Działkowcy skarżą miasto do Strasburga

IP: *.client.duna.pl 08.11.07, 20:56
Nie straszcie Strasbourgiem, spokojnie zwijajcie uprawy i do domów - działki
nigdy nie były Wasze, a przywyczajenie nie jest przesłanką nabycia prawa
własności. Niestety działki nie mają bytu w mieście.
    • Gość: Pietruszka Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.07, 21:17
      ...a co Buraku masz chęć na tą zimię?
      • followthesun Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga 08.11.07, 21:23
        Na pewno nie ma, bo ta ziemia już dawno rozdysponowana, jakbyś nie
        wiedział/a.
      • Gość: tatankayotanka Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.csk.pl 08.11.07, 21:39
        tak, żeby nasadzić tam takich kartofli jak ty
        • Gość: Pietruszka Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 08:28
          "Kartofle" sadzaj w Rosji w Polsce nazywa się to ziemniak i wara od
          polskiej ziemi.
          • zewsi Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga 09.11.07, 08:41
            Być może nie uważałeś w szkole (czy gdziekolwiek pobierałeś nauki),
            ale w Polsce bulwy Solanum tuberosum nazywamy ziemniakami,
            kartoflami, pyrami, bulwą.
    • koczisss Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga 08.11.07, 22:34
      Na każdym kroku widać zaścianek w tym grajdole!
      Wszystko na nie, choć ziemia nie jest ich własnością!

      Miasto pozwalało przez lata korzystać, ale już przestało, należy z tym się
      pogodzić i odejść!

      To tak jakbym ja komuś pozwalał przez jakiś czas uprawiać ogródek na mojej
      działce i powiedziałbym, żeby już od przyszłego roku tego nie robił, a on powie,
      ze nie, bo nie!
      Moja ziemia, to rozporządzam jak chcę, to samo jest z działkami!

      Na miejscu magistratu posłałbym tam buldożery, już jest po terminie ponad tydzień!
      Dać im jeszcze tydzień na wyprowadzkę, a jak nie to rozpieprzyć wszystko i tyle!
      • Gość: historyk Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 00:22
        Nic nie wiesz o problemie a zabierasz głos. Po wojnie te bagienne
        tereny stały się śmietnikiem Białegostoku. Cały gruz i śmieci z
        miasta lądowały na terenach obecnych ogrodów działowych. gdy miast
        zbliżyło sie do śmietnika a brak pieniędzy na rekultywację terenów
        doskwierał, rozwiązano problem oddając ziemię ludziom na ogródki
        działkowe. Wielkim wysiłkiem, praca własnych rąk i prostych narzędzi
        doprowadzono te tereny do stanu jaki dzisiaj jest. Gdyby tak się nie
        stało miasto musiałoby zapłacić za rekultywację wysypiska. Teraz gdy
        tereny są uporządkowane, grunt ustabilizowany miasto zgłasza swoje
        pretensje do gruntu. A powodem całego zamieszania jest to, że umowy
        zawartej z działkowcami ustnie nie spisano na papierze. Mam
        nadzieję, że postępowanie sądowe odtworzy cały ten proces przydziału
        i użytkowania działek, i dzałkowcy pozostaną na swoim miejscu lub
        miasto zapłaci im za pracę jaką włożyli w rekultywację terenów.
        --------------------------------
        Koczisss nie zaśmiecaj forum!
        • zewsi Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga 09.11.07, 07:39
          Jeśli piszesz, że cały gruz z Białegostoku lądował na terenie, który
          obecnie nielegalnie użytkują działkowcy, to piszesz zwykłą nieprawdę.
          A działkowcom radzę przestudiowanie prawa, nie warto się ośmieszać z
          tym "Strasburgiem".
        • koczisss Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga 09.11.07, 10:08
          Przepraszam, ale dostając grunt w użytkowanie za darmo musieli chyba jakoś to
          doprowadzić do porządku. W ten sposób zapłacili za użytkowanie!

          To jest teren miasta i może z tym zrobić co sobie chce!
          Działkowcy sami są sobie winni, dlaczego nie domagali się podpisania umowy?
          Zresztą to jest taki sam problem jak z placem inwalidów, gdzie kupcy, handlarze
          nie chcieli sie wynieść, choć termin najmu placu dawno się skończył.
          Kilka spraw w sądzie załatwi sprawę i stare zgredy szybko podkulą ogonki i
          porzucą swój "majątek"!
          • Gość: historyk Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 17:48
            Stare zgredy. Co za prostak.
          • Gość: darek Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 18:31
            UWAGA, nie doczekasz starości - umrzesz i nie będziesz wiedział co to starośc, a
            więc..... A więc, uważaj - krótko pożyjesz, bo jesteś złym człowiekiem.
      • Gość: Aldarr Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.11.07, 01:50
        oj niektórzy z tych co piszą to nie wiedzą o czym mówią nawet!! A jak
        przyznawali działeczki te to widzieliście ludziska co tam było ?? taaaaa
        wysypisko śmieci i ci ludzie doprowadzili teraz do tzw:"używalności" i teraz
        pewnie zabrać zburzyć i tyle !! he he żenada naprawdę wiem coś o tym bo moja
        matka tam ponad 20 lat ma działkę ale co wy możecie o tym powiedzieć?? NIC więc
        proponuje żebyście sie zajeli tym co robiliście do tej pory, pozdrawiam syn
        działkowiczki i wnuk jej 5 letni Michałek
        • koczisss Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga 09.11.07, 10:11
          No i co z tego, ze Twoja matka tam działa?

          Miała świadomość, ze to nie jest jej i w każdej chwili może być odebrane!

          Trzeba było sobie kupić działeczkę za własne pieniądze, być na swoim, uprawiać
          do woli, teraz nikt za darmo by tego odbierać nie chciał!
          • Gość: darek Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 18:34
            Kolejna rada- uważaj - źli i złośliwi ludzie krótko żyją.
      • Gość: działkowiczka Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.11.07, 09:44
        Nie rozumiesz o co chodzi.Około 30 lat temu miasto nasze miało liczne nieużytki,
        w ucieczce przed otrzymaniem kary za niegospodarność oddano te tereny ludziom do
        zagospodarowania i nikt tym się nie interesował. Kiedy ludzie włożyli dużo
        pracy, uporządkowali i zasadzili teren, to władze dostrzegły atrakcyjność
        terenu. Kto ma działkę ten wie że to pasja i studnia bez dna w którą każdego
        roku wrzuca się masy pieniędzy.
        Przypomina mi to trochę sytuację Pałacu Branickich - który obecnie też się stał
        atrakcyjnym kąskiem dla miasta, już po remoncie. Tylko gdzie są władze gdy
        należy o coś zadbać ? Prościej jest odebrać gdy czysto i ładnie ,a i bez
        inwestycji i nakładu pracy można się obejść.
        Gratuluję bezwzględności jaką mają kolejni Prezydenci i władze miasta
        • koczisss Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga 09.11.07, 10:14
          Wszytko rozumiem, zgoda, ludzie napracowali się, ale pracę włożyli nie w swój
          teren, czyli na własne ryzyko, nikt im nie gwarantował dożywotniego stanu rzeczy!
          Czas się skończyły, nie mają żadnych praw do tego terenu, a miasto i tak łaskawe
          było, że dało aż 30 lat użytkować grunty!
          Nie ważne, co tam było, nikt tym ludziom nie kazał tam ciężko pracować, ładować
          kasy!
          Trzeba było kupić sobie gdzieś glebę i gospodarzyć na swoim, teraz by nie było
          problemu!
          • Gość: działkowiczka Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.11.07, 11:58
            Nie wiem ile masz lat, jakie wykształcenie i wsparcie rodzinne. Ja jestem z
            Białegostoku podobnie jak moi rodzice. Zapewniam Cię że jeśli nie kradniesz, nie
            posiadłeś majątku rodzinnego ani wsparcia materialnego ze strony najbliższych to
            pomimo wyższego wykształcenia, pracy obojga (małżeństwo)+ dzieci nie będzie Cię
            stać w naszym państwie nawet na kupno 500m.kw ziemi, nie wspominając o imprezach
            towarzyskich, wakacjach itp. Pod warunkiem że jesteś samodzielny i uczciwy!
            Spróbuj tak żyć a zobaczysz na ile Ciebie stać? a ile ziemi kupisz?
            życzę spokojnej starości!
            • zewsi Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga 09.11.07, 12:13
              500 metrów nieużytku nie kupisz pomimo wsparcia rodziny? Bredzisz.
              A jeśli nie stać Cię na kupno 500 m nieużytku, to możesz go
              wydzierżawić.
            • koczisss Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga 09.11.07, 13:28
              30 lat temu gleba taka droga nie była!
              Nie mówię o obecnych czasach!

