Rodzina zastępcza na niespełna 20 mkw.

02.08.08, 08:16
niech Wyborcza kupi im mieszkanie, skoro tak jej lezy na sercu los
tych ludzi. Proponuję poprosić Adama Michnika- może sprzeda swój
apartament na Kanarach i da tym bezrobotnym. Bo za jakiej racji my,
podatnicy, mamy im dawać....
    • asteroida2 A kto im każe mieszkać w Warszawie? 02.08.08, 09:23
      Dajcie spokój. W Warszawie są absurdalnie drogie mieszkania. Za te 20 metrów
      tutaj mogliby mieć 80 metrów w Bydgoszczy. Tylko że łatwiej domagać się (bo "się
      należy"), niż pomyśleć i znaleźć rozwiązanie samemu.

      Czy teraz bycie jak największym nieudacznikiem jest modne?
      • twojj_stary Re: A kto im każe mieszkać w Warszawie? 02.08.08, 09:43
        asteroida2 napisał:

        > Dajcie spokój. W Warszawie są absurdalnie drogie mieszkania. Za te 20 metrów
        > tutaj mogliby mieć 80 metrów w Bydgoszczy. Tylko że łatwiej domagać się (bo "si
        > ę
        > należy"), niż pomyśleć i znaleźć rozwiązanie samemu.
        >
        > Czy teraz bycie jak największym nieudacznikiem jest modne?

        Chcialbym zauwazyc ze rzecz dzieje sie w Białymstoku, a nie w Warszawie(skad taki pomysl??). Mieszkanie im sie ewidentnie nalezy, a miasto nie umie gospodarowac swoimi zasobami lokalowymi. W blokach komunalnych prawie w centrum miasta jestem w stanie wskazac od reki przynajmniej 3 meliny pijackie. Jakim prawem alkoholicy maja miec mieszkania od miasta za darmo a rodzina zastepcza nie? Jezeli ktos powinien dostac cos za darmo to wlasnie ta rodzina, naprawde uwazasz ze z tej trójki dzieci po 10 latach w domu dziecka wyrosna lepsi ludzie niz po 10 latach w kochającej rodzinie?
        • dyktator_bolandy Re: A kto im każe mieszkać w Warszawie? 02.08.08, 11:34
          rodzina zastępcza? przecież to jest biologiczna babcia tych dzieci!
          W normalnych rodzinach babcie zajmują się wnukami bez wyciągania
          ręki po zasiłki( dostają pewnie ze 2000zł na te dzieci) i
          mieszkania. Jaki to przykład dla tych dzieci! Żyć z zasiłków na
          koszt innych-na tym ma polegać to "wychowanie"?
          • twojj_stary Re: A kto im każe mieszkać w Warszawie? 02.08.08, 15:13
            dyktator_bolandy napisał:

            > rodzina zastępcza? przecież to jest biologiczna babcia tych dzieci!
            > W normalnych rodzinach babcie zajmują się wnukami bez wyciągania
            > ręki po zasiłki( dostają pewnie ze 2000zł na te dzieci) i
            > mieszkania. Jaki to przykład dla tych dzieci! Żyć z zasiłków na
            > koszt innych-na tym ma polegać to "wychowanie"?

            Idac twoim tokiem myslenia babcia nie musi sie zajmowac dziecmi i moga isc do domu dziecka. Nie uwazam ze wszystkim nalezy sie pomoc, co wiecej uwazam ze powinno sie zmniejszyc ilosc pomocy, ktora powinna docierac tylko do ludzi naprawde jej potrzebujących. Takich wlasnie jak ta rodzina z artykulu.
          • grazka63 Re: A kto im ma dac jak nie Panstwo ? 02.08.08, 18:44
            No przepraszam bardzo ,ale Panstwo Polskie wcale nie jest
            opiekuncze.Narobili biedy od 20 lat a teraz ludzie nie maja wyjscia
            jadynie sie powiesic.Jeden tak dawal ze nikt w skarpetach nie zostal
            a cala reszta lubi brac ,a nie dac.Nawet gdyby mieli 5.000zl/m-c to
            na piatke dzieci jest malo.Dzieci nie powinny wychowywac sie w
            skrajnej biedzie bo niczego sie nie naucza.Prawo do mieszkan
            komunalnych jest zle.Jak mozna dac egzystencje minimum za ktore nie
            da sie wyzyc,kupic lekow i oplacic rachunki.Ktos powinien to
            policzyc wreszcie.
      • aurita Re: A kto im każe mieszkać w Warszawie? 02.08.08, 17:10
        swietny przyklad,ze polacy nie rozumieja tekstu pisanego ale zawsze maja cos do
        powiedzenia (i bynajmniej nie mowie o pomylce z miastem)
        • pan_gerwazy Re: A kto im każe mieszkać w Warszawie? 02.08.08, 20:36
          aurita napisała:

