fisk12
07.10.08, 14:44
Dopiero po tym tekście przeczytałem tekst redaktor Romaniuk i całkowicie
zgadzam się z Kiełczewskim, iż jej tekst to tak naprawdę zbiór stereotypów,
klisz, wydumek. Nie znam ani jednego absolwenta białostockiej uczelni, nie
ważne po jakim kierunku, a mam znajomych nawet po filologii rosyjskiej, którzy
po przeprowadzce do Warszawy mieliby jakiekolwiek kłopoty ze znalezieniem
pracy. I powiem powiem szczerze, iż nudzą mnie już te akcje, a to Porannego, a
to lokalnej Wyborczej, polegające na "wywoływaniu" do tablicy, na wywieraniu
niby to społecznej presji w celu zabierania głosu. To trochę tak, jak gdyby
ludzie mieli za darmo pisać za dziennikarzy, a jak słusznie zauważył autor to
dziennikarze maja być polemiczni wobec rzeczywistości, a nie czytelnicy.
Autorka pisze, że brak jest u nas odważnie zabierających głos autorytetów
naukowych - a ilu jest dziennikarzy, których tekst zapadł ludziom ostatnio w
pamięci, coś znaczył, zmieniał, był prowokacyjny?