serce nastolatka a latka 30-latka...

31.07.08, 23:14
Wszyscy albo większośc ma rodziny- żona mało elastyczna, dzieci- pieluszki
trzeba pozmieniać, krewnych -co to muszą im pomóc bezwzględnie, ect, a czy wam
ich po prostu brak i chciało by się powiedzieć, chodźmy gdzieś i przeżyjmy
carpe diem? Takie pytanko do tych 30-letnich co to takiego zycia jeszcze nie
mają.
    • kierowca_taczki Re: serce nastolatka a latka 30-latka... 31.07.08, 23:35
      jak masz chęć na te pieluszki , to razem możemy coś zdziałać :)
    • vanilla76 Re: serce nastolatka a latka 30-latka... 31.07.08, 23:43
      no, nie koniecznie na pieluszki:) chyba się nie zgramy:)
      • kierowca_taczki Re: serce nastolatka a latka 30-latka... 31.07.08, 23:46
        no to na co masz ochotę ?
    • shiva772 Re: serce nastolatka a latka 30-latka... 01.08.08, 00:01
      Typowe, powiedziałabym, że symptomatyczne :) Teraz własnie
      skończyłam swoje drugie piwo przed komputerem i żal mnie ogarnia, za
      czasami studiów, za wyjściami do Herkulesów albo chociaż do
      Mandali :)
      U mnie zaczyna się normować - wszyscy juz dzieciaci, drugie
      dziecko "odhowane", nie chwaląc się od 20-ego czerwca żadnego
      weekendu nie spędziłam "dzieciakowo" czyli totalnie bez znajomych,
      bez zadnego wyjścia. Ten etap izolacji rodzinnej, że tak powiem,
      mija :) Jak wszystko w życiu. Jak ja sie kruca bomba cieszę, że moi
      znajomi też już z tego wychodzą. Życie jest piękne a Białystok to
      NAPRAWDĘ dobre miejsce do fajnego spędzania czasu :)) W tym roku
      kończę 31 lat i po raz pierwszy od 2005 czuję, że żyję, czego i
      Tobie życzę!
      • ultramontanist1 Re: serce nastolatka a latka 30-latka... 01.08.08, 00:28

        Boze, sama wczesna mlodziez harcuje juz po tym forum...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja