brutt
29.01.09, 21:46
Jakoś mi nie szkoda tych handlowców.
Rozumiem że umowy podpisywali świadomie, wcześniej zapoznając się z ich
treścią i konsekwencjami. Przecież nic w biznesie nie jest gwarantowane, a
szczególnie przychód. To po co teraz ten płacz?
A gdzie biznes plany? Czy handlowcy ślepo liczyli na zyski, nie mając rezerw
finansowych na "trudne czasy"? Wiadomo że po Świętach jest zastój. To nie jest
żadna niespodzianka. Co to za biznes plan, skoro zmniejszenie dochodów przez 3
miesiące kładzie sklep na plecy?
Przynajmniej rynek się oczyści z pseudo-przedsiębiorców. Zostaną tylko
najlepsi i przewidujący.