Leśnicy złamali prawo karabinem

09.10.08, 22:52
W ogole co to za chory zwyczaj polowania na zwierzeta?
Sklepow z miesem nie ma?
Glod jest?
Mieso na kartki?
Nie, paru troglodytow pokupowalo pukawki i ida sie wyzyc, tzn pozabijac troche
zwierzat. Ot tak dla sportu.

Zakaz tego calkowicie i byloby po klopocie.
    • johnny_c Leśnicy złamali prawo karabinem 10.10.08, 05:19
      Ciekawy jestem czy gdyby poinformowano pracowników parku to zabraliby tą łanię
      na swoich ramionach czy może też samochodem!
      A moim zdaniem redaktorzy GW w Białymstoku powinni powoli zacząć przenosić się
      do Faktu, nie widzę dla nich miejsca w "normalnej" gazecie.
      • masiewo Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 10.10.08, 09:55
        johnny_c napisał:

        > Ciekawy jestem czy gdyby poinformowano pracowników parku to
        zabraliby tą łanię
        > na swoich ramionach czy może też samochodem!

        To uwaga bez sensu, bo prawo zabrania polowania na terenie parku.
        Nie ma znaczenia czym by ją zabrali i czy w ogóle (bo można by ją
        było też zostawić drapieznikom i padlinożercom). Znaczenie ma to, że
        łowczy W. nie miał prawa wejść za strzelonym zwierzęciem do parku.
        Nie odwracaj więc kota ogonem
    • ogabignac Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 10.10.08, 06:53
      Hej Autorze! - tym razem przywaliłeś jak łysy o beton.
      Karabinem nie poluje się a okrętem nie przywozi pomarańcz.
      Stosowniej byłoby - strzelba, sztucer, dubeltówka, pukawka, fuzja czy dużo
      bardziej anonimowa giwera.
      Pozdrawiam - były żołnierz Ogabignac
    • johnny_c Leśnicy złamali prawo karabinem 10.10.08, 18:44
      -z tego co zdążyłem się dowiedzieć, można dojść ranne zwierzę na terenie parku,
      potem trzeba poinformować park, a potem można zwierzaka zabrać (czym chcesz).
      - a komentując pierwszy wpis, głodu nie ma, zresztą myśliwy i tak nie może sobie
      zabrać mięsa ze zwierzaka którego upolował-jest to własność Lasów Państwowych;
      Lasy Państwowe organizują polowanie:
      a)żeby zarobić np. na mięsie lub trofeach
      b)żeby nie stracić np. na wypłatę odszkodowań dla rolników (bo jak jest za dużo
      zwierząt to nie starcza im jedzenia w lesie i zjadają uprawy)
      c)bo jak jest za dużo jednego gatunku to zaczynają się choroby (nazwijmy to z
      przeludnienia czy przejelenienia właściwie)

      I uprzedzając komentarze ekoterrorystów park narodowy też czasami poluje np. na
      żubry bo jest ich za dużo.
      • masiewo Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 10.10.08, 20:07
        johnny_c napisał:

        > -z tego co zdążyłem się dowiedzieć, można dojść ranne zwierzę na
        terenie parku,
        > potem trzeba poinformować park, a potem można zwierzaka zabrać
        (czym chcesz).

        To opieprz swojego informatora, bo cię w błąd wprowadził.
        Dojście postrzałka jest polowaniem. A o polowaniach na terenie parku
        narodowego jest bardzo wyraźnie napisane tu (art 15, ust. 3 i 4):
        www.fokarium.com/ustawa.pdf
        Uprzedzam pytanie - roczne plany ochrony BPN nie dopuszczają polowań.

        Co do wjechania czym kto chce to nieco niżej, w tym samy artykule
        masz ustęp 18.

        Jesli zamierzasz mi ripostować rozporządzeniem ministra środowiska z
        23 marca 2003 (w sprawie szczegółowych warunków wykonywania
        polowania i znakowania tusz) to nim w ogóle zaczniesz, chciałbym
        uświadomić ci że:
        a/ rozporządzenie jest aktem prawnym niższego rzędu w stosunku do
        ustawy.
        b/ to rozporządzenie odnosi się do obwodów łowieckich a park
        narodowy NIE JEST obwodem łowieckim. Powyższe rozporządzenie, więc i
        konkretnie par 5 pk 2 i 3 nie mają więc w tej sytuacji zastosowania.