              Można było też coś wydzierżawić, co było groszową sprawą, a teraz odkupić tę
              działkę za śmieszne pieniądze. Tak my zrobiliśmy, działka jest warta
              przynajmniej 60 tys., ale policzyłem to minimalistycznie. Myślę, że teraz jest
              warta około 100 tys. Była wcześniej to dzierżawa, a wykupiliśmy ją za grosze,
              już nie pamiętam, bo było to kilka lat temu.
              • Gość: słoń Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 17:56
                Ty to mogłeś wykupiś ale działkowcy to twoim zdaniem już nie mogą.
                Co za logika, katastrofa.
                Tylko czy to ty kupiłeś, czy stary zgred dał ci pieniądze na wykup?
                Tego nie wie nikt.
          • Gość: rada na nerwy Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 18:41
            Kup sobie glebę koczisss i wyładuj swoje emocje, potu wydalisz trochę; pracy
            fizycznej widac bardzo potrzebujesz, bo cię rozsadza i nie masz gdzie energii
            spalac..... Szkoda ciebie...
    • Gość: Aldarr Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.11.07, 01:35
      Nie dajcie się te działki są od ponad 20 lat i "trochę" tych ludzi kosztowało
      aby to tak wyglądało ja to dziś wygląda!! Jestem z wami!! i nawet do warszawy
      pojadę z wami jak trzeba będzie poza tym uważam że powinniście walczyć o swoje
      !! Bo z nikomu nie potrzebnego nieużytku zrobiliście piękne tereny na których
      wypoczywają ludzie i ich dzieci a jak w moim przypadku wnuki nawet(nie jestem
      dziadkiem) zaznaczam.
    • Gość: Aldarr Nie rwformowalny IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.11.07, 01:40
      A ty człowieku skoro tak mówisz to widzę stać cię na wiele bo nie szanujesz
      działkowiczów!! Ale nie wszystkich stać na letnie rozrywki jak na przykład mnie
      30-to letniego pracownika jednego z Ministertwa i to jest jedyne miejsce gdzie
      mogę zabrać swojego syna "do babci" żeby pohasał sobie chłopak po tzw"zielonej
      trawce"- moim zdaniem żenada!! Najlepiej powycinać i zniszczyć wszystko i
      postawić drapacze chmur !!
      • Gość: p4p2pc Re: Nie rwformowalny IP: 195.116.32.* 09.11.07, 09:41
        wyluzuj, bo się udusisz i tak Ci zostanie...
        to bardzo dobrze, że Ci ludzie doprowadzili ten śmietnik do uzywalnosci i chwała
        im za to, tylko, że oni mieli świadomość, że nie są na swoim i była to usługa za
        usługę - miasto dało ziemię, oni pracę. Miasto miało problem z głowy, oni
        możliwość wypoczynku (tak - niektórzy wypoczywają przez pracę fizyczną),
        hodowania kartofli, cieszenia się widokiem wnuków bawiących się wśród kwiatów i
        krzewów, oraz miejsce w centrum miasta gdzie można było rozpracować flaszkę i
        spalić kiełbasę w ogniu.
        Widocznie praca włożona w rekultywację była zbyt małym wysiłkiem i działkowcy
        zgodzili się na płacenie podatku dla miasta za możliwość katorżniczej pracy przy
        rekultywacji terenu.
        Tak więc biorąc pod uwagę to, że ziemia nigdy nie była ich własnością i to że
        dzięki własnej pracy i przychylności miasta, działkowicze zyskali możliwość
        przeżycia pięknych chwil i gromadzenia z tym związanych wspomnień, których w
        dzisiejszych czasach nie kupisz nawet za pomocą wiodącej na rynku karty
        kredytowej, należy zgodzić się z twierdzeniem, że skoro właściciel domaga się
        opuszczenia terenu, bo ma takie kaprycho, to nie pozostało im nic innego, jak
        spolegliwe przyjęcie tego faktu do wiadomości i szybkie zwinięcie interesu lub
        przeniesienie go na inny udostępniony teren, gdzie na podobnych warunkach można
        rozpocząć wszystko od początku przy pomocy dzieci i wnuków.
        • Gość: działkowiczka Re: Nie rwformowalny IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.11.07, 09:58
          Zartujesz z tymi przenosinami, widziałam ten teren który proponują w
          zastępstwie. Rosną tam zielska wyższe ode mnie. Teren jest nie ogrodzony. Nikt
          tych działek nie wymierzył.Mam sporo krzewów,drzew i altanę do przeniesienia
          tylko ciągle nie wiem gdzie? Jest dużo halo że nam się coś proponuje a tak serio
          nie ma gdzie się przenieść. To wroga propaganda! Tu nikt nic nie wie łącznie z
          władzami.
          • koczisss Re: Nie rwformowalny 09.11.07, 10:17
            Od tego trzeba zacząć, że miasto nie ma obowiązku dawać nic w zamian!

