Wnuki i miłość do nich

IP: 81.15.254.* 03.11.03, 09:12
Mam dwoje dzieci, syna i córke oraz czworo wnucząt. Cała czwórka jest bardzo
miła, jednak z żoną dzieci corki darzymy wiekszą milością. Jest to od nas
całkiem niezależne. Podobne zjawisko jest u naszych przyjaciół. Dlaczego tak
sie dzieje? Czy jest to normalne?
    • waldek58 Re: Wnuki i miłość do nich 03.11.03, 10:01
      Gość portalu: adam napisał(a):

      > Mam dwoje dzieci, syna i córke oraz czworo wnucząt. Cała czwórka jest bardzo
      > miła, jednak z żoną dzieci corki darzymy wiekszą milością. Jest to od nas
      > całkiem niezależne. Podobne zjawisko jest u naszych przyjaciół. Dlaczego tak
      > sie dzieje? Czy jest to normalne?


      Sądzę że tak. Z podobną sytuacją spotkałem się w pracy. Starsi koledzy
      posiadający wnuki też tak to odczuwali. Myślę ż e masz tzw."syndrom
      niepewnosci". Przepraszam za to co teraz napiszę. Syndrom ten polega na tym że
      Twoja córka choćby poszła "w tango" z innym meżczyzną i urodziła dziecko ztego
      związku zawsze to dziecko będzie Twoim wnukiem, Twoja krew. W wypadku synowej
      takiej pewności nie masz na 100% kto jest ojcem tego dziecka, czy syn, czy
      sąsiad. Sam znam parę przypadków tzw. dzieci pozamałżenskich. W USA były
      przeprowadzone badania na ten temat i okazało się że ok. 20% dzieci nie są
      biologicznymi dziecmi swojego ojca. Myśle że w Polsce wyniki byłyby podobne
      • Gość: adam Re: Wnuki i miłość do nich IP: 81.15.254.* 03.11.03, 10:13
        Ciekawe spostrzeżenie. Trudno z Tobą sie nie zgodzić
        • waldek58 Re: Wnuki i miłość do nich 03.11.03, 10:37
          Gość portalu: adam napisał(a):

          > Ciekawe spostrzeżenie. Trudno z Tobą sie nie zgodzić

          Te wszelkie uwagi oparłem na obserwacji swojej najbliższej rodziny. Jest ona
          dosć liczna. Kilku moich kuzynów ożeniło się ze zwykłymi ku.....ami. Szlajały
          się przed ślubem jak i po. Ci durnie albo tego nie chcieli widzieć albo nie
          widzieli. Miłość jak wiadomo jest ślepa. Po ślubach kiedy ich k.....wa nie
          można było ukryć bardzo czesto mi się zwierzali ci rogacze. Najwiekszy "ubaw"
          miałem po narodiznach kolejnych dzieci, kiedy owe "damy" wciskały swoim meżom
          ciemnote że dziecko jest podobne do jego, jego ojca lub babki. Nikt takiego
          podobienśtwa nie zauważał tylko one. Do dzis nie wiadomo kto jest ojcem
          niektórych dzieci.
          • Gość: adam Re: Wnuki i miłość do nich IP: 81.15.254.* 03.11.03, 10:46
            To straszne. Czy oni jeszcze ze sobą zyją?
            • waldek58 Re: Wnuki i miłość do nich 03.11.03, 10:59
              Gość portalu: adam napisał(a):

              > To straszne. Czy oni jeszcze ze sobą zyją?

              Straszne ale prawdziwe. Niektórzy sie rozeszli inni nie i są nadal obiektem
              kpin.
              • wanda35 Re: Wnuki i miłość do nich 03.11.03, 12:21
                Wnuków nie posiadam, mam natomiast gromadkę
                siostrzeniec ,bratankow,bratanic,siostrzeńcow [dzieci siostry i dwóch braci}.
                Dzieci siostry kocham i wprost uwielbiam. Natomiast dzieci braci traktuje jak
                całkowicie obce osoby. Dlaczego? Ano dlatego że bracia wzięli sobie za żony
                zwykłe dziwki i nie mam pewności że dzieciaki te są ich dziećmi. Oni sami też
                mają wątpliwosci ale nie chcą zrobić badań DNA na które ich namawiam i wolą żyć
                wtym zakłamanym syfie. Są osobami dość zamożnymi i na takie badania ich stać.
Pełna wersja