Gość: Oszołom z RM
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
17.06.03, 10:54
Poseł Andrzej Fedorowicz, wiceprezes LPR, przesłał wczoraj do Sądu
Najwyższego protest „przeciwko ważności referendum" w sprawie przystąpienia
Polski do Unii Europejskiej. Według polityka LPR w trakcie kampanii wyborczej
złamano konstytucję, ustawę o partiach politycznych oraz ciszę
przedreferendalną.
LPR domaga się uznania, że referendum było nieważne, gdyż w trakcie kampanii
przeciwnikom UE nie zapewniono równego dostępu do mediów
publicznych. „Niedopuszczalne i skandaliczne jest arbitralne i stronnicze
decydowanie o prezentacji stanowisk podmiotów biorących udział w kampanii
referendalnej poprzez promowanie i faworyzowanie tylko jednej ze stron –
zwolenników integracji – kosztem drugiej strony czego ofiarą padła m.in. Liga
Polskich Rodzin" – czytamy w uzasadnieniu protestu. Według Andrzeja
Fedorowicza 6 czerwca również „Rzeczpospolita" złamała ciszę
przedreferendalną, publikując artykuły poświęcone Unii Europejskiej.
– Nie mieliśmy dostępu do mediów publicznych i na tej podstawie złożyłem w
imieniu LPR protest – wyjaśniał Andrzej Fedorowicz. – Według naszych obliczeń
my, przeciwnicy integracji europejskiej, mieliśmy dostęp tylko do 1 proc.
czasu antenowego w porównaniu do 99 proc. zwolenników Unii.
Według Fedorowicza dostęp do mediów został ograniczony dla przeciwników UE,
żeby w ten sposób wpłynąć na wynik referendum.
– Ludzie zostali zbombardowani jednostronnymi informacjami w sprawie UE, że
musimy wejść – mówił Fedorowicz. – Wielokrotnie naruszono ciszę
przedwyborczą. To wszystko miało wpływ na wynik referendum. Jaki ten wynik
jest taki jest. Ale kampania była prowadzona w sposób nieuczciwy stąd nasz
protest.