Poseł Matwiejuk odejdzie z LiD?

16.12.07, 23:13
Takie chodzą pogłoski. Czyżby miał przejść do PO?
    • Gość: gość Re: Poseł Matwiejuk odejdzie z LiD? IP: *.koba.pl 16.12.07, 23:29
      nie masz innych problemów ??????????
    • scorro Re: Poseł Matwiejuk odejdzie z LiD? 17.12.07, 01:54
      Niewykluczone.
      Obstawiam też pewne takie stanowisko, co to ma niby być niespodzianką. ;)

      ***
      Białystok, ludzie, okolice - Twoje zdjęcia - pokaż je innym!
      • Gość: Zadowolony A co to kogo obchodzi... IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 17.12.07, 16:11
        LiD(PZPR), jako takie już nie istnieje
        • Gość: bambus Re: A co to kogo obchodzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.07, 16:43
          pl.youtube.com/watch?v=nWYfcOi7cpM
    • Gość: zorro Re: Poseł Matwiejuk odejdzie z LiD? IP: *.89-161.tel.tkb.net.pl 18.12.07, 01:16
      O G Ł O S Z E N I E

      SPRZEDAM KOBIETĘ

      Rocznik 1963, używana, brak hamulców - szczęki do wymiany, lekko się prowadzi,
      podgrzewane siedzenie i miejscami wytarta tapicerka obniżone zawieszenie,
      automatyczne ssanie, dwie poduszki powietrzne, pełen lifting nadwozia, lekko
      zarysowana maska i słabe reflektory, nie stuknięta, dużo nie pali, ekonomiczna w
      użyciu, odpala na zawołanie, po rozgrzaniu możliwe wycieki i samozapłon.
      Cena do uzgodnienia
      lub zamiana na młodszy rocznik.
      DARMOWA JAZDA PRÓBNA !!!
      Dodatkowo komplet kosmetyków do pielęgnacji nadwozia i podwozia.
      • Gość: Piotr Kempisty Poseł Matwiejuk nie odchodzi z Li IP: *.elpos.net 18.12.07, 17:14
        Poseł Matwiejuk nigdzie się z LiD-u nie wybiera. Możecie być tego pewni.
    • Gość: OLAF Re: Poseł Matwiejuk odejdzie z LiD? Pytania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.07, 17:51

      Pytania do Bartoszewskiego....IP: *.dedicated.hosteurope.de
      Gość: sc 21.12.07, 12:01 Odpowiedz - Dlaczego w 2006 r. jako
      sekretarz kapituły Orderu Orła Białego
      sprzeciwił się Pan przyznaniu Orderu Orła Białego (pośmiertnie)
      generałowi Augustowi E. Fieldorfowi i rotmistrzowi Witoldowi
      Pileckiemu? Czy można w ogóle porównać Pana zasługi jako kawalera
      Orła Białego z zasługami dwóch wspomnianych bohaterów?

      - Dlaczego, będąc oficjalnym gościem Izraela jako polski minister
      spraw zagranicznych, milczał Pan jak grób w parlamencie izraelskim w
      czasie, gdy obrażano Pana kraj, gdy Polaków publicznie nazywano
      współwinnymi wraz z Niemcami zagłady Żydów (robił to m.in.
      wiceprzewodniczący parlamentu R. Rivlin)?

      - Jeśli nie miał Pan odwagi na publiczną polemikę z antypolskimi
      oszczerstwami, dlaczego nie wyszedł Pan z sali, jak doradzała Panu
      większość polskiej delegacji?

      - Dlaczego kłamał Pan (w 2000 r.), że Polaków zaatakował w Knesecie
      tylko "głupi ekstremista"?

      - Dlaczego używa Pan bezprawnie tytułu profesora w sytuacji, gdy
      jest Pan tylko maturzystą, absolwentem gimnazjum? Jak wiadomo,
      obowiązują twarde reguły: aby zostać profesorem, trzeba mieć
      magisterium, doktorat i habilitację, a żadnej z tego typu prac Pan
      nie obronił, nie mówiąc o skończeniu studiów.

      - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie
      pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, której Pan tyle zawdzięcza,
      jak Pan sam wielokrotnie przyznawał?

      - Dlaczego zgodził się Pan na zamieszczenie w książce - wywiadzie z
      Panem - cytatu z kłamliwym twierdzeniem Stefana Niesiołowskiego, że
      jakoby: "Zapisał (Pan) piękną kartę walki o Polskę z bronią w ręku".
      W jakim to było oddziale? Przy jakiej ulicy? Jakich ma Pan świadków
      tej rzekomej walki?

      - Dlaczego tak mocno, a kłamliwie, przesadza Pan z eksponowaniem
      swej roli jako rzekomo jednej z głównych postaci organizujących
      pomoc dla Żydów w ramach Żegoty w 1942 roku? Miał Pan wtedy tylko 20
      lat i był podwładnym faktycznej wielkiej organizatorki pomocy Żydom
      Zofii Kossak.

      - Dlaczego nie zareagował Pan na poturbowanie polskich, katolickich
      wiernych przez moskiewską milicję?

      - Dlaczego nie zrobił Pan nic, aby zaprotestować przeciwko brutalnej
      obławie policyjnej na 300 Polaków we Frankfurcie nad Odrą,
      potępionej nawet przez 7 niemieckich posłów?

      - Kto upoważnił Pana jako ministra do przepraszania Niemców cytatem
      z Jana Józefa Lipskiego za przesiedlenie?