          > swietny przyklad,ze polacy nie rozumieja tekstu pisanego ale zawsze maja cos do
          > powiedzenia (i bynajmniej nie mowie o pomylce z miastem)

          Nie wiem jakiej ty jesteś narodowości, ale uważam, że jak się rzuca takie
          oskarżenia na POLSKIM forum, to powinno się je jakoś uzasadnić.

          Jako Polak rzeczywiście wszystkiego nie rozumiem. Zastanawiam się jakim cudem
          Muczyńscy zostali rodziną zastępczą nie dysponując własnym mieszkaniem i
          wynajmując wąską kuchnię i niewielki pokoik, bez łazienki, z wychodkiem na
          zewnątrz. No słucham - oświeć mnie, Polaka.
          • unmik Re: A kto im każe mieszkać w Warszawie? 02.08.08, 22:06
            > Jako Polak rzeczywiście wszystkiego nie rozumiem. Zastanawiam się
            jakim cudem
            > Muczyńscy zostali rodziną zastępczą nie dysponując własnym
            mieszkaniem i
            > wynajmując wąską kuchnię i niewielki pokoik, bez łazienki, z
            wychodkiem na
            > zewnątrz. No słucham - oświeć mnie, Polaka.


            Popieram przedmówcę i kompletnie nie rozumiem jak mozna zostać
            rodziną zastępczą, nie mając ku temu warunków. Sami zainteresowani
            też dopiero teraz doszli do wniosku, że jest ciasno? A może to tylko
            zwykłe cwaniactwo i żerowanie na ludzkich uczuciach? Też chciałbym
            dostać mieszkanie od państwa, nawet 20 m kw.
            • ateresa21 Re: A kto im każe mieszkać w Warszawie? 02.08.08, 22:33
              No właśnie, postawa roszczeniowa dawajcie, dawajcoe bo wynajmujemt
              te 20 m2 i opiekujemy się dziecmi. I jeszcze dają nam inne dzieci .
              A ja się pytam jak można było dołćzyć jeszcze jedno dziecko nie
              mając odpowiedniego metrażu. Dla mie jest to grubymi nicmi szyte.
              Pogadano z kim trzeba i uzgodniono, że jak będą mieli jeszcze jedno
              dziecko więcej to będzie im przysługiwało mieszkanie. ale ktoś
              domyślił się przekrętu i nie przyznaje. Uważam, że słusznie bo chcą
              na siłę dostać za darmo a później smiac się innym w nos, że dali się
              naciągnąć. Pytanie:
              1/ Będąc babcią, dziadkiem i nie mają mieszkania tylko wynajmują
              2/ wykorzystują sytuację aby dostać to mieszkanie
              3/jacy to kochający opiekunowie
          • aurita Re: A kto im każe mieszkać w Warszawie? 02.08.08, 22:41
            > Nie wiem jakiej ty jesteś narodowości, ale uważam, że jak się rzuca takie
            > oskarżenia na POLSKIM forum, to powinno się je jakoś uzasadnić.

            tzn ze piszac np na francuskim forum, ze polacy nie rozumieja tekstu pisanego
            nie musze tego uzasadniac? (czy Ty aby nowej matury nie zdawales?)
            Akurat na obcym forum bym wyjasnila, ze w Polsce takie badania byly
            przeprowadzone (i dotyczyly polakow wlasnie)

            > Jako Polak rzeczywiście wszystkiego nie rozumiem

            Chyba nie jako polak ale jako frustrat, zazdroszczacy innym nawet ich biedy?

            Czy wedlug Ciebie rodzina zastepcza powinni zostawac tylko bogaci ludzie? Nie
            uwazasz, ze lepiej dzieciom jest u biednych kochajacych ludzi, niz w bidulu?
            Zamiast wspomoc rodzine to lepiej im odebrac dzieci i wydac ze trzy razy wiecej
            na utrzymanie dzieci w domu dziecka. Brak empatii w stosunku do dzieci. Niech
            wegetuja w nieprzyjaznych warunkach byleby ludzie opiekujacy sie nimi nie
            "wzbogacili" sie o wychodek!!!!. W imie prawa i sprawiedliwosci: niech nikomu
            nie bedzie lepiej niz nam!



            • ultramontanist Re: A kto im każe mieszkać w Warszawie? 02.08.08, 23:18
              Ta para dziadków chyba nie jest taka święta , czuła i opiekuńcza ,
              skoro wychowała swoje dzieci tak , że porzuciły potomstwo , ale łapy
              po majątek podatników wyciąga !
              • zielona.gumka Re: A kto im każe mieszkać w Warszawie? 03.08.08, 01:03
                Ta para dziadków chyba nie jest taka święta , czuła i opiekuńcza ,
                > skoro wychowała swoje dzieci tak , że porzuciły potomstwo , ale
                łapy
                > po majątek podatników wyciąga !

                A skąd wiesz co się stało z rodzicami tych dzieci???
                Dlaczego od razu zakładasz, że zostały porzucone?
                A nawet jeśli tak bylo, to dlaczego uważasz, że jest to wina
                dziadków?
                A może od razu spisek?:dziadkowie dogadali się ze swoimi dziećmi, że
                te porzucą swoje dzieci, a potem podzielą się kasą? Dobry pomysł,
                nie?
            • pan_gerwazy no i kto tu nie rozumie tekstu pisanego? 03.08.08, 01:07
              Prosiłem o wyjaśnienie dwóch kwestii:

              1/. Jakiej jest narodowości jest aurita i czy może uzasadnić wielce BZDURNĄ
              tezę, że jakoby Polacy nie rozumieją tekstu pisanego.


              2/. Jakim cudem Muczyńscy zostali rodziną zastępczą nie dysponując własnym
              mieszkaniem i
              wynajmując wąską kuchnię i niewielki pokoik, bez łazienki, z wychodkiem na zewnątrz.

              No tak. Gdyby ona rozumiała tekst pisany, to by mi to wyjaśniła lub uczciwie
              stwierdziła, że nie wie, chociaż rzadko się zdarza że ktoś nie wie np jakiej
              jest narodowości.

              Tu powinienem skończyć, ale postanowiłem się trochę pobawić:

              1/, Mam gdzieś fora francuskie. Jeżeli nie zrozumiałaś o co mi chodziło, to
              wyjaśnię bardziej dosadnie. Cywilizowani ludzie unikają rozpowszechniania
              stereotypów czyli uogólnień dotyczących innych narodowości. Tak więc
              twierdzenia, że Polacy nie rozumieją słowa pisanego, Nigeryjczycy śmierdzą,
              Algierczycy to nieroby, Rumunki i Bułgarki to prostytutki, Białorusinki
              przyjeżdżają by pracować w polskich agencjach towarzyskich a Rosjanki mają
              HIV-a, to najzwyklejsze chamstwo. Tiepier paniatno?

              2/. Badania na temat rozumienia czytanych tekstów przeprowadzono w USA,
              Niemczech i wielu innych krajach. Wyniki były podobne jak w Polsce. Nie jest w
              tym przypadku ważne jaki procent Polaków czy Amerykanów rozumie czytany tekst.
              Ważne jest, że twierdzenie, że Polacy nie rozumieją słowa pisanego jest
              oszczerstwem, tak samo jak twierdzenie, że wszystkie Bułgarki to prostytutki.
              Jeżeli nawet 1% Polaków rozumie to co czyta i 1% Bułgarek nie stoi na polskich
              drogach, to takie uogólnianie jest obraźliwe.

              Co do nowej matury, to właśnie tam sprawdzano między innymi umiejętność
              rozumienia tekstu. Czy zdecydowana większość zdała maturę? Czy zdecydowana
              większość maturzystów była Polakami?


              3/. Na jakiej podstawie twierdzisz, że zazdroszczę ludziom tego, że mieszkają w
              jakimś małym pokoiku z wąską kuchnią bez łazienki i z wychodkiem na zewnątrz?
              Ponieważ prawdopodobnie również nie zrozumiesz tego prostego pytania, to służę
              podpowiedzią. Twoja teza, że im zazdroszczę jest bzdurna i nielogiczna. Zastanów
              się.

              3/. Kto tu mówi o odbieraniu dzieci? Oczywiście z góry wiem że nie otrzymam
              odpowiedzi na takie proste pytanie, to sam na nie odpowiem. Ty mówisz - nikt
              więcej.

              Rodzice adoptujący dziecko nie muszą być bogaci, ale powinny zapewnić dziecku
              pewne minimum. Tak jest we wszystkich cywilizowanych krajach. Jakie jednak
              szanse rozwoju mają jednak dzieci w malutkim pokoiku, gdzie nawet łóżka dla
              wszystkich by się nie zmieściły, nie mówiąc o biurkach, zabawkach czy półkach na
              książki? Jak te dzieci będą odrabiać lekcje?

              4/. We wszystkich cywilizowanych krajach rodzice muszą wykazać że spełniają
              pewne warunki mieszkaniowe i finansowe, by adoptować dziecko. Dlaczego? Bo to
              okazało się skuteczne w praktyce. Nie ma też tak bogatego państwa na świecie, by
              państwo fundowało rodzicom adoptującym dziecko mieszkanie. Nie ma zresztą takiej
              potrzeby, bo adoptowane dziecko jest już wystarczającą nagrodą.

              Adopcja nie może być biznesem czy sposobem na zdobycie mieszkania. Nie cofajmy
              się do średniowiecza.
    • aga-r5 Re: Rodzina zastępcza na niespełna 20 mkw. 03.08.08, 01:03
      Zirytowały mnie pewne wypowiedzi, więc nie omieszkam tego skomentować. Jestem z
      rodziny zastępczej i wychowywała mnie babcia. Jeśli nie zna się prawa, to się
      milczy - Babcia, żeby móc opiekować się swoimi wnukami MUSI bezwzględnie stać
      się dla nich rodzina zastępczą, wtedy skutkuje to zazwyczaj ograniczeniem, lub w
      skrajnych przypadkach pozbawieniem rodziców praw opiekuńczych. Rzecz kolejna -
      wcale nie wyciągają na te dzieci 3000 tysięcy. Po pierwsze, dlatego że rodzice
      nie płacą alimentów - sprawa ma się inaczej jeśli an każde dziecko dostają tak
      zwaną zaliczkę alimentacyjną (w chwili obecnej nazwa tego dodatku jest
      zmieniona, a ustawa wchodzi w życie z dn. 1. 10.2008). Zakładam, że nie dostają,
      skoro z rodzicami jest utrudniony kontakt, starsi ludzie - niestety w naszych
      szanownych sądach rzadko są informowani o swoich prawach - więc mogą nie
      wiedzieć, że nawet przy pozbawieniu alimenty należą się na osobę aktualnie
      sprawująca opiekę prawną - tu BABCIA.
      Dalej, na dwoje dzieci (gdyż trzecie - Kasia - nie jest objęta rodziną zastępczą
      tych Państwa) dostają nie więcej niż 75 % średniej krajowej, która w wolnym
      tłumaczeniu wynosi dokładnie 495,60 zł. Wiem, bo sama tyle dostaję! Suma ta
      wzrasta do 100 % jeśli jest to dziecko niepełnosprawne, ale maleje do 50% jeśli
      w rodzinie jest więcej niż 4 albo 5 dzieci (nie pamiętam dokładnie). Więc jeśli
      nadal myślisz, że idzie się utrzymać z takich pieniędzy jesteś w błędzie
      (przepraszam, że nie piszę nicka, ale zapomniałam). Średni wynajem mieszkania o
      powierzchni 20 m kw. to około 700 zł w mieście wielkości Białegostoku.
      Doliczając jeszcze opłaty związane z jego użytkowaniem. Niech będzie około 1000
      zł. Dzieci muszą jeść, trzeba je ubrać, a rodzice zastępczy o chlebie i wodzie
      też nie żyją, więc SZANOWNI ZORIENTOWANI wyobraźcie sobie taką sytuację we
      własnym życiu! Nawet jeśli Ci państwo wyciągają 3000 na siebie - na całą piątkę,
      to niech się znajdzie taki mądry jeden z drugim i utrzyma tyle osób!!!???

      Dodam jeszcze, że babcia nie ma świętego obowiązku wychowywać wnuków, od tego
      wszak są rodzice, ale skoro rodzice są niewydolni wychowawczo (nie wnikam w
      przyczyny) to sąd na pierwszej rozprawie szuka rodziny zastępczej (prawnie)
      wśród członków najbliższej rodziny mając na uwadze dobro dziecka!

