chlopi uprawiali seks gdy ci z Konopielki maja jakas manie
orgiastyczna. Wydaje mie sie raczej nieprawdopodobne aby owa
ponetna nauczycielka chciala dojezdrzac na drabiniastym wozie
brudnego lokalnego chama. No, gdyby jej przywalil najpierw pol-
ceglowka w ten piekny lepek to co innego. Po czwarte to rytualy
religijne w Konopielce bardzo jakies zacofane, widac od razu,
ze Taplary sa gdzies na bagnach. Mysmy byli na wakacjach incognito,
mamuska-eminence grise w swoim wojewodztwie a obok we wsi bywal
znany komuch Rapacki. Wiec sie chodzilo do wspanialego wiejskiego
kosciola w niedziele, przynajmniej ja z chlopskimi dzieciami. sami swoi
wiec tam byli.