            Znasz takie powiedzenie, ze darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby?

            To bierz co dają, bo jak nie, to zostaniesz z niczym!
          • Gość: p4p2pc Re: Nie rwformowalny IP: 195.116.32.* 09.11.07, 10:34
            Nie żartuję - kiedy moim starym zachciało się działki, to uwierz mi,
            wylądowaliśmy w nie mniejszych chaszczach. Co większe powypieprzaliśmy, resztę
            kilkukrotnie gość nam przeorał. Później przy świetle latarki
            (październik/listopad) roztrząsałem kupę obornika, a na wiosnę trzykrotnie
            zrylismy z ojcem całą działkę widełkami w celu wybrania najmniejszych kłączy
            perzu. Działka była na stoku niekorzystnie nachylonym w kierunku PN-W, więc
            podzieliliśmy ją na dwa poziomy i wyrównaliśmy przy użyciu waserwagi. Później
            przyszedł czas na domek, a więc piwnica i wybieranie całej żyznej ziemi z pod
            domku, rozsypywanie tego po części przeznaczonej na sadek i wsypywanie w to
            miejsce gliny z pod wykopu na piwnicę. Później ponowne wylewanie ścian piwnicy,
            bo na wiosnę okazało sie, że wody gruntowe są wysoko i zamiast piwnicy był basen
            ze zdechłymi żabami. Sami postawiliśmy piętrowy domek, a później rodzice zrobili
            oczko ze strumykiem płynącym przez działkę i małą kaskadą. W międzyczasie cały
            ten dorobek był systematycznie niszczony w okresie zimowym przez kolesia, który
            miał zatarg z rodzicami. Dwa lata temu rodzice sprzedali działkę, bo musieli się
            przeprowadzić do innego miasta.
            Ze sprzedażą nie było problemu, lecz wysoka cena, jaką za działkę uzyskali nie
            ukoiła rozterki związanej z porzuceniem dorobku, bo tego nie zrekompensują żadne
            pieniądze.
            Teraz na nowym terenie zaczęli wszystko od początku, tym razem na swojej ziemi i
            nie są bogaci - wzięli kredyt, który pewnie ja będę musiał spłacić.

            Tak więc wszystko da się zrobić, trzeba jednak zacząć coś robić, a nie płakać i
            czekać, aż ktoś to za nas zrobi.
        • Gość: Żenada Re: Nie rwformowalny IP: 212.33.86.* 09.11.07, 10:00
          Uhm... najlepiej niech Białystok zostanie totalną wioską takim Polski
          rezerwatem. Wyburzyć budynki , kazać zamieszkać w drewnianych chatach lub
          szałasach, wykopać studnie bo po co nam woda w kranie i kanalizacja, wyłączyć
          prąd zbudować jeszcze z kolejnych 10 kościołów a to wszystko ogrodzić wielkim
          płotem.