      Inną kwestią tu poruszona jest fakt, że Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie (lub
      Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej) zanim przyznał opiekę Babci winien zapoznać
      się z sytuacja mieszkaniową. Jednakże przykład własny, ja początkowo miałam
      zostać w rodzinie zastępczej u mojej ciotki, która wówczas miała 3 synów.
      Wszystko ok, warunki, powierzchnia i jeden problem - dziewczynka musi mieć
      osobny pokój - takim warunkiem dysponował tylko babcia. Wniosek z tego taki, że
      MOPS - nadal kierując się dobrem dziecka - mógł przychylić się do wniosku Babci
      i przyznać jej opiekę w takim metrażu mieszkania, gdyż były to dwie dziewczynki
      i dodatkowo RODZEŃSTWO. Ustawa zabrania ich rozdzielania.

      Więc decyzje wszelkiej maści w kwestiach rodzinnych zależą nie tyle (dzięki
      bogu) od urzędasów i przepisów co od sędziów i rodzin.

      No i co do jasnej ciasnej ma wychowanie przez dziadków swoich dzieci na
      niezdolnych do opieki, skoro doskonale mogą opiekować się wnukami?! I tu także
      przykład własny. Czuję się obrażona takim stwierdzeniem, no ale cóż nie każdego
      bozia w rozumek zaopatrzyła :/

      Pozdrawiam,
      Aga R.
      • idzikczortu Re: Rodzina zastępcza na niespełna 20 mkw. 03.08.08, 01:21
        a TY genetycznie jesteś obdarzona dobrym rozumkiem . Gratulacje :)
        • aga-r5 Re: Rodzina zastępcza na niespełna 20 mkw. 03.08.08, 15:32
          Nie wiem czy genetycznie czy nie. Najważniejsze, że staram się go wykorzystać :)
      • pan_gerwazy to jaka jest średnia krajowa? 03.08.08, 01:24
        Dla ułatwienia dodam, że chodzi mi o Polskę.
        • aga-r5 Re: to jaka jest średnia krajowa? 03.08.08, 15:34
          Nie powiem co do grosza, ale to jest ok 1100 zł, po odliczeniu wszelkiego
          rodzaju podatków itd. przy obliczaniu sumy 75 % daje 495,60 zł. Aha! Zapomniałam
          dodać, że jeśli cała rodzina przekracza dochód na osobę 954 zł we wspólnie
          zamieszkiwanym gospodarstwie domowym dodatek taki jest odbierany :)
    • ruda110 Rodzina zastępcza na niespełna 20 mkw. 04.08.08, 10:24
      Pewnie, lepiej zapłacić za pobyt dziecka w placówce z 2000 zł
      miesięcznie niż pomóc ludziom.
      • aga-r5 Re: Rodzina zastępcza na niespełna 20 mkw. 04.08.08, 10:34
        No najwidoczniej niektórzy wychodzą z takiego założenia, popieram Twoje zdanie
        Ruda :)
        • anka1 Re: Rodzina zastępcza na niespełna 20 mkw. 04.08.08, 11:19
          na Zachodzie takiej Rodzinie urzednicy klaniaja sie w pas ... a u
          nas, mimo tragicznej sytuacji demograficznej i przy tysiacach dzieci
          w bidulach jest jak zwykle : czyli dokopac im, bo mozna. bo biedni,
          bo bezradni, bo bez sily przebicia ...
          • pan_gerwazy Re: Rodzina zastępcza na niespełna 20 mkw. 04.08.08, 11:43
            anka1 napisała:

            > na Zachodzie takiej Rodzinie urzednicy klaniaja sie w pas ... a u
            > nas, mimo tragicznej sytuacji demograficznej i przy tysiacach dzieci
            > w bidulach jest jak zwykle : czyli dokopac im, bo mozna. bo biedni,
            > bo bezradni, bo bez sily przebicia ...

