papa11
29.07.03, 13:41
W ostatnim numerze "Podlaskiego" znalazło sie ogłoszenie, że redakcja
poszukuje operatora komputerowego dla wykonywania składu gazety. Nie dajcie
sie oszukać: dokładnie składały tygodnik już cztery osoby. Pierwsza z nich za
złożenie ośmiu numerów nie dostała ani grosza. Kolejna - tylko za dwa numery.
Kolejna - ani grosza. Jeszcze jedna - jakieś łzy, nie pieniądze! Szykuje się
sprawa przed sądem pracy o wypłacenie zaległych wierszówek kilkunastu
kolejnym współpracownikom!!
Nie dajcie się nabrać - tzw. redaktor naczelny "Podlaskiego" niejaka Hanna
W., absolwentka dwóch semestrów UJ i kilkuletnia pracownica dawnego "KP",
gdzie najlepiej wychodziły jej informatory o tym, co kuchty mogą i gdzie
najtaniej kupić na bazarach - stara się usilnie o to, aby dokładnie
zniechęcić wszystkich współpracujących. Myśli, że wiecznie można działać wg
zasady: popracujesz, popiszesz dwa - trzy miesiące i won! Znajdzie się wielu
innych chętnych! Zatem, aby się jednak nie znalazło - przestrzegam!!!