          Ludzie zastanówcie się ... czy przez te lata dalej chcemy być tą Polską gorszego
          gatunku? Czy fakt wypicia piwa zagryzając grillowaną kiełbaską jest ważniejszy
          od tego by w końcu ta WIOSKA zaczęła przypominać MIASTO?
          Czy zauważyliście , ze w tym mieście nie da się praktycznie nic zrobić, wszystko
          wszystkim przeszkadza a ja mam dość mieszkania w moim rodzinnym miesie
          przypominającym socjalistyczny śmietnik otoczony ze wszystkich stron kościołami.
        • Gość: kaza Re: Nie rwformowalny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 18:08
          Zapominasz, że działkowicze są obywatelami tego miasta i przez to są
          współwłaścicielami tego gruntu. Z tytułu tego, że jast ich bardzo
          dużo udział w tej własności nie jest mały.
          Gdyby przyjąć skraje założenie: wszycy mieszkańcy są w jakiś sposób
          powiązani z ogródkami i wszyscy chcą zachowania działek to delegaci
          do sprawowania władzy w mieście w 100 procentach nie reprezentują
          interesów mieszkańców.
          Jedynym sposobem ustalenia liczby (mocy woli) mieszkańców
          zainteresowanych utrzymaniem działek jest referendum. I tutej radzę
          działkowiczom podjąć działania w kierunku wypowiedzenia się
          mieszkańców Białegostoku co do statusu działek poprzez referendum.
    • Gość: Denis Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 09.11.07, 09:54
      Świetny komentarz !!! DOKŁADNIE TAK
      • Gość: vlad Re: bezczelni działkowicze IP: *.euro-net.pl 09.11.07, 11:30
        Działkowcy chcą pozwać miasto do sądu! Muahaha ,przebywają na nie swojej ziemi i
        jeszcze mają czelność właściciela straszyć procesem. W d..ach im się chyba
        poprzewracało. Co za bezczelna kołtuneria .Liczy się tylko moje...po nas choćby
        potop. Ci ignoranci mają gdzieś to, że miasto myśląc o rozwoju potrzebuje nowych
        terenów pod inwestycje, w tym przypadku pod cele edukacyjno-kulturalne bardzo
        ważne dla jego przyszłości. A ta tłuszcza wrzeszczy "liberum veto", bo ich 4
        litery są ważniejsze od przyszłość 300 tys. mieszkańców tego i tak zapóźnionego
        w rozwoju miasta (podobnie zachowują się przeciwnicy białostockiego lotniska).
        Największym problemem tego miasta są "krzykacze"- jednostki które torpedują
        wszystko co się może przyczynić do jego rozwoju. Nikt was tutaj na siłę nie
        trzyma, wracajcie na swoje zabite dechami wioski, a pozostałym mieszkańcom
        pozwólcie mieć nadzieje, że w końcu zamieszkają w normalnym, cywilizowanym,
        rozwijającym się mieście.
    • gieroy_asfalta Działkowcy skarżą miasto do Strasburga 09.11.07, 16:54
      działkowcy to plaga polskich miast, nie mozna zbudować nowej ulicy,
      osiedla, obwodnicy, bo dziady siedzą na cudzej ziemi i się
      szarogeszą.
      Dziady , słuchajta: jak chceta mieć poletka, to se kupta na wsi, tam
      gdzie ziemia jest do tego przeznaczona.
      • Gość: wera Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 18:49
        Dobra rada- kup sobie ziemię na wsi - wyjeżdżaj i NIE WRACAJ DO BIAŁEGOSTOKU!!
        Nie chcemy takiego mieszkańca naszego miasta. Nadajesz się tylko a wioskę!!!!!
        • gieroy_asfalta Re: Działkowcy skarżą miasto do Strasburga 09.11.07, 19:28
          mam już, kupiłem. A z Białegostoku dawno wyjechałem, to miasto
          zawsze bedzie wiochą, tacy ludzie.
    • Gość: jb Działkowcy skarżą miasto do Strasburga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.07, 18:52
      Popieram Działkowiczów!!! Trzymam kciuki, wierzę, że Działkowicze zwyciężą!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja