Dodaj do ulubionych

Włókiennicza 16 - do wyburzenia

10.05.08, 06:48
typowe postepowanie na bialostockim rynku nieruchomosci.
Obserwuj wątek
    • Gość: duch Włókiennicza 16 - do wyburzenia IP: *.client.duna.pl 10.05.08, 15:00
      To interesujące, że w Białymstoku z regularnością powtarza się ten sam
      scenariusz. Najpierw jakiś stary dom, który powinien być uznany za zabytek
      pustoszeje z lokatorów, później - przez przypadek, a jakże! - ktoś zaprósza w
      nim ogień, straż pożarna nie jest już w stanie go uratować, a na jego miejscu
      działkę wykupuje developer i stawia na niej kolejny szpetny blok, który nie ma
      odpowiedniego parkingu, nie ma miejsca na plac zabaw. Panowie z CBA, z ABW to
      wasza "działka", więc do roboty.

      Taki los spotkał wiele drewnianych domów na Bojarach, dziwnym trafem wszystkie
      spłonęły. To ciekawe, że dzicy lokatorzy, bezdomni palą domy, w których mogą
      schronić się przed deszczem, chłodem, mrozem i śniegiem.

      Czy ktoś się wreszcie zajmie tym poważnie? Czy w tym syfnym mieście, bez swojej
      dawnej tożsamości, trzeba zniszczyć wszystko, co stare i zastąpić bezstylowymi
      blokami dla wykorzenionych ludzi?
    • krzysztofbrunon Włókiennicza 16 - do wyburzenia 13.05.08, 05:46
      Apeluję się do Białostockiego Stowarzyszenia Architektów i do redakcji GW.
      Proszę zwrócić się do ministra kultury by odwołał aktualnego konserwatora
      zabytków z zajmowanego stanowiska.
      Ze strony stowarzyszenia i redakcji taki nacisk na przełożonego Pana
      Nowakowskiego mógłby okazać się skuteczny. Wierzę w to, że właściwa osoba, na
      tym stanowisku, kochająca stary Białystok zdołałby resztki jego historycznej
      zabudowy uratować.
      Tragedią tego miasta jest nie tylko jego zagłada: mieszkańców i ich domostw. W
      czasie wojny a później tego, co cudem ocalało z pożogi wojennej dobijane w
      czasach PRL-u Akt ostatni tej tragedii rozgrywa się na naszych oczach teraz;
      zarzynanie umęczonej historii Białegostoku przez magistrackich wandali. Ludzie
      bez wrażliwości, obojętni na dziedzictwo minionych pokoleń, po prostu
      prymitywni. Gdzie ci panowie zdobyli swoje wykształcenie? Białystok nie ma
      zabytków a to, co pozostało i ta ostatnia„reduta historii” naszego miasta upada
      pod naporem hordy magistrackich „hunów” przybyszy z zewnątrz. Pozostaną tylko
      zgliszcza. Ulica Młynowa. Zagłada jej mieszkańców już się dokonała się
      przeszłości, w czasie wojny. Zagłada tego, co po nich pozostało dokonuje się
      teraz - panowie urzędnicy tu powinny się znaleźć wasze personalia tych,
      którzyście, wydali wyrok na historyczną zabudowę tej ulicy, ostatnią materialną
      pamiątkę po jej nieszczęsnych mieszkańcach. To bezmyślne działanie ma swoje
      twarze, imiona i nazwiska. Budujecie sobie niechlubną historię! Chyba nie ma
      sensu apelowanie do waszej wrażliwości, której nie ma?
      Strzec tak cennej historii naszego miasta może tylko konserwator zabytków, który
      ma świadomość pełnienia ważnej misji.
        • Gość: idzikczortu Re: Włókiennicza 16 - do wyburzenia IP: *.sub-70-198-209.myvzw.com 14.05.08, 00:32
          Chwileczke.
          To bloggerzy na powaznie mysla o odwolaniu wojewodzkiego
          konserwatora zabytkow? A to sie porobilo. Jeszcze troche i beda
          chcieli pewnie by politycy spelniali swoje wyborcze przyrzeczenia...
          Ale, zanim siegne po kija by dolaczyc do grupy historyzujacych
          Jakobinow pod wodza "krzysztofa-brunona" szykujacego atak na p.
          Nowakowskiego, to wypada chocby spojrzec na to nad czym kroluje ow
          bialostocki konserwator. Bialystok poza odrestaurowanym
          poznobarokowym Palacem Branickich i wczesnobarokowym starym
          kosciolkiem to tak naprawde nie ma tych zabytkow. Ma za to wspanialy
          obrys dawnych pierzei i przy kosciele Farnym i przy ratuszowym
          rynku. Resztki starej pierzei od kosciolka do Sienkiewicza,
          bialostockiego cymesu, zostaly zreszta niedawno przywalone
          przeskalowanym szescianem z betonu i szkla ale z dyskusji wnioskuje,
          iz to wynik decyzji ktoregos z poprzednich konserwatorow nie zas
          obecnego.
          A wiec jakby argument za uzyciem kija pozostaje malo przekonywujacy.
          To co sie czyta na tym forum w sprawie zachowania zabytkow to ku
          memu zaskoczeniu, jest tak naprawde zupelnie nowa jakoscia w
          Bialymstoku. Pewnie mieszkancy, peregrynujac po swiecie, obserwujac
          bacznie cudownosci wszelkie zauwazyli, iz miastu sa potrzebne takze
          inne wartosci, jeszcze nie-skodyfikowane - mianowicie te ktore
          buduja tozsamosc miasta.
          Dlatego wlasnie tu w blogosferze byla dlugoletnia dyskusja nad
          zachowaniem "charakteru Bojar". Teraz zas, pisze sie tu duzo o
          zachowaniu "charakteru ul. Mlynowej". Wiadomo tez, ze decyzje
          inwestycyjne z poczatku lat 60-tych na zawsze
          przekreslily "charakter Rynku Siennego" z niegdysiejszymi
          nieregularnymi pierzejami i roznymi wodopojami. Tak jak i
          bezpowrotnie znikly niegdysiejsze niby-bramy miejskie z wodopojem i
          placykiem na postoj koni by sie tam "ochedozyc po miejsku"
          zakladajac buty z cholewami i czapke z daszkiem. Jedna z
          takich "bram" byla m. in., na skrzyzowaniu dzisiejszych ulic
          Wasilkowskiej i 27-go Lipca. Te i inne jakosci nadajace koloryt i
          charakter miejscu, jak ktos tu pisal po czesku, "us se ne vrati".
          W tym watku, z kolei, zostala podjeta kolejna rzadko widziana strona
          krajobrazu miejskiego - pejzazu przemyslowego siegajacego XIX-go
          wieku. Tak jak to zachowuja w Lodzi, Bydgoszczy czy Poznaniu.
          Bialystok przecie swoja dzisiejsza pozycje zawdziecza w calosci
          rewolucji przemyslowej ktora sie byla przetoczyla przez ta
          niegdysiejsza osade, poczynajac od konca lat 60-tych XIX-go wieku az
          po koniec I-szej Wojny Swiatowej.
          Ja to widze, ze blogowicze ucza sie poniekad szybciej niz urzednicy
          miejscy i stad pewnie sa te okrzyki "na pohybel z konserwatorem".
          Natomiast ze swojej strony dalbym mu czas by on sie rozeznal w
          stopniu wrazliwosci mieszkancow nawet na takie niuanse jak ten,
          postulujacy powrot do charakterystycznego tylko dla bialostockich
          mistrzow murarki z konca XIX-go uzycia czerwonej cegly we fryzach na
          elewacji lub w zwienczeniach okiennych.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka