romanpidlaszuk
21.05.08, 07:49
wyborcza.pl/1,75248,5231280,Bialoruskie_Radio_Racja_poszerza_zasieg.html
----------------------------
Po przeczytaniu tego artykulu nasuwa sie wniosek:
1. Nie dziwota, ze Bialorusini- opozycjonisci z Bialorusi nie moga
sie porozumiec z nibyto "Bialorusinami" z radia "racja", gdyz
zdecydowana wiekszosc zespolu owego radia w Polsce to etniczni
Ukraincy rodem z ukrainskojezycznych okolic Podlasia, tj. Bielska
Podlaskiego i Hajnowki, ktorzy jedynie podaja sie za Bialorusinow, a
tak naprawde to nie maja zadnych rodzinnych i kulturowych wiezi z
narodem bialoruskim, jezyka bialoruskiego nie wyniesli z domu
rodzinnego tylko... nauczyli sie go w bielskim czy hajnowskim
bielliceju, czyz nie?
To tak jakby polska sekcje Radia Wolna Europa prowadzili etniczni
Czesi, ktorzy gdzies w szkole nuczyli sie jezyka polskiego, ale tak
naprawde to nie "czuja" Polski, problemow etnicznych Polakow i sila
rzeczy nie potrafia z nimi nawiazac kontaktu i wspolpracowac jak
swoj ze swoim.
Uwazam, ze finasowanie radia dla opozycji bialoruskiej, ktore
prowadza...etniczni Ukraincy rodem z okolic Bielska i Hajnowki to z
psychologicznego i organizacyjnego punktu widzenia absurd
i wywalanie spolecznych pieniedzy w bloto.
Uwazam, ze aby radio adresowane do opozycji bialoruskiej spelnialo
swoje funkcje, to musi byc kierowane i prowadzone przez etnicznych
Bialorusinow z Bialorusi, ktorzy mieszkaja w Polsce czy innych
krajach europejskich, ludzi jacy z racji przynaleznosci do narodu
bialoruskiego i zamieszkiwania przez lata na Bialorusi znaja
Bialorus, uwarunkowania oraz problemy narodu bialoruskiego
i w efekcie potrafia po prostu zdobyc zaufanie Bialorusinow z
Bialorusi jako swoi.