            Jest dokładnie odwrotnie. Na zachodzie to bezdzietni rodzice czekają kilka lat w
            kolejce po dziecko a nie dzieci na nowych rodzicow. Urzędnicy dokładnie
            prześwietlają takich rodziców i tylko patrzą by ich odrzucić. Często wystarczy
            skarga sąsiada sprzed kilku lat na zbyt głośne zachowanie się lub niezbyt
            dokładnie skoszony trawnik. Dziecko dostaja tylko dobrze sytuowani materialnie o
            nienagannej opinii i to szczęśliwi rodzice kłaniają się w pas a nie urzędnicy.
            Pozostali rodzice za pomocą łapówki kupują dzieci w domach dziecka w Mołdawii,
            na Ukrainie czy w Rosji.
        • pan_gerwazy Re: Rodzina zastępcza na niespełna 20 mkw. 04.08.08, 12:00
          Zamiast się wzajemnie popierać, zacznijcie wreszcze myśleć i liczyć:

          1/. Jakie mieszkanie (ilość pokoi, metraż) dotanie ta rodzina "zastępcza"?

          2/. Jaka jest rynkowa cena jednego metra kwadratowego w Bialymstoku? Kto za to
          zapłaci?

          3/. Ile więc de facto będzie kosztować podatników (czyli nas) ta adopcja?

          4/. Co będzie jak inni rodzice zaczną traktować adopcję jako sposob na zdobycie
          mieszkania wartego na wolnym rynku kilkaset tysięcy zł?

          5/. Czy Polskę stać na to, by rodziny zastępcze obdarowywać mieszkaniami, skoro
          nawet bogatej Szwajcarii na to nie stać?
          • aga-r5 Re: Rodzina zastępcza na niespełna 20 mkw. 04.08.08, 13:56
            1, 2 -> Ceny mieszkań są ściśle zależne od rynku w danej miejscowości, w
            przypadku Białegostoku jest następująco ->
            www.gazetapodatnika.pl/artykuly/bialystok_ceny_mieszkan_i_domow-a_136.htm
            Przypuszczalnie dostaną mieszkanie 2, a w najlepszym wypadku 3-pokojowe. Średnia
            cena takiego mieszkania o zakładanym metrażu 52 m. kw wynosi około 177 tyś. zł.
            Prosta matematyka. Ale zakładamy, że przecież miasta nie stać na to by
            zafundować takiej rodzinie mieszkania w najlepszej dzielnicy (Centrum czy jakieś
            tam inne - nie mieszkam nie jestem w stanie ocenić), zatem mieszkanie nie będzie
            warte więcej niż około 120 tyś. zł. To mój realizm.

            3. Nas czyli WSZYSTKICH podatników, zakładając, że w Białymstoku na 294 tyś.
            mieszkańców 60 % jest w wieku produkcyjnym i skutecznie odprowadza podatki, to
            mamy liczbę 174,4 tyś. Niech z tej liczby każdy odprowadzi jedną złotówkę
            swojego podatku na ten cel...mamy mieszkanie! A to tylko sam Białystok...w
            rozłożeniu na całą Polskę, bo nawet nie wiem skąd jesteś, to pewnie mniej niż
            grosz. Tak Cię to ruszy po kieszeni? :)

            4. Jeśli proceder taki zacznie przybierać na sile - a wiadomo Polak potrafi - to
            prędzej czy później rząd by się przed tym ustrzec z pewnością wystosuje
            odpowiedni zapis prawny. Z resztą, może nawet i nie musi, wystarczy odpowiednie
            szkolenie pracowników MOPS-u i PCPR-u oraz Ośrodka Adopcyjnego, który tą sprawą
            stricte się zajmuje, mające na celu uczulenie na tego typu zależności
            mieszkaniowe i wystawianie właściwych opinii, a nie tylko "wykonywanie roboty na
            odpier..."

            5. Nie porównuj Polski do Szwajcarii. Nigdy tam nie byłam, ale to zupełnie inna
            kultura, tam dla ludzi jak mniemam nie jest problemem kupno mieszkania za pensję
            jaką posiadają, i zapewne kredytów nie spłacają przez całe życie.

            A teraz od siebie. Nie myl rodziców zastępczych od rodziców adopcyjnych. W tym
            drugim przypadku wymagania są znacznie wyższe, niż w pierwszym, dlatego też
            pewnie pociągają za sobą odmienne skutki prawne.
            Nikt nie da dziecka na prawach rodziców adopcyjnych (zakładam adopcję pełną)
            ludziom nie spełniającym wytycznych OA! Uwierz mi - NIKT! :)

            Pozdrawiam,
            Aga R.
            • aga-r5 Re: Rodzina zastępcza na niespełna 20 mkw. 04.08.08, 13:59
              Zapomniałam dodać na samym początku - NO WŁAŚNIE - zacznij liczyć :)
    • adch2007 [...] 04.09.08, 18:30
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
Pełna wersja