        Piszezsz też, że potem trzeba poinformaować park. W tej konkretnej
        sytaucji nawet nie zrobiono. Cała sprawa wydała się przypadkiem.


        > - a komentując pierwszy wpis, głodu nie ma, zresztą myśliwy i tak
        nie może sobi
        > e
        > zabrać mięsa ze zwierzaka którego upolował-jest to własność Lasów
        Państwowych;
        > Lasy Państwowe organizują polowanie:
        > a)żeby zarobić np. na mięsie lub trofeach

        Z łani? A ile tam mięsa? Jakie trofea?

        > b)żeby nie stracić np. na wypłatę odszkodowań dla rolników (bo jak
        jest za dużo
        > zwierząt to nie starcza im jedzenia w lesie i zjadają uprawy)

        A w którym miejscu ty na terenie nadlesnictwa Białowieża masz jakieś
        uprawy?

        > c)bo jak jest za dużo jednego gatunku to zaczynają się choroby
        (nazwijmy to z
        > przeludnienia czy przejelenienia właściwie)

        Jeleinia na terenie PB nie ma za duzo. Z punktu widzenia naszych
        najcenniejszych i najrzadszych drapieżników - rysi, który
        egzystencja zależy od wielkości populacji sarny i jelenia, jest ich
        nawet za mało. Na ten temat bodajże wczoraj mówili nakowcy z zakładu
        badania ssaków w Białowieży. Tu link:
        www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081009/AKTUALNOSCI/379867774
        >
        > I uprzedzając komentarze ekoterrorystów park narodowy też czasami
        poluje np. na
        > żubry bo jest ich za dużo.

        Park narodowy nie poluje na żubry. Co roku, w ramach odstrzałów
        redukcyjnych usuwane są ze stada osobniki stare, chore lub
        agresywne. Każdorazowo zgodę na to musi wydać minister środowiska,
        co roku liczba ta oscyluje wokół 20 - 30 sztuk.
        Stwierdzenie że robi się to bo żubrów jest za dużo, jest nie dość że
        głupie, to jeszcze nieprawdziwe. Obecnie na całym świecie jest
        zaledwie 2000 egzemplarzy zwierząt tego gatunku. To za mało by
        osiągnąć bezpieczny poziom zróżnicowania genetycznego. Czyli jesli
        ich liczba nie wzrośnie, gatunek się w końcu zdegeneruje i wymrze.
        Uoprzedzę twoje stwierdzenie, że chodziło ci o to, że na terenie
        puszczy jest ich za dużo. Nikt nigdy nie prowadził badań
        okreslających pojemność puszczy wobec żubra. Teraz jest ich po
        polskiej stronie około 400.
        • pan_gerwazy Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 10.10.08, 20:56
          Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie, ale nasunęły się mi takie dwie refleksje:

          - przeraża mnie cynizm i przebiegłość kłusowników niegodnych miana myśliwego.
          Podstępnie wywabić zwierzęta tuż poza granice parku, zanęcając zwierzęcymi
          smakołykami, by je zabić. To tak jakby granice ochrony Białowieskiego Parku
          Narodowego przesunąć o kilka-kilkanaście kilometrów do wewnątrz.

          - poraziła mnie też przepaść intelektualna, moralna i kulturowa dzieląca osobę
          używającą nicka masiewo i osobnika piszącego pod nickiem johnny_c.
        • johnny_c Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 12.10.08, 21:48
          No jasne że polowanie na terenie parku jest zabronione. Ale zapraszam do lektury
          artykułu - wspomniany pracownik lasów polował na terenie lasów!!! Postrzelona
          łania przeszła 23m!!! na teren parku. Więc skoro dochodzenie postrzałka jest
          częścią polowania to nie bardzo rozumiem w czym jest problem. Łania chociaż leży
          na terenie parku jest nadal formalnie własnością Lasów Państwowych.A pracownik
          wykonywał swoją pracę na terytorium swojej firmy.Z tego co wiem, sytuacje że
          postrzelone zwierzę przechodzi na stronę parku zdarzają się dosyć często, Park
          jest o tym informowany, myśliwy zabiera zwierzę i wszystko odbywa się w zgodzie.

          Co do ilości mięsa w dzikiej zwierzynie. No cóż - nie jest tego dużo, sarny mają
          jeszcze mniej. Tak czy inaczej LP to mięso sprzedają za dobrą cenę co stanowi
          ich dochód (również i Twoj bo Lasy to własność Państwa a więc podatników). A
          jedząc w dobrej restauracji kotleta z dziczyzny myślisz że skąd to mięso się wzięło?

          Jakie trofea? Jesteśmy w końcówce rykowiska. Za niezłego byka (poroże) myśliwi
          płacą Lasom (czyli nam wszystkim bo to własność państwowa) dziesiątki tysięcy
          złotych!!!

          Co do liczebości żubrów, pamiętam jak parę lat temu byłem na liczeniu zwierzaków
          i w samym nadleśnictwie Browsk było ich prawie 300 - czyli chcesz powiedzieć że
          to jedno nadleśnictwo skupia 3/4 populacji żubra w PB? Mówienie o tym że żubrów
          w puszczy jest mało jest po prostu na rękę BPN.
          • masiewo Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 12.10.08, 22:16
            johnny_c napisał:

            > No jasne że polowanie na terenie parku jest zabronione. Ale
            zapraszam do lektur
            > y
            > artykułu - wspomniany pracownik lasów polował na terenie lasów!!!
            Postrzelona
            > łania przeszła 23m!!! na teren parku. Więc skoro dochodzenie
            postrzałka jest
            > częścią polowania to nie bardzo rozumiem w czym jest problem.

            No właśnie w tym. Dochodzenie postrzałka jest polowaniem. Polowanie
            w parku jest z mocy ustawy o ochronie przyrody zabronione. Ktoś jest
            na tyle głupi albo bezczelny żeby polować na granicy parku (w myśl
            zasady że co nie jest zabronione jest dozwolone; niektórym to
            wystarczy, inni jeszcze przy okazji zastanowią się, czy to co chcą
            zrobić jest przyzwoite. Ale to kwestia aksjologii i trudno wymagać
            od ludzi, żeby nie byli szujami), musi się liczyć z tym, że jeśli mu
            zwierzę nie padnie w ogniu i wbiegnie do parku, chociażby trzy
            kroki, to już jest po ptakach. Bo polowanie w parku jest zabronione.
            Przy okazji, wracając do mojego wywodu z nawiasu - to dośc ważny
            powód, żeby przy granicy z parkiem nie polować, nawet jeśli źle
            ustawione granice obwodów łowieckich to dozwalają.


            Łania chociaż leż
            > y
            > na terenie parku jest nadal formalnie własnością Lasów Państwowych.
            A pracownik
            > wykonywał swoją pracę na terytorium swojej firmy.

            Żadne zwierze nie jest własnością lasów państwowych a skarbu
            państwa. A to zasadnicza różnica. Skarb państwa nie poniesie szkody,
            jeśli zastrzloną łanię (jego majątek) zeżrą wilki, lisy i kruki (też
            należące do skarbu państwa.
            Żeby było śmieszniej skarb państwa jest właścicielem zarówno lasów
            państwowych jaki i parku narodowego. Argument więc o tym, że łowczy
            W. wykonywał swoją pracę, czy też dbał o majątek swojej firmy jest
            tu zupełnie chybiony.


            Z tego co wiem, sytuacje że
            > postrzelone zwierzę przechodzi na stronę parku zdarzają się dosyć
            często, Park
            > jest o tym informowany, myśliwy zabiera zwierzę i wszystko odbywa
            się w zgodzie.

            Takie sytaucje zdarzają się czasami. Zazwyczaj park, TAK JAK I W TYM
            WYPADKU, nie bywa informowany. Więc nic nie jest w porządku. trzeba
            mieć nadzieję że tym razem przebrała się miarka i minister bez
            względnej zwłoki zatwierdzi w końcu strefę bez polowań, przynajmniej
            tam gdzie istnieje otolina BPN, czyli wzdłuż zachodniej granicy
            parku.

            >
            > Co do ilości mięsa w dzikiej zwierzynie. No cóż - nie jest tego
            dużo, sarny maj
            > ą
            > jeszcze mniej. Tak czy inaczej LP to mięso sprzedają za dobrą cenę
            co stanowi
            > ich dochód (również i Twoj bo Lasy to własność Państwa a więc
            podatników). A
            > jedząc w dobrej restauracji kotleta z dziczyzny myślisz że skąd to
            mięso się wz
            > ięło?

            Już pisałem wyżej co o tym myślę, odnośnie majątku skarbu państwa.

            >
            > Jakie trofea? Jesteśmy w końcówce rykowiska. Za niezłego byka
            (poroże) myśliwi
            > płacą Lasom (czyli nam wszystkim bo to własność państwowa)
            dziesiątki tysięcy
            > złotych!!!

            To była łania.

            >
            > Co do liczebości żubrów, pamiętam jak parę lat temu byłem na
            liczeniu zwierzakó
            > w
            > i w samym nadleśnictwie Browsk było ich prawie 300 - czyli chcesz
            powiedzieć ż
            > e
            > to jedno nadleśnictwo skupia 3/4 populacji żubra w PB? Mówienie o
            tym że żubrów
            > w puszczy jest mało jest po prostu na rękę BPN.

            Szczerze mówiąc rzeczywiście w tym akurat nadleśnictwie, czy też w
            części północnej puszczy generalnie, skupia się większość populacji
            żubra. BPN a przynajmniej szefujący hodowli Dackiewicz nigdy nie
            mówił że żubrów jest za mało. On akurat skłaniał się ku zdaniu, że
            jest ich za dużo. Ale dokładnie tak samo jak i ty nie potrafi
            wskazać żadnego opracowania naukowego, z którego wynikałoby jaka
            jest pojemność puszczy wobec żubra. Po prostu w latach 60 na jakieś
            konferencji naukowej sowieccy uczeni rzucili z kosmosu liczbę 300 i
            tak to niektórzy bezrefleksyjnie powtarzają.
            Na razie w samej puszczy nie widać strat powodowanych przez żubra.
            Nie niszczy drzew, nie wyżera upraw leśnych. Nie da się wykluczyć,
            że wynika to z tego że zimą jest dokarmiany. Ale tak jak już
            pisałem - dotychczas nikt tego rzetelnie nie zbadał. I póki tego nie
            zrobi, twierdzenie że żubra w puszczy jest za dużo jest zwykłym
            nadużyciem.
            • kornilo Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 13.10.08, 05:08
              nadużyciem są myśliwi.Nikt nie określił jaka jest pojemność naszego państwa na
              ten gatunek.Plenią się bez żadnej kontroli.Aby to zdobyło troche grosza i
              obrosło w piórka, pcha się w szeregi myśliwców.I nazbierało się tam różnej maści
              tałatajstwa którym ważny tylko jest ubiór i "sprzęt" do zabijania, a przyrodę i
              zwierzęta mają głęboko w dupie.Strzela się do wszystkiego,nawet do tego co na
              drzewo ucieka.Z obserwacji zachowań członków kilku okolicznych kół, wiem, że
              łatwiej rzucą hasło na zebraniu : pięć tysięcy złoty na przepicie niż wesprą
              jakąś ideę proprzyrodniczą która w efekcie zwiększy populację jakiegoś gatunku.
              Sromota!
            • johnny_c Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 13.10.08, 21:43
              Być może prawnicy powinni się wypowiedzieć czy Twoja interpretacja prawa o
              polowaniu jest prawdziwa, tak czy inaczej od wielu lat dochodzenie postrzałka na
              terenie parku było możliwe, nawet zdarzyło mi się w czymś takim kiedyś
              uczestniczyć (park był informowany że wchodzimy na teren). Park wyraża zgodę na
              wejście, zwierzę zostaje zabrane.

              Z łani faktycznie nie ma trofeum, ale o trofeach pisałem a propos wyjaśniania
              któremuś z internautów czemu Lasy Państwowe polują na zwierzęta.

              Ze strzelonej łani i zjedzonej przez wilki skarb państwa faktycznie nie ma
              straty ale korzyści (przynajmniej finansowych) zdaje się że też nie.

              Pracownik Lasów jest tak samo zobowiązany dokonywać odstrzału selekcyjnego jak
              pracownik parku selekcjonujący żubry o czym pisałeś wcześniej. Czy jeden i drugi
              dobrze wykonuje swoją pracę to już inna sprawa.

              "minister bez
              > względnej zwłoki zatwierdzi w końcu strefę bez polowań, przynajmniej
              > tam gdzie istnieje otolina BPN"
              - tylko że wtedy będzie problem że postrzelone zwierzę weszło na teren strefy
              bez polowań.

              "Na razie w samej puszczy nie widać strat powodowanych przez żubra.
              > Nie niszczy drzew, nie wyżera upraw leśnych."
              - po pierwsze takie straty widziałem, ale jeżeli są w lesie jestem skłonny uznać
              je za naturalne, ale widuję też straty w uprawach rolnych a to już wiąże się z
              konsekwencjami finansowymi. Nawiasem mówiąc zaczyna się niezły biznes - sadzenie
              upraw lubianych przez dzikie zwierzęta i potem branie za to odszkodowań i
              podejrzewam że proceder ten będzie się nasilał.

              Skoro nie ma rzetelnych opracowań to ani ja nie mogę powiedzieć że żubrów czy
              jeleni jest za dużo ani Ty że jest za mało. Natomiast po 15 latach mieszkania w
              puszczy mogę Cię zapewnić że żubra czy jelenia widzę dokładnie tak samo często
              jak kiedyś. Wilka i rysia odpowiednio rzadziej bo jako drapieżników jest ich
              znacznie mniej, ale nie uważam żeby ich obecność była zagrożona.
              • masiewo Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 13.10.08, 23:24
                johnny_c napisał:

                > Być może prawnicy powinni się wypowiedzieć czy Twoja interpretacja
                prawa o
                > polowaniu jest prawdziwa,

                Student pierwszego roku prawa ci powie, że ustawa jest aktem prawnym
                wyższego rzędu niż rozporządzenie. Zresztą - to nie jest moja
                interpretacja. Identycznie rzecz ocenia nie tylko dyrektor BPN, ale
                również nadleśniczy niedzielski, który upomniał za tę akcję swojego
                pracownika.

                tak czy inaczej od wielu lat dochodzenie postrzałka n
                > a
                > terenie parku było możliwe, nawet zdarzyło mi się w czymś takim
                kiedyś
                > uczestniczyć (park był informowany że wchodzimy na teren). Park
                wyraża zgodę na
                > wejście, zwierzę zostaje zabrane.

                To że coś się odbywało przez lata, za przyzwoleniem zbyt miękkich i
                zbyt skłonnych do kompromisów (ze szkodą dla powierzonego im
                dziedzictwa całego kraju, biorąc pod uwagę wpis na listę UNICEF
                górnolotnie powiem nawet ludzkości), jeszcze nie oznacza że było
                legalne.

                > Ze strzelonej łani i zjedzonej przez wilki skarb państwa
                faktycznie nie ma
                > straty ale korzyści (przynajmniej finansowych) zdaje się że też
                nie.

                Nie wszystko się przekłada na pieniędze. Nikt na przykład nie
                wpadnie na to, żeby wyburzyć Wawel bo działki tam wiele kosztują.

                > "minister bez
                > > względnej zwłoki zatwierdzi w końcu strefę bez polowań,
                przynajmniej
                > > tam gdzie istnieje otolina BPN"
                > - tylko że wtedy będzie problem że postrzelone zwierzę weszło na
                teren strefy
                > bez polowań.

                Dlatego docelowo dobrze by było, żeby cała puszcza została objęta
                najwyższą formą ochrony przewidzianą przez polskie prawo, tj.
                parkiem narodowym. Wówczas probme sam się rozwiąże. A na razie -
                lepsze spory o wejście w strefę od sporów o wejście do parku. Na tym
                polega rola bufora.
                >
                > "Na razie w samej puszczy nie widać strat powodowanych przez żubra.
                > > Nie niszczy drzew, nie wyżera upraw leśnych."
                > - po pierwsze takie straty widziałem, ale jeżeli są w lesie jestem
                skłonny uzna
                > ć
                > je za naturalne, ale widuję też straty w uprawach rolnych a to już
                wiąże się z
                > konsekwencjami finansowymi. Nawiasem mówiąc zaczyna się niezły
                biznes - sadzeni
                > e
                > upraw lubianych przez dzikie zwierzęta i potem branie za to
                odszkodowań i
                > podejrzewam że proceder ten będzie się nasilał.
                >
                Powtórzę - a gdzie ty na terenie nadleśnictwa Białowieża masz
                miejsce w którym zwierzęta mogą wyrządzić szkody rolnicze. Poza tym,
                jak już pisałem, nie wszystko się na kasę przelicza. Gatunki ginące,
                a takim jest w skali globalnej żubr, warte są tych kilkuset tysięcy
                złotych rocznie, które trzeba wypłacić rolnikom w zamian za żżarte
                łaki i brukiew. Na to jeszcze chyba Polskę stać.

                > Skoro nie ma rzetelnych opracowań to ani ja nie mogę powiedzieć że
                żubrów czy
                > jeleni jest za dużo ani Ty że jest za mało.

                Ja nigdzie nie twierdziłem, że na terenie Puszczy żubra jest zbyt
                mało. Pisałem tylko, że jest go za mało biorąc pod uwagę całą
                populację gatunku. A Puszcza Białowieska to główny ośrodek hodowli i
                reitrodukcji tego gatunku.

                Natomiast po 15 latach mieszkania w
                > puszczy mogę Cię zapewnić że żubra czy jelenia widzę dokładnie tak
                samo często
                > jak kiedyś. Wilka i rysia odpowiednio rzadziej bo jako
                drapieżników jest ich
                > znacznie mniej, ale nie uważam żeby ich obecność była zagrożona.

                A naukowcy z ZBS - więc niewątpliwie fachowcy, są odmiennego zdania,
                co wykazywałem cytując wcześniej odpowiedni link.
              • azp11 Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 13.10.08, 23:27
                "...jest tak samo zobowiązany dokonywać odstrzału selekcyjnego
                jak..."
                ____________
                A tu masz przykład takiego selekcjonowania:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=52&w=85750129&a=85889599
          • cygan37 Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 13.10.08, 22:32
            johnny_c napisał:


            < A
            < jedząc w dobrej restauracji kotleta z dziczyzny myślisz że skąd to mięso się
            wzięło?

            Nie jedz w dobrej kotleta z dziczyzny a w podrzędnej schabowego ze świni to
            zrozumiesz. Tak ze dwa lata na początek wystarczy.
    • azp11 Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 10.10.08, 22:12
      "...myśliwy postąpił bardzo humanitarnie, nie zostawiając tam
      zwierzęcia ..."

      ------------------
      I już wiemy co to jest humanitaryzm. Wystarczy karabin, trochę
      pazernośći i morze okrucieństwa.
      • w.koronkiewicz Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 11.10.08, 09:21
        czy gdyby myśliwy zastrzelił łanię na granicy państwa, czy również
        mógłby przejść z bronią do sąsiedniego państwa, tam postrzelac sobie
        i wjechać bez pytania samochodem po martwe zwierzę? to też byłoby
        dochodzenie postrzałka?

        to jest własnie prawda o myśliwych, którzy podobno tak dbają o
        zwierzynę i ją dokarmiają. dziwnym zbiegiem okoliczności jabłka
        zostały wysypane pod amboną. nieraz widziałem takie "dokarmianie".

        a owa łania to pewnie w ramach selekcji odstrzelona została jako
        osobnik stary i schorowany? ciekaw jestem na co chorowała? a może za
        dużo mamy osobników tego gatunku? tak napisał jeden z przedmówców na
        forum. no więc, niech pan mi powie, jakie jest obecnie pogłowie
        jeleni w Puszczy Białowieskiej? no i jakie straty rolnikom
        wyrządziły jelenie, że trzeba strzelać do łań?

        myśliwi, zajmijcie się regulacją pogłowia własnego stada!
        • kornilo Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 12.10.08, 06:32
          Często jeżdżę po grzyby.W niektórych miejscach obrzeża lasu wyglądają jak obóz
          koncentracyjny w Oświęcimiu i to w największym swym rozkwicie.Dziesiątki
          poustawianych w jednym miejscu ambon, koszmarnych w swej konstrukcji,
          porozwalane "coś" na wabia świadczą tylko bestialstwach człowieka wobec i tak
          małej populacji zwierzyny leśnej.
          Zgadzam się z przedmówcą: zredukujcie swoje stado myśliwi!
          • azp11 Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 12.10.08, 10:53

