dziad_jeden
12.01.08, 14:28
I co? Nic! Zmartwiło mnie to, że z nikim nie mogłem sobie porozmawiać o
antyfaszyźmie. Jedni krzyczeli, że prowokator i gdyby nie policjant to być
może by mnie złomotali (choć nieco ich sprowokowałem, za co przepraszam, ale
oni mnie też), inni mówili, że jak pogadać to z tymi z przodu, a ci z przodu,
że nie mają czasu. No to może tu mi wyjaśnią. W sumie najwięcej powiedział mi
jeden gość taki młody (szkoda, ze potem się zdenerwował). Powiedział, że jest
Polakiem z krwi i kości. Wyjaśnił mi, że agresja którą przejawia (rzucali
mokrymi zlodowaciałymi śnieżkami w samochody) jest odpowiedział na agresję
faszystowską i ze boją się faszystów więc zakrywają twarze. Nieco się
zdziwiłem, że jako Polak nie chciał mi Polakowi podać ręki.
Najbardziej zawiódł mnie jeden chyba z organizatorów. Powiedział, że to
manifestacja pokojowa. Na taką moim skromnym zdaniem ni wyglądała. Kszyki, jak
już wcześniej mówiłem rzucanie śnieżkami w samochody, 0 merytorycznej krytyki
faszyzmu. Wyglądało to na chęć prowokacji ewentualnych faszystów bądź po prosu
chęć zwykłego wyżycia się, wyładowania frustracji, agresji, uprzedzeń. Wolność
słowa moim zdaniem na tym Ne polega by wyrażać swoją ekspresje i stany
psychiczne. Jeśli ci organizatorzy chcą uchodzić za ludzi cywilizowanych
powinni przygotować się w zupełnie inny sposób. Owszem pewna ekspresja jest
potrzebna, zwraca uwagę, ale również powinni być ludzie którzy przygotowani
merytorycznie byli by w stanie w jakikolwiek sposób podjąć dialog,
porozmawiać, powinno być tam trochę ludzi poważnych a nie tylko napalona młokoć.
Ja osobiście problemu faszystowskiego w Polsce nie widzę. Dlatego tak ostre
postawienie kwestii jest przeze mnie niezrozumiałe. Faszyści, ci od tych
stron, ci z „krwi i honoru” to dla mnie (jeśli maja pochodzenie polskie)
idioci, którzy sami pozbawili się miana Polaków. Trzeba być albo idiotą albo
zwyrodnialcem by odwoływać się do ideologii która była tak antyludzka,
antypolska, antycywilizacyjna (za wyjątkiem techniki). Choć i tu bym jednak
rozróżnił faszystę włoskiego od nazisty niemieckiego. To zupełnie dwie
nieporównywalne sprawy. Przypominam tylko, że dzięki interwencji Mussoliniego
Hitler wypuścił ocalałych po kilkumiesięcznym pobycie w obozach
koncentracyjnych polskich profesorów (później zresztą wsadził ich powrotem).
Ci wspomniani faszyści Włoscy jawią się przy tyranizujących nas przez ponad
pół wieku bolszewikach jak niemalże niewinne baranki. Stąd moje zdumienie,
dlaczego część naszego społeczeństwa (około 150-250 osób na moje oko) zadaje
sobie trud by walczyć z czymś co jest problemem sztucznym, a przechodzi
obojętnie wobec spuścizny komunistycznej?
Jeszcze jedna kwestia. Faszyzm uchodzi za coś brutalnego, agresywnego. W tych
kategoriach rzeczywiście może wzbudzać odrazę i jest bardziej jaskrawie
widoczny jako coś złego na tle bolszewizmu. Dlatego tez jestem w stanie
zrozumieć pomyłkę młodych ludzi, którzy chcą miłości i pokoju. Tylko jedno
pytanie? Czemu ta manifestacja wzbijała grozę? O co tu chodzi? Czy
organizatorzy chcą sobie zjednywać ludzi czy wręcz przeciwnie? A może tu
chodzi o coś zupełnie innego?
Tak niestety nachodzą mnie skojarzenia z puczem bolszewickim. Pod ładnymi
hasełkami wprowadzono najgorszą tyranie wszechczasów. To chciałbym jako
memento przekazać tym młodym zapalonym ludziom.