Gość: J.Lewandowski
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.09.03, 10:43
Zegarmistrz z Sokółki upodobnił się do Adolfa Hitlera
- Zostałem neofaszytą, bo sąd ograniczył mi prawa rodzicielskie - mówi
Zdzisław Kozłowski
Na cześć fuhrera Zdzisław Kozłowski zahodował wąsik i czesze się na boczek
Fot : Bogusław F. Skok
powiększ zdjęcie
Policja wszczęła dochodzenie w sprawie propagowania przez Zdzisława
Kozłowskiego z Sokółki ustroju państwa faszystowskiego. Sam zainteresowany, z
zawodu zegarmistrz, otwarcie przyznaje się do swoich poglądów. - Jestem
nazistą. Zostałem nim dlatego, że sąd odebrał mi syna. Żyd rządzi i Żyd
sadzi - mówi Zdzisław Kozłowski i wręcza nam płytę z przemową, zachęcającą do
eksterminacji Żydów.
Czternastoletni Piotrek od półtora roku przebywa w Pogotowiu Opiekuńczym.
Trafił tu na wniosek sokólskiego sądu, który ograniczył rodzicom prawa
rodzicielskie. - Nie będą się wypowiadał na temat wyroku - stwierdza
stanowczo Krzysztof Kruk, prezes Sądu Rejonowego w Sokółce. Dodaje tylko, że
na jego brzmienie nie miały wpływu poglądy ideologiczne ojca Piotrka. - Sąd
jest apolityczny, bezpartyjny. Nas ideologia nie interesuje - mówi.
Zakaz chodzenia do szkoły
Sprawa trafiła do sądu rodzinnego na wniosek szkoły, do której uczęszczał
chłopiec. - Nagle przestał przychodzić na lekcje. Pojawiał się na obiedzie w
szkole, który dostawał za darmo z pomocy społecznej, a potem znikał.
Wysyłaliśmy listy do rodziców, żeby przypomnieć o obowiązku szkolnym. Bez
efektu. W końcu powiadomiliśmy sąd - mówi Zbigniew Laszuk, dyrektor Szkoły
Podstawowej nr 1.
Syna do szkoły nie puszczał ojciec. - Koledzy na zajęciach wychowania
fizycznego pobili mu okulary. Zażądałem, by szkoła oddała mi pieniądze - 80
złotych. Nie oddali. To nie puściłem syna - tłumaczy Zdzisław K.
Szkoła nie ma wykupionego ubezpieczenia od pobitych okularów, więc nie oddała
pieniędzy. - Mogła się klasa złożyć po złotówce. Nie chciała. Teraz żądam od
szkoły 6 miliardów - mówi ojciec.
Angielski dla motłochu
Wcześniej Piotrek uczył się w SP nr 2. Od I do III klasy. - Ojciec go zabrał,
bo w naszej szkole uczymy języka angielskiego. Przyszedł i powiedział, że
to "język wrogów". I zabrał chłopaka do "jedynki", bo tam jest niemiecki -
wspomina Krzysztof Szczebiot, dyrektor SP nr 2.
- Angielski to język motłochu. A niemiecki panów świata - potwierdza ojciec
Piotrka.
Jednak jego pozostali synowie (trzech chłopców) chodzą właśnie do
owej "dwójki" z angielskim. - Do tamtej szkoły nie puszczę, bo mi znów
dziecko zabiorą - tłumaczy sokólczanin, który upodobnił się Hitlera.
Na cześć fuhrera zahodował wąsik i czesze się na boczek. Wokół domu pełno
symboli faszystowskich, nawet breloczek od kluczy ma ze swastyką. Neofaszysta
z Sokółki wydaje na własny koszt płyty i plakaty, zachęcające do wymordowania
Żydów.
Ludzie w mieście nie widzą nic oburzającego w zachowaniu Zdzisław Kozłowski. -
Zegarmistrz z niego dobry. Człowiek spokojny. A poglądy? Mnie nic do tego -
stwierdza młoda kobieta.
Starszy pan: - Świetny fachowiec. Trochę dziwak. Ale za to nie pije.
Zdominowany przez ojca
Marek Iwanowicz, kierownik białostockiego Pogotowia Opiekuńczego, chwali
chłopca. - Piotruś bardzo się zmienił przez półtora roku pobytu u nas. Wszedł
w grupę rówieśniczą, zaczął się bawić, zainteresował się zwierzętami.
Otworzył się. Jak do nas przyjechał, był bardzo zdominowany przez ojca.
Trzymał się na uboczu.
Teraz Piotrek trafi do domu dziecka. - Zostałem nazistą, jak mi Piotrka
zabrali. Muszę o niego walczyć. Żyd nikogo się nie boi. Popieram Hitlera, bo
ich wymordował. Żeby Polska była Polską nie ma prawa być ani jednego Żyda.
Spalić w Auschwitz-Birkenau - krzyczy.
Policja prowadzi dochodzenie w związku z zawiadomieniem, które złożyła na
zegarmistrza dziennikarka " Polsatu". Na razie funkcjonariusze nie
przesłuchali Zdzisława K. Zarekwirowali mu mundur Wermachtu. Płyty z
przemową "Mein Kamf" zostawili.
Za propagowanie treści nazistowskich grozi w Polsce do dwóch lat więzienia.
Barbara Likowska-Matys
21. Września 2003 20:46
- To już kolejny przypadek na Podlasiu działania nacjonalistycznej
ekstremy ..zaczyna mnie to bardz niepokoić...dlaczego jesteście tacy?