            > Zgadzam się z przedmówcą: zredukujcie swoje stado myśliwi!
            ------------
            Proponuję zwabić na polowanie i odstrzelić pierwszego, który się
            pojawi w zasięgu strzału.
            • osemek Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 12.10.08, 11:39
              Rózne są na świecie zboczenia. Ponoć nawet niektórzy lubią się
              smarować kupą i tylko w ten sposób mogą sobie zrobić dobrze. Dlatego
              jestem w stanie, chociaż z wielkim trudem, pojąć że kogoś jara
              napieprzanie ze strzelby czy innej fuzji do bezbronnych zwierząt.
              Zwłaszcza jeśli można do nich naparzać z wygodnych zadaszonych
              ambon, siedząc na ławeczce z ciepłą poduszką, albo nawet termoforem
              pod dupą. I koniecznie żeby się dało pod taką ambonę furą podjechać.
              Wszak wystarczy spojrzeć na większość myśliwych: poza zielonym
              wdziankiem, gumiakami i kapelutkiem, to co ich łaczy to wiekie
              brzuchy i czerwone, nalane ryła. To i wiadomo, że daleko nigdzie
              taki "miłośnik" przyrody nie podejdzie, bo jeszcze by apopleksji
              dostał z wysiłku. Mógłby też nie trafić do ambony gdyby musiał
              podejść gdzieś dalej, bo poza zielonym kapelutkiem i czerwonym
              nalanym ryłem, przedmiotem zazwyczaj chrakteryzującym myśliwego jest
              flaszka.
              Ale jak już pisałem, skoro można jarać się smarowaniem kupą, to
              pewnie można i atrakcjami na które składa się powyższy opis.

              Natomiast za chińskiego boga nie mogę pojąć, jak można coś takiego
              robić na skraju parku narodowego. Toż to zwykłe sku...syństwo.
              Inaczej się tego nazwać nie da.
          • azp11 Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 13.10.08, 18:41
            > Zgadzam się z przedmówcą: zredukujcie swoje stado myśliwi!
            _______________
            Już redukują:

            wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=532132



            -
            A na twoim miejscu,Wojtek,Rudnickiemu tak bym nie ufał. On jest w
            opozycji..
            Wymyślił Dd.
            • azp11 Re: Leśnicy złamali prawo karabinem 13.10.08, 18:46
              wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=532132
    • markochmeleski.1 Tak czytam sobie Wasze forum 14.10.08, 03:01
      i może coś dodam
      www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081001/REG01/27413660
      • w.koronkiewicz Re: Tak czytam sobie Wasze forum 14.10.08, 04:16
        "Mężczyzna usłyszał w kukurydzy szelest podobny do wydawanego przez
        dzika i strzelił". Pomimo udzielenia natychmiastowej pomocy
        medycznej, myśliwy zmarł.

        i oto mamy całą prawdę o polowaniu. i o słynnej selekcji, czyli
        strzelaniu do sztuk słabych i chorych. wystarczy byle szelest, by
        walić gdzie popadnie.
        • masiewo Kolejny "król strzelców" 10.11.08, 13:26
          www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081110/REG10/294780349
          • w.koronkiewicz Re: Kolejny "król strzelców" 10.11.08, 18:33
            "Dzisiaj organy ścigania zdecydują, czy i jakie zarzuty zostaną
            przedstawione Antoniemu Ł."

            własnym oczom nie wierzę: czy zarzuty zostaną postawione?
            czy strzelanie do ludzi jest już dozwolone?
            • masiewo Re: Kolejny "król strzelców" 12.11.08, 22:12
              w.koronkiewicz napisał:

              > czy strzelanie do ludzi jest już dozwolone?
              >
              A o zależy od tego, czy pan prokurator hołduje też tej rozrywce.
              Polowaniom znaczy się ;)
              • masiewo Re: Kolejny "król strzelców" 13.11.08, 12:08
                No to chyba jednak prokurator tez lubi polować:
                www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20081113/AKTUALNOSCI/132530825
                Zupełnym kuriozum jest wypowiedź pana Kapusty. Prawo łowieckie jasno
                stanowi, że mysliwemu nie wolno oddać strzału do nierozpoznanego
                celu. Jeśli facet strzelał do szelestu w krzakach, to jest
                bezapelacyjnie winny. Ale u nas polowania to ulubiona rozrywaka
                wśród członków wymiaru sprawiedliwości.
Pełna wersja