      - Na jakiej podstawie zaniżył Pan o milion osób - wbrew sprawdzonym
      naukowo statystykom - liczbę Polaków, ofiar wojny, w swym
      wystąpieniu w Bundestagu?

      - Dlaczego Pan, w latach 60. tak zdecydowanie reagujący na początki
      fali antypolonizmu, milczy w tej sprawie, gdy fala antypolonizmu
      jest wielokrotnie większa?

      - Dlaczego piętnował Pan w Izraelu antyżydowskich "polskich
      ciemniaków", a nie wypowiada się Pan na temat skrajnych przejawów
      żydowskiego antypolonizmu? Dlaczego nie reaguje Pan na coraz
      silniejszą falę antypolonizmu w niemieckich mediach?

      - Dlaczego Pan, były żołnierz AK i Powstania Warszawskiego, nie
      zareagował na potworne oszczerstwa rzucane na powstanie w artykule
      Cichego i na AK w tekście Yaffy Eliach?

      - Dlaczego nic Pan nie zrobił w celu wystąpienia na arenie
      międzynarodowej przeciw używaniu oszczerczego nazewnictwa: "polskie
      obozy zagłady" i "polskie obozy koncentracyjne"? (Zrobił to dopiero
      kilka lat po Panu minister Adam Daniel Rotfeld).

      - Co skusiło Pana, jako 83-letniego staruszka nie mającego zielonego
      pojęcia o lotnictwie, do przyjęcia swoistej synekury, posady prezesa
      Rady Nadzorczej LOT, znajdującego się skądinąd w bardzo trudnej
      sytuacji finansowej? Czy w czasie Pana zarządu LOT-em może się Pan
      pochwalić choć jednym, jedynym posunięciem, które przyczyniło się do
      poprawy sytuacji finansowej firmy?

      - Czy w czasie Pana pierwszego szefowania resortem spraw
      zagranicznych zrobił Pan w ogóle choć jedną konkretną rzecz dla
      obrony polskich interesów narodowych w polityce zagranicznej, czy
      wystarczyło Panu bierne reagowanie na wszelkie przypadki brutalnego
      dyskryminowania Polaków?

      - Dlaczego Pan po tylekroć kłamliwie wychwalał kanclerza Helmuda
      Kohla znanego z niechęci do Polaków i do uznania granicy na Odrze i
      Nysie?

      - Dlaczego Pan - antykomunista - zgodził się być ministrem w
      postkomunistycznym rządzie Józefa Oleksego?

      - Dlaczego nie zdobył się Pan na publiczne wystąpienie w obronie
      pamięci słynnej pisarki Zofii Kossak, swojej byłej przełożonej?

      - Dlaczego nie zdobył się Pan - "autorytet" w Niemczech i Izraelu -
      na publiczne potępienie antypolskich oszczerstw najgorszego
      polakożercy i katolikożercy Jana Tomasza Grossa?

      - Czy nie wstydzi się Pan swej decyzji odwołania z funkcji polskiego
      konsula honorowego wielkiego Polaka Jana Kobylańskiego, tylko
      dlatego że zaangażował się on w obronę prezesa Kongresu Polonii
      Amerykańskiej Edwarda Moskala?

      - Czy nie wstydzi się Pan, że na stare lata dał się Pan wciągnąć w
      niegodną Pana siwych włosów kampanię obelg w stylu "dewianci"
      i "bydło"?

      - Czy popierał Pan awansowanie swego syna na pełnomocnika rządu ds.
      bezpieczeństwa energetycznego w randze ministra w rządzie
      Marcinkiewicza? Kto pierwszy zachęcił premiera Marcinkiewicza do
      rozważenia kandydatury Pana syna - pracującego przez wiele lat jako
      historyk w żydowskim instytucie w Oxfordzie - na to stanowisko,
      twierdząc, że Pana syn jakoby "od wielu, wielu lat zajmuje się
      energetyką"?

      - Dlaczego dziwnie nie mówi Pan w swoich wywiadach o tym, że Pana
      syn pracował przez wiele lat w żydowskim instytucie w Oxfordzie i w
      polsko-żydowskim roczniku "Polin"? Przecież chyba nie było nic
      wstydliwego w jego pracy?

      - Dlaczego Pan nie wpłynął na swego syna, by w 1989 r. nie wydawał
      jako "Editor" polakożerczej książki Samuela Willenberga "Surviving
      Treblinka", w której znalazły się m.in. oszczercze twierdzenia, że
      AK-owcy, uczestnicy Powstania Warszawskiego, mordowali Żydów i
      gwałcili Żydówki?

      - Dlaczego w ostatnich kilkunastu latach milczał Pan, nie
      protestując publicznie w sprawie oskarżeń przeciw Polakom (m.in. w
      tak bliskim Panu "Tygodniku Powszechnym"), że radośnie bawili się na
      karuzeli w pobliżu ruin płonącego warszawskiego getta? Przecież
      jeszcze w 1985 r. prostował Pan to kłamstwo na łamach
      paryskich "Zeszytów Historycznych"?

      - Dlaczego kłamie Pan w wywiadzie-rzece udzielonym Michałowi
      Komarowi, jakoby złożył Pan rezygnację po objęciu na KUL funkcji
      dziekana przez prof. Ryszarda Bendera? W rzeczywistości był Pan
      podwładnym w jego katedrze aż 11 lat, w tym kilka lat w czasie, gdy
      był on dziekanem.
Pełna wersja