Alfabet antyłykendowicza, czyli dlaczego nie wa...

IP: *.wse.edu.pl 14.08.03, 10:13
Bardzo super... ale jakoś mało optymistycznie. Wychodzi z tego,
że Polacy to brudasy i śmiecą, gdzie tylko mogą, a jak nie mogą -
to chociaż rodaka okradną albo naślą na niego Misia z Krupówek.
Ogólnie fajnie, że Cwikowski nigdzie nie jedzie, bo zepsułby tym
swoim humorem cały nastrój wszystkim współtowarzyszom.
Pozdrawiam serdelecznie.
    • Gość: Mati Re: Alfabet antyłykendowicza, czyli dlaczego nie IP: 217.153.97.* 14.08.03, 11:49
      Kochany Ćwikowski, też chciałam wrzesień/październik- wtedy
      najfajniej. Pewnie że wiem. Ale nie mogłam, musiałam w lipcu!!!
      Ach....
      • Gość: macant Re: Alfabet antyłykendowicza, czyli dlaczego nie IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.08.03, 07:00
        Popieram autora.Uważam,że męczyć się kilka godzin w korku po to
        żeby wdepnąć w takie same psie gówno jakie mamy pod domem jest
        bez sensu.Lepiej kupić sobie coś dobrego do żarcia,zimny
        browarek i po skonsumowaniu położyć sie przed telewizorem.Taki
        to sposób spędzania wolnego czasu da nam nie tylko
        zadowolenie.Da nam też możliwość dopracowania swojej "męskiej"
        sylwetki w szczególności w miejscu gdzie zapinamy posek.Po takim
        weekendzie na pewno będziemy wypoczęci, a już na 100% nie
        zmęczeni powtotem w kilkugodzinnym korku.
    • Gość: Andrzej Re: Alfabet antyłykendowicza, czyli dlaczego nie IP: *.clubnet.pl 15.08.03, 10:01
      Wypoczynek w połowie września,w deszczu,chłodzie...ech pomarzyć
      Prawdę powiediawszy,nie mogę tego pojąć,jak mona nie lubić ciepła
      kiedy w Polsce upałów jest góra 2 miesiące-licząc wszystkie
      upalne dni.bez słońca szczególnie póżną jesienią,kiedy nie ma
      słónca,ani jescze sniegu,a temp ok 4-6st,ziąb,jescze nie ma
      sniegu wtedy mam depresje.Może Pan autor lubi chłód,a żle znosi
      upały,u mnie jest odwrotnie,nawet przy 35 st w cieniu,mam ochotę
      np jezdzić na rowerze.
    • Gość: azalea Re: Alfabet antyłykendowicza, czyli dlaczego nie IP: *.ci.uw.edu.pl 17.08.03, 09:22
      "....i wyobraź sobie kawałki roztopionego masła i takie lekkie, aluminiowe
      łyżeczki.." ( w pensjonacie, w przeciwieństwie do standardu spożywania posiłków
      w lecie w domu). Kto zasłynął z tego powiedzonka spotkawszy przyjacielaw upalny
      dzień w Warszawie, kiedy wszyscy wyjechali? Czy nie Słonimski?
    • Gość: forumowicz Re: Alfabet antyłykendowicza, czyli dlaczego nie IP: *.zydowce.sdi.tpnet.pl 17.08.03, 09:43
      Wyraźnie widać, że facet ma kompleks "misia". Pewno jego kobieta
      miała zbyt długa sesję zdjęciową z tym zwierzakiem
    • Gość: cichy Re: Alfabet antyłykendowicza, czyli dlaczego nie IP: *.katowice.supermedia.pl 18.08.03, 15:11
      Popieram autora, jednak wakacje na bazie to wakacje
      przewidywalne, bezpieczne i tanie.Upal taki sam, wiec po co mam
      jeszcze doplacac? piwo Tyskie i tak jest w kazdym sklepie, ryba
      z supermarketu nawet lepsza od tej "świeżej" na morzem, wszystko
      pod ręką...a we wrześniu można ruszać, jak juz cala banda sie
      przewali, i kto wtedy bedzie górą?
    • gaudi Re: Alfabet antyłykendowicza, czyli dlaczego nie 20.08.03, 13:05

      Drogi C,
      No, po prostu REWELACJA!!! I w dodatku sama prawda. Wlasciwie
      po przeczytaniu nalezy tylko wspolczuc tym biedakom, ktorych
      dopadla ta straszna zaraza - wyjazd. Ja bym jeszcze dodala
      tylko na K - komary, wszedzie, nawet w najlepszym kurorcie
      potrafia zepsuc humor i ozdobic twarze tudziez inne czesci
      ciala wczasujacych gustownymi bablami. Najlepszy efekt daje
      polaczenie ugryzienia komara z efektami spedzenia calego dnia
      na plazy, przy zalozeniu, ze ostatni raz opalalismy sie dwa
      lata temu.

      Pozdrawiam Tych, Ktorzy Nie Wyjezdzaja
      (Ja - wstyd sie przyznac - wyjezdzam jutro na urlop)

      Gaudi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja